Gdzie się podziały tamte gry? #46
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś środa, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry. Odcinek 46.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś środa, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry. Odcinek 46.
Uwielbiam serię filmów o Obcym. Moim ulubionym jest Obcy: Decydujące Starcie. Dlatego trochę byłem smutny, kiedy Adam Kwapiński przeniósł na planszę najpierw trzecią część filmu. Ale w końcu Decydujące Starcie trafiło do pudełka i nazywa się Nemesis: Odwet.
Zastanawialiście się kiedyś, jak potoczyłaby się II Wojna Światowa, gdyby w strukturach Rzeszy działały organizacje starające się zapewnić swojej stronie przychylność Przedwiecznych? Możecie tego doświadczyć w systemie Achtung! Cthulhu.
Gdyby nie oni, wielcy kompozytorzy nie tworzyliby swoich dzieł. Nie moglibyśmy podziwiać wirtuozów wykonujących utwory. Bo nie byłoby tego wszystkiego bez instrumentów. A nie byłoby instrumentów bez tych, którzy je tworzą. Bez tych, w których wcielamy się w grze Lutnik.
Kiedy na rynku pojawił się Splendor i zyskał popularność, wiele gier starało się zostać słynnym na cały świat Splendor Killerem. Chyba żadnej się to nie udało i przestano próbować. Ale właśnie pojawia się gra, która może powalczyć o ten tytuł. Oto Kunszt.
Nie wiem ile już razy w planszówkach rozbudowywaliśmy jakieś antyczne, czy starożytne miasta. Było ich na pęczki. Oczywiście głównie okolice Egiptu, Grecji, czy starożytnego Rzymu. Dziś zerkniemy do Memfis, znanego kiedyś jako Men-Nefer.
Bycie strażakiem znajdowało się kiedyś bardzo wysoko na liście „kim chcę być w przyszłości” u wielu chłopaków na podwórku. Dla tych, którzy wybrali inną drogę kariery zostaje wcielanie się w strażaków w grach. Na przykład w takim Flash Point: Legacy of Flame.
W 1920 roku ludzie w USA zostali dotknięci „straszliwą katastrofą”. Rząd sprowadził na nich prohibicję. Zakazano produkcji, importu, eksportu i sprzedaży alkoholu. Na szczęście znaleźli się tacy, którzy pomagali dotkniętej tą „tragedią” ludności. W takie osoby wcielimy się w grze Speakeasy.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś środa, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry. Odcinek 45.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś niedziela, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Oto Gra miesiąca – kwiecień 2026.
Zawsze warto wiedzieć, która jest godzina. W Pradze w XV wieku stwierdzono, że godzina nie wystarczy. Trzeba dorzucić pozycję słońca, księżyca, zodiak i inne ciekawostki. Tak powstał praski Orloj. My możemy go zbudować w grze Orloj: Praski zegar astronomiczny.
Znalezienie skarbu to na pewno wspaniałe uczucie. Odkrycie czegoś niezwykłego i cennego, co ustawi nas na całe życie. Można to robić samemu, ale można też zrobić z tego biznes. O biznesie poszukiwania skarbów, opowiada gra Thesauros.
Las. Dużo drzew. Drzew, które służą ludziom na wiele sposobów. Niektórych efektów nie widać, ale wiemy o nich, że są. W końcu nadal oddychamy. Inne są bardziej namacalne. Na przykład meble. A jak dbać o taki las i jak go odpowiednio wykorzystywać? O tym opowiada gra Leśnicy.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś niedziela, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Oto Gra miesiąca – marzec 2026.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. Dziś środa, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry. Odcinek 44.
Po prototypy ze wspieraczek sięgam ostatnimi czasy dość rzadko. Ale jeśli już coś z tej kategorii pojawi się na moim kanale, to albo jest to polska produkcja, albo gra zagraniczna, o której nikt nie słyszał. Dziś Ravohria, która należy raczej do tej drugiej kategorii.
W zasadzie miałem nie grać w Splottery, ale krwawe rozgrywki w Bus sprawiły, że moje plany rozjechały się jak gdańskie autobusy z rozkładem jazdy. No i jak tylko pojawiła się okazja, zdobyłem kolejną grę tego wydawnictwa. Jak poszło tym razem? Oto Food Chain Magnate.
Dawno temu zrecenzowałem mało znany tytuł, jakim był Rurik: Dawn of Kiev. Niedawno zakończyła się zbiórka, w której ufundowała się druga edycja tej gry. Dodatkowo Ogry Games, zapowiedziały polską edycję nowego Rurika. Czas więc zobaczyć jakie zmiany są między tymi edycjami.
Królowie mają przerąbane. Co chwila jakiś umiera (sam, albo z czyjąś pomocą), znika, czy popada w szaleństwo. Wszystko po to, żeby ktoś inny mógł zasiąść na tronie. Tylko zazwyczaj jest to poprzedzone krwawą walką o władzę. Oto Korona Starego Króla.
W filmach akcji, główny bohater załatwia sprawę z bombą bardzo prosto. Trochę nerwów, ale finalne ciachnięcie kabelka w losowym kolorze zatrzymuje licznik na milisekundy przed eksplozją. A jak jest naprawdę? O tym mówi gra Bomb Busters.
