Res Arcana [audioRECENZJA]
Tom Lehmann wraca z wieloletniej kosmicznej podróży, by tym razem tchnąć w karty odrobinę magii.
W recenzji gry Res Arcana sprawdzamy, czy karciane zaklęcia autora Race for the Galaxy wciąż mają moc.
Czytaj dalej
Tom Lehmann wraca z wieloletniej kosmicznej podróży, by tym razem tchnąć w karty odrobinę magii.
W recenzji gry Res Arcana sprawdzamy, czy karciane zaklęcia autora Race for the Galaxy wciąż mają moc.
Czytaj dalej
Planszówkowcy chyba lubią pociągi. Wydawcy chyba lubią gry typu roll and write. Z połączenia tych dwóch informacji powstał więc Kolejowy Szlak, od razu w dwóch odsłonach. Jak szaleć to szaleć. O tym kolorowym szaleństwie i rysowaniu mazakami po ścieralnej planszy możecie posłuchać w dzisiejszym odcinku. Zapraszamy. 😉
Tapestry to nowa gra Jameyiego Stegmaiera, która ostatnio wzbudza wiele emocji w planszowych internetach. Z jednej stronie bardzo wysoko postawiona poprzeczka przez samego autora, swoimi poprzednimi grami oraz bardzo duże oczekiwania po usłyszeniu, że Tapestry ma być grą cywilizacyjną. Z drugiej strony kolorowa oprawa graficzna i krótka instrukcja sugerują, że będzie to gra raczej prostsza (co zresztą podkreśla sam autor). Dla mnie ten tytuł, to przede wszystkim dużo emocji i zdezorientowanie, bo po pierwszej partii nie miałem pojęcia co sądzić o Tapestry. Czy po kolejnych partiach rozjaśniło mi się w głowie?
W najnowszym numerze znów dwa moje teksty. Najpierw recenzja gry Dice Hospital, która znalazła się w moim zestawieniu najlepszych gier wydanych w 2018 roku (strona 12). Pamiętacie, jak pisałem o Welcome to? Teraz opisałem kilka poznanych dodatków (strona 25). Zapraszam do lektury:
Koniec wakacji, do szkoły! Nowy, sierpniowy odcinek Gry Miesiąca. Co w wpadło w oko recenzentom na koniec wakacji?
Dziś mała podróż w czasie. Zajmę się grą karcianą, która ma już na karku 25 lat. Żyje na stołach graczy tylko rok krócej, niż Magic the Gathering. Jest nią bazująca na Świecie Mroku gra Vampire the Eternal Struggle.
Coś czai się na naszym statku… 🙂
W dalszych planach na przyszłość mam dwumiesięczną wycieczkę kamperem po Stanach Zjednoczonych. Mam zarys planu, trasy i miejsc, które chcę zobaczyć. 10 dni to trochę za mało, aby pomieścić wszystkie punkty mojego programu zwiedzania, ale zawsze to jakiś początek. W związku z tym pierwsza styczność z grą „10 days in the USA” wywołała szeroki uśmiech na mojej twarzy i zachęciła mnie do dalszego zapoznania się z tym tytułem. Czytaj dalej
Uff, w końcu. Tym razem zeszło nam się naprawdę długo, ale w końcu się zebraliśmy i gadamy o Brzdęku. Graliśmy już dawno. W międzyczasie burzliwa historia tego tytułu przedstawiała się następująco: zapowiedź polskiego wydania, obsuwa polskiego wydania, polskie wydanie, koniec nakładu, obsuwa dodruku, worek nagród, obsuwa dodruku, w końcu dodruk. I w tym momencie wchodzimy my! Zapraszamy do słuchania. 😉
Wakacje powoli się kończą. Musimy wrócić do zwykłej, szarej rzeczywistości. Już niedługo zapomnimy o promieniach słońca grzejących naszą skórę, czy godzinach spędzonych na świeżym powietrzu. Jesienna aura nie będzie zachęcać do opuszczenia ciepłego domostwa. Plany zwiedzania świata i odkrywania jego pięknych zakątków odkładamy na później, kiedy znów będzie cieplej, a dni będą dłuższe. A gdyby tak ponapawać się pięknem świata bez wychodzenia z domu? Dzięki wydawnictwu FoxGames i ich najnowszej grze Reef jest to możliwe! Ale czy na pewno?
W te wakacje dużo czasu spędziłem z rodziną, ale na planszówki też się znalazł czas. Czasem nawet udało się to połączyć i pograłem trochę z dziećmi. Jedną z ciekawszych propozycji do takiego rodzinnego grania jest moim zdaniem Obłędny Rycerz. Nietypowa gra kooperacyjno-zręcznościowa. Ale nie wierzcie mi na słowo, a posłuchajcie Filipa i Klary.
Wirusy w naturze odznaczają się wysoką odpornością na szczepionki, przez co skuteczna walka z nimi opiera się na przeciwdziałaniu ich zdolnościom adaptacyjnym. Nie inaczej jest z bakteriami z popularnej gry Fabryki Kart Trefl-Kraków Sp. z o.o. „Wirus”, której rozszerzenie, Wirus! 2: Ewolucja niedawno trafiło na półki sklepowe. Co nowego wprowadza ono do rozgrywki? Czytajcie dalej aby się przekonać! Czytaj dalej
O „Wirusie” słyszałam, nawet gdzieś go w sklepie na półce widziałam, ale nic poza tym. Żadnych informacji ani opinii o mechanice. Na szczęście lubię małe i szybkie karcianki, więc z pozytywnym nastawieniem wzięłam do ręki pudełko i zabrałam się za czytanie instrukcji.
Kiedyś żaglowce przemierzały morza i oceany. Przewoziły towary, odkrywały nowe lądy i nowe szerokie wody. Żaglowce potrafiły też siać zniszczenie, salwą burtową kolubryn. O takich czasach opowiada Endeavor: Age of Sail.
Muszę przyznać że zwycięstwo Pulsar 2849 w kategorii Zaawansowanej Planszowej Gry Roku było dla mnie niemałym zaskoczeniem mimo, że należałem do Kapituły. Kosmiczna gra Vladimira Suchego przypadła nam do gustu, ale nie wydawała się mieć szans na zdobycie tego tytułu. W recenzji sprzed roku otrzymała ode mnie bardzo wysoką ocenę (8 w skali BGG). Niestety, mimo schludnie skrojonej mechaniki nie utrzymała się w naszej kolekcji, przegrywając z napływem nowszych tytułów. Jednym z nich jest kolejne dzieło tego samego autora, czyli Podwodne Miasta. Ku uciesze eurosucharzystów grę zlokalizował dla nas Portal. Nie mogłem się doczekać przetestowania tego tytułu. Czy mamy do czynienia z pretendentem do zwycięstwa w kolejnej edycji gry roku? Zapraszam!
Alexander Pfister wciąż pozostaje dla mnie zagadką. Z jednej strony bardzo lubię jego gry i z niecierpliwością oczekuję kolejnych, z drugiej jednak zwykle pierwszy zachwyt nad jego nowym tytułem szybko mija, a potem gra prędzej czy później (prędzej) trafia na grupy sprzedażowe. Ciągle jest fajna, ale brakuje jej tego czegoś. Czy Blackout: Hongkong zostanie ze mną na dłużej?
We wrześniu pojawi się polska wersja językowa gry Space Gate Odyssey. Zagrałem, sprawdziłem, oceniłem.
Pole, pole, łyse pole, ale mam już plan. Najpierw trzeba zrobić rundkę draftu, potem wysiać trochę zboża, posadzić ziemniaki, postawić stodołę, żeby było gdzie pochować sprzęty przed deszczem, a na koniec zebrać wszystko do silosów. A potem druga rundka draftu. No, to plan już jest. Zapraszamy do słuchania. 😉
Zastanawialiście się co by się stało, gdyby nagle ustały dostawy prądu? I to nie na godzinę czy dwie, ale na dużo dłużej. Alexander Pfister wie. I pokazuje to na przykładzie Hongkongu w 2020 roku. Oto Blackout Hongkong.
Jaipur to gra, do której jakoś nigdy mnie nie ciągnęło. A wszystko przecież przemawiało za nią: proste zasady, kompaktowe pudełko, gra dwuosobowa.
Nawet podczas jakiejś promocji udało mi się ją za grosze kupić w wersji na Androida. I po zakupie nigdy w nią nie zagrałam.
Nawet na festiwalu gier, na którym ktoś namówił mnie na rozgrywkę, zgodziłam się, ale sądziłam, że zasiadłam do niej bez przekonania.
A jednak – zagraliśmy i …. musiałam kupić swój własny egzemplarz. Na szczęście natrafiłam na fajną promocję i grę zakupiłam za 51 zł. Od tego czasu chętnie do niej siadamy.
Nie będę się rozpisywać o zasadach. Są one banalnie proste.Wcielamy się w jednego z dwóch najpotężniejszych handlarzy w mieście. Musimy kupować, wymieniać oraz sprzedawać towary oraz wielbłądy. Wszystko opiera się o zagrywanie kart.
Dla kogo jest to zatem gra? Dla tych, którzy szukają szybkiej karcianki, tzw. fillera, przerywnika, gry do rozegrania dosłownie w 10-15 minut. Szczególnie przypadnie do gustu paniom, ponieważ gra jest ładnie wydana, ma śliczne ilustracje i jest kompaktowa (zmieści się zatem do torebki. Idealna na urlop, wtedy można nawet zabrać grę bez pudełka.
Tylko pamiętajcie – to nie jest gra typu Race for the galaxy czy Dominion. To prosta, szybka karcianka, w której losowość odgrywa sporą rolę. Taki umilacz wieczoru przed snem, albo gra do zagrania podczas wakacyjnego wyjazdu.
A więcej o grze posłuchajcie w drugim odcinku naszego podcastu.
Fot. Rebel