Mandatory Upgrades #8 – Order And Chaos cz. 2

Order & Chaos dotarł do nas z tygodniowym opóźnieniem. Ale jego pierwszy transport został od razu wyprzedany! Czyżby wszyscy tak niecierpliwie czekali na nowe karty? Zapraszam na kolejną część recenzji, tym razem omawiamy pozostałe karty dla korporacji.

Czytaj dalej

Powodzenia! (w wolnym tłumaczeniu)

W dzisiejszym wpisie będzie o tym, jak fajnie się pisze opinię o grze, która ma już ponad rok. Znajdzie się też miejsce na czerstwy, szowinistyczny żart. W tle zaś będzie jakaś planszówka, ale w sumie kogo to obchodzi. Do dzieła więc!

Czytaj dalej

K2 – Mordercza wspinaczka na drugi szczyt świata

Chrzęst raków wgryzających się w lód. Zmęczona ręka wbijająca czekan w śnieżną ścianę. Ciężki oddech, gdy z wysiłkiem podrywasz ciało, by znów przesunąć się o pół metra w górę. Jeszcze tylko 100… 50 metrów dzieli Cię od szczytu K2, jednego z najtrudniejszych ośmiotysięczników. Stojąc w oślepiającym słońcu patrzysz w dół, gdzie czeka na Ciebie namiot. Jednak by do niego dotrzeć musisz przejść przez szalejącą na najtrudniejszym odcinku śnieżycę. Czy dasz radę? * Czytaj dalej

Panteon na planszy #4: Kemet – Ci niesamowici Egipcjanie

Starożytny Egipt to – obok Grecji i Rzymu – jedna z dawnych cywilizacji wyjątkowo często pojawiających się w grach planszowych. Specyficzny panteon, zwyczaje pogrzebowe oraz bogata- zachowana do dnia dzisiejszego – sztuka i architektura czynią z mieszkańców Czarnej ziemi wdzięczny temat dla wielu projektantów.
Czytaj dalej

Boss Monster – wideorecenzja

Z niewielkim poślizgiem wynikającym z przyczyn technicznych udamy się dziś do lochów, aby zobaczyć jak wiedzie się potworom czekającym na końcu labiryntu.

Czytaj dalej

Madeira

Miałem w końcu okazję (yay, po lekko ponad roku od zakupu) zgarnąć ludzi, którzy nie krzywią się na ciężkie eurosy i zagrać w Madeirę. W tym przypadku przez „ciężki euros” mam na myśli grę, której tłumaczenie zajmuje 45 minut, a gra tak coś koło godziny na gracza. Perspektywy wydawały się dobre, więc te kilka godzin nas nie przeraziło. Po dwóch partiach stwierdziłem, że muszę skonfrontować wrażenia z kimś innym, bo chyba nie może być aż tak źle…

Czytaj dalej

Alien Frontiers: Outer Belt – unboxing, czyli co skrywa pudełko

Outer Belt to najnowszy dodatek do gry Alien Frontiers. Ukazał się w samej końcówce 2014 roku i w polskich sklepach wciąż jest pozycją o statusie „na zamówienie”. Czy warto czekać te trzydzieści dni na realizację zamówienia? Poniżej moje pierwsze wrażenia.

Czytaj dalej

Szybkie Gradanie – UGO!

Ile razy da się wałkować ten sam pomysł, zmieniając w nim jakieś drobne szczegóły? Najwyraźniej niemal nieograniczoną liczbę razy. Ciężko powiedzieć, żeby trick-taking przeżywał obecnie jakiś renesans, ale w łapki wpadła nam gra, która bierze go na warsztat.

Czytaj dalej

Mandatory Upgrades #7 – Order And Chaos cz. 1

W tym tygodniu trafi  do polskich sklepów nowy duży dodatek Order & Chaos. Fani najbogatszej korporacji na świecie Weylanda oraz nieprzewidywalnej frakcji Anarchów w końcu doczekają się swojego pudełka. Wszystkich, jak zawsze, gorąco zapraszam do przeczytania opinii naszych mądralińskich recenzentów i wyrażania własnej w komentarzach. Jeśli, jakimś cudem, do tej pory nie widzieliście spoilerów nadchodzących kart, to koniecznie musicie zajrzeć, bo nowe karty prezentują się ekscytująco!

Czytaj dalej

Atak Zombie – czyli żywe eurotrupy

Ataku Zombie chyba nie trzeba przedstawiać czytelnikom ZnadPlanszy. Portal objął wydanie tej gry patronatem, autor publikował tutaj swoje dzienniki, a sama gra doczekała się już wielu pozytywnych opinii. Nie ma co zatem przedłużać wstępu i od razu zapraszam do oglądania!

Czytaj dalej

Cardline: Zwierzęta

Cardline: Zwierzęta to szybka i prosta gra karciana, która uplasowała się na wysokiej pozycji w rankingu „Przedszkolak gra z mamą”. Ranking zmienia się właściwie z dnia na dzień, a dobór gier przez moje już 6letnie dziecko jest trudny do przewidzenia. Czasem jakiś tytuł króluje 1 dzień, a czasami całe tygodnie. Cardline: Zwierzęta moje dziecko wyciąga przy każdej możliwej okazji od czasu, jak tylko pojawiło się w domowej kolekcji.

Czytaj dalej

The Ancient World – baśń dla grzecznych graczy

To jest historia tworzenia imperium zasiedlanego przez starożytne plemiona wędrujące przez świat pod kolorowymi chorągwiami, okraszona walką z potężnymi tytanami. W historii tej nie zabraknie codziennych banalnych czynności wykonywanych przez szarych obywateli starożytnego imperium: od eksploracji, przez naukę, po szkolenie armii. Zaś w warstwie mechanicznej, The Ancient World to klasyczny worker placement i zbieranie zestawów […]

7 Cudów Świata: Babel – 8 cud świata?

Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”

(Biblia Tysiąclecia, Księga Rodzaju 11,1-5)
Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #70 – Abyss

James Cameron jeszcze w latach 80. nakręcił film pod tytułem „Abyss”, w którym to Ed Harris uczył się oddychać płynem na niepoważnych głębokościach, spotykał się z nieszczególnie niszczycielskimi kosmitami i walczył z wąsami Michaela Biehna.

Czytaj dalej

Magnaci – wideorecenzja

Kolejna przerwa (już ostatnia) między odcinkami mojej listy Top 50, więc czas na wideorecenzję. Dziś zajmę się grą Magnaci od wydawnictwa PHALANX.

Czytaj dalej

Setka na trzech #5 – List miłosny

Czasami bywa tak, że nie bardzo jest pomysł na to co wpisać w tym miejscu. Szczególnie, że na pierwszy rzut oka nie ma nad czym się rozwodzić, po pudełko małe, w środku kart niewiele, instrukcja jakaś krótka…

Czytaj dalej

Roll for the Galaxy – czy warto było czekać?

Wiecie jak to jest – napalacie się na jakąś grę, czekacie, czytacie o niej wszystko co się pojawia. Poprzeczka idzie coraz wyżej i wyżej. Wówczas bardzo łatwo żeby tytuł nie sprostał pokładanym w nim oczekiwaniom. Nie pomaga jeżeli premiera gry, tak jak to było w przypadku Roll for the Galaxy, była ciągle przesuwana i odkładana. Moje oczekiwania wobec Roll’a były bardzo wysokie. Tak wysokie, że gra musiała być dokładnie taka jak sobie wyobraziłem – czyli idealna, abym się nie zawiódł. Chyba dość łatwo przewidzieć jak to się skończyło… prawda?

Czytaj dalej

Ratujemy księżniczkę!

Czasami żałuję, że nie mam pięciu – sześciu lat, by bezkarnie bawić się różnego rodzaju zabawkami, czy grami. To właśnie pomyślałam, gdy po raz pierwszy zobaczyłam Zaklętą wieżę („ale te dzisiejsze dzieci mają szczęście”). Gra robi wrażenie, w dodatku gadżet w postaci wieży z wyskakującą księżniczką jest naprawdę ciekawy.

wieża2

Pamiętam pierwszą rozgrywkę w tę grę. Było to na jakimś konwencie. Sami dorośli śmiejący się, gdy udało im się uwolnić księżniczkę i denerwujący się, gdy nie pasował klucz. Tak właśnie wyglądaliśmy. Nie inaczej wyglądały dzieci. Gra budzi bowiem emocje, szczególnie podczas otwierania zamku.

wieża3

Jaki jest nasz cel już wiecie, ale w jaki sposób go osiągnąć? Zaczynamy od przygotowania planszy. Konstrukcję wieży ustawiamy w oznaczonym rogu pudełka. Na pudełku kładziemy dużą planszę i rozkładamy na niej w losowy sposób okrągłe kafelki z rysunkami. Księżniczkę umieszczamy na wieży, przyciskając ją w dół. Małą planszę przykładamy do rogu pudełka, naprzeciwko wieży z księżniczką. Na polu oznaczonym gwiazdką umieszczamy czarnoksiężnika. Figurkę Robina ustawiamy natomiast na jednym z czterech możliwych pól startowych na dużej planszy. Gracz, który odgrywa rolę czarnoksiężnika, chowa klucz pod jednym z 16 kafelków. Osoby z drużyny Robina nie mogą w tym czasie podglądać. To ostatni element przygotowania do rozgrywki. Czarnoksiężnik rzuca kością z symbolami, a drużyna Robina z cyframi. Jako pierwsza porusza się figurka wskazana na kości. Niebieska cyfra informuje o ile pól może przesunąć się czarnoksiężnik, czerwona natomiast o ile pól może przesunąć się Robin. Czarnoksiężnik wprawdzie wie, w którym miejscu ukryty jest klucz, jednak ma dłużą drogę do pokonania (o osiem pól na małej planszy). Poruszać się możemy jedynie po wyznaczonych ścieżkach. Na jednym polu może znajdować się tylko jedna figurka. Przez zajęte pole można przeskoczyć lub zakończyć ruch wcześniej. Jeżeli uda nam się odnaleźć klucz (tzn. zostanie on „przyciągnięty” przez magnes zamieszczony w figurce, próbujemy uwolnić księżniczkę. Jeżeli nic się nie wydarzy, musimy dalej kontynuować poszukiwania. W tym celu czarnoksiężnik ponownie ukrywa klucz (nie chowamy go dwa razy w to samo miejsce – kafelek pod którym był ukryty odwracamy na drugą stronę). Pionek czarnoksiężnika wraca na pole startowe. Jeżeli jednak uwolnimy księżniczkę, następuje zakończenie rozgrywki. Jeżeli udało się to czarnoksiężnikowi, wtedy on wygrywa grę, Jeżeli do uwolnienia doprowadziła osoba z drużyny Robina, wtedy wygrywają wszyscy jej członkowie.

wieża9 wieża8

I to koniec zasad. Sama rozgrywka również jest dosyć szybka, chociaż czasami zdarzało się, że musieliśmy sprawdzić wszystkie dziurki od klucza. Czynnik losowy ma więc spore znaczenie. Po pierwsze rzucamy kośćmi i od wyniku zależy ile pól pokonamy, a po drugie musimy wybrać jedną z kilku kłódek. Niestety nie zawsze udaje się trafić za pierwszym razem. Dzieciom jednak losowość nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, im dłużej grają, tym lepiej się bawią. To więc zdecydowanie gra skierowana do najmłodszych graczy. Podobają im się:

– kolorowe, klimatyczne grafiki.

-plansza – która nie leży, jak to zazwyczaj ma miejsce, na stole, ale jest umieszczana na pudełku, w dodatku umieszczamy na niej plastikową wieżę oraz posiada schowki na klucz,

– drewniane pionki i kostki,

– wieża i „wyskakująca” księżniczka

– srebrne małe klucze, które przywołują na myśl klucze od starych pamiętników,

– magnesy w pionkach (dzięki nim nie trzeba za każdym razem sprawdzać, czy pod kafelkiem ukryty jest klucz)

– proste zasady – dzieci mogą grać same, bez nadzoru rodziców.

wieża6 wieża5 wieża7 wieża4

Dzieci kończyły rozgrywkę zadowolone i pełne pozytywnych emocji. Słyszę jeszcze ten śmiech, gdy księżniczka „wyskakuje”. Dorosłym przeszkadzało jednak to, że Czarnoksiężnik ma łatwiej, ponieważ kieruje się prosto do celu (czyli do miejsca, w którym ukrył klucz). Drużyna Robina powinna go jednak obserwować i podążać za nim. To co przekonuje do tej gry dorosłych, to oczywiście radość na twarzach ich dzieci, ale też wysoka jakość wykonania, niestandardowe i ciekawe rozwiązania zastosowane w grze (czyli wieża, klucze, magnesy w pionkach), regrywalność, możliwość zagrania z juz 4-5 letnim dzieckiem. Gra też uczy współpracy. Członkowie drużyny Robina powinni wspólnie decydować, w którą stronę się kierują. Z tego powodu dobrze jest gdy, dorośli wcielają się w rolę czarnoksiężnika. Ta rola jest jednak często „zawłaszczana” przez dzieci, ponieważ lubią mieć tę przewagę nad rodzicami i wiedzieć, gdzie ukryty jest klucz. Bardzo dobrze sprawdza się opcja dwuosobowa. Wprawdzie w przypadku większej liczby graczy, rozgrywka przypomina grę „kooperacyjną”, to jednak gdy grają tylko dwie osoby, dzieci same muszą polegać na swoich decyzjach i uczą się planowania ruchów. To wszystko sprawia, że gra idealnie wpisuje się w kanon tytułów skierowanych do najmłodszych graczy.

 

Grę przekazało wydawnictwo G3. Dziękujemy i polecamy profil Wydawnictwa na Facebooku. Znajdziecie tam bieżące informacje o produktach i konkursach organizowanych przez G3.

  • WYKONANIE 5/5

    Bez zarzutu – najwyższa jakość.

  • TRUDNOŚĆ 1/5

    Nowoczesna odmiana gry typu „”roll n move”

  • OCENA 5/5

    Idealna gra dla dzieci. Dorośli mogą się odrobinę nudzić.

 

 

Gradanie ZnadPlanszy #69 – La Isla

Felda można lubić, można nie lubić, trzeba jednak przyznać, że osobiście poznało go niewielu polskich graczy. Co innego z jego grami – od pewnego czasu Feld jest na chrupiącym topie zainteresowania planszówkowiczów

Czytaj dalej

Pokój 25 – wideorecenzja

W dzisiejszej wideorecenzji przeniesiemy się w mroczny świat Reality Show. Niezwykle mroczny i krwawy, bo popatrzymy na „teleturniej” który przypomina film Cube. Oto Pokój 25.

Czytaj dalej