Zagrałem w : DIUNA IMPERIUM
Czekamy z niecierpliwością na nowy film. Do tego czasu możemy się zagrywać w nową pozycję od Lucky Duck Games Polska i Dire Wolf. Budowanie talii i walka na powierzchni Arrakis.
Czekamy z niecierpliwością na nowy film. Do tego czasu możemy się zagrywać w nową pozycję od Lucky Duck Games Polska i Dire Wolf. Budowanie talii i walka na powierzchni Arrakis.
Wampir: Maskarada. Gra karciana. Gra z mechaniką Legacy. Trzy elementy, które powodują, że mam gęsią skórkę. Te trzy elementy zostały zebrane w jednym pudełku z napisem Vampire the Masquerade: Heritage. Oh jak bardzo nie mogłem się doczekać, żeby dorwać to w swoje łapki.
Rozmawialiśmy już jakiś czas temu o Wenecji, a dziś przyszedł czas na inne włoskie miasto w bardzo podobnym pudełku. Zapraszamy do słuchania.
Moja klasa w szkole średniej składała się z samych facetów. W zasadzie gadaliśmy tylko o jednym. Pamiętam, jak nauczyciel biologii, zmęczony durnymi żartami, zapytał kiedyś, czy oprócz seksu coś jeszcze nas interesuje.
– Wpływ faz księżyca… – padło z tyłu sali.
– Tak – podchwycił z nadzieją.
– … na rozwój płciowy bobrów.
Wtedy zrozumiałem, że fazy księżyca mogą mieć olbrzymi wpływ na życie. Nie tylko bobrów.
Uwe i Corne też o tym wiedzą, może dlatego swoją grę oparli o poetykę faz księżyca?
Od dawna chciałem zagrać w jeden z tych wychwalanych Paxów. I w końcu na moim stole pojawiła się gra z Pax w tytule. Tyle, że jej autorem nie był ani Phil, ani Matt Eklund, tylko zupełnie kto inny. Ale nie poddałem się i zagrałem. Oto Pax Pamir Second Edition.
Kroniki Zbrodni to jedna z moich ulubionych gier i to Zbrodnia, że do tej pory jeszcze nic o tym tytule nie nagrałem. Czas to zmienić. Jak się nie trudno domyśleć, Kroniki Zbrodni są grą detektywistyczną, gdzie gracze przy stole będą wspólnie próbować rozwikłać jakąś zagadkę. Aktualnie w sprzedaży mamy kilka wersji Kronik, ale ja dzisiaj będę mówił o najnowszej Serii Millenium, na którą składają się trzy tytuły : 1400, 1900 i jeszcze niewydany 2400. Są też Kroniki Czasu, które dodadzą po jednym scenariuszu do każdej z gier oraz jeden duży łączący wszystkie trzy tytuły. 1900 jest najświeższy i ten tytuł dostałem też od wydawcy Lucky Duck Games więc skupię się właśnie na nim, aczkolwiek w rożne wersje Kronik Zbrodni gra się podobnie. Jak macie kilka minut to wszystkiego dowiecie się z mojego filmu.
Nie wiem, jak spędzaliście tegoroczną majówkę, ale ja dość specyficznie. Nie przestraszyłam się zamkniętych galerii, teatrów, muzeów i pałaców. Weszłam gdzie chciałam bez pytania. Obejrzałam najcenniejsze eksponaty i przedmioty. Zgarnęłam wszystkie. Wyszłam bezszelestnie, niezauważona, z gracją, której pozazdrościłby mi sam Arsène Lupin. Przybyłam, nakradłam, zwyciężyłam. Czytaj dalej
Numer jeden w rankingu BGG. Grubo. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać tego hitu Kickstartera. Zapraszamy do wysłuchania naszej niby-recenzji w ramach Setki na „trzech”. Szczegóły już na nagraniu.
Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom…A nie, wróć. Tym razem nie budujemy zwykłego domu. Tym razem z polecenia cara wznosimy wielką przepiękną katedrę. Oto The Red Cathedral.
Dobrych gier abstrakcyjnych nigdy za dużo! Dzisiaj o nowości od Lucrum Games.
Uwielbiam słuchać ciekawych opowieści i poznawać różne interesujące historie bez względu na ich gatunek. Między innymi dlatego jako fan nie tylko planszówek lecz również gier wideo, zawsze z chęcią siadam do gier przygodowych, zwłaszcza gdy te prócz wciągającej fabuły, oferują również przyjemną i jednocześnie angażującą rozgrywkę. Do dziś z ogromnym sentymentem wspominam godziny spędzone m.in. przy klasycznych przygodówkach Point and Click takich jak np. Syberia, Broken Sword, Książę i Tchórz czy Złoto i Chwała: Droga do El Dorado, bądź z tych nieco nowszych produkcji – The Walking Dead: A Telltale Game Series, Life is Strange czy Heavy Rain. Oj, długo mógłbym jeszcze wymieniać. No dobrze, ale dlaczego o tym piszę? Otóż dzisiejsza recenzja poświęcona jest grze, która garściami czerpie właśnie z komputerowych Point and Click’ów, gdzie fabuła stawiana jest ponad rozbudowaną mechanikę, a cała zabawa sprowadza się do zwiedzania kolejnych lokacji, zbierania rozmaitych przedmiotów, rozmawiania z napotkanymi postaciami i – rzecz jasna – rozwiązywania mniej lub bardziej skomplikowanych zagadek, które pozwolą nam wykonać kolejny krok naprzód w poznawaniu przedstawianej historii.
Kilka miesięcy temu mama sprezentowała mi grę Zombie Kidz Ewolucja. Najpierw nie chciałam w nią grać. Czasem tak mam. Nie i już. W końcu dałam się przekonać. I nie żałuję. Obrona szkoły przed zombie była niesamowicie wciągająca, chociaż to była wersja gry dla dzieci. Wcale nie taka łatwa jak mi się wydawało. Dziś jestem niezła w walce z zombie. Dziś też dzielnie walczę o losy miasta. Czytaj dalej
Nowa gra od Stonemaier Games i Phalanx. Karty, budowanie kombosów i umiejętności specjalne. To coś co lubię. 🙂
Nieumarły Król powstaje i zaczyna podbijać kolejne miasta. Czy drużyna bohaterów zdąży go powstrzymać? Czy sama padnie ofiarą jego przerażającej potęgi? Odpowiedź na to pytanie daje gra HEXplore IT: The Valley of the Dead King.
Na moim blogu można znaleźć recenzje kilku gier wydanych przez Instytut Pamięci Narodowej: Miś Wojtek, 7. W obronie Lwowa, Reglamentacja – gra na kartki, Polak Mały, 111, ZnajZnak Pamięć, Kolejka z dodatkiem Ogonek, ZnajZnak (cz.1 i cz.2), nawiązujących do współczesnej historii Polski. Pod względem mechanicznym są one lekkie, dzięki czemu mają szansę dotrzeć do większej grupy odbiorców, w tym do dzieci, młodzieży i graczy rodzinnych. Czytaj dalej
Jest bajer. Budujemy tory metra, które umieszczamy na planszę poprzez wykładanie przezroczystych kafelków w taki sposób, że linie kilku graczy mogą się ze sobą przeplatać. Bum, jestem kupiony. Miejmy nadzieję, że mechanika dorównuje prezentacji. Zapraszamy do słuchania.
Tematem dzisiejszej recenzji będzie gra Bonfire, najnowszy projekt Pana Stefana Felda, powszechnie znanego i cenionego niemieckiego designera gier planszowych. Autora takich hitów jak Zamki Burgundii, Trajan, Bora Bora i będący zawsze na propsie… Jorvik. Z tym Jorvikiem robię sobie jaja, ale pozostałe tytuły zdecydowanie należą do euro klasyki.
Ósma rano, już jestem spóźniony do pracy, a jeszcze muszę odwieźć syna do przedszkola. Wrzucam do torby telefon, w locie łapię kanapkę i szukam Tomka. Mały siedzi w salonie na dywanie, przed nim rozłożone Zombie Teenz.
– Jeszcze jedna naklejka i otworzymy szóstą kopertę – patrzy na mnie wymownie.
Mam deja vu.
W zeszłym roku, na tym samym dywanie siedziała córka z rozłożonym Zombie Kidz. Też o ósmej rano.
Gry logiczne zajmują szczególne miejsce w moim domu. Uwielbiam nie tylko łamigłówki, ale i właśnie taki rodzaj gier. Nie ociekają klimatem, zwykle mają surową oprawę graficzną i tematykę przyklejoną na siłę. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bowiem myślenie jest tu najważniejsze. Czytaj dalej
Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Grupa śmiałków, złożonych z archeologów i poszukiwaczy przygód, eksplorując dziewicze obszary kolumbijskiej dżungli, niespodziewanie natrafia na żywego Pablo Escobara! Ten szczwany lis… zaraz, to nie ta gra i z pewnością nie ta historia, chociaż lokalizacja rzeczywiście zbliżona. Nasza opowieść dotyczy zaginionego kolumbijskiego miasta Quetzal (czytaj Kwazali), którego odkrycie – jak twierdzą ekolodzy ratujący amazońską puszczę – było tylko kwestią czasu. Fama rozchodzi się szybko i już po chwili do brzegów kolumbijskiej dżungli – no wiem, wiem – przybywają statki i otwierają punkty skupu artefaktów. Wraz z nimi docierają ekipy śmiałków (tylko od 2 do 5 – nie ma tu miejsca na akcje solo!), mające na celu dobro dziedzictwa kulturowego Kolumbii. Szybko i sprawnie zapełniają drogocennymi eksponatami ładownie zacumowanych nieopodal statków. Wśród nich jest też nasza grupa specjalistów, która aż się garnie do rywalizacji o prymat w tym niezwykle szlachetnym procederze, zyskując w ten sposób fame, monety oraz upragnione pezety!