Jeszcze 66 milionów lat temu ziemią rządziły dinozaury, a ja mam niekiedy wrażenie, jakby to było wczoraj. Na szczęście nie licząc rodzimej, malutkiej populacji żyjącej na Wiejskiej, stworzenia te obecnie są uważane za całkowicie wymarłe. Prawdziwe — czyli te, które wyginęły — to wspaniałe, majestatyczne gady wzbudzające sympatię, podziw i respekt. Dla większości z nas są wspomnieniem dzieciństwa, symbolem dobrego kina akcji, a od lat kilku również ciekawych gier planszowych. O jednej z nich – Dinosaur World – opowiem Wam już za chwilkę, ale zanim to nastąpi, pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję.
Tematyka dinozaurów w grach planszowych była poruszana od lat, lecz nigdy na taką skalę, jak dziś. Uważam, że trwający obecnie jurajski boom, bierze swój początek od Dinosaur Island, dużego eurasa wydanego w 2017 roku. Wcześniej większość gier o tematyce jurajskiej była adresowana głównie do dzieci i graczy familijnych. Dinosaur Island okazała się niekwestionowanym sukcesem, pomimo że – o zgrozo – były tam tylko różowe meple dinozaurów! Nie wiem, czy w grę wchodziła zajebiście niska cena różowego plastiku, czy stała za tym wyższa idea? Wiem natomiast, że w czasach inkwizycji palono na stosie za mniejsze fuckupy. Wspominam o tym bez cienia uszczypliwości, niejako doceniając tematyczny impuls i jego konsekwencje dla branży gier planszowych, nawet jeśli tytuł ten okazał się dla mnie małym rozczarowaniem.
Po sukcesie różowych dinozaurów tematyka jurajska nabrała zaskakującego rozpędu. W krótkim czasie pojawił się znakomity Dinogenic, mniej znakomity Draftozaur, przeciętny Tiny Epic Dinosaurs, czy bliżej nieznany Gods Love Dinosaurs. Jeszcze wcześniej objawiła się światu skreślanka Welcome to Dino World, kolekcjonerska edycja wielkiej karcianki Apex Theropod, intrygujący Unmatched: Jurassic Park, wtórny Duelosaur Island oraz wiele, wiele innych. Jak widać planszówkowa ekspansja dinozaurów trwa w najlepsze, czego dowodem kolejne gry, na czele których jest Dinosaur World. Najnowsza gra ze stajni Pandasaurus Games daje nam niepowtarzalną — ta, jasne — szansę zarządzania rozbudowanym Parkiem Jurajskim. Czas zadać pytanie, czy Brian Lewis — ojciec sukcesu Dinosaur Island — stworzył giganta na miarę moich mocno zawyżonych oczekiwań, zagrażającego niekwestionowanej dominacji Dinogenic? Sprawdźmy!
Uwaga!
Recenzja Kickstarterowej edycji Dinosaur World nie uwzględnia dodatków, ponieważ te wymagają odpowiedniego przetestowania. Kiedy to nastąpi, tekst zostanie odpowiednio uzupełniony i oznaczony.
↺
Co w pudełku piszczy?
Choć to mało przyjemne, recenzję Dinosaur World zaczniemy od najgorszej strony. Zerwijmy plaster tandety, niech boli, niech szczypie, miejmy to już za sobą. Mówię oczywiście bardzo nierównej, miejscami rozczarowującej jakości wykonania, budzącej niekiedy skojarzenia z Chińską tandetą.
Ładne, stylowe i spójne tematycznie ilustracje na kaflach i planszach — nie licząc kiepskiego doboru kolorów na planszy ekscytacji i punktowania,
Cudowne metalowe monety (Kickstarter), przynajmniej częściowo rekompensujące dominujące poczucie rozczarowania,
Duże, klimatyczne oraz pięknie wykonane przezroczyste kości DNA, dobrze znane fanom Dinosaur Island,
Świetnie wykonane dwuwarstwowe, intensywnie kolorowe plansze graczy, zawierające wgłębienia na kostki i żetony,
Bardzo giętkie karty wykonane jak się wydaje z „papieru toaletowego”. Większej kupy dawno nie widziałem i jeszcze ta głębia kolorów. Wydawcę tłumaczy tylko to, że znaczenie kart w rozgrywce jest marginalne,
Mało atrakcyjne wizualnie, tekturowe komponenty i żetony. O pomstę do nieba wołają kartonowe monety, brzydkie znaczniki graczy, a nade wszystko 5 mm żetony kosztu aktywacji kafli parku (zdjęcie). Gra o takiej tematyce z kampanią na KS, wymaga dopieszczenia detali, czego w tym przypadku trochę zabrakło,
Mikroskopijni pracownicy, wyglądający na ciosanych z plastiku,
Średniej jakości plastikowe meeple Dinozaurów, sprawiające wrażenie ubogich krewnych znaczników używanych w Dinogenics,
Wykonane z kiepskiej tektury pudełko wyginające się przy byle okazji,
Mało funkcjonalny insert, w którym ciężko o porządek i sensowne rozmieszczenie komponentów,
Tandetne kości zagrożenia, boleśnie kontrastujące z tematycznymi kośćmi DNA,
Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.