Pora na stwora

W moje ręce wpadła mała gra dla dzieci, która już od chwili rozfoliowania wzbudziła we mnie ogromną sympatię. Po pierwsze, dzięki kolorystyce pudełka – z dominującym niebieskim, który działa kojąco i uspokajająco. Po drugie, dzięki prostej i zabawnej grafice, która przypomniała mi dawno nieodkurzaną grę Portret pamięciowy. Po trzecie, ze względu na tematykę, wszelkie potwory i spółka są u nas mile widziane. Pora więc na kolejnego stwora w kolekcji. Czytaj dalej

Pszczoły

Tematyka związana z owadami jest bardzo ciekawa, bliska naturze, a jednak trudna do użycia w grach. Pomijając wszystkie gry dla dzieci, gdzie owady są ubarwieniem, przychodzą mi na myśl tylko dwie bardziej rozwinięte: świetna logiczna Hive i rodzinna gra o produkcji miodu Waggle Dance. Do owadzich gier dołączyła niedawno gra Pszczoły wydana w linii Trefl Joker Line. Czytaj dalej

Star Trek Ascendancy – wideorecenzja

Kosmos. Ostateczna granica. To nie jest jednak misja statku Enterprise. To gra o tym, jak kształtowały się relacje między Klingonami, Romulanami i Federacją. To gra o tym, jak odkrywano i zdobywano kosmos. To Star Trek Ascendancy.

Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: Hansa Teutonica

Hanza to organizacja średniowiecznych miast, której celem było opanowanie źródeł zaopatrzenia i rynków zbytu na określonym terytorium. Hanza niemiecka w XIV-XV w. zrzeszała praktycznie wszystkie miasta pobrzeża Morza Północnego i Bałtyckiego, w tym wiele polskich miast. Miasta należące do związku wspierały się na polu ekonomicznym, utrudniając pracę kupcom z miast nienależących do związku. To właśnie w te kupieckie czasy przenosi nas Hansa Teutonica z serii Egmont Geek. Czytaj dalej

Zamek Smoków – przykładowa rozgrywka, recenzja

Nowa gra od Rebela i Horrible Games. Jeszcze trochę i zaczniecie mnie nazywać fanem gier abstrakcyjnych. 🙂

Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: Ganges

Rocznie przez Ganges przepływają zwłoki i prochy dziesiątek tysięcy Hindusów. Znajdziecie w niej zwierzęta, śmieci, ścieki czy toksyczne odpady z fabryk. Mimo tego, bakterie giną tu 3 razy szybciej niż w innych wodach, a poziom tlenu jest 25 razy wyższy niż w innych rzekach. Hindusi kąpią się w niej, piją ją, używają do gotowania i nie chorują. To rzeka życia. Choć w prawdziwym Gangesie nie miałabym odwagi się zanurzyć, to z przyjemnością zanurzyłam się w ten z gry planszowej. Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: Antarktyda

Skończyły się czasy, kiedy to Antarktyda była anekumeną. Lodowce stopniały, poziom wód się podniósł, zalane zostały olbrzymie tereny na różnych kontynentach. Antarktyda odsłoniła swoje skarby i stała się obiektem międzynarodowej walki o ziemie i zasoby. 14,0 mln km2 podzielono na 8 stref i rozpoczęła się walka o wpływy. I ja wzięłam udział w podboju tego kontynentu, nie rozstawałam się z mapą i najnowszymi danymi, planowałam, zajmowałam się transportem, budową i gromadzeniem kadry naukowej. Czytaj dalej

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork

Wiosną 2003 r., podczas spaceru wzdłuż wybrzeża Atlantyku w miejscowości Beverly w stanie Massachusetts, Alan R. Moon wpadł na pomysł gry o pociągach. Pierwsze kopie Wsiąść do pociągu sprzedano już w lutym 2004 r. Gra zdobyła wiele prestiżowych nagród w tym Spiel des Jahres 2004 r. i do dziś jest bardzo znaną i popularną marką na rynku. Świadczą o tym wydane liczne dodatki i niezależne tytuły z niewielkimi zmianami mechanicznymi. Do tej serii dołącza kolejna gra – Wsiąść do pociągu: Nowy Jork. Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: Ewolucja

Pierwsza wersja gry Ewolucja pojawiła się na rynku w 2010 r. W tym samym roku otrzymała tytuł Gry Roku w Rosji, gdzie została zaprojektowana. Ta wersja była ciekawą pozycją o ewolucji, w dodatku zaprojektowaną przez specjalistę w dziedzinie biologii. Miała swoje wady i zalety, a z racji dużej losowości plasowała się w kategorii gier dla mało wymagającego gracza. W 2014 r. wydana została poprawiona mechanicznie i graficznie wersja tej gry. Tego samego roku otrzymała 3 nominacje w konkursie Golden Geek, w kategoriach: najlepsza gra tematyczna, rodzinna i najlepsza oprawa graficzna. Czytaj dalej

Decrypto, czyli tajniacki (de)kryptonit?

Ludzie najczęściej szukają w recenzjach odpowiedzi na pytanie, „czy ta gra mi się spodoba?”. Bardzo ciężko jest, nie znając gustu danej osoby, polecać albo odradzać grę. Dlatego zawsze staram się pisać, niejako odpowiadając na pytanie „co sądzisz o tej grze?”, a nie „czy możesz mi ją polecić?”. Problem jest tym większy, kiedy mamy do czynienia z grą obiegowo nazywaną killerem jakiegoś innego tytułu. Próba odpowiedzi na pytanie, czy recenzowany tytuł faktycznie zastąpi inny, jest często karkołomna. Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: Królestwo królików

Zapewne większość moich czytelników Richarda Garfielda i wydawnictwo Egmont kojarzy z grą Potwory w Nowym Jorku lub Potwory w Tokio. Barwnymi i soczystymi grami, w których walczy się z potworami, turlając kości i korzystając z mocy specjalnych kart. To nieskomplikowane gry rodzinne i imprezowe, bardzo lubiane przez graczy na całym świecie. Taką barwność i atrakcyjność znalazłam również w innej jego grze dla bardziej doświadczonych rodzin – Królestwie królików. Czytaj dalej

4 zaskoczenia ostatnich miesięcy

Jedną z moich ulubionych rzeczy w naszym hobby są te momenty kiedyś jakiś tytuł mnie zaskoczy – oczywiście pozytywnie. Niestety im więcej gram i czytam o różnych tytułach, słucham podcastów, tym trudniej znaleźć takie momenty. Ale w ostatnich miesiącach miałem to szczęście, że parę rzeczy rzeczywiście mnie zaskoczyło – a dokładniej 4 takie rzeczy. Jakie? Zobaczcie sami.

Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: El Gaucho

Ameryka Południowa. Życie gauchos nierozerwalnie związane jest z końmi i bydłem, mate, wołowiną i muzyką – w Argentynie w rytmie chamame. Rozpoznacie ich po kapeluszu lub boina (beret), poncho, bombachas (luźne spodnie), szerokim skórzanym pasie oraz facon (długi nóż) trzymanym za pasem, zaś na nogach zobaczycie charakterystyczne buty zwane alpargatas. Wskakujcie w siodło, z wytrzymałymi i bardzo mądrymi końmi rasy criollo ruszamy na pampę. Czytaj dalej

Tydzień z Egmontem: Torres

Najlepiej wspominam te tytuły, które wciągnęły mnie w świat gier planszowych. Na pierwszym miejscu byli Osadnicy z Catanu, w których graliśmy przy każdej możliwej okazji. Inne gry były jakby dopełnieniem spotkań planszówkowych. Wtedy poznałam Torres, które do dziś mam na regale, jeszcze w starym wydaniu. Obecnie polska wersja jest dystrybuowana przez wydawnictwo Egmont i już teraz mówię – zainteresujcie się nią. Czytaj dalej

Budowa miasta

Cieszę się, że wielu wydawców dba o gust ludzi, którzy zaczynają swoją przygodę z grami, grają rzadko lub są graczami rodzinnymi. Wydają tytuły, które nie opierają się na zwykłym rzuć kostką i przesuwaniu się  z punktu do punktu, ale takie, które wciągają. Moim niedawnym odkryciem jest gra Budowa miasta, wydana przez Naszą Księgarnię. Gra lekka, prosta, bardzo przyjemna. W sam raz dla rodzin z dziećmi, starszych dzieciaków, czy nowych graczy. Czytaj dalej

Polska Gola! + Iron Curtain (Rebel Times nr 130)

Lipiec to miesiąc urlopowy, a ja wziąłem się do roboty i spłodziłem dwa teksty. Emocje po Mundialu jeszcze dobrze nie opadły, warto więc przyjrzeć się piłkarskiej imprezówce Polska Gola! (strona 38), a na ochłodę wskoczyć w zimnowojenne klimaty w wydaniu mikro, czyli Iron Curtain (strona 33). Czytaj dalej

Rzutem do mety

12.39 Pogoda w Trzebini dobra do jazdy, jest zimno, niebo mocno zachmurzone, ale szosa sucha. Do eliminacji w elicie kobiet przystąpi 30 zawodniczek. 13.00 Wszystkie zawodniczki zgodnie z harmonogramem ruszyły na trasę, ostatnia z rampy startowej wyruszyła złota medalistka Agnes (Team Weidemann). Trasa czasówki liczy 50 km. 13.05 Na kogo stawiacie? 13.33 Juliet na półmetku, za nią Agnes. Mocno oderwały się od peletonu. 13.34 Jest i Elisabeth. 13.40 Walka o medale rozegra się chyba między naszymi eksportowymi zawodniczkami! 14.19 Jest! Złoty medal dla Juliet, srebro Agnes. Teraz walka o brąz! Ale emocje! Czytaj dalej

Santorini – wideorecenzja

Mała grecka wysepka zaczyna zapełniać się śnieżnobiałymi budynkami zwieńczonymi niekiedy niebieską kopułą. Nie wiedzieć czemu budowniczowie skaczą po nich jak wiewiórki, a wszystkiemu przyglądają się bogowie i półbogowie. Tak wygląda życie na Santorini.

Czytaj dalej

Trefle

Młodym trudno zrozumieć, że w czasach mojego dzieciństwa, czyli na początku lat 80tych nie było gier planszowych. To co ty robiłaś, mamo? Grałam w szachy, warcaby, kości i karty. Szczególnie w te ostatnie: idąc w gości, jadąc na wakacje czy wieczorami w domu. I pewnie tak było w większości domów. Z karcianą tradycją nie pożegnałam się, a współcześnie z radością witam nowe gry sięgające do zwykłych gier karcianych. Czytaj dalej

W górę rzeki – recenzja gry Upstream

Wzbicie się w powietrze nie zawsze wymaga skrzydeł, ale kto z nas na co dzień zdaje sobie sprawę, że do tej czynności równie dobrze nadają się płetwy? Istnieje jednak pewna grupa ryb, która właśnie za ich pomocą spędzają sporą ilość czasu w powietrzu, wyskakując z wody nawet kilkadziesiąt razy na minutę, wzbijając się za każdym razem nawet na wysokość do trzech metrów! Pokonują w ten sposób liczne przeszkody, płynąc pod prąd, gdyż kierowane silnym instynktem rozrodczym zmierzają do miejsca swego pochodzenia. Mowa tu o łososiach, które choć na co dzień pływają w oceanach, każdej wiosny przebywają nawet tysiące mil, by złożyć jaja w tarliskach z których same pochodzą. Ale czy tak nietypową tematykę da się przełożyć na język gier planszowych? Hiszpańskie wydawnictwo 2 Tomatoes podjęło się tego zadania w grze Upstream. O tym jak ta próba im wyszła dowiecie się z dalszej części tekstu! Czytaj dalej