Chachapoya – gdy chciwość nie popłaca

Chachapoya to węgierska karcianka osadzona w południowoamerykańskiej scenerii. Wcielamy się tu w archeologów i poszukiwaczy skarbów próbując tak wymanewrować przeciwników, by samemu pozostać z najcenniejszym łupem. Niewielkie pudełko, nieznane mi dotąd nazwisko autora, stosunkowo proste zasady, klimat rodem z filmów o Indianie Jonesie. Czytaj dalej

Boso przez Świat

W odcinku podcastu uKaimady – tym o wstydzie – przyznaliśmy, że bardzo lubimy twórczość Wojciecha Cejrowskiego. Z przyjemnością zapoznajemy się z jego książkami, filmami podróżniczymi, czy audycjami radiowymi, choć zwłaszcza te ostatnie potrafią być bardzo kontrowersyjne. Dawno temu graliśmy w „polecane” przez WC Gringo, czyli polskie wydanie francuskiego Skulla. Bardzo przyjemna, ale wtórna gra, w której motyw podróżniczy był wciśnięty na siłę. Ucieszyliśmy się na wieść o powstaniu pełnoprawnej planszówki, której współautorem miał być wspomniany człowiek wielu profesji. Po otrzymaniu egzemplarza (a nawet dwóch) czym prędzej sięgnęliśmy po mazaki i zaczęliśmy malować po planszy. Zaraz, zaraz… jak to malować po planszy? Czytaj dalej

Maracaibo, czyli eurostatkiem w suchy rejs

Kiedy zaczynałem przygodę z planszówkami, a było to już kilkanaście lat temu, grałem we wszystko, co wpadło mi w ręce. Etap ten był dość krótki, szybko udało mi się określić mój planszówkowy gust. Dzięki temu wiedziałem, że każda nowa gra autorstwa Uwe Rosenberga albo Stefana Felda to dla mnie pewniak do sprawdzenia i najprawdopodobniej również zakupu. Do tej dwójki szybko dołączył Vlaada Chvatil i ogólnie wydawnictwo Czech Games Edition. Lata mijały, a kolejne gry tych projektantów okazywały się w większości być coraz gorsze albo nie wychodzić w ogóle, jak to ma miejsce u Chvatila. Jednak natura nie lubi próżni, więc powoli ich miejsce na mojej liście „sprawdzam z automatu” zajęli inni twórcy.

  Czytaj dalej

Świadomy sen

Kiedyś interesowałem się świadomym snem. Wyobraź sobie, możesz wyśnić co chcesz, możesz latać, zostać szpiegiem, zwiedzać ulubione miejsca. Projektując pierwszy sen miałem tylko jeden dylemat: blondynka, brunetka czy ruda?

Sny da się projektować odpowiednio ćwicząc umysł. Można też ćwiczyć umysł tworząc sny w grze Pracownia snów. Opowiem najpierw o grze, a potem w sekcji pro, napiszę jak próbowałem śnić świadomie. I co z tego wyszło.

Czytaj dalej

Glen More II: Chronicles – skrót zasad i moja opinia

Po dziewięciu latach od wydania Glen More, Matthias Cramer wraca do Szkocji, aby znów budować wioski z kafelków. Ale tym razem ma zamiar zrobić to z niezwykłym rozmachem. Oto Glen More II: Chronicles.

Czytaj dalej

Detektyw: Drugie dno – recenzja nowej sprawy

Detektyw wydawnictwa Portal to jedna z moich ulubionych gier. Podstawowa wersja sprawiła mi wiele radości i zapewniła kilka godzin doskonałej zabawy. Dodatek L.A. Crimes cofnął nas w czasie do lat 80. i wprowadził fajny klimat, a do tego ciekawe urozmaicenia w rozgrywce. Jak na tym tle wygląda pierwsza z Serii Sygnowanej sprawa, której autorem jest Rob Daviau? Niestety, tym razem nie jestem zachwycony. I jest to bardzo łagodne określenie.

Czytaj dalej

Pracownia Snów w kilka minut

Podróżowanie w snach, projektowanie własnych sennych krajobrazów i potem przechadzanie się po nich – brzmi cudownie i tematycznie. A jak brzmi – masz 4 akcje, żeby zebrać kolorowe dyski i położyć je na swojej planszy, w pokazany na karcie sposób? Mniej tematycznie, ale dla niektórych może tak samo cudownie. Jak to było u mnie? Zobaczcie sami.

Czytaj dalej

Julka prezentuje: Multiuniversum

W 2010 r. w Wielkim Zderzaczu Hadronów w CERN pod Genewą po raz pierwszy zderzono 20 miliardów protonów z energią o wartości 7 TeV (teraelektronowolty). Tego typu eksperymenty wywołują w ludziach strach. Bo co by było, gdyby stworzyli tam czarną dziurę? Albo otworzyli portale do innych światów? Albo… Czytaj dalej

Brzdęk, plusk i łomot w dżungli

Ostatni tydzień spędziłam w dżungli, bujając się na lianach, skacząc jak małpa w poszukiwaniu przedziwnej świątyni, której korytarze żyją własnym życiem. W tym wpisie chcę krótko podsumować najnowszy dodatek do rewelacyjnego Brzdęka!, zatytułowany: Ekspedycje – Świątynia Małpich Królów. Czy jest lepszy, czy słabszy od Mokrej Roboty, dodatku, który urozmaicał mi przygodę z Brzdękiem już od dłuższego czasu? Czytaj dalej

Pracownia snów [audioRECENZJA]

Koniec! Mamy dość!
Obudźcie nas, gdy gry euro zaczną sięgać po ciekawsze tematy!
Żadnego popasania bydła, żadnego hodowania marchwi i nie, nie sprzedamy tej przyprawy!

[…] Że co?! To już?
Ok zatem bierzemy się za recenzję!

Czytaj dalej

Viticulture: Essential Edition – skrót zasad i moja opinia

Viticulture to niemalże gra legenda. Jedna z pierwszych gier Stonemaier Games. Gra, o której można napisać „In vino veritas i punkty zwycięstwa”. Po pięciu latach od oryginalnego wydania poprawionej edycji dostajemy polską wersję Viticulture: Essential Edition od wydawnictwa PHALANX.

Czytaj dalej

Załoga: W poszukiwaniu dziewiątej planety – Gradanie #313

A dzisiaj będzie grubo, chociaż na stole leży cienkie pudełko. Kennerspiel des Jahres. Prestiż. Gra w Tysiąca. Czy pozytywne opinie wybrzmiewające z Zachodu przejdą pozytywnie konfrontację z naszymi doświadczeniami? Zapraszamy do słuchania.  Czytaj dalej

Zagrałem w: BOSO PRZEZ ŚWIAT GRA PLANSZOWA

Rysowanie trasy flamastrami na planszy i klimaty podróżnicze. Kilka słów o Boso przez Świat.

Czytaj dalej

Zagrałem w: OSADNICY NARODZINY IMPERIUM POPRZEZ HISTORIĘ

Gra oryginalnie wydana w 2014 doczekała się kolejnego dodatku! O czym jest „Poprzez Historię” i co wprowadza do świata Osadników? O tym w materiale.

Czytaj dalej

Cosmic Encounter Duel – skrót zasad i moja opinia

Czy da się zrobić dwuosobową wersję gry, w której im więcej graczy tym weselej, a do tego większość rozgrywki opiera się na grze nad stołem? Czy da się wyciąć negocjacje, sojusze, zdrady i stworzyć działającą i ciekawą grę? Oto pytanie, na które odpowiedzią może być Cosmic Encounter Duel.

Czytaj dalej

Maracaibo [audioRECENZJA]

Żeglując po ocenie growych możliwości zwykliśmy obierać kurs śladem gwiazd – Uwe Rosenberg, Martin Wallace, Stefan Feld – pudełek opatrzonych tymi nazwiskami wypatrywaliśmy z zapałem nie mniejszym od wprawionych nawigatorów. I chociaż dziś blask wyżej wymienionych nieco już przygasł, nie oznacza to wcale, że podobni nam „żeglarze” nie mogą liczyć na nowych „planszowych przewodników”!

Czytaj dalej

Maracaibo – po przejściu kampanii

Witamy w Wenezueli. Masz – to Twój statek. Nie umiesz pływać? Przecież masz jakieś pieniądze, znajdź sobie jakąś załogę i ruszaj! Morze Karaibskie czeka. Alexander Pfister zabierze nas w szaloną podróż po tych przepięknych wodach. Wspólnie odwiedzimy Hawanę i niczym Ernest Hemingway ruszymy wzdłuż wybrzeża Kuby, ale nie zapuścimy się w rejony Zatoki Meksykańskiej. Naszym celem będzie opłynięcie Morza Karaibskiego – odwiedzimy Dominikanę, Martynikę i tytułowe Maracaibo, z którego możemy ruszyć dalej w stronę Nikaragui, lub skrócić sobie drogę powrotną przepływając obok Jamajki, by wrócić do początkowego punktu naszej podróży. Przygotujcie krem z filtrem i coś zimnego do picia, bo będzie gorąco. Czytaj dalej

Posiadłość Szaleństwa (druga edycja) – Gradanie #312

Dzisiaj wyciągnęliśmy z szafy coś trochę starszego, bo nagle okazało się, że jeszcze o Posiadłościach nie rozmawialiśmy. Tak więc jeżeli chcecie posłuchać o naszych wrażeniach ze spotkania z Przedwieczną Grozą, możecie dołączyć do naszej międzynarodowej telekonferencji. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Najlepsza gra o kotach

Mieliśmy w domu palmę. Ojciec wyhodował od daktyla. Mieliśmy też kota przybłędę. Kot i tato nie przepadali za sobą, ale mieli wspólną zabawę. Kot rozpędzał się na oparciu kanapy i skakał na palmę, tato wrzeszczał i rwał włosy z głowy.

Wydawnictwo foxgames.pl wydało Najlepszą grę o kotach. Odważny tytuł, przyznam. Czy rzeczywiście najlepsza? Zobaczymy.

Czytaj dalej

Tkacze Burz – gra paragrafowa, książkowa, planszówka i RPG w jednym.

Kampania jeszcze trwa, a więc warto dowiedzieć się czegoś więcej o tej książkowej grze. Czeka tutaj na gracza przygoda dla jednej osoby, jaką przeżyjesz wcielając się w postać krasnoluda Thymina. W grze Tkacze Burz Północna Granica, która miałam być planszówką, ale ostatecznie jest książkową grą paragrafową, RPG -iem i grą fabularną w jednym, rozgrywając kolejne paragrafy tworzymy losy głównej postaci. Czy taka forma gry planszowej to dla Ciebie Drogi Widzu, coś interesującego na tyle, aby zagrać? Zanim zdecydujesz zapraszam Ciebie na mój materiał o Tkaczach Burz, który nieco przybliży Ci to, czego możesz się spodziewać po tej planszówce w formie książki, grze przygodowej i grze paragrafowej.

Czytaj dalej