Battle for Rokugan – recenzja

Bitwa o Rokugan to dosyć prosta w swych założeniach gra z jeszcze prostszą mechaniką. Nie znajdziemy w niej kilkudziesięciu przepięknie odlanych, dużych figurek czy innych elementów, które stanowią nieodzowny element (a niejednokrotnie tylko ozdobnik) wielu innych współczesnych gier. Niemniej jednak, jej zasady da się wyjaśnić w kilka minut, a do rozgrywki możemy zasiąść z każdym, niezależnie od tego czy jest początkującym graczem czy zaprawionym w bojach strategiem i stoczyć zapadające w pamięć bitwy klanów o panowanie nad wzorowaną na feudalnej Japonii krainą. Czy z pomocą minimalistycznych komponentów i prostych zasad wydawnictwo Fantasy Flight Games jest w stanie rzucić wyzwanie konkurencyjnemu Rising Sun, któremu przyświeca cały blichtr Kickstarter’owego splendoru, aby powalczyć o miejsce na naszych stołach jak równy z równym? Czytaj dalej

Manhattan – Gradanie #234

Stara gra, w ładnym, błyszczącym nowością opakowaniu. Czy utytułowany klasyk zniósł dobrze próbę czasu? O tym w dzisiejszym odcinku Gradania. Zapraszamy do słuchania.  Czytaj dalej

Tajne Agentki – recenzja

Dwuosobowa gra z blefem i grafikami podobnymi do popularnych Gejsz. To zdecydowanie dobrze wróży. Jak wypada nowa gra od Lucrum? O tym w materiale.

Czytaj dalej

Manhattan

Z półek patrzą właśnie na mnie cztery gry Andreasa Seyfarth. Ciężka ekonomiczna gra z wieloma drogami do zwycięstwa, uwielbiana przez doświadczonych graczy– Puerto Rico. Thurn und Taxis – gra złotego środka ze świetną regrywalnością, w której gracze tworzą urzędy pocztowe i połączenia między miastami. Airships – lekka i przyjemna gra o budowaniu sterowców oraz Mahattan – równie lekka gra o budowaniu wieżowców w wydaniu Hans im Glück z 1994 r. Z okazji pojawienia się polskiego wydania tego ostatniego tytułu, zapomniany już przez moją rodzinę Manhattan wrócił do łask. Czytaj dalej

Gra pomyłek… a może nie?

„Gra Pomyłek” to pozycja niepozorna – ot, niewielkie pudełeczko, na okładce dość nijaka grafika. Jednak w środku kryją się 54 karty, które mogą zająć imprezowiczów na cały wieczór. Sprawdzą nie tylko wiedzę każdego z nich, ale przetestują również, jak szybko potrafią oni wymyślać… kłamstwa. Czytaj dalej

Fenris Powstaje w kilka minut

Cieszę się i smucę zarazem. Cieszę się, bo miałem okazję zagrać w trzeci dodatek do Scythe, który uwielbiam: Fenris Powstaje. Dodatek inny niż poprzednie i to w dodatku taki o którym za bardzo nie mogę opowiadać, bo zdradzę co jest w środku. Autorzy Fenrisa chcieli żeby kolejne małe i większe dodatki z pudełka, były poznawane przez graczy w ciągu 8 gier składających się na kampanię. Oczywiście po jej zakończeniu (a dla niektórych pewnie i wcześniej jeżeli nie wykażą się cierpliwościa) można, a nawet trzeba grać z poznanymi właśnie modułami i modyfikacjami: do wyboru do koloru. W tej recenzji powiem Wam o swoim wrażeniach po połowie kampanii – bez spoilerów! A czemu się smucę? Bo to ostatni dodatek do Scythe i nie będzie więcej.

Czytaj dalej

Odlot

Jeśli szukacie ciekawej i niebanalnej gry pamięciowej dla dzieci, którą możecie również użyć do nauki matematyki, to warto zainteresować się właśnie wydaną przez Naszą Księgarnię grę Odlot. Gra zrobiła furorę wśród kilkorga zaprzyjaźnionych dzieciaków, budząc wśród nich sporo emocji.

Czytaj dalej

Burgle Bros. – Włam na miarę Ocean’s Eleven!

Pierwsze wrażenie zawsze ma duży wpływ na opinię. Gdyby kierować się tylko nim, Burgle Bros. z miejsca trafiłoby na listę moich ulubionych tytułów. Choć małe i intrygujące pudełko świetnie przyciąga wzrok, moją uwagę przykuło zupełnie coś innego – okładka gry przywodząca na myśl film Ocean’s Eleven, w którym to Frank Sinatra, Dean Martin, Sammy Davis Jr. i ich koledzy wcielili się we włamywaczy dokonujących wielkiego skoku na kasyna w Las Vegas. Ta okładka przypomniała mi również o niecodziennej historii powstania scenariusza, gdyż napisał go pracownik stacji benzynowej i wręczył go Sinatrze podczas tankowania jego samochodu. Scenariusz okazał się świetny i ponadczasowy o czym niech świadczy fakt, iż na jego motywach czterdzieści lat później nakręcono głośny remake. Nie wiem, czy historia powstania tej gry jest równie niesamowita, lecz sam pomysł na pewno jest nietypowy, a jego wykonanie stylem nawiązuje do tamtej produkcji. Jednakże czy bohater dzisiejszej recenzji okaże się równie dobry, jak ów film sprzed niemal sześćdziesięciu lat? Czytaj dalej

Aristeia – przykładowa rozgrywka, recenzja

Znacie taką grę firmy Blizzard jak Overwatch? Ostatnio sporo grałem w odpowiednika tego komputerowego hitu. Zbieramy drużynę i ruszamy w bój!

Czytaj dalej

Kaleidos

Wyobraź sobie dziecięcy pokój, strych, magazyn rekwizytów teatralnych lub wesołe miasteczko. Każde z tych miejsc pozbaw wolnej przestrzeni, zapełnij tysiącem przedmiotów, takich przydatnych i zbędnych. Ubierz wszystko w barwy, ożyw. A teraz opisz co widzisz. Łatwe, prawda? To idźmy dalej. Włącz minutnik na 60 sekund i znajdź mi w tym miejscu rzeczowniki na literę K, albo nie, lepiej na H. Przeczesujesz wewnętrznym wzrokiem wykreowany obraz i… nic nie znajdujesz? Jak to? Czytaj dalej

Feudum – wideorecenzja

Zawsze miałem wrażenie, że w debiutanckiej grze, autorzy stawiają na dość proste mechaniki i niezbyt skomplikowane kombinacje. Jednak Mark Swanson, tworząc Feudum, postanowił pojechać po bandzie. I to grubo po bandzie.

Czytaj dalej

Tuareg

Tuaregowie to jeden z najbardziej tajemniczych ludów Sahary. Sami na siebie mówią Imaszaghen, czyli Wolni Ludzie, dlatego też nigdy nie podporządkowali się żadnej władzy państwowej i bardziej cenią przestrzeń pustyni niż miasta. Tradycyjnym zajęciem Tuaregów od zawsze była hodowla wielbłądów, które zapewniały mleko, mięso i skóry, a przede wszystkim umożliwiały przemieszczanie się po pustynni. Stąd też, lud ten jest jednym z najlepszych przewodników kupieckich karawan ciągnących przez Saharę. Ci, którzy porzucili nomadyczny tryb życia, zajmują się dziś rolnictwem i rzemiosłem. Wśród Tuaregów przetrwało bardzo wiele tradycji i zwyczajów kultywowanych przed przybyciem muzułmanów, stąd islam w ich wydaniu mocno różni się od tego nam znanego. To właśnie tu funkcjonuje matriarchat, a mężczyźni zasłaniają twarze. Czytaj dalej

Clank, czyli kradzione nie tuczy, kradnący już tak

Zaan był dobrze przygotowany do tej wyprawy. Miał mapę podziemi, linę z kotwiczką,  pojemny plecak i swój komplet wytrychów. Po drodze zgarnął również miksturę leczniczą, tak na wszelki wypadek. Złodziej wiedział, że przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę, więc towarzyszyło mu dwóch wprawionych w walce najemników, tropicielka i alchemik. Wydawało się, że miał wszystko, aby z leża smoka wyjść nie tylko z głową, ale i łupem, który ustawi go do końca życia. Tego dnia zabrakło mu jednak najważniejszej rzeczy w złodziejskim fachu – szczęścia… Czytaj dalej

Altiplano – Gradanie #233

Na Facebooku już od dłuższego czasu wrzucamy fotki, że w „sequel” Orleanu gramy, ale dopiero teraz udało nam się zebrać do rozmowy. Posłuchajcie jeśli chcecie się dowiedzieć czym różni się lama od alpaki i czy mieszanie żetonów w worku jest fajne. Zapraszamy do klikania. 😉  Czytaj dalej

My little Scythe

My little Scythe to gra, która zaprasza do przeżycia niesamowitej przygody w Królestwie Pomme i 7 przyległych doń królestwach. W krainie, gdzie mieszkańcami są przyjazne sobie zwierzęta, rosną nieziemskie jabłonie, a klejnoty magii sprawiają, że wszystko jest możliwe. Jest tu bajecznie, kolorowo, zabawnie, ale też emocjonująco. Szczególnie podczas corocznego turnieju, w którym uczestniczą przedstawiciele królestw. Turnieju, w którym nagrodą jest władza w królestwie Pomme. Czytaj dalej

Seria Zu&Berry okiem dziewięciomiesięczniaka

Kiedy w październiku 2016 zaczynałem prowadzenie tego bloga napisałem Wam, że możecie się tutaj spodziewać głównie recenzji ameritrashów, najlepiej w klimatach kosmicznych. Trochę eurogier miało się pojawić, ale na blogu mieliście znaleźć głównie ociekające klimatem 4X-y. Lasery, torpedy, wojny, zdrady, technologie i kosmiczni piraci. Po prawie dwóch latach od tamtego momentu, czas zaprezentować Wam nowość wydawniczą Fabryki Kart Trefl – Kraków. Przed Wami seria Zu&Berry: Widzę Kształy, Widzę Kolory, Poznaję Zwierzęta i Układam Stwory. Czytaj dalej

Brass Lancashire i Brass Birmingham – przykładowa rozgrywka, recenzja

Kiedy jedna z Twoich ulubionych gier, w końcu przestaje straszyć wyglądem, chyba wypada się cieszyć? Jednocześnie pojawia się sequel wymienionej. Jestem w niebie. 🙂

Czytaj dalej

Nemo’s War – wideorecenzja

Ostatnio pływałem statkami parowymi po Atlantyku, przewożąc towary i pasażerów. Dziś nieco zmienię klimat i zejdę pod powierzchnię wód, aby na pokładzie Nautilusa wziąć udział w przygodach kapitana Nemo, w grze Nemo’s War.

Czytaj dalej

NMBR 9 (Rebel Times nr 132)

Rzadko kiedy zwracam uwagę na temat gry, klimatu używam w zasadzie jedynie do tłumaczenia zasad. Mogę grać w grę o niczym i zupełnie mi to nie przeszkadza, zwłaszcza w przypadku logicznych układanek, a tym właśnie jest NMBR 9. Zapraszam do lektury (strona 15):

Czytaj dalej

Gdy Pana nie ma w domu… – recenzja gry Łupieżcy: Rigor Mortis

Mroczny Władca, Rigor Mortis opuścił swą wieżę wraz z zastępem wiernych sług, aby wypełnić misję w krainie Kragmortha. Przed chciwymi kotami, które dotąd zamieszkiwały mroczne zakamarki siedliska Mortisa pojawiła się więc bezprecedensowa szansa na szybkie wzbogacenie się w postaci z pozoru niczym niechronionego skarbca Arcymistrza Zła. Nie potrzeba im więc wysyłać zaproszenia – w mig ruszają plądrować skarbiec. Tylko jak wiele złota uda im się wynieść, nim jego kościsty właściciel powróci ze swej misji lub zostanie z niej przywołany alarmem uruchomionym przez niczego niepodejrzewającego szabrownika? Czytaj dalej