Pluszaki rozrabiaki – opowieści z podróży

Mnemotechnika to słowo wywodzące się od greckiego mneme czyli pamięć. Jest to zespół sposobów ułatwiających zapamiętywanie czegoś na zasadzie skojarzeń. Za prekursora tej techniki uważa się Symonidesa z Keos, żyjącego w VI w. p.n.e., choć według mitologii boginią pamięci była Mnemosyne, córka Gai i Uranosa. We współczesnym świecie było wielu mnemonistów m.in. Salomon Szereszewski, który miał fenomenalną pamięć. Co wspólnego ma mnemonika z grą dla dzieci „Pluszaki rozrabiaki – opowieści z podróży”, wydaną przez wydawnictwo Egmont? Czy nasze dzieci mają szansę stać się dzięki tej grze mnemonistami? Czytaj dalej

IQ-Twist – zakręcona łamigłówka

Historia twista sięga lat 90-tych XIX wieku, kiedy to na afroamerykańskich plantacjach spopularyzował się taniec zwany „wringin’ and twistin”. W następnym stuleciu ewoluował do formy jaką znamy dziś: taniec polega na wykonywaniu energicznych ruchów (skrętów) nóg, bioder i rąk. Największy szał przypadł na rok 1960 i kolejne lata, a zapoczątkowany był utworem „The Twist” H.Ballard’a. W 2011 roku, dzięki wydawnictwu Granna, pojawiła się najnowsza odmiana twista – IQ-Twist z serii Smart Games. Czas na szalony taniec szarych komórek. Czytaj dalej

Pewnego razu – bajka z sensem

Począwszy od 1835 roku, przez kolejne trzydzieści siedem lat, sukcesywnie ukazywały się bajki duńskiego pisarza H. Ch. Andersena. Napisał on około 150 baśni, w większości opartych na własnych pomysłach, jednak część wątków zaczerpnął również z literatury ludowej. Jego twórczość przyniosła mu światowy sukces – baśnie przetłumaczono na osiemdziesiąt języków i zyskał niezliczone grono wielbicieli wśród dzieci oraz dorosłych. Dla swoich pociech często i my musimy przeistaczać się w Andersena, co wcale nie jest łatwe! Jeśli macie z tym problem to czas sięgnąć po grę „Pewnego razu” wydaną w Polsce przez wydawnictwo Hobbity.eu. Czytaj dalej

Tęcza – gra w kolory

W czasach Homera wierzono, że tęcza to zły znak dla śmiertelnych, w Biblii była znakiem przymierza pomiędzy Bogiem a ludźmi, w wierzeniach ludowych przypisywano jej magiczne moce, zarówno dobre jak i złe – mawiano: „Tam gdzie koniec tęczy, tam skarb” lub „Tęczo, tęczo nie pij wody, bo narobisz ludziom szkody”. Dopiero na przełomie lat 60tych i 70tych XVII stulecia badania prowadzone przez Isaac Newton’a dotyczące natury światła i jego właściwości, dały naukową podwalinę do obalania tych wierzeń. Jeśli chcecie wiedzieć jakie mity obala na przełomie XX i XXI wieku gra „Tęcza” wydawnictwa Granna, to zapraszam do lektury. Czytaj dalej

Dzień i Noc – w dzień i w noc

Chiński teatr cieni, w którym za podświetlonym półprzezroczystym ekranem animowano stylizowane sylwetki ludzi i zwierząt, powstał około III wieku p.n.e. Dzięki podbojom mongolskim trafił w XII w. na Bliski Wschód i do Europy. Ta mała forma teatralna bądź jej elementy wykorzystywane są do dziś. Jeśli chcecie wiedzieć co ma wspólnego dengyingxi, czyli teatr latarnianych cieni, z łamigłówką z serii Smart Games wydaną przez polskie wydawnictwo Granna, to zapraszam do przeczytania tej recenzji. Czytaj dalej

Kamuflaż – Biegun Północny

Biegun Północny zdobywano różnymi metodami: przy użyciu sań i nart, balonem, samolotem, sterowcem, statkiem i łodzią podwodną. Udokumentowane próby rozpoczęły się wyprawą William E. Parry’ego w 1827 r., kolejne często pochłaniały ludzkie życia, aż w 1909 r. Robert E. Peary jako pierwszy zbliżył się do niego najbardziej (choć są źródła mówiące, że pierwszym zdobywcą był Frederick A. Cook). Najmłodszą osobą, która stanęła na biegunie była ośmioletnia Alicia Hempleman-Adams, a najstarszą – prawie dziewięćdziesięcioletnia Dorothy Davenhill Hirsch. Teraz i ja podejmuję wyprawę do Bieguna Północnego, choć tylko z łamigłówką z serii Smart Games wydaną w Polsce przez wydawnictwo Granna. Zaczyna się mroźna opowieść… Czytaj dalej

Safari Hide & Seek – gra w chowanego

Safari to słowo wywodzące się od arabskiego safar czyli podróżować lub z języka suahili –safari czyli podróż. Safari to wyprawa na polowanie (obecnie raczej z aparatem fotograficznym w ręku), wyprawa do afrykańskich parków krajobrazowych, gdzie można zobaczyć dziko żyjące zwierzęta.  Panuje tu dzikość, nieprzewidywalność, życie zgodne z rytmem natury, w której człowiek nie jest już osobnikiem dominującym. Chcąc tu przeżyć trzeba cały czas być napiętym, sprytnym i odważnym, skrywać się (hide) przed zagrożeniem lub szukać (seek) ofiary. A jakie jest Safari, z serii Smart Games, wydane w Polsce przez wydawnictwo Granna? Czytaj dalej

Quips – o kolorach słów kilka

„Quips” to edukacyjna gra dla dzieci, która na rynku niemieckim miała swoją premierę w 1972 roku. Według moich obliczeń do dziś doczekała się jedenastu wydań, z czego cztery funkcjonowały pod inną nazwą na rynkach: brytyjskim, japońskim, greckim i izraelskim. Najnowsze wydanie pochodzi z roku 2006 i tak jak pozostałe wersje jest sygnowane znakiem wydawnictwa Ravensburger. Jeśli chcecie wiedzieć jak dożyć do czterdziestki 😉 i mieć się bardzo dobrze, to zapraszam do lektury. Czytaj dalej

Zwierzak na zwierzaku – dla wielkich małych dzieci

Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się nad kupnem gry „Zwierzak na zwierzaku” wydawnictwa Haba. Odstraszała mnie przede wszystkim opinia na temat wysokości ceny w stosunku do zawartości pudełka. W końcu wytłumaczyłam sobie, że za gry tego wydawnictwa trzeba sporo zapłacić i na pewno kot w worku to nie będzie, poza tym zajmuje dość wysoką pozycję w rankingu BGG i jest to wydanie polskojęzyczne. A niech tam! Z okazji pierwszego dnia wiosny podarowałam ją mojemu dziecku i sobie. Po odpakowaniu odkryłam… Czytaj dalej

Pool position

Thorsten Gimmler znany jest na rynku przede wszystkim z takich gier jak „The Thief of Baghdad”, „Aton” czy „Odin’s Ravens”. Jakiś czas temu wpadła mi w ręce jedna z jego pierwszych gier „Pool position” i pewnie o niej bym nie pisała, gdyby nie stała się gwiazdą kilku wieczorów ze znajomymi. Nie oczekiwałam po niej nic wielkiego, nic co powaliłoby mnie na kolana, ale trzeba mieć w kolekcji pozycje, które albo służą jako rozluźnienie atmosfery między cięższymi tytułami, albo wprowadzają znajomych w świat gier planszowych. Temat gry został zaczerpnięty z życia i dotyczy bitwy pomiędzy wczasowiczami o najlepsze leżaki przy basenie hotelowym. Jak twierdzą złośliwi, jest to niemiecka gra o niemieckich przywarach. Czy tak jest istotnie – tego nie potrafię powiedzieć i z sąsiadów zza Odry śmiać się nie będę. Dla mnie ważne jest to, że tematyka dobrze wpisuje się w prostą mechanikę i podoba się. Czytaj dalej

Alles fliegt – edukacyjna gra o zwierzętach

Lubicie łączyć przyjemne z pożytecznym? Na pewno tak. Jeśli zaś macie dzieci, to myślicie o tym właściwie na każdym kroku – jak dziecko uczyć przez zabawę, jak sprawić by nauka była efektywna, jak zachęcać do działania i przy tym samemu też coś zyskać – choćby satysfakcję. Pomysłów jest wiele, narzędzi również, ale czemu nie skorzystać z oferty edukacyjnych gier planszowych lub karcianych? Przeglądając oferty sklepów stwierdzam, że nie jest ich wiele, dlatego postanowiłam przedstawić jedną z gier, niedostępną na naszym rynku. Czytaj dalej

Bim bom – Spotkania z dźwiękiem

Moje dziecko zaczęło swoją prawdziwą przygodę z dźwiękiem, gdy w wieku około 9 miesięcy zaniosłam je na zajęcia umuzykalniające do miejscowej „Zakręcalni”. Tam właśnie, pod nadzorem specjalistki zaczęłyśmy (sic!) się uczyć muzyki. Choć w zabawie z muzyką to ja byłam bardziej stroną czynną niż mój maluszek, to i tak obie bardzo dużo zyskałyśmy. Znając wartość muzyki w edukacji dziecka, od razu wpadła mi w oko gra wydana niedawno przez wydawnictwo Granna. Planszówki i muzyka? To chyba niemożliwe! A jednak. Czytaj dalej

Mądry zamek i Kamelot – Smart Games od Granny

Swoją przygodę z grami planszowymi zaczęłam kilka lat temu, w czasie pobytu w Niemczech. Wtedy to po raz pierwszy zobaczyłam jak można świetnie spędzać czas z ludźmi i jakie narzędzia do tego można wykorzystać. Biegając od czasu do czasu po okolicznych Flohmarktach (tj. miejscach, gdzie można kupić używane rzeczy) nabyłam swoje pierwsze planszówki. I pierwsze gry dla mojego dziecka – nie znając się w ogóle na tym, po prostu kupowałam to, co mi się wizualnie podobało. Z czasem przyszło doświadczenie i wyrobiłam sobie dwa kryteria dotyczące wyboru: 1) jeśli gra dla dzieci rozwija jego nowe umiejętności, to lepiej wydać na nią więcej pieniędzy, niż na tandetne plastikowe zabawki z Chin; 2) gra musi również i dla mnie być przyjemnością. Prawdę powiedziawszy to zaczynam od kryterium numer 2… Tak, tak w końcu i w nas są jeszcze dzieci. Czytaj dalej

Minotaurus – chińczyk na sterydach w zalewie LEGO

 

Moje drugie podejście do gier LEGO po Race 3000 to Minotaurus. Jedno zerknięcie na okładkę i widzimy Minotaura i 4 grupy śmiałków, którzy prawdopodobnie będą musieli dostać się do środka labiryntu aby pokonać mityczną bestię – zapowiada się całkiem ciekawie. Zerknięcie do reguł odkrywa przede mną straszną prawdę – gra wygląda na bardziej zaawansowaną wersję chińczyka. No coż – szkoda by było odłożyć grę bez spróbowania tylko po przeczytaniu reguł. Zacznijmy więc od początku. Czytaj dalej

Race 3000 – Formuła 1 w świecie Lego

Od prawie roku LEGO wydaje gry planszowe. Na rynku jest już 9 tytułów i szykowane są nowe. Od tego miesiąca w sklepach w całym kraju możemy na półkach znaleźć gry LEGO w polskich wersjach językowych.

Redakcja Games Fanatic otrzymała kilka gier do recenzji, dlatego w najbliższych tygodniach możecie spodziewać się naszych opinii na ich temat. No może nie do końca naszych – są to w końcu pozycje przeznaczone raczej dla młodszych graczy, dlatego postaraliśmy się o opis właśnie ich wrażeń.

Na pierwszy ogień idzie Race 3000 – czyli klockowe wyścigi. Czytaj dalej

Valdora – pick-up & deliver bez pociągów

Gdy ktoś mi wspomina o mechanice pick-up & deliver (dostarczania towarów z jednego miejsca na planszy do drugiego) pierwsza rzecz, która staje mi przed oczami to Railroad Tycoon i Age of Steam – czyli ogólnie pociągi. Budujemy tory, przesuwamy kosteczki towarów pomiędzy miastami. Jak na złość ostatnio zaczęły pojawiać się gry z tą mechaniką… ale bez pociągów: Finca, Bombay, Cavum. Chociaż Cavum nie jest najlepszym przykładem – niby budowanie tuneli, ale ja i tak widzę tory i lokomotywy (w postaci małych wagoników w kopalni).

Również Michael Schacht postanowił się zmierzyć z pick-up & deliver. Ale zamiast dymiących parowozów i przenoszenia towarów pomiędzy miastami Europy czy Ameryki, dostajemy baśniową krainę fantasy i mnóstwo kamieni szlachetnych – czyli Valdorę. Czytaj dalej