10 lat – tyle czasu upłynęło odkąd na sklepowe półki trafiło 7 Cudów Świata – gra o budowaniu i rozwijaniu antycznego miasta, która od momentu swojej premiery zyskała sympatię rzeszy graczy, a dziś bez dwóch zdań uznawana jest klasykiem wśród nowoczesnych planszówek. Zresztą wszystkie (jak najbardziej zasłużenie) zdobyte przez tytuł nagrody i wyróżnienia w prestiżowych plebiscytach, ogrom pozytywnych opinii ze strony graczy oraz liczne dodruki i wydania w wielu krajach (chociaż gra jest niezależna językowo) mówią same za siebie. Dzieło Antoine Bauzy od dawna już znajduje się w mojej kolekcji i nie ma absolutnie mowy, abym kiedykolwiek pomyślał o rozstaniu z Siedmioma Cudami. A jako, że w ubiegłym miesiącu, po dekadzie od premiery flagowej pozycji w portfolio francuskiego projektanta na sklepowe półki trafiła nowa edycja gry, uznałem że będzie to świetna okazja, by opowiedzieć Wam o tym, za co cenię sobie 7 Cudów i dlaczego uważam, że powinny być one obowiązkową pozycją w Waszej „planszowej biblioteczce”.
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Adam Sowińskihttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngAdam Sowiński2020-10-10 14:15:412021-01-16 19:21:047 Cudów Świata – 7 powodów, dla których musisz je mieć
Dzisiejsza recenzja będzie wyjątkowa i to z kilku względów. Ważnym, ale z pewnością nie najważniejszym jest pierwsza rocznica działalności bloga, która miała miejsce w wakacje, o czym kompletnie zapomniałem. Żona stwierdziła, że Stare Kości traktuję równie nieodpowiedzialnie, jak nasze małżeństwo, dlatego obie rocznicę mam w … Chciałbym to zdementować, naprawdę zależy mi na blogu! 🙂 .
Uwe Rosenberg to autor, którego nie trzeba przedstawiać fanom planszówek. Ma na koncie 30 tytułów, które sygnuje swym nazwiskiem. Bardziej zaawansowani eurogracze z pewnością słyszeli o jego Agricoli, czy Kawernie. Fani lżejszych tytułów pewnie spotkali na swej drodze, którąś z odsłon Patchworka – gry o szyciu kołderki. Ta, już dość liczna rodzina gier kafelkowych, wzbogaciła się o kolejnego członka – Novą Lunę od Lucky Duck Games. Czy warto po nią sięgnąć? Czytaj dalej
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Marysia Kidawska-Adamiakhttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngMarysia Kidawska-Adamiak2020-10-07 21:33:552021-01-16 19:13:16Nova Luna – Kolejna odsłona Patchworka?
Nie jestem jednym z tych graczy, którzy muszą mieć każdą Spiel des Jahres na półce. Szczerze, to mam pewnie pięć ze wszystkich nagrodzonych od początku istnienia konkursu. Nova Luna co prawda nie zdobyła tytułu Gry Roku, ale zyskała sobie stałe miejsce na naszej półce. Czytaj dalej
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Alicja Olejniczakhttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngAlicja Olejniczak2020-10-01 11:05:322020-10-01 11:39:26Nova Luna – Recenzja
Zbliża się premiera Solar City. Gra nie miała łatwo. Droga do wydania była długa i wyboista, ale już za parę dni będziecie mogli budować swoje miasta zasilane energią słoneczną. Macie jeszcze czas na kupienie gry w przedsprzedaży z mnóstwem małych dodatków. Co znajdziecie w pudełku i krótki opis gry znajdziecie w filmie poniżej.
Lubię grać w gry planszowe. W jedne bardziej, w inne mniej. Ale są też takie gry, które choć uwielbiam, to na myśl o ich wytłumaczeniu, bądź rozłożeniu zaczyna mnie boleć cały organizm. To takie gry, które chciałbym aby rozłożył, lub wytłumaczył ktoś inny. Jesteście ciekawi tytułów? Oto Top 10 takich gier.
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Tomasz Doboszhttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngTomasz Dobosz2020-09-30 11:36:052021-01-16 19:14:48Top 10 gier, które uwielbiam, ale na myśl o ich rozłożeniu lub wytłumaczeniu, odechciewa mi się żyć.
Fenomenu Welcome To można nie rozumieć, ale trzeba przyznać, że gra jest jedną z bardziej popularnych gier w swoim gatunku. Na wielu graczach zrobiła spore wrażenie, do tego stopnia, że dorobiła się licznych minidodatków, wiosennego, Wielkanocnego, postapo… A w nowej odsłonie przeniesie nas do Las Vegas.
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Alicja Olejniczakhttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngAlicja Olejniczak2020-09-30 08:00:582020-09-30 08:00:58Welcome To Nowe Las Vegas – Recenzja
Nie wiem czy są jeszcze osoby, którym trzeba przedstawiać Small World i World of Warcraft. Oczywiście, nie wszyscy mieli okazję spróbować rozgrywki ani w jedno, ani w drugie, ale nazwy na pewno obiły się o uszy. Co w takim razie powstało z połączenia dwóch klasyków?
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Alicja Olejniczakhttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngAlicja Olejniczak2020-09-29 07:30:102020-09-29 12:40:24Small World of Warcraft – Recenzja
Kampania prezydencka, szpiegowanie rywali, podsłuchy, przecieki z Białego Domu… nie, to nie prezydentura Trumpa, ale jedna z największych afer ostatniego stulecia. Zabawa w kotka i myszkę, przeciąganie liny – nazwijcie to jak chcecie, Watergate trzyma w napięciu.
3.. 2.. 1.. Rozpoczynam symulację projektu „Pangea”. Cofamy się o 290 mln lat do okresu Permu. Waszym zadaniem jest ewoluować i przetrwać sterowaną gromadą fauny paleozoicznej. Gromady testowe to: Bezkręgowce, Płazy, Synapsydy i Zauropsydy. Eksperyment przeprowadzimy w oparciu o założenia ewolucji poprzez dobór naturalny. Symulacja zakończy się wielkim wymieraniem permskim. Po zakończeniu poproszę o przedstawienie wniosków. Czy są jakieś pytania?
Dziś kilka słów i krótki poradnik na temat upgrejdowania naszych ukochanych planszówek elementami 3D. Większość z nas ma w kolekcji przynajmniej jedną lub kilka gier, dla których jest w stanie poświęcić sporo dodatkowego czasu i pieniędzy sprawiając, żeby były jeszcze piękniejsze i bardziej efektowne. Czasem dzieje się tak wbrew wszelkiej logice, zrozumieniu najbliższych i przesłankom ekonomicznym. Zapewniam Was, że nie ma w tym niczego złego, szczególnie jeśli dotyczy naszych ulubionych gier planszowych. Ponieważ zabawa do tanich nie należy, polecam skoncentrować się wyłącznie na grach, które kochamy i często ogrywamy, chociaż znam geek freaków, dla których każda planszówka zasługuje na mniejszy lub większy upgrade.
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Paweł Dołęgowskihttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngPaweł Dołęgowski2020-09-27 12:10:512020-09-27 12:10:51Elementy 3D w grach planszowych – krótki poradnik!
Bycie dzieckiem w latach 90′ było całkiem przyjemne. Po szkole wychodziło się na podwórko, wracało się na ulubione kreskówki z Cartoon Network, krzyczało się „mama, rzuć 2 złote na picie!”.
Czy logistyka jest łatwiejsza gdy jest się motylem? Czy znajomość książek o Potterze pomoże podczas rozgrywki w Puchar Domów? Czy budowanie bazy nadal jest cool? No i w końcu czy łatwo recenzować grę w stylu escape room dla dorosłych?
Skąd w ogóle pomysł na takie rozważania? Od ponad roku prowadzę na Youtubie mały kanał dedykowany analizie rozgrywek w 7 Cudów Świata, co jakiś czas z ciekawości i dla podejrzenia ciekawych pomysłów sprawdzam co robią dla innych gier inni twórcy. Ostatnio zacząłem się zastanawiać czy gry planszowe mogą być ciekawe do oglądania dla ludzi, którzy nie są bardzo zaangażowani w daną grę. Moim zdaniem jest na to szansa i w tym artykule chciałbym przedstawić moje szczegółowe rozważania.
Co i dlaczego oglądam(y) w internecie
Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie lubię oglądać jak ktoś lepszy ode mnie gra w jakąś grę. Najlepiej gdy ten ktoś jest mistrzem świata lub ma inne podobne sukcesy. Zacząłem w 2008 roku oglądając League of Legends na Justin TV (to taki Twitch zanim stał się Twitchem). Z czasem oglądałem dużo Hearthstone’a, Heroes of the storm i tak naprawdę wszystkich gier, w które w danym momencie grałem. Z czasem zauważyłem, że ważniejsze dla mnie są emocje podczas gier, niż to, że w daną grę gram. Ostatecznym dowodem był Counter Strike: Global Offensive. Śledziłem scenę turniejową, nigdy w grę nie grając. Brzmi to na pewno bardzo surrealistycznie, ale gdybym to samo napisał o Baseballu czy Snookerze to pewnie nikt by nie się zdziwił? E-sport wchodzi coraz mocniej pod strzechy. Gry są projektowane na bieżąco, często z myślą o dostarczaniu rozrywki nie tylko graczom, ale i widzom. Efekt jest taki, że ogląda się to często ciekawiej niż prawdziwy sport (czy możemy wreszcie wystreamlinować i uatrakcyjnić piłkę nożną?). Tradycyjne planszówki pod tym względem są moim zdaniem mocno z tyłu. Sporo ciekawych materiałów nagrał Will Wheaton dla swojego programu Tabletop, ale są to zwykle rozgrywki casuali na niskim poziomie. Jest sporo recenzentów, którzy nagrywają gry w celu pokazania/recenzowania, jest to bezcenny materiał dla potencjalnych kupujących, ale oglądanie tego daje zdecydowanie inne uczucia.
I tak ponad rok temu bardzo chciałem znaleźć film z mistrzostw świata w grach planszowych, gdzie komentatorzy komentowali finał 7 Cudów Świata. Materiał został niestety zdjęty, nie znalazłem nic podobnego i postanowiłem sam tworzyć takie materiały.
Ale planszówki to już e-sport – patrz np: magic
Mógłby ktoś powiedzieć i ten ktoś miałby całkowitą rację. Gry CCG/LCG i inne podobne mają sporo materiałów turniejowych. I w tym akapicie chciałbym się pochylić nad tym jak to wygląda obecnie.
Na obrazku wyżej widać finał mistrzostw świata w karcianej Grze o Tron zorganizowany przez Fantasy Flight Games.
Czy może raczej nic nie widać?
Oczywiście obrazek jest super mały, ale uwierzcie mi, że nawet w Full HD nie bylibyście w stanie wczytać się w główne parametry kart, nie mówiąc o ich zdolnościach. Nie chciałbym się nad FFG pastwić, ale ich broadcastów naprawdę nie da się oglądać.
Komentatorzy gier karcianych muszą być w stanie przedstawić widzom o czym toczy się rozgrywka, np w ten sposób:
Wizard of the coast w swoim magicowym kliencie MTG Arena, robi to znacznie lepiej. Karty są duże i da się odczytać tekst (gdyby obrazek był większy dalibyście radę, słowo). I do tego co jakiś czas z boku komentatorzy pokazują karty, o których mówią.
Jeszcze ciut lepiej robi to Blizzard ze swoim Hearthstonem:
Gdzie kluczowe parametry, takie jak mana są wyraźnie wyróżnione większą czcionkę, a karty są specjalnie pisane bardzo krótko, żeby łatwiej było je przeczytać. Podsumowując: nadawać też trzeba umieć.
Nie tylko karcianki, ale też szachy
Z przyjemnością obserwuję ciągły wzrost zainteresowania szachami. Szachy są moim zdaniem bliżej tradycyjnych planszówek niż karcianki. O ile same turnieje przyciągają widzów swoją sławą to największe sukcesy ostatnio święcą:
turnieje szybkie z krótkim czasem zegara szachowego (blitz i rapid)
turnieje dla internetowych celebrytów (seria pogchamps), w którym początkujący uczą się pod okiem trenerów, a następnie rozgrywają między sobą prawdziwe mecze
analizy wybranych partii (kanał youtube: agadmator i inne) gdzie bardziej doświadczony gracz jest w stanie pokazać innym część niuansów stojących za wyborami danych posunięć
Wszystko to brzmi jak coś co można by zrobić w planszówkach, prawda?
Na koniec rozważań o szachach, załączam poglądowe zdjęcie:
Zwróćcie uwagę jak czytelnie komentatorzy (po prawej) są w stanie przekazać intencje graczy (po lewej) pomimo tego, że plansza zajmuje tylko około połowę ekranu.
Competitive now
Wybaczcie angielski nagłówek, ale słowo competitive nie ma moim zdaniem dobrego tłumaczenia na polski.
W zasadzie jedyną często oglądaną grą planszową jest obecnie…
Catan.
Można jeszcze znaleźć trochę Poprzez Wieki, Agricoli, Terraformacji Marsa, Dominiona, Carcassone i 7 cudów, ale Catan bardzo znacznie wszystko przewyższa. Można znaleźć mnóstwo gier, analiz, poradników itp.
I muszę powiedzieć, że nieźle się to ogląda. Twórcy tych kanałów wkładają sporo pracy w obróbkę wideo, żeby graczowi łatwo było nadążyć za rozważaniami strategicznymi. Do tego początek Catana jest niesamowicie strategiczny. Sposób ustawienia miast jest niezwykle intrygujący, sama rozgrywka (moim zdaniem) znacznie gorsza. Jednak przez ten ciekawy początek filmy potrafią zainteresować. Sama gra też bardzo sprzyja, bo wszystkie ważne rzeczy dzieją się na planszy (trochę jak w szachach) i wszystko jest bardzo czytelne.
Porównajmy to na chwilę ze wspomnianą Agricolą:
Tutaj specjalnie wrzucam większe zdjęcie, żebyście widzieli, że naprawdę nic nie widać. Agricoli pomimo dużej sympatii nie wróżę wielu widzów.
Jaka musi być gra żeby dało się ją dobrze oglądać
Oczywiście wszystko to moja prywatna opinia, ale stworzyłem wstępną listę:
Przejrzysty Interfejs dla widza
Popularna gra
Proste zasady
Głębia strategiczna
Raczej krótsza niż dłuższa (ciężko przykuć czyjąś uwagę na więcej niż 30 minut)
Zasady nie powinny ulegać drastycznym zmianom na przestrzeni lat (słabo się po latach wraca do gier, które się całkiem zmieniły)
Interakcje w grze wizualnie widoczne, a nie „nad stołem”
Momenty decyzyjne, które można analizować (jak rozstawienie w Catanie)
Mały downtime
Czy dodalibyście coś do powyższej listy?
I czy planszówki mają Waszym zdaniem szansę przebić się jako rzecz nie tylko do grania ale i do oglądania?
Ja mam nadzieję, że tak.
Linki do oglądania na youtube dla zainteresowanych:
http://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.png00Planszultinghttp://znadplanszy.pl/wp-content/uploads/2013/05/logo-znadplanszy.pngPlanszulting2020-09-21 22:55:532020-09-21 22:55:53Felieton #1 – Czy planszówki mogłyby stać się (e-)sportem?
Oh pamiętam jakby to było wczoraj. Pierwsze kroki, ledwie kilka chwil po opuszczeniu krypty… Blade światło księżyca, wokół nieprzenikniona knieja, a w oddali blask budzącego się do (nie)życia Brill. Oj tak, World of Warcraft to gra, którą wspominam wyjątkowo ciepło i chociaż dawno już opuściłem serwery „Zamieci”, to każdą okazję, by znów odwiedzić Azeroth witam z otwartymi ramionami.
Jak długo można grać w jedną grę? Dwie godziny w porządne euro, osiem w Twilight Imperium i sto siedemdziesiąt w Gloomhaven. Normalnym ludziom przejście GH zajmuje 2 lata, ale w stowarzyszeniu Gambit trafili się maratończycy. Postanowili rozprawić się z największą planszową przygodówką w tydzień, wykorzystując urlop. Przygoda zaczęła się w poprzednią niedzielę, dzisiaj ma swój finał.
Smoki już nadciągają i będą wlatywać na Wasze stoły już 16go września. A ja już dziś mam dla Was kilka słów o nich, okraszonych pięknymi grafikami, których autorem jest Marcin Minor. Napatrzcie się!