Zagrałem w : DIUNA IMPERIUM

Czekamy z niecierpliwością na nowy film. Do tego czasu możemy się zagrywać w nową pozycję od Lucky Duck Games Polska i Dire Wolf. Budowanie talii i walka na powierzchni Arrakis.

Czytaj dalej

Vampire the Masquerade: Heritage – skrót zasad i moja opinia

Wampir: Maskarada. Gra karciana. Gra z mechaniką Legacy. Trzy elementy, które powodują, że mam gęsią skórkę. Te trzy elementy zostały zebrane w jednym pudełku z napisem Vampire the Masquerade: Heritage. Oh jak bardzo nie mogłem się doczekać, żeby dorwać to w swoje łapki.

Czytaj dalej

Ragusa – Gradanie #347

Rozmawialiśmy już jakiś czas temu o Wenecji, a dziś przyszedł czas na inne włoskie miasto w bardzo podobnym pudełku. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Nova Luna

Moja klasa w szkole średniej składała się z samych facetów. W zasadzie gadaliśmy tylko o jednym. Pamiętam, jak nauczyciel biologii, zmęczony durnymi żartami, zapytał kiedyś, czy oprócz seksu coś jeszcze nas interesuje.

– Wpływ faz księżyca… – padło z tyłu sali.

– Tak – podchwycił z nadzieją.

– … na rozwój płciowy bobrów.

Wtedy zrozumiałem, że fazy księżyca mogą mieć olbrzymi wpływ na życie. Nie tylko bobrów. 

Uwe i Corne też o tym wiedzą, może dlatego swoją grę oparli o poetykę faz księżyca?

Czytaj dalej

Pax Pamir Second Edition – skrót zasad i moja opinia

Od dawna chciałem zagrać w jeden z tych wychwalanych Paxów. I w końcu na moim stole pojawiła się gra z Pax w tytule. Tyle, że jej autorem nie był ani Phil, ani Matt Eklund, tylko zupełnie kto inny. Ale nie poddałem się i zagrałem. Oto Pax Pamir Second Edition.

Czytaj dalej

Kroniki Zbrodni 1900 w kilka minut

Kroniki Zbrodni to jedna z moich ulubionych gier i to Zbrodnia, że do tej pory jeszcze nic o tym tytule nie nagrałem. Czas to zmienić. Jak się nie trudno domyśleć, Kroniki Zbrodni są grą detektywistyczną, gdzie gracze przy stole będą wspólnie próbować rozwikłać jakąś zagadkę. Aktualnie w sprzedaży mamy kilka wersji Kronik, ale ja dzisiaj będę mówił o najnowszej Serii Millenium, na którą składają się trzy tytuły : 1400, 1900 i jeszcze niewydany 2400. Są też Kroniki Czasu, które dodadzą po jednym scenariuszu do każdej z gier oraz jeden duży łączący wszystkie trzy tytuły. 1900 jest najświeższy i ten tytuł dostałem też od wydawcy Lucky Duck Games więc skupię się właśnie na nim, aczkolwiek w rożne wersje Kronik Zbrodni gra się podobnie. Jak macie kilka minut to wszystkiego dowiecie się z mojego filmu.

Czytaj dalej

Caper – poradnik włamywacza

Nie wiem, jak spędzaliście tegoroczną majówkę, ale ja dość specyficznie. Nie przestraszyłam się zamkniętych galerii, teatrów, muzeów i pałaców. Weszłam gdzie chciałam bez pytania. Obejrzałam najcenniejsze eksponaty i przedmioty. Zgarnęłam wszystkie. Wyszłam bezszelestnie, niezauważona, z gracją, której pozazdrościłby mi sam Arsène Lupin. Przybyłam, nakradłam, zwyciężyłam. Czytaj dalej

Gloomhaven – Setka na trzech #38

Numer jeden w rankingu BGG. Grubo. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać tego hitu Kickstartera. Zapraszamy do wysłuchania naszej niby-recenzji w ramach Setki na „trzech”. Szczegóły już na nagraniu.

Czytaj dalej

The Red Cathedral – skrót zasad i moja opinia

Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom…A nie, wróć. Tym razem nie budujemy zwykłego domu. Tym razem z polecenia cara wznosimy wielką przepiękną katedrę. Oto The Red Cathedral.

Czytaj dalej

Zagrałem w: KAMIENNA MANDALA

Dobrych gier abstrakcyjnych nigdy za dużo! Dzisiaj o nowości od Lucrum Games.

Czytaj dalej

Kroniki Zbrodni: 1900 – Kradzieże, zbrodnie i romanse czyli kryminalne zagadki XIX-wiecznego Paryża

Uwielbiam słuchać ciekawych opowieści i poznawać różne interesujące historie bez względu na ich gatunek. Między innymi dlatego jako fan nie tylko planszówek lecz również gier wideo, zawsze z chęcią siadam do gier przygodowych, zwłaszcza gdy te prócz wciągającej fabuły, oferują również przyjemną i jednocześnie angażującą rozgrywkę. Do dziś z ogromnym sentymentem wspominam godziny spędzone m.in. przy klasycznych przygodówkach Point and Click takich jak np. Syberia, Broken Sword, Książę i Tchórz czy Złoto i Chwała: Droga do El Dorado, bądź z tych nieco nowszych produkcji – The Walking Dead: A Telltale Game Series, Life is Strange czy Heavy Rain. Oj, długo mógłbym jeszcze wymieniać. No dobrze, ale dlaczego o tym piszę? Otóż dzisiejsza recenzja poświęcona jest grze, która garściami czerpie właśnie z komputerowych Point and Click’ów, gdzie fabuła stawiana jest ponad rozbudowaną mechanikę, a cała zabawa sprowadza się do zwiedzania kolejnych lokacji, zbierania rozmaitych przedmiotów, rozmawiania z napotkanymi postaciami i – rzecz jasna – rozwiązywania mniej lub bardziej skomplikowanych zagadek, które pozwolą nam wykonać kolejny krok naprzód w poznawaniu przedstawianej historii.

Czytaj dalej

Julka prezentuje: Zombie Teenz – Ewolucja

Kilka miesięcy temu mama sprezentowała mi grę Zombie Kidz Ewolucja. Najpierw nie chciałam w nią grać. Czasem tak mam. Nie i już. W końcu dałam się przekonać. I nie żałuję. Obrona szkoły przed zombie była niesamowicie wciągająca, chociaż to była wersja gry dla dzieci. Wcale nie taka łatwa jak mi się wydawało. Dziś jestem niezła w walce z zombie. Dziś też dzielnie walczę o losy miasta. Czytaj dalej

Zagrałem w RED RISING

Nowa gra od Stonemaier Games i Phalanx. Karty, budowanie kombosów i umiejętności specjalne. To coś co lubię. 🙂

Czytaj dalej

HEXplore IT: The Valley of the Dead King – skrót zasad i moja opinia

Nieumarły Król powstaje i zaczyna podbijać kolejne miasta. Czy drużyna bohaterów zdąży go powstrzymać? Czy sama padnie ofiarą jego przerażającej potęgi? Odpowiedź na to pytanie daje gra HEXplore IT: The Valley of the Dead King.

Czytaj dalej

Historia Polski: ORP Orzeł

Na moim blogu można znaleźć recenzje kilku gier wydanych przez Instytut Pamięci Narodowej: Miś Wojtek, 7. W obronie Lwowa, Reglamentacja – gra na kartki, Polak Mały, 111, ZnajZnak Pamięć, Kolejka z dodatkiem Ogonek, ZnajZnak (cz.1 i cz.2), nawiązujących do współczesnej historii Polski. Pod względem mechanicznym są one lekkie, dzięki czemu mają szansę dotrzeć do większej grupy odbiorców, w tym do dzieci, młodzieży i graczy rodzinnych. Czytaj dalej

Maglev Metro – Gradanie #346

Jest bajer. Budujemy tory metra, które umieszczamy na planszę poprzez wykładanie przezroczystych kafelków w taki sposób, że linie kilku graczy mogą się ze sobą przeplatać. Bum, jestem kupiony. Miejmy nadzieję, że mechanika dorównuje prezentacji. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Bonfire – recenzja!

Tematem dzisiejszej recenzji będzie gra Bonfire, najnowszy projekt Pana Stefana Felda, powszechnie znanego i cenionego niemieckiego designera gier planszowych. Autora takich hitów jak Zamki Burgundii, Trajan, Bora Bora i będący zawsze na propsie… Jorvik. Z tym Jorvikiem robię sobie jaja, ale pozostałe tytuły zdecydowanie należą do euro klasyki.

Czytaj dalej

Zombie Teenz Ewolucja

Ósma rano, już jestem spóźniony do pracy, a jeszcze muszę odwieźć syna do przedszkola. Wrzucam do torby telefon, w locie łapię kanapkę i szukam Tomka. Mały siedzi w salonie na dywanie, przed nim rozłożone Zombie Teenz. 

– Jeszcze jedna naklejka i otworzymy szóstą kopertę – patrzy na mnie wymownie.

Mam deja vu.

W zeszłym roku, na tym samym dywanie siedziała córka z rozłożonym Zombie Kidz. Też o ósmej rano.

Czytaj dalej

Boarding

Gry logiczne zajmują szczególne miejsce w moim domu. Uwielbiam nie tylko łamigłówki, ale i właśnie taki rodzaj gier. Nie ociekają klimatem, zwykle mają surową oprawę graficzną i tematykę przyklejoną na siłę. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bowiem myślenie jest tu najważniejsze. Czytaj dalej

Lekko i na temat: Quetzal – recenzja!

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Grupa śmiałków, złożonych z archeologów i poszukiwaczy przygód, eksplorując dziewicze obszary kolumbijskiej dżungli, niespodziewanie natrafia na żywego Pablo Escobara! Ten szczwany lis… zaraz, to nie ta gra i z pewnością nie ta historia, chociaż lokalizacja rzeczywiście zbliżona. Nasza opowieść dotyczy zaginionego kolumbijskiego miasta Quetzal (czytaj Kwazali), którego odkrycie – jak twierdzą ekolodzy ratujący amazońską puszczę – było tylko kwestią czasu. Fama rozchodzi się szybko i już po chwili do brzegów kolumbijskiej dżungli – no wiem, wiem – przybywają statki i otwierają punkty skupu artefaktów. Wraz z nimi docierają ekipy śmiałków (tylko od 2 do 5 – nie ma tu miejsca na akcje solo!), mające na celu dobro dziedzictwa kulturowego Kolumbii. Szybko i sprawnie zapełniają drogocennymi eksponatami ładownie zacumowanych nieopodal statków. Wśród nich jest też nasza grupa specjalistów, która aż się garnie do rywalizacji o prymat w tym niezwykle szlachetnym procederze, zyskując w ten sposób fame, monety oraz upragnione pezety!

Czytaj dalej