K2 – Mordercza wspinaczka na drugi szczyt świata

Chrzęst raków wgryzających się w lód. Zmęczona ręka wbijająca czekan w śnieżną ścianę. Ciężki oddech, gdy z wysiłkiem podrywasz ciało, by znów przesunąć się o pół metra w górę. Jeszcze tylko 100… 50 metrów dzieli Cię od szczytu K2, jednego z najtrudniejszych ośmiotysięczników. Stojąc w oślepiającym słońcu patrzysz w dół, gdzie czeka na Ciebie namiot. Jednak by do niego dotrzeć musisz przejść przez szalejącą na najtrudniejszym odcinku śnieżycę. Czy dasz radę? * Czytaj dalej

Panteon na planszy #4: Kemet – Ci niesamowici Egipcjanie

Starożytny Egipt to – obok Grecji i Rzymu – jedna z dawnych cywilizacji wyjątkowo często pojawiających się w grach planszowych. Specyficzny panteon, zwyczaje pogrzebowe oraz bogata- zachowana do dnia dzisiejszego – sztuka i architektura czynią z mieszkańców Czarnej ziemi wdzięczny temat dla wielu projektantów.
Czytaj dalej

Tworzycie kosmos z Exoplanets

Bardzo lubimy wchodzić w bliską interakcję z graczami, którzy interesują się naszymi grami. Zależy nam aby z graczami tworzyć fajny i ciekawy dialog dlatego gdy utworzyliśmy profil Dice Brewing na BGG  postanowiliśmy miło zaskoczyć każdą osobę, która przed premierą zajrzy na profil gry i doda ją do swojej Wishlisty. Każdy kto to zrobił otrzymał spersonalizowaną wiadomość powitalną od naszego Dice Brewingowego pracownika Pana Chmielika

Już nie jesteśmy w stanie zliczyć ile takich wiadomości wysłaliśmy do graczy ale zawsze spotykało się to z ciepłym przyjęciem – bo takie właśnie było 🙂

Zmotywowani reakcją użytkowników postanowiliśmy pójść z naszymi nowymi grami: Exoplanets oraz The Curse of the Black Dice o krok dalej w interakcji z graczami. Postanowiliśmy mocno wciągnąć ludzi w świat gry i stworzyć głębszy oraz dłuższy dialog, którego w przypadku Exoplanets jest otrzymanie własnej planety w naszym wszechświecie z unikalnym kodem oznaczający orbitę od słońca oraz numer układu słonecznego – tak samo jak to było w przypadku Dice Brewing planetę otrzyma każdy kto doda profil do swojej wishlisty na BGG.

jerry

Wczoraj oficjalnie wystartowaliśmy z komunikacją – mieliśmy wówczas 8 osób na wishliście. Dziś jest już ponad 70 planet w 3 układach słonecznych :). Akcja spotkała się z bardzo pozytywną reakcją, która nas zaskoczyła i szybko musieliśmy dorabiać nowe planety w nowych układach słonecznych aby wszystkich pomieścić (mówiąc my mamy oczywiście an myśli Przemka Świerczyńskiego, który jest autorem gry oraz autorem grafik – zdolniacha 🙂 ). Ciekawi jesteśmy tego planszówkowego kosmosu jaki razem stworzymy.

solarsystem34

Wczoraj pół dnia siedzieliśmy i tworzyliśmy spersonalizowane wiadomości do użytkowników 🙂

Ale tak jak wspomnieliśmy na początku – to jest zapowiedź dłuższego dialogu i interakcji z graczami. Szykujemy dla Was bardzo ciekawe akcje z planetami (swoimi jak i innych graczy). mamy nadzieję, że spodoba wam się to co dla was szykujemy i będzie to ciekawą szansa na wciągnięcie się w nasz zwariowany świat oraz świat gry w oczekiwaniu na premierę.

Teraz otrzymaliście planetę – niedługo dalsza część zabawy.

Podobne ciepłe przyjecie czeka wszystkich, którzy dodadzą The Curse of the Black Dice do swojej wishlisty i w przypadku tej gry również planujemy coś specjalnego dla wszystkich piratów i piratek zaproszonych na pokład naszego statku 🙂

Kolonizacja w trybie ekspresowym, czyli lecimy na Marsa.

Cześć, z tej strony Michał, czyli dokładnie połowa Thistroy Games. Witam wszystkich serdecznie na naszym blogu, na którym będziemy przedstawiać postępy prac nad naszymi grami i dzielić się swoimi pomysłami. Oprócz tekstów, będziecie mogli znaleźć tu wiele grafik. Od prototypowych komponentów, przez concept arty po zdjęcia z konwentów na których się pojawimy. Przejdę jednak do […]

Madeira

Miałem w końcu okazję (yay, po lekko ponad roku od zakupu) zgarnąć ludzi, którzy nie krzywią się na ciężkie eurosy i zagrać w Madeirę. W tym przypadku przez „ciężki euros” mam na myśli grę, której tłumaczenie zajmuje 45 minut, a gra tak coś koło godziny na gracza. Perspektywy wydawały się dobre, więc te kilka godzin nas nie przeraziło. Po dwóch partiach stwierdziłem, że muszę skonfrontować wrażenia z kimś innym, bo chyba nie może być aż tak źle…

Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #71 – Alchemists

W Alchemikach wyraźnie uwypuklają się dwa wątki. Wątek pijacki i wątek uczelniany. Jak w życiu wątki łączą się ze sobą i przeplatają w sposoby, które na pierwszy rzut oka być może nie przyszłyby nam do głowy, ale Czesi z CGE mają je opracowane rzeczowo i skrupulatnie.

Czytaj dalej

Gambitowe plany na luty 2015 i wyniki konkursu

Kalendarz na luty zamieszczam trochę nietypowo, bo już po tym, jak pojawił się pierwszy materiał na ten miesiąc. Ale tak to bywa, kiedy miesiąc zaczyna się w niedzielę, a w ten sam weekend dwójka dzieci ma urodziny.

Czytaj dalej

Czego nauczył mnie Marek Mydel?

Marek Mydel sprzedał mi kiedyś niechcący jeden mały trik. Mały ale cholernie ważny trik. Trik, które zmienił całkowicie mój styl gry, trik który wywalił mi granie do góry nogami. Posłuchajcie.

Czytaj dalej

Atak Zombie – czyli żywe eurotrupy

Ataku Zombie chyba nie trzeba przedstawiać czytelnikom ZnadPlanszy. Portal objął wydanie tej gry patronatem, autor publikował tutaj swoje dzienniki, a sama gra doczekała się już wielu pozytywnych opinii. Nie ma co zatem przedłużać wstępu i od razu zapraszam do oglądania!

Czytaj dalej

Diggy diggy hole, czyli przewaga jaskiń nad farmami

Jakoś tak się stało, że musiałem trochę wypaść z obiegu hobbystycznego i przez ostatnie 8-9 miesięcy nie bardzo było kiedy w coś zagrać. No a jak nie było kiedy grać, to i o czym pisać. Styczeń jednakże okazał się nieco bardziej litościwy i nawet kilka fajnych rozgrywek zaliczyłem. Z tych kilku zaś jedna mnie tak bardzo pozytywnie zaskoczyła, że aż usiadłem i piszę na blogu. Co też się porobiło…

Czytaj dalej

Top 50 Gier Planszowych – miejsca 10 – 1

Oto moment na który czekaliście przez 5 tygodni. A przynajmniej mam nadzieję, że niektórzy z Was czekali. Finałowa dziesiątka mojej prywatnej listy Top 50 Gier Planszowych.

Czytaj dalej

7 Cudów Świata: Babel – 8 cud świata?

Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”

(Biblia Tysiąclecia, Księga Rodzaju 11,1-5)
Czytaj dalej

Wiatry zmian nie przestają dąć

Co się zmieniło przez te 10 lat obecności nowoczesnych gier plasznowych? Obserwuję to wszystko co dzieje się wokół nowoczesnych gier plasznowych od około 10 lat. Ponieważ siedzę niejako w tym procesie po uszy (może ostatnie 3 lata tylko po pas), to w pierwszej chwili wadło mi się, że niezbyt wiele. Jednakże jak się nad tym wszystkim zastanowiłem, to wyszło mi, że zmiana jest kompletna.

10 lat temu każda zagraniczna gra była świetna

Nawet jeśli tak dzisiaj już o tym nie myślę, to wrażenia z tamtych lat są wciąż gorące, i myślę, że nie tylko moje. Polska była planszówkową pustynią, więc wszystko co przypadkiem zazwyczaj trafiło na stół było diamtrealnie rózne od tego co znałem do tej pory i to w najbłahszych elementach. Przede wszystkim wszystko zdawało się ożywczo świeże. Dziś nikogo nie dziwią, a wielu nawet irytują odkrywcze spospoby wyznaczania pierwszego gracza – ale wcześniej były tylko trzy możliwości – najstarszy, najmłodszy, losowy. Kto by pomyślał, że plastikowe pionki – wszystkie podobnego kroju można zastapić drewnianymi kosteczkami, albo fikuśnymi nawet meeplami? Kto by pomyślał, że kostka (tak wiem, dziś przeżywa renesans) zostanie wyparta na rzecz dzisiątków innych mechanizmów?

Inna sprawa, że rzeczywiście pękła wówczas tama i jednym chlustem spłynęły do nas nawarstwione hity z okresu piętnastu lat. Mogłem przebierać w grach jak w ulęgałkach, mogłem na ślepo brać i grać, bo każda gra była rzeczwiście gdzieś hitem o czym świadczyły tajemnicze znaczki na okładkach.

10 lat temu każda gra była przystepna

Nie ważne czy była po angielsku albo po niemiecku. Nieważne czy instrukcja składała się z 4, 8, 16 czy 32 stron. Nie wybrzydzałem. Mało kto wybrzydzał. To nawet zadziwiające jak wiele amatorskich tłumaczeń z niemieckiego latało razem z grami po stołach. Inna sprawa, że wiele gier było (ach ta niemiecka finezja) niezależnych językowo i nawet jak się języka nie znało, to ktoś zasady wytłuścił, a rozgrywka nie nastręczała problemów. Jeśli idzie o angielski to było jeszcze łatwiej, moi znajomi byli już po studiach, każdy języka liznął, nawet jeśli ostały mu się tylko umiejętności bierne.

Kto dziś weźmie do ręki niemca? Czyż nie jest tak, że nawet anglika przepchać z trudem? Zaprotestujecie? Też protestuję, ale nie myślę w tym kontkeście o tej naszej starej gwardii, o tych matuzalemach z forum gryplanszowe.pl . Myślę tutaj, o tych wszystkich nowych graczach, którzy dziś mogą na dzień dobry kąpać w polskich tytułach.

10 czy jeszcze 5 lat temu, mogłem w ciemno polecać innym gry, które sam uważałem za dobre, były to jeszcze czasy, gdy planszówkowców ze świecą można było szukać. Dziś kiedy pytam w pracy kolegów czy grali, to większość miała już styk Carcassonne i Catanem, i tym osobom boję się już polecać. Kiedyś jako pewniaka polecałem Puerto Rico – każdemu i do pewnego momentu każdy mi serdecznie dziękował, za udany zakup, za udaną partię. Aż w ktorymś momencie strzeliło i usłyszałem, że instrukcja obszerna, że elementów nazbyt wiele, że wogóle trudna to gra, albo że za długa. Dziś wiele gier przestało być przystępnych.

10 lat temu myślałem, że planszówki żyją wiecznie

Zdawało mi się, że są produkowane tak jak mleko, że jest linia drukarska, która poprostu wypuszcza mój ulubiony tytuł z w rytmie. No tak Monopoly jest wieczne, Chińczyk jest wieczny, więc czemu niby z Torres czy El Grande ma być inaczej? Myślałem, że mam na te gry czas. Okazało się, że nie mam. Nigdy jak dotąd w oba tytuły nie grałem. Choć Torres przed laty co tydzień był w moim zasięgu, choć El Grande na każdym Pionku pod ręką. Niestety planszówki się kończą i obawiam, że idą w zapomnienie – oczywiście nie wszystkie, lecz gdzieś tam pośród czasowej zawieruchy giną perełki zastępowane nowymi, lepszymi grami. Część z nich wróci w postaci reprintów, część w postaci wersji 2.0, ale o innych nie wspomni dziś nawet planszówkowy publicysta, bo ma kolejkę nowości, które musi ograć. No może Tom, Sam czy Zee przypomną czasem w dorocznym sprincie na setkę.

Mój ranking gier

Gry pseudobitewne oraz potyczkowe („skirmishówki”):

Krosmaster Arena: 75%
Dreadfleet: 71%
-X-wing: 71%
-World of Warcraft: Miniature Game (deluxe): 67%
World of Warcraft: Miniature Game (standard): 53%

Gry Hack & Slash oraz Dungeon Crawl:

D&D, Legend of Drizzt: 82%
Super Dungeon Explore: 82%
Arcadia Quest: 78%
-Desent, Wędrówki w Mroku: 75%
-Claustrophobia: 64%
-DungeonQuest: 53%

Gry Strategiczne:

-Chaos w Starym Świecie + Rogaty Szczur: 89%
-Wojna o Pierścień: 85%
-Hyperborea: 85%
-Chaos w Starym Świecie: 75%
-RuneWars(2nd): 71%
-Świat Dysku: Ankh Morpork: 50%

Gry przygodowe:

-World of Warcraft: The Board Game: 71%
-Talisman, Magia i Miecz (4th): 50%
-Wiedźmin, Gra Przygodowa: 50%

Gry krótkie (do 60 min)

-World of Tanks Rush+Drugi Front: Polecam
-Sztuka Wojny: Polecam
-Carcassonne: Polecam
-Osadnicy z Katanu: Pół na Pół
-Drako: Pół na Pół
-World of Tanks Rush: Nie polecam
-Masquerade: Nie polecam

Top 50 Gier Planszowych – miejsca 20 – 11

To już prawie koniec, czyli przedostatnia dziesiątka mojej listy Top 50 Gier Planszowych. Miejsca od 20 do 11. Zaczyna się robić gorąco.

Czytaj dalej

KONKURS: „O Trzech Trollach i królewnie”

Być może zauważyliście, że opublikowana niedawno recenzja Badaczy Głębin to dokładnie setny wpis naszego bloga. Zaczęliśmy wraz ze startem platformy, witając się z Wami tekstem na temat gry, która przez długi czas była naszym oczkiem w głowie. Chociaż okazała się inna, niż tego oczekiwaliśmy – dziś wraca, by spiąć klamrą półtorej roku grania i pisania pełna parą … Czytaj dalej

Rozpakujmy Roll for the Galaxy

Gra na którą czekałem bardzo długo. Kościana wersja mojego numero uno – Race for the Galaxy, czyli Roll for the Galaxy. Tytuł, który przeszedł długą drogę, z wieloma potknięciami po drodze. Po wszystkich narzekaniach robię to, czego nie robię praktycznie nigdy przy rozpakowywaniu – sprawdzam wszystkie komponenty bardzo dokładnie. Poza tym, krótko omawiam samą grę, a więcej możecie spodziewać się na dniach.

Czytaj dalej

Umrzyj w zimie, bez oka – czyli rzut narządem na Dead of Winter: gra dla krzyżówkowiczów

Jakiś czas temu udało mi się upolować Dead of Winter w Rebelu – rzucili kilka sztuk, załapałem się na ostatnią. Było to jakoś w listopadzie, o ile dobrze pamiętam. Tom Vassel w recenzji powiedział coś w stylu: Zastąpiło mi Battlestara. No i już wiedziałem, że trzeba kupić. Od tamtego czasu pojawiły się podsumowania roku, podsumowania podsumowań i generalnie zewsząd wyzierała opinia, że Graal został odnaleziony. Moim zdaniem nie było to trudne – na ich stronie są mapki. Ale tej gry nie mieli, kupiłem więc od Rebela.

Czytaj dalej

Wpis dla początkujących – suplement 1.

Ludzi grających w planszówki można podzielić na dwie grupy – na tłumaczących zasady i na słuchających tłumaczenia zasad. Oczywiście jest to podział działający w ramach konkretnej gry, a nie generalnie zawsze dla każdego. Często jest tak, że grupa grająca w planszówki formuje się wokół konkretnej osoby. Jest to na przykład ktoś, kto ma najlżejszą rękę do wydawania pieniędzy na karton. Albo ktoś mający największy salon, którego nie okupują non stop rodzice/współlokatorzy oglądający telewizję.

Czytaj dalej

Red7 – wielka gra w małym pudle

Ha! Tego jeszcze nie było! Zazwyczaj w pudełkach wielkości Fasolek znajdujemy śmiech na imprezę, bezmyślny relaks, albo piramidalną głupotę. Nie tym razem! Red7 to rozrywka dla tych co chcą wytężyć szare komórki i zapanować nad przebiegającą rozgrywką. To jeden z nielicznych tytułów, w których od początku gry możemy zaplanować dokładnie całą partię ruch po ruchu. Ale dość tego pisania, w końcu jesteśmy tu od gadania. Oglądajcie!

Czytaj dalej