Pacjent Zero – gra dedukcyjna | Opis gry | Zawartość Pudła | Kontrola Jakości

Cześć! w tym odcinku zobaczycie co znajduje się w pudle gry „Pacjent Zero” od Naszej Księgarni. Dowiecie się o co chodzi w tej grze, a na końcu ocenię jakość wykonania. Również pokażę jak fajnie Nasza Księgarnia potrafi pakować paczki 😉

Holi – zasady, przykładowa rozgrywka

Kolorowych gier abstrakcyjnych nigdy za dużo. 🙂 Pograłem w Holi od wydawnictwa Muduko.

Czytaj dalej

Planszówkowe Newsy#75 (Zatoka Kupców, Wieczna Zima, Catan: Świt ludzkości, Cortex: Harry Potter…)

75 odcinek Planszówkowych Newsów, w którym aż 11 premier, 12 przedsprzedaży oraz 9 dodruków. a w tym epizodzie między innymi o:
Premierze gry Wieczna Zima, przedsprzedaży gry Atiwa, dodruku Fotosyntezy, czy do wygrania będą niezwykle puzzle Bossmonster.

Fallout – postapokalipsa przy stole

Z okazji 25 rocznicy wydania pierwszej części gry Fallout – zapraszamy na odcinek specjalny! Wiecie już równo za 55 lat spadną bomby atomowe, które zabiorą nas na pustkowia i do krypty. Czy wersje planszowe zachowały klimat? Czy bronią się jako odrębne gry? Sprawdziliśmy, abyście wy nie musieli tego robić!

Czytaj dalej

Dominion: Przystań – mechanika „Następstwo” | Opis Dodatku | Zawartość Pudła | Kontrola Jakości

Właśnie miał premierę pierwszy duży dodatek do gry Dominion: Przystań od Iuvi Games. Wprowadza bardzo ciekawą mechanikę, dzięki której możemy wykładać karty, które będą się dopiero odpalać w następnych turach. Na pewno osoby, które lubią zaplanować bardziej zawiłe strategie będą zadowolone 😀 W filmie zobaczycie przegląd wszystkich kart, zawartość pudła, opis tego dodatku i moja kontrolę jakości.

Jak wyjść z planszówkowej szafy?



Jak wyjść z planszówkowej szafy?



Rozkład jazdy i kilka słów wstępu:

Tym razem chwila oddechu, pora na luźny temat – planszówkowy oczywiście. Rozmawiamy o tym, jakie są początki oraz dalsze kroki na ścieżce życia gracza. Staramy się odpowiedzieć na pytania o to, jak się rozwijać, jak wyjść do ludzi i gdzie szukać podobnych na fanów gier planszowych? Co warto robić, a czego lepiej unikać i co sądzimy o organizowaniu spotkań z grami planszowymi?

Rozkład jazdy:

  • 0:00 Intro
  • 1:45 Początki grania w gry
  • 14:28 Źródła wiedzy planszówkowej
  • 26:02 Co dalej?
  • 31:10 Współgracze poszukiwani na już
  • 45:35 Organizowanie spotkań i dobre praktyki
  • 1:01:18 Jak się nie zachowywać
  • 1:06:48 Jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie
  • 1:10:07 Paweł przeprasza, a Kocia dziękuje

.



Paweł Dołęgowski i
Joanna „Kocia” Szopińska
Podcast Stare Kości



Zaczęło się tak niewinnie, od jednego przypadkowego tekstu, żeby następnie przerodzić w pełnoprawnego bloga. Nie dla zysku czy fejmu, ale z potrzeby dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje, odczucia oraz ludzie. Tak było kiedyś, a teraz?

Teraz do zespołu Starych Kości dołączyła Joanna zwana Kocią i niespodziewanie Stare Kości nie są już wcale takie stare. Na szczęście stara nazwa pozostanie, zmieniło się za to wszystko inne. Założenie jest proste: podcast nagrywany przez fanów i dla fanów gier planszowych. Recenzujemy nowości, a być może również gry od dawna już znane, opowiadamy o tytułach, które kochamy (lub nie) i rozmawiamy na wszelkie tematy okołoplanszówkowe.

Miłego słuchania życzą:
Paweł i Joanna zwana Kocią

.





Znajdziesz nas między innymi na:

     

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki


Odpowiadamy na pytania od słuchaczy

W końcu wzięliśmy się za siebie, zebraliśmy wasze maile, usiedliśmy i nagraliśmy odpowiedzi na wasze pytania. Więcej wstępów nie potrzeba. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Top 10 – Gry, których nigdy nie sprzedam

Dzisiaj trudne zadanie od widzów. Ograniczyć swoją kolekcję do 10 pudełek? Spróbowałem i pogadałem dlaczego akurat te gry są ”nie do ruszenia”.

Czytaj dalej

Virtù przedpremierowo – garść spostrzeżeń po pierwszej rozgrywce

Virtù – sztuka rządzenia to gra, w której gracze rywalizować będą o wpływy w XV-wiecznych Włoszech, reprezentując jeden z możnych rodów tego okresu: Sforzów, Aragonów, Medyceuszy, Dożów oraz Borgiów. Gra wydana zostanie w tym roku w polskiej edycji przez wydawnictwo Portal Games, a ponieważ mam okazję przyjrzeć się jej już teraz, przedstawiam dzisiaj dosłownie kilka pierwszych spostrzeżeń na jej temat. Bo jest to gra dość nieszablonowa. Czytaj dalej

Planszówkowe Newsy#74 (Nowe Studio, Messina 1347, Papierowe Podziemia,Kohaku, Hanabi, Księga Czarów)

Planszówkowe Newsy… ale w innym miejscu! ?Zapraszam na 74 odcinek, w którym dowiecie się między innymi o : premierze gry Messina 1347, premierze gry Pacjent Zero, przedsprzedaży Papierowych Podziemi, a do wygrania będzie gra karciana Imperium: Legendy.
Miłego oglądania!

Omówienie nominacji do Planszowej Gry Roku 2022

Tak to czasem bywa, że są nagrody i są nominacje do nagród. A jak są nominacje, to automatycznie jest ochota, żeby o nich porozmawiać. Szczególnie na ostatniej prostej, kiedy głosowanie jest już zakończone a my nie znamy jeszcze jego wyników. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Łąka: Z biegiem strumienia + Łąka (krótkie omówienie) – recenzja!



Łąka: Z biegiem strumienia + Łąka (krótkie omówienie) – recenzja!


Materiał reklamowy: Gra Łąka: Z biegiem Strumienia została przekazana do recenzji przez wydawnictwo Rebel w ramach współpracy. Zapewniamy, że wydawca w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule.


Projekt
Klemens Kalicki
Ilustracje
Karolina Kijak
Liczba graczy
1-4
Czas rozgrywki
90-120 min.
Wydawca
Rebel Studio
Rok wydania
2022
Ocena BGG
7.9 / 10
Nasza Ocena
P 3,5/5  J 3,3/5
Wykorzystane Mechaniki: set collection | open drafting | worker placement | race


Rozkład jazdy i kilka słów wstępu:

Zapraszamy Was na kolejny odcinek podcastu, w którym zaczniemy małą retrospekcją gry Łąka, nawiązującą luźno do recenzji sprzed roku (LINK) i nie tylko. Następnie przystąpimy do dania głównego, czyli pierwszego dużego dodatku pod wiele mówiącym tytułem „Z biegiem strumienia”. Jak się okazało, nazwa ta świetnie oddaje sytuację, jaka towarzyszyła nagrywaniu recenzji.

Dziś możemy z całą pewnością stwierdzić, że tego dnia wisiało nad nami fatum (problemy techniczne, hałas sąsiadów, choroba prowadzących, aspiracje podcastowe mojego psa), z klimatyczną kulminacją w postaci powodzi, która zalała część komputera. Nie wiem, czy to magia tytułu, czy czysty zbieg okoliczności, ale… stawiam na to pierwsze 🙂 .

Komputer zalało na tyle poważnie, że nie chciałem ryzykować i przekazałem go do serwisu. Niestety po wizycie w firmie z 20-letnim doświadczeniem, niemal w 100% sprawny laptop stracił czucie w touchpadzie oraz połowie klawiatury. To, czego zepsuć nie zdołał rwący strumień kawy, serwis ogarnął niemal od ręki. Dopiero po interwencji okazało się, że… to nie wina sprzętu, tylko serwisu, który nie ogarnia, jak poprawnie podpiąć podzespoły. Eh…

Zapraszam na dodatek „Z biegiem strumienia”, w którym to nazbyt pędzimy, to płyniemy pod prąd. Trochę chwalimy, czasami narzekamy, ale pojawia się też kilka ciekawych wniosków. Jakich, tego dowiesz się z podcastu.

Rozkład jazdy:

  • 0:00 Intro;
  • 2:08 Podstawowe informacje – Łąka;
  • 10:05 Odczucia z gry – Łąka;
  • 21:18 Kącik ciekawostek;
  • 27:51 Wstęp i podstawowe informacje – Z biegiem strumienia;
  • 37:48 Wygląd gry i jakość komponentów – Z biegiem strumienia;
  • 45:19 Wrażenia z rozgrywki – Z biegiem strumienia;
  • 1:00:57 Zalety – Z biegiem strumienia;
  • 1:04:30 Wady – Z biegiem strumienia;
  • 1:08:28 Podsumowanie – Z biegiem strumienia;
  • 1:12:12 Oceny – Z biegiem strumienia;


Paweł Dołęgowski i
Joanna „Kocia” Szopińska
Podcast Stare Kości


Jeśli doceniasz naszą pracę,
wesprzyj nas w dążeniu do perfekcji! Postaw mi kawę na buycoffee.to



Zaczęło się tak niewinnie, od jednego przypadkowego tekstu, żeby następnie przerodzić w pełnoprawnego bloga. Nie dla zysku czy fejmu, ale z potrzeby dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje, odczucia oraz ludzie. Tak było kiedyś, a teraz?

Teraz do zespołu Starych Kości dołączyła Joanna zwana Kocią i niespodziewanie Stare Kości nie są już wcale takie stare. Na szczęście stara nazwa pozostanie, zmieniło się za to wszystko inne. Założenie jest proste: podcast nagrywany przez fanów i dla fanów gier planszowych. Recenzujemy nowości, a być może również gry od dawna już znane, opowiadamy o tytułach, które kochamy (lub nie) i rozmawiamy na wszelkie tematy okołoplanszówkowe.

Miłego słuchania życzą:
Paweł i Joanna zwana Kocią







Znajdziesz nas między innymi na:

     

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki


Star Realms: Frontiers + dodatek Scenariusze | Przegląd kart | Opis Gry | Zawartość Pudła

Czy wiecie, że Star Realms: Frontiers umożliwia grę od razu w 4 graczy i posiada całkowicie nową talię handlu? Że można grać solo albo kooperacji walcząc z różnymi Bossami? Że każda karta z dodatku Scenariusze zmienia zasady rozgrywki? Jeżeli nie widzieliście to już wiecie! 😀 Zapraszam na szczegółowy przegląd kart tego niezależnego dodatku wraz ze Scenariuszami, które pokochają już mocno ograni podstawką gracze. A… i pewnie bardzo was ciekawi jakie umiejętności ma okręt DZIOBOMŁOT, to też się dowiecie w tym filmie 😉

Planszówkowe Newsy#73 (Star Wars: Wojny Klonów, Talisman: Kingdom Hearts, Dominion Przystań, Kohaku)

Startujemy z 73 odcinkiem „Planszówkowych Newsów”. W odcinku omawiam 15 premier, 6 przedsprzedaży – a są to między innymi: premiera „Talisman: Kingdom Hearts”, przedsprzedaż „Star Wars: Wojny Klonów”, przedsprzedaż dodatku do drugiej edycji gry „Dominion: Przystań”

Co jest grane! – Twilight Inscription – wrażenia z rozgrywki.



Co jest grane! – Twilight Inscription – wrażenia z rozgrywki.



Projekt
James Kniffen
Ilustracje
Kilku artystów
Liczba graczy
1-8
Czas rozgrywki
90-120 min.
Wydawca
Rebel
Rok wydania
2022
Ocena BGG
7.9 / 10
Moja Ocena
– / 10
Wykorzystane Mechaniki: roll&write | variable player powers |


Warto przeczytać!

Drogi czytelniku, poniższy tekst nie jest recenzją, proszę więc, żebyś podszedł do niego z większym dystansem.  To tylko luźna, niezobowiązująca opinia na temat gry, w którą grałem zbyt mało razy, żeby pozwolić sobie na jednoznaczną ocenę. Takie moje emocjonalne pitu pitu, wrażenia i odczucia, często po zaledwie jednej rozgrywce. Miłego czytania!



Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości



Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop.

Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.

.


Zabawne, jakie figle potrafi czasem płatać nasze hobby. W czwartek nagrywaliśmy podcast, podczas którego przeżyliśmy chyba wszystko, może poza inwazją obcych. Doszło do dwóch awarii sprzętu, Joanna nagrywała z chorym gardłem, a Nastka (mój Terier) starała się w tym nagraniu koniecznie i niepodzielnie uczestniczyć. Doprowadziło to do finału w postaci małego kataklizmu, o którym napiszę przy okazji zapowiedzi premiery podcastowej recenzji gry Łąka z dodatkiem.

Uwaga!
Poniższe wprowadzenie jest ciut przydługie. Jeśli chciałbyś pominąć ten subiektywnie zabawny (kogo ja oszukuję?), częściowy offtop, skocz do tego akapitu 🙂

Wczorajszy dzień spędziłem częściowo w trasie, po części próbując naprawić skutki wspomnianego kataklizmu. Na zakończenie dnia postanowiłem się odstresować, a ponieważ to był piątek, piąteczek, piątunio, a my nocowaliśmy na Podlasiu, wybór był oczywisty… disco polo! Nie no żartuję, pojechałem oczywiście na planszówki :). Kto planszówki lubi i jest z Podlasia, ten zapewne zna — jeśli nie, koniecznie powinien to nadrobić — Białostocką Grupę Planszówkową „Grota”. To od pewnego czasu stały planszówkowy punkt na mapie polski, do którego wpadam średnio raz lub dwa razy w roku. Grota to miejsce, którego bardzo Podlasianom zazdroszczę. Fajne, niekomercyjne, luźne i otwarte na graczy. I chociaż z racji częstotliwości bywania nikt mnie tam nie kojarzy (ci, którzy mnie znają, zapewne zazdroszczą), zawsze czuję się tam bardzo swobodnie.

Tym razem wpadłem na tak zwaną „aferę” i było mi zasadniczo obojętne, czy oraz w co przyjdzie mi grać. Po ostatnich wydarzeniach byłem gotowy zagrać w cokolwiek, nawet maraton fillerków. Jednak los bywa czasami nader przewrotny. Napisałem o tym w kontekście niedawnego fuckupu, skutkującego rezygnacją z 12-godzinnego maratonu w TI4. I chociaż nie opuściłem go celowo, post factum czułem z tego powodu jedynie szczerą ulgę. Pomimo, że kocham trudne gry, Twilight Imperium postanowiłem odpuścić raz na zawsze, wychodząc z prostego założenia, że nie można mieć wszystkiego.

Złośliwy los miał jednak inne plany, sadzając moje dupsko przy dużym, stricte planszówkowym stole, z trudem mieszczącym Twilight Inscription, czyli premierową skreślankę z uniwersum TI. Czujecie tę ironię, ja czułem i było to… mega zabawne. Cytując Tolkiena „Nigdy nie stawaj pomiędzy Nazgulem i jego posiłkiem” 🙂 . Zamieńcie Nazgula na uniwersum TI, a posiłek na mój wątły mózg i wszystko jasne.

Podjąłem więc rzuconą rękawicę, nie tylko z racji tego, że w roli gościa nie wypadało protestować, ale przede wszystkim z powodu rozbawienia, jakiego dostarczył mi wspomniany zbieg okoliczności. Taki klasyczny planszówkowy plaskacz na poprawę samopoczucia. Dość już jednak wstępów, przejdźmy do meritum, ale zanim zaczniemy, winny Wam jestem jeszcze jedną informację. Moje doświadczenie jako gracza nie jest małe, nie tylko w kontekście całego hobby, ale przede wszystkim gier z gatunku Roll&Write. Grałem w nie na długo, zanim to się stało modne, zanim Uwe z Reinerem rozpoczęli nieformalną rywalizację na odtwórcze skreślanki. Gier typu R&W mam na liczniku kilkadziesiąt (myślę, że ponad 40), od bardzo łatwych, do najtrudniejszych. Warto wspomnieć, że najbardziej cenię sobie takie, które znajdują się pośrodku tej skali. Wychodząc z założenia, że z racji charakteru oraz przeznaczenia, skreślanki nie powinny być nazbyt złożone i długie. Gry Roll&Write, o której Wam opowiem, nie da się sklasyfikować w żadnej z powyższych grup, ponieważ poziomem złożoności wychodzi grubo poza obecną skalę. Chociaż… naszej inflacji i tak dorównać nie zdoła.



Twilight Inscription od Rebela, ciężko określić mianem kolejnej zwykłej skreślanki. To znaczy można, ale… czasem i skomplikowaniem gry przewyższa lub dorównuje sporej części (z perspektywy początkujących graczy wręcz większości), znanych Wam gier planszowych. Napisać, że nie jest łatwa, to jak nie napisać nic! To zdecydowanie najtrudniejszy, najbardziej złożony R&W, jaki poznacie. Początkowa mnogość zależności paraliżuje, chociaż nie tak, jak same zasady. Weźcie poprawkę, że to słowa gracza, który ciężkie gry zjada na śniadanie. I nie chodzi już nawet o początkową asymetryczność, wynikającą z planszy oraz zdolności frakcyjnych (tak, są i rasy, jest ich dokładnie 24), ale samą konstrukcję gry. Konstrukcję, która w zamyśle zapewniać ma doznania podobne do tych, jakie towarzyszą rozgrywkom w formacie 4X. Jak dalece zabieg ten udał się autorom, być może dowiecie się już za chwilę.

Ale żeby w ogóle teoretyzować na ten temat, na start każdy z graczy dostaje nie jedną, czy dwie, ale aż cztery duże plansze do skreślania, odpowiadające w pewnym stopniu kolejno: eksploracji, ekspansji, eksploatacji i eksterminacji. Każda całkowicie inna, podobnie złożona, zawierająca pierdyliard symboli oraz jeszcze więcej możliwości. Nie wspominając o współzależnościach oraz rozwojowi frakcji – z ograniczeniami, ale jednak. Tłumaczenie zasad zajęło nam tyle, ile trwa większość średniej ciężkości skreślanek! W trakcie i po tłumaczeniu pojawiło się mnóstwo pytań. Tym z nas, którym wydawało się, że… to banał, wątpliwości towarzyszyły jeszcze przez kilka następnych rund gry.

Pierwsza partia w Twilight Inscription, szczególnie z początku, niewiele różni się od ruletki. Grasz intuicyjnie, licząc, że coś wejdzie. W połowie rozgrywki zaczynasz dostrzegać niuanse i już wiesz, że mogłeś zagrać inaczej, zazwyczaj znacznie lepiej. Lecz nawet wtedy nie wszystko jeszcze rozumiesz, nie potrafisz spiąć tego w całość. Cztery plansze, a na nich ogrom symboli, zasobów oraz bonusów, sprawiających wrażenie, jakbyś grał w cztery różne gry i poniekąd tak właśnie jest 🙂 . W pewnym momencie dostrzegasz zależności, dzięki którym pozornie niepowiązane skreślanki zaczynają się uzupełniać i nie widzisz już czterech, tylko jedną dużą planszę do gry.



Rozgrywce towarzyszy subtelne poczucie rozwoju. Za sprawą wykreślania unikalnych arkuszy graczy (8 zestawów), aktywacji dostępnych w grze technologii, pozyskania całkowicie asymetrycznych kart reliktów (16) albo zwiększenia puli dostępnych kości (maks +3). Co ciekawe, wspomniane kości i technologie są powiązane z konkretnymi obszarami gry. Nie zapomnijmy również o asymetrycznych zdolnościach frakcji, stanowiących mocny atut gry!

W ramach rozgrywki korzystać będziemy ze sporej talii kart wydarzeń podzielonej na pięć er. Niektóre wydarzenia wywołają produkcję, wojnę lub głosowanie (karty polityki), inne zapewniają graczom dodatkowe symbole niezbędne do efektywnego rozwoju. Co ciekawe — szczególnie w odniesieniu do graczy celujących w kontrolowaną rozgrywkę — wydarzenia w ramach każdej ery są cykliczne, losowa jest jedyni kolejność ich wystąpienia.

Jak przystało na rasowy Roll&Write, całość okraszono częstymi rzutami kości, którym akompaniują subtelne dźwięki pisaków marzących (czasami dosłownie) po pokrytych laminatem planszach graczy. Wykreślania jest tyle, że czyszczenie arukszy po zakończeniu rozgrywki zajmuje kilka dobrych minut!

Skoro jesteśmy już przy wykonaniu, to muszę przyznać, że nie licząc bardzo słabych mazaków (ścieranie, rozmazywanie, kolor), Twilight Inscription prezentuje się zacnie! Dotyczy to większości komponentów, ze szczególnym naciskiem na gigantyczne customowe, przepięknie wykonane kości. Tak, jak nigdy nie grałem w trudniejszą skreślankę, tak chyba nigdy nie widziałem bogatszego wykonania gry R&W. Problem w tym, że cena Twilight Inscription przekracza zapewne skreślankowy budżet 99% rodzimych graczy i to pomimo różnorodności frakcji (okraszonych fajnymi ilustracjami) i arkuszy graczy (łącznie 32 plansze do gry pokryte laminatem/folią).

Wróćmy jeszcze na moment do mechaniki, której core praktycznie niczym nie różni się od większości znanych Wam skreślanek. Niczym poza poziomem trudności oraz liczbą (skłonny jestem nawet do użycia formy „ilością”) dostępnych w grze kombinacji, symboli, efektów oraz możliwości. Mamy tu do czynienia z prostą, klasyczną sekwencją rundy: karta — kości — wykreślanie i jest to chyba jedyny naprawdę „prosty” aspekt rozgrywki. W tle z tak popularnym dla tego gatunku wyścigiem, o realizację ogólnych celów gry. Oczywiście należy mieć na uwadze, że dotyczy to skreślanki, a więc gatunku, który w założeniu oferować ma nieskomplikowaną rodzinną rozrywkę. Twilight Inscription jest skrajnym przeciwieństwem takiego założenia, co wynika nie tylko z wysokiego progu wejścia i skomplikowania zasad, ale i czasu rozgrywki, który w naszej czteroosobowej partii (nie licząc tłumaczenia), zamknął się w 120 minutach! Część z Was pomyślała teraz zapewne, że to żaden problem. Przecież czas gry skróci się proporcjonalnie do ogrania i… jest to częściowo prawdą. Problem w tym, że wraz z doświadczeniem przychodzi świadomość, a z nią ogrom możliwości. Na ich rozpatrzenie potrzeba czasu, a przecież nie mówimy tu o grze na 30 min, tylko nieodrodnej, chociaż młodszej i mniejszej siostrze TI4! Przy tak zaawansowanym tytule, zejście z czasem gry do 90 minut uznam za wysoce satysfakcjonujący wynik, niemniej 120 to jednak ciut za długo.



Tak to właśnie wygląda z mojej perspektywy, po zaledwie jednej partii, zakończonej na niezłym, bo drugim miejscu. Gdybym miał Wam dziś napisać, dlaczego dopiero druga, albo aż druga lokata, to w odpowiedzi postawiłbym wielki „?”. Nie tylko dlatego, że sam nie do końca wiem, co zrobiłem dobrze, a co źle, Na tak postawione pytanie odpowiedź przyjdzie zapewne dopiero po kilku partiach. Najważniejsza kwestia dotyczy jednak problemu kontroli współgraczy, a ta jest niemal żadna! Praktycznie nie wiemy, co robią nasi rywale. Jakie mają umiejętności, kiedy je wykorzystują, a na domiar złego, czy robią to poprawnie. Co więcej, wcale nas to nie obchodzi, bo mamy do ogarnięcia własny burdel, a sąsiedzi… cóż, możemy mieć jedynie nadzieję, że grają świadomie i zgodnie z zasadami (dobry żart). Z przykrością stwierdzam, że poza czasem rozgrywki, to główny problem gry. Tym bardziej że pięciokrotnie w jej trakcie dochodzi do walki opartej na porównaniu sił, na zasadach, jakie znamy z gry 7 Cudów. Tym bardziej skłaniać nas to powinno do poświęcania uwagi współgraczom, ale… zazwyczaj jest to niewykonalne.

Kiedy zasiadłem do Twilight Inscription, a później w trakcie tłumaczenia zasad i jeszcze kilka raz w czasie rozgrywki wątpiłem. Zastanawiałem się „Co ja tu właściwie do cholery robię?”. Kiedy jednak piszę powyższe słowa, kosmiczny pył już opadł, a ja mam poczucie dobrze spędzonego czasu. Na tyle, że chętnie zagrałbym ponownie. I chociaż do skomplikowanych gier R&W podchodzę jak pies do jeża, to skreślane TI sprawiło mi zaskakująco dużo frajdy. Wprawdzie żeby to zrozumieć, musiałem najpierw się z tym przespać, a następnie kilka razy strzelić w pysk, ale czego nie robi się dla dobra planszówkowego hobby?

Czy to oznacza, że skreślankę spod znaku TI mogę polecić z czystym sumieniem każdemu z Was? Absolutnie nie! Twilight Inscription odstraszy zapewne 9 na 10 losowych graczy, nieświadomych tego, co ich czeka. Najpewniej połowa z nich odpadnie już na etapie tłumaczenia zasad, a kolejni skończą z długotrwałą awersją do używania ścieralnych pisaków. Jednak ci, którzy przetrwają  próbę, powinni być ukontentowani, nawet jeśli pierwszą rozgrywkę spiszą na straty. Wprawdzie nie należę do fanów TI, dlatego nie dostrzegam w grze klimatu uniwersum, ale całkiem udany substytut gier 4X oraz szereg powiązań tematyczno-mechanicznych już tak. Nie wiem, czy Twilight Inscription stanie się popularne wśród fanów TI, lecz wydaje się to wielce prawdopodobne. I choć próg wejścia — jak na ten gatunek gier — jest ogromny, a świadoma rozgrywka wymaga odpowiedniego ogrania, myślę, że trafi również w gusta graczy, którzy Twilight Imperium omijają szerokim łukiem.

Mnie tytuł ten przekonał różnorodnością, na którą składa się spora asymetryczność, strategiczne bogactwo oraz daleko posunięte poczucie optymalizacji. Tym bardziej, że rozgrywce w Twilight Inscription nie towarzyszy poczucie ciągłego, wtórnego przetwarzania zasobów, które często bywa domeną zaawansowanych gier z tego gatunku. Pozytywne wrażenie dominuje, pomimo pewnych uwag, dotyczących braku kontroli współgraczy, aspektu walki oraz balansu poszczególnych frakcji. Podchodziłem do Twilight Inscription z dużym respektem i nie mniejszym pesymizmem, ale finalnie… Finalnie okazało się, że mam ochotę zagrać ponownie i jeśli mam być szczery, jestem tym faktem kompletnie zaskoczony 🙂 .

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki


Planszówkowe Newsy #72 (Nemesis:Lockdown, Suburbia, Pacjent Zero, Oath, Black Rose Wars, Virtu…)

Podsumujmy zeszły tydzień w branży gier planszowych, a było od groma premier i przedsprzedaży! W odcinku dowiecie się między innymi: Październikowych przedsprzedażach Portalu, premierze „Nemesis: Lockdown”, przedsprzedaży „Pacjent Zero, czy też dodruku gry „Destinies”, a do wygrania będzie „Gniew Latarni”

Gry na które czekamy najbardziej!



Gry na które czekamy najbardziej!



Dziś otwieramy sekcję czekania na gry! Zapraszamy na pokład, można czekać razem z nami.

Trasa:

  • 0:00 Intro;
  • 6:20 Minigierki dla każdego (#7 Joanna);
  • 14:54 Nie dla Pawła, ale ładna i z fabułą w tle (#7 Paweł);
  • 17:23 Świnie i motyle w jednym wagonie (#6 Joanna);
  • 27:25 Jaka gra dla dwóch graczy? Mamy odpowiedź! (#6 Paweł);
  • 31:23 Są zdjęcia na kartach, a i tak jest spoko. (#5 Joanna);
  • 36:36 Bogowie układają Carcassonne (#5 Paweł);
  • 39:37 Ta druga gra – podobno lepsza (#4 Joanna);
  • 44:18 Niespodzianka (#4 Paweł);
  • 45:17 Oko smoka i 12 lat czekania (#3 Joanna);
  • 49:17 Znów gadamy o pogodzie (#3 Paweł);
  • 55:00 Zero zaskoczenia (#2 Joanna);
  • 55:18 Gra jest, chociaż jej nie ma, a wydawca szuka sponsorów. (#2 Paweł);
  • 58:56 Im dalej płyniemy, tym większa susza (#1 Joanna);
  • 1:06:04 Epicka przygoda od gościa, co gra, tańczy i śpiewa. (#1 Paweł);
  • 1:14:15 Przepraszamy, jeżeli było za długo.

.



Paweł Dołęgowski i
Joanna „Kocia” Szopińska
Podcast Stare Kości



Zaczęło się tak niewinnie, od jednego przypadkowego tekstu, żeby następnie przerodzić w pełnoprawnego bloga. Nie dla zysku czy fejmu, ale z potrzeby dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje, odczucia oraz ludzie. Tak było kiedyś, a teraz?

Teraz do zespołu Starych Kości dołączyła Joanna zwana Kocią i niespodziewanie Stare Kości nie są już wcale takie stare. Na szczęście stara nazwa pozostanie, zmieniło się za to wszystko inne. Założenie jest proste: podcast nagrywany przez fanów i dla fanów gier planszowych. Recenzujemy nowości, a być może również gry od dawna już znane, opowiadamy o tytułach, które kochamy (lub nie) i rozmawiamy na wszelkie tematy okołoplanszówkowe.

Miłego słuchania życzą:
Paweł i Joanna zwana Kocią

.





Znajdziesz nas między innymi na:

     

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki


Gra Miesiąca – Wrzesień 2022

Kolejny miesiąc to kolejna Gra Miesiąca. 🙂 Co Wam wpadło w oko we wrześniu?

Czytaj dalej

Top 10 – Najładniejsze gry planszowe

Czas na kolejną listę Top 10 na kanale. Pogadamy o najpiękniejszych grach planszowych na świecie!

Czytaj dalej

Bitoku – Recenzja!



Bitoku – Recenzja!


Materiał reklamowy: Gra Bitoku została przekazana do recenzji przez wydawnictwo Portal Games. Zapewniamy, że wydawca w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule.


Projekt
Germán P. Millán
Ilustracje
Edu Valls
Liczba graczy
1-4
Czas rozgrywki
100-180 min.
Wydawca
Portal Games
Rok wydania
2022
Ocena BGG
8.0 / 10
Nasza Ocena
P 4/5  J 4.5/5
Wykorzystane Mechaniki: tableau builder | set collection | dice placement | hand management


Rozkład jazdy i kilka słów wstępu:

Tym razem recenzujemy grę Bitoku, która podobnie jak Ark Nova miała swoją premierę podczas Essen 2021. Inaczej jednak potoczyły się jej losy w rankingu Board Game Geek. Czy słusznie? Naszym zdaniem nie do końca i między innymi o tym rozmawiamy w tym odcinku.

Rozkład jazdy:

.



Paweł Dołęgowski i
Joanna „Kocia” Szopińska
Podcast Stare Kości


Jeśli doceniasz naszą pracę,
wesprzyj nas w dążeniu do perfekcji! Postaw mi kawę na buycoffee.to



Zaczęło się tak niewinnie, od jednego przypadkowego tekstu, żeby następnie przerodzić w pełnoprawnego bloga. Nie dla zysku czy fejmu, ale z potrzeby dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje, odczucia oraz ludzie. Tak było kiedyś, a teraz?

Teraz do zespołu Starych Kości dołączyła Joanna zwana Kocią i niespodziewanie Stare Kości nie są już wcale takie stare. Na szczęście stara nazwa pozostanie, zmieniło się za to wszystko inne. Założenie jest proste: podcast nagrywany przez fanów i dla fanów gier planszowych. Recenzujemy nowości, a być może również gry od dawna już znane, opowiadamy o tytułach, które kochamy (lub nie) i rozmawiamy na wszelkie tematy okołoplanszówkowe.

Miłego słuchania życzą:
Paweł i Joanna zwana Kocią






Znajdziesz nas między innymi na:

     

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.


Najnowsze Recenzje!


Co jest grane! – Najnowsze wpisy!


Rankingi, felietony i poradniki