Potwory w Tokio ¦ Potwory w Nowym Jorku ¦ UNBOXING [2022]

Potwory w Tokio oraz Potwory w Nowym Jorku w nowym pudle! Tym razem z logiem wydawnictwa Portal Games! Szybka, dynamiczna gra z mechaniką King of the Hill od mistrza Richarda Garfielda.
Na filmie między innymi zobaczysz każdą ilustrację oraz nazwę karty z bliska przy akompaniamencie rockowej muzyki, zapraszam!

Najlepsze gry zaawansowane wydawnictwa Rebel – Gradanie

Kontynuujemy wyliczanie najlepszych gier wydanych przez wydawnictwo Rebel. Dzisiaj bierzemy się za gry trudne, zaawansowane, dla geeków. W sam raz na poważne rozgrywki poważnych ludzi. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Niepożądani goście

Chcesz poznać recenzencki sekret? Co zrobić, żeby tekst zaczynał się mądrze? Jest taki jeden trik, stosowany, kiedy recenzent nie ma pomysłu na wstęp. Wystarczy…

Czytaj dalej

Etherfields, Kaskadia, Canvas, Stroganov, Diuna: Zdrada, Star Scrappers: Orbital [PN#38]

Cześć! W 38 odcinku Planszówkowych Newsów dowiecie się między innymi o: Premierze gry Kaskadia od Lucky Duck Games, premierze gry Canvas wraz z dodatkiem Lustrzane Odbicia od Awaken Realms, Przedsprzedaży gry Diuna: Zdrada od wydawnictwa Rebel.
W całym odcinku Omawiam 7 premier, 4 przedsprzedaży oraz informuję o 6 przedsprzedażach dodruków. Zapraszam na pierwszy odcinek w 2022 roku!

Gra Miesiąca – Grudzień 2021

Witajcie w Nowym Roku! Co udało nam się ograć w sezonie świątecznym? O tym w materiale.

Czytaj dalej

Koszmar Alicji w Krainie Czarów ¦ przykładowa rozgrywka ¦ zasady gry [2022]

Czy podążę za Białym Królikiem? Czy zdam test zwinności? Czy jako Alicja przetrwam ciężki bój z Tik-Takaczami? Przed wami przykładowa rozgrywka w książkową grę paragrafową „Koszmar Alicji w Krainie Czarów” od wydawnictwa Muduko. Zagram kilka paragrafów(aby za dużo nie zdradzać), omówię zasady, postaram się pomóc przetrwać Alicji w jej koszmarze, a na końcu wszystko podsumuję.

Zagrałem w : CANVAS

Jedna z najładniejszych gier w ostatnim czasie. Malowanie obrazów robi robotę. ? Dzisiaj premiera polskiej wersji od Awaken Realms.

 

Czytaj dalej

The Whatnot Cabinet (Rebel – Moje Skarby) – recenzja!



The Whatnot Cabinet (Rebel – Moje Skarby) – recenzja!



Projekt
Kilku autorów
Ilustracje
Kim Robinson,
Beth Sobel
Liczba graczy
1-4
Czas rozgrywki
20-30 min.
Wydawca
Pencil First Games
Rok wydania
2021 (PL 2022)
Ocena BGG
7.4 / 10
Moja Ocena
7.5 / 10
Wykorzystane Mechaniki: tile placement | set collection


Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości



Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferują Moje Skarby:
  • Szybki setup i krótki czas rozgrywki,
  • Intensywną i angażującą rozgrywkę,
  • Sprytne warunki punktowania oparte na mechanice set collection,
  • Wyścig o realizację celów ogólnych,
  • Sporą decyzyjność jak na tak lekki fillerek,
  • Fajny twist z tworzeniem punktujących setów,

.

.

.

.

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.






Dziś szybka recenzja niepozornej gry, która skradła moje serce od pierwszego zagrania. Tytułu na wskroś rodzinnego, bardzo kolorowego, a przy tym troszkę losowego. Klasycznego fillerka, gatewaya, który nie powinien… nie miał prawa mi się spodobać, ale… Mowa o grze The Whatnot Cabinet (Moje Skarby), jej polskojęzyczne wydanie zostało zaplanowane na pierwszą połowę 2022 rok. Za prawdę powiadam, że w tym Rebelu mają naprawdę dobry gust i oko do ciekawych gier rodzinnych.

W grze wcielamy się w kolekcjonerów przeróżnych bibelotów i dyrdymałów (różnorodności), z dumą przechowywanych na specjalnie przygotowanych w tym celu regałach, przypominających dobrego, starego Kallaxa! Pozyskane w trakcie egzotycznych podróży pamiątki, zaraz po powrocie do domu z dumą wyeksponujemy na półkach. Oczywista oczywistość, że celem gry są punkty, a zwycięzcą zostanie gracz, który zdobędzie ich najwięcej. Kto zasłuży na miano króla kolorowych różnorodności?

Co w pudełku piszczy?

Wykonanie gry jest bardzo solidne, nie sposób się do czegokolwiek przyczepić. Rozłożona na stole prezentuje się świetnie, łechcząc estetyczne zmysły graczy.

Grube, pięknie ilustrowane kafelki różności oraz plansze graczy,

Funkcjonalny insert z estetycznym materiałowym woreczkiem na kafle,

Kształtowane drewniane znaczniki graczy,



Jest klimat, czy go nie ma?

Moje Skarby to klasyczny fillerek. Abstrakt pozbawiony – jak zresztą większość podobnych mu gier – choćby szczypty klimatu. Jeśli Was to odstrasza — zupełnie niepotrzebnie. Oprawa wespół z mechaniką rekompensują ten stan z nawiązką.

Wprowadzenie do zasad.

Gra składa się z 6 rund (3 w wariancie 1-2 osobowym), rozgrywanych turowo, w zmiennej kolejności graczy.

W części wspólnej należy umieścić planszę akcji oraz przygotować strefę doboru złożoną z odkrytych kafli różnorodności.

W swojej turze gracz wybiera i wykonuje jedną z pięciu dostępnych w grze akcji.

Każda z nich zapewnia dokładnie dwa kafle różnorodności, które po dobraniu należ natychmiast wstawić do swojej gabloty.

Akcje 1-2 opierają się na mechanice push your luck i całkowicie lub częściowo losowym doborze kafli.

Akcje 3-5 pozwalają na zwiększenie puli dostępnych kafli i ich w pełni świadomy wybór.

Kafle układamy w taki sposób, żeby tworzyły pionowe oraz poziome — punktowane — sety przedmiotów, o jednakowych kolorach lub/i kształtach. Walcząc przy okazji o realizację pięciu ogólnodostępnych celów gry.

Na koniec każdej tury ustalana jest nowa kolejność rundy, uwzględniająca numery akcji z których skorzystali gracze.

Po zakończeniu rozgrywki gracze sumują punkty zdobyte za sety kafli różnorodności, punktowane symbole koron oraz karty jawnych i niejawnych celów graczy.

Zwycięzcą zostaje gracz z najwyższą liczbą punktów zwycięstwa.



Na tak i na nie!

Krótki setup oraz proste zasady, do wytłumaczenia w czasie krótszym niż 10 minut,

Szybka, intensywna i angażująca rozgrywka,

Kilka sprytnych, często wykluczających się wzajemnie sposobów punktowania,

Wyścig o realizację celów ogólnych,

Sporo satysfakcjonujących — jak na tak prosty fillerek — decyzji,

Wszechobecny set collection, będący jednym z moich ulubionych sposobów punktowania,

Fajny twist z jednoczesnym budowaniem pionowych i poziomych setów różnorodności,

Zbyt subtelne oznaczenie kafli nieużywanych w zaawansowanym wariancie 2-osobowym. Nie rozumiem, po co utrudniać ich identyfiakcje, skoro różnorodności dobieramy losowo z woreczka? Zamiast mało widocznych symboli wystarczyło zastosować delikatną zmianę koloru rewersów,



Regrywalność i interakcja.

Z uwagi na krótki czas rozgrywki, jawne oraz niejawne cele graczy, a także spory wybór kafli różnorodności, regrywalność tytułu oceniam bardzo wysoko. Nie bez przyczyny regularnie wracam do tego lekkiego, bardzo przyjemnego fillerka.

Interakcja nie jest istotnym elementem gry. Natkniemy się na nią wyłącznie w fazie wyboru akcji, pozyskania kafli różnorodności oraz w wyścig o cele, na które ostrzą sobie zęby wszyscy gracze.

Czas rozgrywki i skalowanie.

Pojedyncza partia w Moje Skarby — wliczając setup, robienie herbaty oraz towarzyską pogawędkę przy planszy — nie powinna przekroczyć 20-30 minut.

Niestety nie testowałem wariantu solo, ale zdecydowanie polecam rozgrywkę w pozostałych konfiguracjach (2-4) graczy. Na żadnej się nie zawiodłem! W trybie 2-osobowym — wzorem Five Tribes — gracze korzystają z dodatkowego pionka akcji, co dodaje grze nieco więcej strategii.



Napisy końcowe!

Moje Skarby to połączeni twistu set collection oraz delikatnie zaakcentowanej mechaniki push your luck. O ile pierwszą lubię bardzo, o tyle druga wywołuje we mnie mieszane, najczęściej negatywne uczucia. Na szczęście obecna w The Whatnot Cabinet losowość nie determinuje rozgrywki, będąc co najwyżej jej miłym uatrakcyjnieniem, a podejmowane ryzyko jest zazwyczaj w pełni wkalkulowane w przyjętą przez nas strategię. Licząc na uśmiech losu, zyskujemy przy okazji szansę na pierwszeństwo wyboru w przyszłej turze, a to cenna przewaga.

Niektórzy twierdzą, że grze brak polotu i niezbędnego powiewu świeżości. Być może brak tu nowatorskich rozwiązań, ale czy każda nowa gra musi kruszyć mury i podbijać kosmos? Moje Skarby bazują na prostocie oraz mechanicznych fundamentach, stosowanych z wielkim powodzeniem w setkach, jeśli nie tysiącach podobnych jej gier. Oferując graczom angażującą, przyjemną, a przy tym nieskomplikowaną rozrywkę dla całej rodziny. Niepozbawioną delikatnej losowości, jak również taktyczno-strategicznych wyborów, bez których o efektywne punktowanie niezwykle trudno. Jeśli więc szukacie bardzo szybkiego, satysfakcjonującego fillerka, albo dobrej wielopokoleniowej gry rodzinnej, to koniecznie zwróćcie uwagę na Moje Skarby! Szczególnie że polskie wydanie tuż-tuż!


Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki


The best of 2021

Co tu dużo mówić, jedną z niewielu zalet pandemii jest więcej wieczorów przeznaczonych na planszówki. O ile rok 2020 był zaledwie niezły, to na 2021 już wcale nie mogę pod tym kątem narzekać. Zapraszam na krótki przegląd tytułów, które wywarły na mnie szczególnie dobre wrażenie w zeszłym roku. Czytaj dalej

Pandemic w WoW-ie, czy WoW w Pandemicu?

Jeszcze w minionym roku udało mi się zagrać w World of Warcraft Wrath of the Lich King, czyli nową odsłonę popularnej gry Pandemic, tym razem przeniesioną na Północną Grań, do świata, o którym wszyscy tu pewnie słyszeli. Pierwszy raz wziąłem udział w nagraniu na żywo, ale podobało mi się na tyle, że chętnie powtórzę.

Planszowy live  nagraliśmy z zaprzyjaźnionym kanałem Ogrywamy

Zajrzyjcie i zostawcie i suba!

Marcin Korzeniecki

Czytaj dalej

Zagrałem w : WORLD OF WARCRAFT: WRATH OF THE LICH KING PANDEMIC

Nowa odsłona serii Pandemic. ? Tym razem mroczne i zimne Northrend ze świata Warcrafta.

Czytaj dalej

PIERWSZY OBYWATEL ¦ manipuluj mediami i wygraj wybory! ¦ UNBOXING [2021]

Pierwszy Obywatel od wydawnictwa Bored Games. Stan na czele sztabu wyborczego! I doprowadź swojego kandydata do objęcia najwyższego urzędu w Państwie. W samej grze budujemy sztab, układamy program wyborczy, manipulujemy mediami oraz zdobywamy wyborców. W tym filmie zobaczycie jeszcze bonusowe karty oraz figurkę mównicy.

Hanabi. Milczenie jest złotem, ale złoto swoje waży

Hej! Hej!

Nadszedł ostatni piątek roku,
czyli przed nami ostatni z obiecanych we wstępniaku cotygodniowych odcinków.
Po nowym roku regularność odcinków będzie się utrzymywać w  granicach max. 1-2 odcinków miesięcznie, a ciężar pomału zaczniemy przenosić na treści docelowe, dla których powstał nasz kanał, czyli wideo-prezentacji zestawów Homerules dla poszczególnych gier.

Nie, nie spodziewajcie się takiego materiału już w styczniu, ale zapraszamy do śledzenia naszego profilu na Facebooku, gdzie za jakiś czas będziemy bezpośrednio pytać widzów – zmodyfikowane zasady do jakiej gry chcieliby poznać najpierw.

Tymczasem wróćmy jeszcze do starego roku. Dziś wszakże jego ostatni dzień, a imieniny Sylwestra nierozerwalnie kojarzą się z fajerwerkami.
W związku z tym gra o takiej właśnie tematyce dziś ląduje pod lupą.

Hanabi.
Jedna z najbardziej osobliwych gier kooperacyjnych:
Trzymanie kart, tak by widzieli je wszyscy oprócz Ciebie i umiejętne przekazywanie sobie informacji na ich temat.
Jak ten pomysł zadziałał w praktyce? O tym porozmawiamy sobie w dzisiejszym odcinku.

Czytaj dalej

Najlepsze gry familijne wydawnictwa Rebel – Gradanie Top10

Kontynuujemy wyliczanie najlepszych gier wydanych przez wydawnictwo Rebel. Dzisiaj bierzemy się za gry średnie, familijne i przyjemne. W sam raz na spotkanie przy świąteczno-noworocznym stole. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Destinies, Scrap Racer, The World Supremacy, Elekt v2, Carcassonne(2021), Deep Madness[PN#37]

W 37 odcinku Planszówkowych Newsów dowiecie się między innymi o: Różnicach między klasycznym Carcassonne, a nową edycją 2021, jakie zmiany mamy w Elekcie 2,0 względem pierwszej edycji, premierze gry Scrap Racer od wydawnictwa Piatnik, przedsprzedaży The World Supremacy od Bored Games, czy też dodrukach gier z rodziny Pandemic od wydawnictwa Rebel.

W całym odcinku Omawiam 4 premiery, 5 przedsprzedaży oraz informuję o 8 dodrukach. Zapraszam na ostatni odcinek w 2021 roku! 🙂

KEMET: Krew i Piach ¦ polska edycja KICKSTARTER z dodatkami ¦ UNBOXING [2021]

W tym odcinku nowa edycja w wersji Kickstarterowej(2021) hitu z 2012 roku – Kemet: Krew i Piach (Blood and Sand) od wydawnictwa Matagot. W tej edycji (która zebrała 800 000 euro i została wsparta przez 10 000 osób) mamy poprawione, wygładzone zasady oraz całość nabrała nowej, bardziej mrocznej szaty graficznej. Na filmie zobaczycie co mieści pudło z grą podstawową, duży dodatek: „The Book of the Dead” , stretch goale(tacki, woreczki itd) oraz 4 małe dodatki „Game up”, gdzie pojawi się sam…Cthulhu. Wszystko to w polskiej wersji językowej, która… no właśnie – zobaczycie sami. Zapraszam!

Prezencik. Czy zła losowość może być dobra?

Ho! Ho Ho!
We wstępniaku obiecaliśmy do końca roku wrzucać jeden materiał w każdy piątek. Nie zwróciliśmy jednak uwagi, że jeden z nich wypada w Wigilię, a drugi w Sylwestra, a przecież nie można obok tego przejść obojętnie skoro można wykorzystać taką okoliczność na jakąś recenzję tematyczną ?
Dziś, z okazji rozpoczynających się Świąt, na kanale ląduje gra nawiązująca do nich… w sumie tylko swoją polską nazwą ?
… czyli Prezencik.
Prosta, dynamiczna i kompaktowa gra zamykająca się w ok. 5-10 minut.
Czy jej prostota i losowość są jej zaletami, czy wadami wobec tego co sobą reprezentuje?
Tu zdania były podzielone, ale humory przy tym świetne, a materiał bardzo (jak na nas) krótki.
W tym odcinku pokazujemy też jak potrafimy przy prostszych grach bawić się wprowadzaniem domowych zasad, w poszukiwaniu ciekawszych rozwiązań od tych zaoferowanych przez autorów gier.
Aha, no i Wesołych Świąt Wam życzymy i samych DOBRYCH gier pod choinką ?

Wyprawa do El Dorado” wraz z dodatkiem „Demony Dżungli” ¦ UNBOXING [2021]

W tym odcinku prezentacja gry „Wyprawa do El Dorado” wraz z dodatkiem „Demony Dżungli” od wydawnictwa Nasza Księgarnia! W tym (bez wątpienia) hicie sprzedażowym, który nie schodzi z list zakupowych – musimy odnaleźć legendarne, tytułowe miasto El Dorado, a całość oparta jest o mechanikę budowania naszych talii. Jeżeli jesteście ciekawi co nowego wnosi dodatek? Jak się pozbyć i co robią karty demonów? Jakie umiejętności mają bohaterowie? Co nam dają bonusowe karty? Jak się prezentują wszystkie komponenty? Zapraszam na materiał!

Grudniowe szaleństwo planszówkowe cz.2

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu, grudzień to taki miesiąc w moim domu, w którym zawsze pojawia się sporo nowych gier. Niektóre są już zapakowane w ładny świąteczny papier, niektóre trafiły od razu na swoje miejsce na regale, czekając kiedy domownicy wyzdrowieją, by móc uczestniczyć w wielogodzinnych rozgrywkach. Mam nadzieję, że i ten wpis będzie dla was inspiracją na świąteczny czas.

Czytaj dalej

Spór o Bór – recenzja!



Spór o Bór – recenzja!


Materiał reklamowy: Gra Spór o Bór została przekazana do recenzji przez wydawnictwo Muduko. Zapewniamy, że wydawca w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule.


Projekt
Reiner Knizia
Ilustracje
 Piotr Sokołowski
Liczba graczy
2
Czas rozgrywki
20-30 min.
Wydawca
Muduko
Rok wydania
2021
Ocena BGG
7.3 / 10
Moja Ocena
7 / 10
Wykorzystane Mechaniki: hand management | set collection


Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości



Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferuje Spór o Bór:
  • Proste, bardzo przystępne zasady, połączone z szybkim setupem i krótkim czasem rozgrywki,
  • Przepiękna oprawa graficzna, wprowadzająca do gry szczyptę klimatu, 
  • Dwa warianty rozgrywki, przeznaczone dla mniej lub bardziej zaawansowanych graczy,
  • Bardzo ciekawy, różnorodny zestaw kart specjalnych,
  • Taktyczno-strategiczny charakter rozgrywki,
  • Zaskakująco duża regrywalność zamknięta w niewielkiej talii kart i prostych zasadach,

.

..

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.






W naszej licznej, bo ponad 20-osobowej grupie, Pan Reiner Knizia jest zaskakująco częstym tematem rozmów. Co ciekawsze, jest to jedyna znana mi grupa, w której to nazwisko budzi jakiekolwiek zainteresowanie. Powiem więcej, mamy nawet nieformalny fan klub Reinera, zrzeszający Kniziowych ultrasów, z trudem równoważony przez skromną mniejszość graczy, o skrajnie odmiennych opiniach. Są również tacy, którzy twierdzą, że żywię do Reinera Knizia niezdrową awersję, ale to nieprawda. Szanuję tego Pana za ogromny wkład w rozwój gier planszowych oraz kilka bardzo udanych projektów, stworzonych na przestrzeni trzech dekad działalności.

Kłopot w tym, że od wielu, wielu lat, poza Wyprawą do El Dorado nie stworzył niczego znaczącego, a o jego sukcesach niemal zawsze mówi się w czasie przeszłym. Jasne, że wydaje dużo i często, ale ma irytujący zwyczaj serwowania odgrzewanych kotletów, na które najczęściej szkoda czasu i pieniędzy. Fani zapewne powiedzą, że to potwarz i pomówienie, dostrzegając kunszt mistrza Reinara, ukryty głęboko w symbolicznych zmianach i drobnych twistach. Szkoda, że ów mistrz rozmienił talenty na drobne, stawiając na ilość, zamiast jakości. Szkoda tym większa, że w pełni uzasadniona, czego najlepszym dowodem recenzja jednego z klasyków Knizii, znanego większości graczom pod tytułem Schotten Totten. Dziś opowiem Wam o grze Spór o Bór, czyli pięknym wznowieniu tej cenionej karcianki z 1999 roku, wydanej nie tak dawno za sprawą wydawnictwa Muduko.

Spór o Bór to taktyczna 2-osobowa gra karciana, w której gracze rywalizują o tytuł Władcy Wielkiej Puszczy, stając do Wielkiego Pojedynku o kontrolę nad polanami. Do walki wysyłać będą doborowe jednostki zwierząt, tworząc z nich armie, zdolne pokonać nawet najsilniejsze legiony wroga!

Co w pudełku piszczy?

Pierwszy Schotten Totten był niczym trawnik po śnieżnej zimie – gdzie się nie obejrzysz tam kupa. Wydanie IELLO z 2020 roku bawiło świetnymi ilustracjami postaci, drażniąc przy tym śnieżnobiałym tłem kart. Polska edycja Muduko, jest przy nich jak letnia bryza, przynosząc orzeźwienie, nadzieję i radość. Radość, że jest sobie oto Pan Piotr Sokołowski (Dwergar), który wie, na czym polega ilustrowanie gier planszowych. To uczta dla oczu i poczucia planszówkowej estetyki. Na koniec z przyjemnością nadmienię również o solidnej jakości kartach oraz dobrze zredagowanej, świetnie wykonanej instrukcji do gry.



Jest klimat, czy go nie ma?

Klimat odczuwalny jest w głównej mierze za sprawą wspomnianych ilustracji, przywodzących na myśl prawdziwą leśną ustawkę. Nie od dziś zresztą wiadomo, że prędzej znajdziesz igłę w stogu siana, niż klimat w grach Pana Knizii. Dobrze, już dobrze — trochę przesadziłem. W jego portfolio można znaleźć gry z klimatem, ale Schotten Totten — nawet w tak intrygującym wydaniu — do tej grupy się nie zalicza.

Wprowadzenie do zasad.

Nie jestem leniwy, możecie mi wierzyć. Skoro jednak mogę się posiłkować 5-minutową wideo instrukcją samego wydawcy, to chętnie z tej sposobności skorzystam. Tylko nie zapomnijcie czytać dalej 🙂 .



Na tak i na nie!

Proste, bardzo przystępne zasady, połączone z szybkim setupem i krótkim czasem rozgrywki,

Przepiękna oprawa graficzna, wprowadzająca do gry szczyptę klimatu,

Dwa warianty rozgrywki, przeznaczone dla mniej lub bardziej zaawansowanych graczy,

Ciekawy pomysł z uzależnieniem siły oddziałów nie tylko od wartości kart, ale przede wszystkim odpowiednich setów, opartych na układach liczbowych oraz kolorystycznych,

Odczuwalny (ale nie frustrujący) poziom rywalizacji, schowany pod płaszczykiem zimnej wojny oraz subtelnego przeciągania liny,

Bardzo ciekawy, różnorodny zestaw kart specjalnych, wykorzystywany w wariancie zaawansowanym. Dzięki nim gra jest znacznie lepsza i ciekawsza, zaskakując wachlarzem możliwości taktycznych,

Taktyczno-strategiczny charakter rozgrywki, zapewniający satysfakcjonujące poczucie kontroli, połączone z charakterystyczną dla gier karcianych losowością,

Zaskakująco duża regrywalność zamknięta w niewielkiej talii kart i prostych zasadach,

Gra broni się od strony mechanicznej, pomimo upływu czasu oraz rewolucji, jaka miała miejsce w planszówkach na przestrzeni ostatnich 20 lat,

Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to brak wieloosobowego wariantu rozgrywki,

Zastanawia mnie również (nie jest to klasyczny minus), czemu przy takim potencjale i polu do rozwoju, gra do dziś nie doczekała się dodatku? Zamiast tego Knizia projektuje kolejne wariacje Medici oraz innych podobnych jej przeciętniaków



Regrywalność i interakcja.

Ciężko jednoznacznie powiedzieć, jak naprawdę jest z tą regrywalnoscią. W krótkim czasie rozegrałem kilka partii i nie czuję powtarzalności czy zmęczenia materiału, co dobrze wróży na przyszłość. Być może to jeden z tych fillerków, które cieszą latami, o ile są ogrywane z należytym umiarem. Trzeba przyznać, że wielka w tym zasługa kilkunastu kart specjalnych, które mocno zwiększają fun z rozgrywki.

Interakcja pomiędzy graczami jest wpisana w charakter gry, ale porównując z innymi konfrontacyjnymi tytułami Pana Knizii, sprawia wrażenie bardzo subtelnej. Do gry możemy więc zaprosić także młodszych graczy, nawet jeśli za negatywną interakcją zazwyczaj nie przepadają.

Czas rozgrywki i skalowanie.

Rozgrywka jest szybka, angażująca, stosunkowo dynamiczna i zamyka się zazwyczaj w przedziale 20 – 25 minut. Skalowania zasadniczo nie ma, z uwagi na to, że gra przeznaczona jest niestety wyłącznie dla 2 graczy.



Napisy końcowe!

Gry się starzeją — to fakt. Może nie wszystkie i nie zawsze, ale z pewnością dotyczy to większości z nich. Zmieniają się możliwości techniczne wydawców, a wraz z nimi upodobania graczy — hm… a może na odwrót 🙂 . Co chwilę pojawiają się nowe pomysły, mechaniki oraz technologie, jakich kilkanaście lat temu nie wyobrażał sobie nikt z nas. Niewiele gier jest w stanie przetrwać próbę czasu i nie mam tu na myśli 2 dekad, ale skromne 4-5 lat!

Spór o Bór (Schotten Totten) zdaje się nie zważać na cały ten postęp i wariackie tempo zmian, jakie na przestrzeni ostatnich kilku lat przypadło w udziale naszemu hobby. Pod nowym tytułem, wystrojony przez Muduko w odświeżone szaty, zachęca zgrabną i tematyczną oprawą, nie tracąc jednocześnie nic ze swojej mechanicznej elegancji. Doceniony przez pokolenia graczy, kroczy z gracją w stronę kolejnego dziesięciolecia, na równi z nowościami, o których już za chwilę nikt pamiętać nie będzie. Jeden z niewielu tytułów Reinera Knizii, który mogę Wam uczciwie, z pełnym przekonaniem polecić, co też właśnie czynię!


Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki