Zaginiona Ekspedycja – Gradanie #256

Dzisiejszy odcinek spędzimy pod znakiem przedzierania się przez dżunglę, walki z przeciwnościami losu i podejmowania trudnych wyborów. A wszystko w ładnej oprawie graficznej, nietypowym pudełku i jednej talii całkiem sporych kart. Zapraszamy do słuchania. 😉

Czytaj dalej

Zagrałem w: DZIENNIK 29

Kontynuuje przegląd dostępnych „Escape Roomów na stole”. Dzisiaj o Dzienniku 29, który… nie wymaga posiadania stołu. 🙂

Czytaj dalej

Kemet: Ta-Seti – wideorecenzja

Zrewidowałem podstawkę, czas na recenzję dodatku. A dokładnie pierwszego dodatku do Kemeta. Dodatku, który odpowiedział na modły wielu graczy. A czy Kemet: Ta-Seti spełnił moje oczekiwania?

Czytaj dalej

Burano – recenzja

O grze „Burano” słyszałam niewiele. Wiedziałam, że istnieje i że jest kolorowa. Podejrzewałam, że może mi się spodobać, ponieważ lubię pogłówkować nad cięższym euro, ale w zasadzie o mechanice nie wiedziałam nic. Tytuł również był dla mnie zagadką. Tak więc o czy właściwie jest ta gra?

Czytaj dalej

KeyForge w kilka minut

W Magic: The Gathering grałem tylko chwilę w wersję elektroniczną (i w teorii wiem mniej więcej, co się z czym je). Przez pierwszy cykl grałem w Android: Netrunner, pogrywam od czasu do czasu w Arkham Horror: LCG. To są trzy gry kolekcjonerskie i w żadną nie wszedłem głębiej, bo nie lubię gonić za trendami i non stop budować talii, zmieniać, testować. Może jakbym miał z kim grać regularnie to wyglądałoby to inaczej. Teraz nadeszło wybawienie – gra, która jest podobna do przeze mnie wspomnianych – różne frakcje, moce itp, a jednocześnie nie wymaga budowania talii, bo to co dostajemy jest unikalne i niemodyfikowalne. Oto KeyForge.

Czytaj dalej

Escape Tales: Rytuał Przebudzenia

Jak pewnie już wiecie, zostałem zaproszony do Kapituły Planszowej Gry Roku 2019. W ramach obowiązków członka Kapituły, nadrabiam zaległości w grach wydanych w 2018. Z tego powodu miałem okazję zagrać w Escape Tales: Rytuał Przebudzenia. Jako, że tytuł ten odpadł już w pierwszym etapie konkursu, a czas poświęcony tej grze nie może się zmarnować, postanowiłem podzielić się z moimi Wami wrażeniami z rozgrywki. A jest się czym dzielić…

Czytaj dalej

Narysuj sobie kołdrę… Przedpremierowa recenzja Patchwork Doodle

Zacznę od oświadczenia: lubię oryginalnego Patchworka. Pamiętam jakie zaskoczenie przeżyłem gdy spod ręki Uwe Rosenberga wyszła ta niewielka gra. Idea była prosta i patrząc z perspektywy klimatu, mało zachęcająca. Z dobieranych skrawków materiału szyjemy kołderkę. Właściwie szyjemy dwie kołderki, jedną my, drugą nasz przeciwnik. Temat gry nie brzmiał zachęcająco. Na szczęście dostaliśmy mechaniczną perełkę. Dobieramy sobie klocki ze środka stołu, kupując je za guziki, przy czym staramy się tak zmaksymalizować ruchy by starczyło nam czasu na zapełnienie całej kołderki. Proste zasady, masa kombinowania i fajna atmosfera pojedynku. Zagrałem wiele partii, żadnej nie żałuję!

Czytaj dalej

Kemet – rewizja

W tym roku wydawnictwo Funiverse da nam polską edycję Kemeta, wraz z dwoma dodatkami. W związku z tym, postanowiłem powiedzieć Wam, co sądzę o tej grze (na razie o podstawce) po czterech latach od mojej pierwszej recenzji tej gry.

Czytaj dalej

Zagrałem w: SEIKATSU

Od jakiegoś czasu gry abstrakcyjne mają miejsce w moim sercu. Po świetnym Azulu (a w zasadzie dwóch), Sagradzie, Taluvie, Reef, przyszedł czas na Seikatsu. Klimaty japońskie, ptaki, karpie… Sami zobaczcie!

Czytaj dalej

Wodny szlak – recenzja i przykładowa rozgrywka

Wodny szlak to nowa, autorska gra wydawnictwa Fox Games. Teoretycznie to kolejne na rynku układanie kafelków, ale dwa ciekawe elementy sprawiają, że dostajemy grę świeżą i wymagającą. Szybką i regrywalną. A do tego świetnie się skalującą. Zainteresowani?

Czytaj dalej

Axio – recenzja

„Axio” to logiczna gra planszowa, stworzona przez Reinera Knizia. Doskonale znany w świecie planszówek niemiecki profesor matematyki tym razem zapewnia nam sentymentalną podróż do dobrze znanego tytułu, choć w nieco innym wydaniu. Czy układanie kolorowych symboli na planszy wzbogacone jedynie piramidkami może być wciągające? Przekonajcie się sami!

Czytaj dalej

Seikatsu

Minęło już kilka miesięcy od kiedy Seikatsu po raz pierwszy pojawiło się w moim domu, a nadal zachwyca moich domowników. To rodzinna gra planszowa, która wpisuje się w kanon gier o tematyce japońskiej. Śmiało mogę postawić ją przy Tokaido, Takenoko, Haru Ichiban czy Kanagawie, dzięki prostocie zasad, konieczności bacznej obserwacji pola gry i planowania, przyjemności rozgrywki oraz przepięknej oprawie graficznej. Czytaj dalej

Zagrałem w: ESCAPE ROOM TAJEMNICA EL DORADO I PODRÓŻ W CZASIE

Nie jestem graczem który zaciera ręce na kolejne gry escape room. Z kolei lubię być pozytywnie zaskoczony samą formą tej rozrywki.

Czytaj dalej

Gizmos – Gradanie #255

Lecimy w kulki. Czy fajny gadżet na środku stołu to przerost formy nad treścią? Czy prosta gra o niczym w układanie kombosów to nie za mało? Czy nasza propozycja polskiego tytułu Gizmos przebije się do publicznej świadomości? Odpowiedzi na te i inne pytania w dzisiejszym odcinku. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Dead Men Tell No Tales: Kraken – wideorecenzja

Czasami wszystko jest przeciw Tobie. Statek, który chciałeś okraść z kamratami płonie, a do tego jest pełen nieumarłych. Co może jeszcze pójść nie tak? Oczywiście, może pojawić się Kraken. Oto Dead Men Tell No Tales: Kraken.

Czytaj dalej

Owce na manowce – recenzja

Gra dla dzieci mają to do siebie, że naprawdę trudno je zaprojektować i jako ojciec czterolatka doceniam te z nich, które spełniają trzy warunki. Po pierwsze są faktycznie grywalne dla maluchów i nie wymagają stałej atencji opiekuna. Wiecie, chodzi o takie gry, które wytłumaczymy trójce dzieciaków, posadzimy je przed planszą, a te bez naszej ingerencji, z lepszym lub gorszym skutkiem, poradzą sobie same. Po drugie cenię gry dla dzieci, które nie są ukrytym chińczykiem – swoistym samograjem, w którym turlamy kostką a nasza decyzja jest sprowadzona do minimum. Czy to dziecko czy dorosły – gra ma choć trochę prowokować do kombinowania by już od najmłodszych lat uczyć, że myślenie popłaca i może być przyjemne. Po trzecie lubię gry dla maluchów, które pozwalają samym rodzicom nieźle się bawić, a nie pełnić jedynie rolę statysty, który siadając przy grze nie ma żadnego wyzwania i wykonuje kolejne ruchy tylko po to by sprawić przyjemność swojej latorośli.

Czytaj dalej

Zagrałem w: HORROR W ARKHAM

Legendarna gra planszowa wróciła po 12 latach, w nowej edycji. Ewolucja czy rewolucja?

Czytaj dalej

Gloom – do nieba nie pójdziesz

W jednym z wywiadów Keith Baker opowiadał, że inspiracją do stworzenia gry Gloom były przezroczyste karty do pokera jakie miał okazję zobaczyć oraz jego partnerka, która miała problem z negatywna interakcją. Podczas takich rozgrywek z przyjaciółmi dokuczała tylko Keithowi, uważając za niestosowne dokuczać innym. Kolejną inspiracją była Rodzina Adamsów, wykreowana przez Charlesa Addamsa oraz twórczość Edwarda Goreya, charakteryzująca się czarnym i dziwacznym humorem, balansującym między makabrą a nonsensem. Czytaj dalej

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca – recenzja

Wyobraźcie sobie ciemne zakątki szemranego miasta, gdzie ludzie już od dawna zapomnieli czym jest prawo i jak się go przestrzega. Od dawna jesteście na tropie seryjnego mordercy, znacie jego „dzieła”, ponieważ za każdym razem pozostawia po sobie te same poszlaki w postaci krwawych obrażeń ofiar. Jako detektywi wciąż pozostajecie o krok za nim, gdyż nieustannie udaje mu się was przechytrzyć. Tym razem jest inaczej, tym razem morderczy szaleniec zapomniał po swojej robocie dobrze posprzątać, a może to nie on odpowiada za tak nieudolne poczynania? Może zlecił to zadanie wspólnikowi, który nie potrafił z tak dokładną precyzją jak jego mistrz zakryć śladów. Albo specjalnie bawi się z detektywami, aby ich zmylić? Wszystko jest możliwe, jednak znalazł się ktoś kto wszystko cichutko obserwował i doniósł policji, jednak jego tożsamość nie może zostać ujawniona dla zachowania bezpieczeństwa. Mimo ochrony funkcjonariuszy ten szaleniec i tak może znaleźć drogę, aby się zrewanżować i raz na zawsze uciszyć tego, kto wie za dużo…

Czytaj dalej

Port Gdańsk – wideorecenzja

Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda obsługa portu? Takiego dużego portu, w którym rozładowuje się statki transportowe i przyjmuje pasażerskie. Jeśli tak, to Port Gdańsk może być grą, która Was zainteresuje. Zwłaszcza, jeśli lubicie lekkie euro.

Czytaj dalej