Twierdza twierdzi, że po Twierdzy

… na szczęście nie na amen. Twierdza jako idea nie umarła i organizatorom bardzo daleko do tego aby ją uśmiercić. Mieszkańcy Częstochowy mogą liczyć na kolejne spotkania z grami planszowymi w swoim mieście. Ale czy tym razem Twierdza została choćby „zdobyta” ? Czytaj dalej

Współpraca z Instytutem Pamięci Narodowej – specjalny blog

Do 2011 r. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) kojarzył się z grami planszowymi tylko nielicznym, ale to właśnie ten rok miał być tym przełomowym. Karol Madaj, który miał już w swoim koncie kilka tytułów, stworzył grę, która była praktycznie na ustach wszystkich Polaków. „Kolejka” pokazała, że gry planszowe już dawno przestały być tylko klonami Monopoly, wariacjami na temat Grzybobrania lub kolejnym Chińczykiem. O nowoczesnych grach planszowych za sprawą „Kolejki” i samego IPN dowiedzieli się wszyscy. Telewizja, radio, prasa zachwyciły się grą, która niektórych przenosiła do czasów swojej młodości, a innych uczyła jak wyglądała kiedyś polska rzeczywistość, a to wszystko pokazane było za pomocą nowoczesnej mechaniki, która ciekawie i łagodnie wprowadza graczy w zawiłości trudniejszych gier planszowych.

Czytaj dalej

Wielkanoc w zimie? Ze SmartEggs wszystko jest możliwe…

W łamigłówkowym świecie jajo dosyć jednoznacznie kojarzy się z anegdotą przypisywaną Krzysztofowi Kolumbowi, a oznaczającą w przenośni zaskakująco proste, acz błyskotliwe rozwiązanie zawiłego pozornie problemu. I choć w rzeczywistości korzeni tej historii szukać należy w opowieściach o hiszpańskim głupim Jasiu, to idea przyświecająca „huevo de Colon” w przewrotny sposób pasuje do nowej serii łamigłówek SmartEggs.

Czytaj dalej

Pojawiam się znikąd i mówię: Dzień Dobry

Na początek wypada się przedstawić. Więc mówię… eee… to znaczy piszę, że mam na imię tak i tak, skończyłem już z okładem ponad lat 30-ci, jestem szczęśliwym mężem, mam nadzieję, że szczęśliwej żony (może kiedyś wypowie się personalnie w tym temacie) i ojcem, za zwyczaj – jeżeli nie jest głodny, jest wyspany i ma tu i ówdzie „sucho”, a w zasięgu krzyku jest MAMA – radosnego, roześmianego brzdąca… ale też… jestem… nałogowym…

Czytaj dalej

Mały jubileusz + konkurs

100 to bardzo ładna liczba. Na urodziny życzy się 100 lat, 100 złotych to rozsądny budżet na przyzwoitą planszówkę. My setkę obchodzimy z okazji pojawienia się recenzji setnej gry. Zaczynaliśmy będąc podejrzewani o wytrwałość wystarczającą na nagranie 8 odcinków, z czego 6 tylko w głowie, nie na niewidzialnej taśmie. Ale jesteśmy, nagrywamy, recenzujemy, świętujemy 🙂

Czytaj dalej

Zamki Szalonego Króla Ludwika – instrukcja (patronat medialny ZnadPlanszy.pl)

Poznaliśmy już rewelacyjna grafikę do polskiego wydania Zamków Szalonego Króla Ludwika, wydawnictwo Planszóweczka.pl ujawniło szczegóły specjalnego dodatku „Polskie Zamki”, a dziś zapraszamy do zapoznania się z polską instrukcją do gry. Przedtem jednak mamy jeszcze dla Was ciekawą informację: Ted Alspach, autor gry szykuje w tym roku dla wszystkich miłośników gry niespodziankę. Jak poznamy więcej szczegółów, to na pewno o tym napiszemy, a teraz zapraszamy już do lektury.

Czytaj dalej

Gambitowe plany na marzec 2015

I znowu plany na bieżący miesiąc pojawiają się już po zamieszczeniu pierwszego materiału. No cóż. Takie życie.

Czytaj dalej

Vegas – alea non olet

Kostki, kostki, kostki! Co można powiedzieć o Vegas? To jedna z tych gier, o której okładka mówi wszystko. Kto lubi ciskać kości garściami ten wie, że tym tytułem musi się zainteresować. Kto szuka klimatu i przygody z krwi i kości… znajdzie tylko to ostatnie. Oglądajcie!

Czytaj dalej

Evolutio Rosenbergis, czyli od Agricoli do Arle

Pomysł na ten wpis zaczął mnie męczyć w momencie, gdy kilka tygodni temu czytałem recenzje Fields of Arle i raz po raz widziałem wtręty lub komentarze w stylu „po co kupować kolejnego Rosenberga, od Agricoli wszystko to to samo” albo „zagraj w jednego Rosenberga, to tak jakbyś zagrał we wszystkie Rosenbergi”. Postanowiłem się z tym stwierdzeniem rozprawić – w tę lub tamtą stronę. Ostrzegam jedynie lojalnie, że stężenie Rosenbergizmu w tym wpisie przekracza wszelkie cywilizowane normy.

Czytaj dalej

Pan tu nie stał! – Demoludy – fotogaleria

Pan tu nie stał! – Demoludy to kontynuacja opowieści Egmontu o czasach PRL. Ta gra nie jest dokładnym odzwierciedleniem sytuacji w czasach komuny, a jedynie przybliża pewne zjawiska. Zresztą bardzo ciekawie opisane przez prof. Jerzego Kochanowskiego w broszurce historycznej, dołączonej do gry.

Czytaj dalej

Duuuszki w kąpieli – fotogaleria

Duuuszki są jedną z bardziej znanych gier imprezowych. Połączenie prostej mechaniki ze świetnym wykonaniem dało grę, która podbiła serca niejednej rodziny. Egmont poszedł za ciosem i wydał drugą część, pod nazwą Duuuszki w kąpieli.

Czytaj dalej

ROZWIĄZANIE KONKURSU „Planszówkowe Walentynki”

Tym razem – nieco wbrew wcześniejszym założeniom – postąpiliśmy w myśl zasady „Jak kocha, to poczeka”. Planowaliśmy rozwiązanie już w dzień po zakończeniu, a jednak z rożnych powodów zmusiliśmy Was do oczekiwania przez regulaminowe 7 dni …

Kajko i Kokosz: Przygody Wojów – fotogaleria

Kajko i Kokosz: Wyprawa Wojów to nowa gra rodzinna wydana przez Egmont. Wydawca nie po raz pierwszy sięgnął do znanej i lubianej tematyki. Pierwszą wydaną grą był Kajko i Kokosz – Wielki wyścig  Adama Kałuży, drugą Kajko i Kokosz – Wyprawa śmiałków Roberto Fraga.

Czytaj dalej

Poza strefą komfortu

Umówiłem się niedawno na wieczór z grami. Nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie to, że gospodarz wieczoru, niejaki Paweł, ma gust planszówkowy, bym tak rzekł – dokładnie odwrotny do mojego. Do tego stopnia, że stwierdził (tu cytuję): „Ostatnio zagrałem w Lords of Waterdeep, a to prawie euro. Poznaję wroga, żeby go lepiej zwalczać”. Cóż, ani na Rosenberga, ani na GoTa raczej szans nie było, ale znaleźliśmy wspólny mianownik w postaci karcianek – a konkretnie Race for the Galaxy, Innowacje i Na chwałę Rzymu.

Czytaj dalej

Rok 2015 – rokiem kilku ważnych wydarzeń dla wydawnictwa Board&Dice

Zdecydowanie za długo nie pisaliśmy na żadnym z naszych blogów (ZnadPlanszy, czy BGG), jak również nie przybliżyliśmy Wam w innej formie szczegółów naszych dalszych działań. Dzisiaj chcemy to zmienić, więc nadeszła pora na podsumowanie tego co się wydarzyło oraz tego co ma się jeszcze wydarzyć w naszym wydawnictwie w najbliższym czasie. Jak pewnie wielu z […]

Robinson Crusoe: Przygoda na przeklętej wyspie – polskie tłumaczenie fanowskich scenariuszy

Gra „Robinson Crusoe: Przygoda na przeklętej wyspie” Ignacego Trzewiczka jest wprost stworzona do wymyślania dodatkowych scenariuszy. Mechanizmy gry pozwalają zaadaptować je prawie do każdej stylistyki i tak naprawdę to tylko wyobraźnia autorów wytycza granice takich adaptacji. Wprawdzie sam autor gry publikuje co pewien czas kolejny scenariusz, to jednak spora część nowych przygód została stworzona przez samych fanów. Niestety dla części polskich graczy problemem może być ich wersja językowa. Na szczęście istnieje Internet i forum oraz grupa zapaleńców, którzy postanowili zrobić ich polskie tłumaczenia. Macie ochotę pokonać Lewiatana lub spotkać olbrzymie dinozaury? Nie boicie się przedzierać przez dziką dżunglę? Ucieczka przed zombie to dla Was chleb powszedni? A może chcecie poznać losy szalonego naukowca, który prowadzi eksperymenty na dzikich zwierzętach?

Czytaj dalej

Ale to już było…

Dzisiaj będzie o powtarzalności w grach, ale nie w kontekście regrywalności, tylko w kontekście tego ile jest gier podobnych, bardzo podobnych albo wręcz takich samych. Przy tej ilości tytułów, jakimi jesteśmy zalewani (w momencie pisania tego wpisu prawie 75.500 tytułów na BGG) nie da się uniknąć kopiowania czegoś, co już wcześniej było. Czytaj dalej

Niekończąca się łamigłówka? I to w odmianie „zrób to sam”!

W moje ręce wpadła kolejna pozycja z niedawnego wysypu SmartGames w Grannie. Tym razem to Kwadrylion, łamigłówka modułowa, która przypomina wprawdzie elementarną mechaniką wcześniejszy IQ FIT, ale w wykorzystaniu wyobraźni przestrzennej to zupełnie nowa jakość.

Czytaj dalej

Fields of Arle – challenge accepted

W podsumowaniu recenzji Fields of Arle Orions postawił dość kontrowersyjną hipotezę. Jakoby gra dawała pozornie wiele dróg zwycięstwa, ale i tak wszystkie one prowadzą do stawiania budynków. Zakładam, że wiele osób, które miały kontakt z grą bez większego wahania byłoby skłonnych się pod tym podpisać. Nie ukrywam, że ja też. Może nie tak skrajnie, że wszystko sprowadza się do budynków, ale część z nich ( zwłaszcza czerwone) są na wypasie. Czytaj dalej

Goła ziemia w Arle, czyli punktowanie bez budynków

Kilka dni temu we wpisie opisującym Fields of Arle wrzuciłem teorię, że w zasadzie sensowne wyniki da się w tej grze zrobić tylko koncentrując się na budynkach. Stwierdziłem teraz, że spróbuję sam tę teorię obalić – jeżeli by się udało, to odpadłaby jedyna negatywna uwaga, jaką miałem do tej gry. Z takim nastawieniem rozłożyłem Fieldsy do gry solo – miałem zamiar punktować maksymalnie na wszystkim innym, niż budynki.

Czytaj dalej