W ten oto sposób dochodzimy do zmiany, która fanom serii może zagotować krew w żyłach. Niewyobrażalnej jak kultura osobista w polskiej polityce, radykalnej niczym fryzura detektywa Rutkowskiego. Po raz pierwszy w historii serii w grze zabrakło pociągów, czyli mechaniki oraz strategii „ciuchciania”! Ciągłej rywalizacji, blokowania i przeskakiwania (tak, dalej chodzi o pociągi). Pojawiły się za to statki, a z nimi swoboda eksploracji szlaków morskich oraz ekspansji portów. Wzorem Kolei na północ, jedne pola pozwolą na stawianie budynków, inne na wykładanie znaczników dla punktów, kart i bonusów. Kolejne posłużą efektywniejszemu dostarczaniu owiec lub wełny. To jedna z największych, a jednocześnie najbardziej udanych zmian w historii GWT! Nie tylko dlatego, że czyni rozgrywkę bardziej wymagającą i różnorodną. Przede wszystkim zapewnia swobodę, dowolność kierunku oraz elastyczność, której pociągom zwyczajnie brakowało.
Jak widać zmian sporo, a wymieniłem tylko najważniejsze z nich. W pakiecie mamy również modyfikację budynków neutralnych i prywatnych oraz nowe, poddane udanej modyfikacji Kansas (Wellington). Odczuwalnie inne, nieznacznie uproszczone (porównując z GWT Argentyna), a co za tym idzie szybsze. Zmodyfikowane żetony portów (te niebieskie, o które jest wyścig), rozbudowane oraz dostosowane do nowych strategii i mechanizmów plansze graczy i ponad setka całkowicie świeżych kart. Na ich szczegółowe omówienie brakuje czasu, ale muszę uczciwie ostrzec, że GWT Nowa Zelandia jest znacząco bogatsza i bardziej rozbudowana od swoich poprzedniczek.
Z ciekawszych nowinek wymienić należy karty rozbudowy talii oraz bonusów. Pierwsze słabsze, za to niemal niewyczerpalne. Drugie mocniejsze, często sytuacyjne, ale mocno limitowane. Założenie obu jest proste — zwiększenie mechanicznego znaczenia deckbuildingu. Nasza talia nie składa się już wyłącznie ze stada oraz okazjonalnie zdobytych kart celów. Dzięki efektom kart pozyskanych w trakcie rozgrywki możemy podnosić certyfikaty, zdobywać kasę (funty), awansować na torze pioniera. Niektóre z bonusowych kart gwarantują ciekawe twisty mechaniczne, inne reprezentują unikalne, niedostępne na rynku rasy owiec.
Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.