Czyżby ogon kręcił psem?

Do tej pory odbywało się to zwykle dokładnie na odwrót: jakaś mainstreamowa łamigłówka okazywała się bestsellerem i w nagrodę otrzymywała wersję elektroniczną. Przypadki tego typu można łatwo zlokalizować w ofercie największych producentów. Dzisiejsza premiera na SmartGamesLive przeczy jednak ustalonemu porządkowi rzeczy.

Tunga Bunga, bo o niej mowa, wzięła się znikąd. No, prawie znikąd… Czytaj dalej

W stopę zwrot!

Pojawił się ostatnio wpis Rafała o recenzjach. Odpisywałem komentarzem przez ostatnie pół godziny, postanowiłem dać jednak Disqusowi spokój i zrobić wpis. Nie powinienem z góry nastawiać czytelników wrogo, niemniej muszę na początku napisać, że godzinkę temu wróciłem po czterodniowym organizowaniu games roomu na Falkonie, więc nie wiem czy wszystkie niezręczności sformułowań uda mi się wyłapać i wytępić. Niemniej, zapraszam do lektury 🙂
(warto kliknąć w obrazek, bo w małej wersji wydaje się nijak nie nawiązywać do tekstu)
Czytaj dalej

1895: Namibia – czy uwolnienie afrykańskich kolei przyniesie im sukces?

Przed kilkoma dniami świat obiegła nowina. 1895: Namibia wydawnictwa Double-O Games stała się publicznie dostępną dla fanów „print’n’play”. Czy owo „uwolnienie” da grze wzrost popularności, a może nawet nowe życie? Czas pokaże… Poniżej zaś kilka uwag o grze.

Czytaj dalej

Z Ticketami po świecie #4: Wredne, pazerne trolle!

Czemu trolle, spytacie. Otóż dlatego, że podstawową mechanikę nowych Ticketów autor wyjaśnia tym, że w Holandii (w której rozgrywa się najnowsza odsłona Wsiąść do Pociągu) jest dużo mostów. Jak dla mnie, po prostu chcieli wrzucić nową mechanikę 🙂 Na szczęście, niezależnie od uzasadnienia, wyszło bardzo fajnie. Zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

2 tygodnie po Essen

Mam zaległości – wprawdzie opisałem moje przeżycia z pakowania na targi w Essen, ale ciągle nie podzieliłem się wrażeniami z samych targów. Chyba wszyscy blogerzy już to zrobili – czas w końcu i na mnie. Czytaj dalej

Nauticus, czyli statki na okrągło

Przyszedł czas na opisanie kolejnej zdobyczy z Essen – padło na Nauticusa (sorry, Madeira, twoje 150 minut czasu gry na pudełku mnie na razie odstrasza). Jeśli idzie o klasyfikację gatunkową, zaliczyłbym Nauticusa do średnio ciężkich eurosów. Fabularnie w grze chodzi o to, że gracze są zarządcami portów i zajmują się budową statków tudzież wysyłaniem w świat przeróżnych dóbr na tych statkach.

Czytaj dalej

Biedny Mr. X… Biedny Moloch

Kojarzycie grę Scotland Yard? Wspominałem o niej ostatnio(tutaj). To jedna z tych starych, wyświechtanych gier w poprzedniego stulecia, która obok: „Cluedo”, czy „Zgadnij Kto To?” w jakimś stopniu przetrwała próbę czasu i nie trafiła pod gilotynę rewolucji planszówkowej.
Rdzeń mechaniki nie jest złożony, ale opiera się w bardzo dużym stopniu na samych graczach. To od nich zależy ile wycisną z tej gry.

Czytaj dalej

Nations – czy oczekiwania się sprawdziły ?

Kilka partii już za mną. Niestety, wciąż zbyt mało, żeby porwać się na pełnoprawny, rzetelny opis (wszystkie 10 gier zagrałem podstawowym zestawem kart). Jednak na tyle poznałem grę, że jestem w stanie stwierdzić, czy elementy, które wydawały się ciekawe w teorii, są takimi w praktyce. Czytaj dalej

Steam Park

Witamy w czwartym, opóźnionym odcinku Gradania ZnadPlanszy. Dzisiaj opowiadamy Wam i pokazujemy grę Steam Park, którego autorzy to: Aureliano Buonfino, Lorenzo Silva oraz Lorenzo Tucci Sorrentino (nie będziemy ryzykować odmieniania włoskich nazwisk 😉 ).
Tym razem nie rozbijaliśmy filmiku na prezentację i pokazanie rozgrywki, gdyż w grze czasu rzeczywistego było to problematyczne – zamiast tego podczas prezentacji ogólnie omawiamy zasady – nie jest to wideoinstrukcja, ale mamy nadzieję, że przeczytanie zasad i obejrzenie tego filmiku pozwolą zobaczyć jak gra działa – bo sama instrukcja dość oględnie odnosi się do tej kwestii. Czytaj dalej

Z biblioteczki wariata cz. 1.

Jak się ma na jakimś punkcie bzika, to nie jest łatwo.

Jeden z drugim nie tylko wydaje chore pieniądze na przedmioty swojego kultu, zapracowuje solennie na mniej lub bardziej pobłażliwe spojrzenia rodziny, ale również chce wiedzieć. Jak najwięcej. Jak najszybciej. Ciągle i bez przerwy.

W efekcie siedzi nocami na internetowych forach, stronach producentów, śledzi portale aukcyjne i recenzenckie blogi. I szuka: nowości, staroci, informacji. Normalnie citius, altius, fortius… Czasem, jeżeli ma szczęście, uda mu się nawet kupić książkę. Czytaj dalej

Czekając na Listy z Whitechapel

Jakieś dwa lata temu trafiłem na tytuł „Letters from Whitechapel”. Byłem chyba po partyjce Scotland Yard’u i szukałem czegoś podobnego. Rzeczywiście gra jest nieco podobna – mamy mordercę, który ucieka oraz policjantów, którzy go gonią. Na planszy, reprezentującej najuboższą wtedy dzielnicę Londynu (Whitechapel), jest oczywiście mnóstwo ponumerowanych, połączonych ze sobą skrzyżowań. Jest tu jednak w mechanikę wpleciona silna warstwa fabularna:

Czytaj dalej

1862: Railway Mania in the Eastern Counties w Planszostrefa.pl

1862: Railway Mania in the Eastern Counties to nowa gra z rodziny 18xx. Wydana w tym roku, poprzez Kickstarter. Pisałem o tym już wcześniej. Sprawy mają się jednak lepiej!

Czytaj dalej

Poessenowe granie No.1

Półki wypchane essenowymi nowościami. Człowiek dumny z udanych łowów. Konto bankowe wyczyszczone (ciiii…to się wytnie). Pozostaje tylko jedno – grać! Całe szczęście rok 2013 poczęstował nas aż dwoma przedłużonymi weekendami.

Czytaj dalej

Glass Road, czyli najcięższy filler świata…

Wreszcie udało mi się znaleźć trochę czasu na ponowne ogranie Glass Roada, czas więc na wrażenia. Nie chcę pisać tego artykułu w formie typowej recenzji, wolałbym się skupić właśnie na wrażeniach, które ta gra u mnie wywołała… a wywołała ich niemało. Jakiś tam urywek mechaniki gry oczywiście muszę Wam wrzucić, ale postaram się ograniczyć tę część do minimum. Poza tym chciałbym spróbować jednej rzeczy, która sprawdziła mi się, jak kiedyś pisałem recenzje na boardgaming.com – otóż bardzo często na eurosy patrzę pod kątem decyzji, jakie gracz musi podejmować podczas gry. Spróbuję i w tym przypadku ten wtręt zastosować.

Czytaj dalej

Essen 2013 cz.2

Speculation – czyli nowa gra Dirka Henna, twórcy m.in. Shoguna i Alhambry.


Spielbox – czyli niemiecki magazyn o grach planszowych


Al Rashid – gra duetu Giorgio De Michele i Pierluca Zizzi


Cafe Melange czyli gra o znanej wiedeńskiej kawiarni


Glass Road – długo wyczekiwana gra Uwe Rosenberga


Holenderski autor gier Hans van Tol w tym roku zaprezentował grę Countdown: Special Ops


Walk the Plank!, czyli gra o „najgorszych piratach w załodze” (na marginesie dobra, zabawna karcianka)


Włosi jak zwykle przygotowali dobre tytuły, m.in. Romolo o Remo.

Stephen Avery i Tom Vasel zaprezentowali grę Nothing Personal.

Steam Park – czyżby hit tegorocznych targów?

Cornish Smuggler – czyli jesteśmy osiemnastowiecznymi przemytnikami.

Amerigo – czyli kolejna już w tym roku gra Stefana Felda.

Żeby zdobyć autograf od autorki grafiki do tej gry trzeba było stać w długich kolejkach.

Yunnan – czyli przenosimy się do Chin

Wszystkie zdjęcia z Essen zebrane w galerii:

 

Audycja typu zajawka

Obiecywaliśmy regularność z pojedynczym poślizgiem – słowo połowicznie stało się ciałem, opóźnienie jest, pracujemy nad regularnością 🙂 Przygotowujemy teraz kilka materiałów, ogrywamy nowości, walczymy z nikczemną przepustowością łącza żeby dostarczyć Wam porcję świeżynek. Czytaj dalej

SPIEL 2013 cz.1

Targi już za nami – teraz nadszedł czas podsumowań, ocen premier i zakupów. Mam już swoje hity i kity – o nich będę pisać później. Teraz jednak wrzucę kilka zdjęć z tegorocznego wyjazdu.

Stoisko GRANNY jeszcze przed rozpoczęciem targów. Na kupujących czekały wielkie torby na zakupy.

Spiel des Jahres w wersji Deluxe.

Wydawnictwo 2F przygotowało w tym roku trzy premiery: Futterneid, Fünf Gurken i Frieses Wucherer.


Pierwsza wizyta Karola Madaja w Essen.


Takim autobusem chętnie wybrałabym się w podróż.


Stoisko G3 przez cztery dni cieszyło się naprawdę dużym zainteresowaniem.


Ekipa BoardGameGeek – czyli serwis BGG od kuchni.


Wywiady przeprowadzane przez ekipię BGG oglądane były przez graczy na całym świecie.


O co chodzi w Legacy?


Ciężko pracująca ekipa Leonardo Games. 🙂

Łukasz Wookie Woźniak tłumaczy swoją grę.


Czeski film …pffuuu …. czeskie gry.


Concordia – nie mylić ze statkiem Costa Concordia.


Typisch Deutsch – gra promowana przez niemieckiego komika Kaya Yanar.

CDN.

Niecodziennik projektanta #3

W poprzednich wpisach opowiadałem pokrótce o grze, którą tworzymy pod kątem promocji ekonomii społecznej. Niedwuznacznie zostało mi zasugerowane, że fajnie by było powiedzieć coś więcej, o co w grze w ogóle ma chodzić – czas więc na trochę mechaniki 🙂 Powiem też, dlaczego kolejny wariant wymagał dość znaczącej zmiany.

Czytaj dalej

„Chcemy zrobić grę, ale nie wiemy jak” – pamiętniki projektanta #2

Pisałem jakiś czas temu o tym, jak poznałem Wojtka i Piotrka. Poprzez wspólnego znajomego wkręcili się do mnie do mieszkania i mieli konkretny plan – zrobić grę.

Powiedzieli oni, że prowadzą agencję reklamową, która zajmuje się różnymi rzeczami, ale chcieliby zająć się wydawaniem gier. Uśmiechnąłem się do siebie i pomyślałem, że mamy kolejnych naiwniaków, którzy nie wiedzą, w co się pakują – opowiedziałem im więc, co wiąże się z takim „wydawaniem gier”. Zazwyczaj ludzie nie mają świadomości, że trzeba zainwestować całe multum swojego czasu i jeszcze więcej pieniędzy, które może się zwrócą, a może nie. Często nie wiedzą, ile będą mieli problemów z ilustratorami, grafikami, testami gry, szlifowaniem instrukcji itd., itd.

Po wstępnej pogadance, chłopaki się nie zniechęcili, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Postanowiliśmy się spotkać i pogadać o tym trochę więcej. Gdy doszło do tego spotkania, pierwszy moje pytanie brzmiało: „Dlaczego w ogóle do mnie przychodzicie? Wiecie, że ja mam bardzo małe doświadczenie jako autor i żadne jako wydawca?”. Odparli, że oni zagłębiają się w te realia, ale potrzebują kogoś, kto lepiej zna ten proces od środka. Dodatkowo, grali w Mercuriusa, gra im się spodobała (jak się okazuje są takie osoby;)) i stwierdzili, że samemu nie są w stanie opracować mechaniki gry.

Nie jestem pewien, czy to było to samo spotkanie, czy już kolejne, ale Piotrek (który jest z wykształcenia i zamiłowania historykiem) przyniósł grafiki i prezentację tematu, który ma pojawić się w grze. Chodziło im o grę, która opowiada o wojnach w środku europy za czasów świetności polskiej husarii (prototypowy tytuł gry to była właśnie „Husaria”). Grali oni w Boże Igrzysko, ale chodziło im o coś z bezpośrednią interakcją, z bitwami i dyplomacją. Po tym spotkaniu umówiliśmy się, że daje sobie parę tygodni i spróbuję opracować jakiś wstępny pomysł na grę. Coś o husarii, coś pomiędzy Ryzykiem a Grą o Tron (oni dali taki wyznacznik dla ciężkości i charakteru gry). Grę z losowością, ale niezbyt dużą, dyplomację, która zaostrzy konflikty, ale nie przedłuży zbytnio rozgrywki.

Parę dni później usiadłem do stołu, wziąłem zeszyt i nie potrafiłem wymyślić zupełnie niczego.

Essen – veni, vidi, WOW !

Nie było tego w planach, ale stało się – Mekka graczy odwiedzona. Jestem już pełnoprawnym geekiem. Masa ludzi, straszny szum, zachodnie ceny, a w powietrzu zapach smażonego wursta. Tak właśnie wyglądają targi w Essen.  Jednak mimo tego, nie wyobrażam sobie żeby mogło mnie tam w przyszłym roku zabraknąć. Nie wiem na czym polega magia tych targów, ale ona istnieje, a ja załapałem tego bakcyla. Jako, że zbieram jeszcze szczękę z podłogi, to ciężko się rozsądnie wypowiedzieć. Zamiast słów, obrazki. Enjoy !

Czytaj dalej