Prawdopodobnie najlepsza gra dedukcyjna: Zaginiony kod.
Czy tytuł jest wystarczająco deskryptywny i zaczepny? Więcej wstępów chyba nie trzeba. Zapraszamy do słuchania.
Czy tytuł jest wystarczająco deskryptywny i zaczepny? Więcej wstępów chyba nie trzeba. Zapraszamy do słuchania.
A zatem to prawda. Dotąd sądziłam, że to niemożliwe. Nie wierzyłam, że się uda. Okazuje się, że można tak odświeżyć grę sprzed niemal dwudziestu lat, by zyskała sto procent na atrakcyjności. Mowa o grze samego Reinera Knizii zatytułowanej Municipium – czystej area majority – przedstawiającej walkę o wpływy w starożytnym Rzymie. Teraz ta gra nazywa się SILOS i opowiada o inwazji kosmitów na małe amerykańskie miasteczko. Wygląda też… jakby nieco inaczej. Czytaj dalej
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę grę kilka lat temu, miała inny tytuł, a autor samotnie pokazywał ją na konwentach. Teraz gra rozwija się pod skrzydłami Smart Flamingo i z powodzeniem funduje na Gamefoundzie. Oto Primal Hex.
W dzisiejszym odcinku porozmawiamy sobie o rejsach wycieczkowych, drapieżnym kapitalizmie, zmiękczaniu negatywnej interakcji i połączeniu klimatu z mechaniką. Po trochu. Zapraszamy do słuchania.
W 2013 roku Stefan Feld zaprosił graczy do zbierania muszelek na Bora Bora. Po dziesięciu latach od wydania, zbieranie muszelek powróciło w formie zbierania piór do ozdobnych masek w ramach City Collection. Oto Cuzco.
Gdy wczoraj bezcelowo szwendałam się po ulicach ciesząc się życiem, spojrzałam na świat nowymi oczami. Oczami artysty. Jakże inspirujące musiało być wędrowanie od kawiarni do kawiarni w XIX-wiecznym Paryżu. Dziś patrzymy na życie artystycznej bohemy przez nostalgiczny filtr, ale ówcześni twórcy mierzyli się też z dręczącymi problemami codzienności. Tym zajmiemy się podczas rozgrywki w Bohemę – planowaniem swego dnia i zarządzaniem codziennymi zwyczajami i udrękami. A wszystko z pomocą talii kart. Bohema jest klasycznym przedstawicielem gier typu deck-building. Czy typowe budowanie talii jest jeszcze dla kogoś inspirujące? Czytaj dalej
Seria komiksów o Thorgalu, była dla młodego człowieka na przełomie lat 80 i 90 zeszłego wieku czymś niesamowitym. Czy powrót do tego świata w grze planszowej również taki będzie? Oto Thorgal: Gra karciana.
Odkąd pamiętam fascynują mnie gry w małych pudełeczkach i pomysły autorów na upchnięcie w nich jak najwięcej mechanik i tematów. Do pudełka z karcianką Moving Wild wepchnięto całego słonia. A nawet hipopotama. I ogólnie całą dziką faunę świata. To gra typu tableau building połączona z draftem, w której staramy się zarządzać własnym parkiem narodowym. Musimy stworzyć doskonałe warunki dla naszych zwierząt dbając o odpowiednie dla nich środowisko i wystarczającą przestrzeń życiową. Najzabawniejszą rzeczą w grze są punkty ujemne, którymi oberwiemy, jeśli nie wypełnimy danego terenu do pełna lub nie zdołamy wcisnąć zbyt wielkiego zwierzaka w zbyt mały obszar. Czytaj dalej
Co do zasady nie biorę się za recenzowanie reimplementacji jakiejś gry, jeśli pierwsza wersja nie przypadła mi do gustu. W tym jednak przypadku nawaliła komunikacja między mną i wydawcą i pudełko pojawiło się w paczkomacie. Oto Andromeda’s Edge.
Dziś opowiem o grze, która fascynowała mnie przez ostatnie trzy tygodnie i nie pozwoliła wyrzucić się z głowy. Stała się swego rodzaju obsesją i wręcz obowiązkiem, do którego potrzebowałam wracać prawie codziennie. Miasto Tańczącego Karpia to książka i gra w jednym, w której odwiedzamy tytułowe miasto i wchodzimy w interakcję z jego mieszkańcami. Napotkamy tam różne zadania, sytuacje i tajemnice, które postaramy się rozwikłać, a całość zabawy okraszona będzie sporą dozą lekkiego humoru, groteski, magii i …sympatyczności. Specjalne pozdrowienia należą się Forumowiczom, bo to dzięki wątkowi na stronie Forum Gry Planszowe dowiedziałam się o tym tytule… i wsiąkłam w tę książkę na długie godziny, zaniedbując wszelkie codzienne sprawy na rzecz obowiązków wypełnianych w fantastycznym mieście Karpia. Czytaj dalej
Jednoczenie Chin w 221 roku przed naszą erą nie było proste. Próby ustanowienia jednego prawa, jednej waluty i jednego pisma trafiały na mało podatny grunt. O problemach z jakimi borykali się wtedy wspomagający dzieło Cesarza dowiecie się z gry Zhanguo: The First Empire.
Bomb Busters to kooperacyjna gra dedukcyjna, w której zadaniem graczy jest rozbrojenie bomby. Gracze wcielają się w saperów współpracujących przy kolejnych, coraz trudniejszych misjach. W pudle znajdziemy łącznie 66 misji, które można rozgrywać wielokrotnie. Pierwsze misje to szkolenie zapoznające graczy z zasadami przecinania kabelków, używania kart sprzętu i rozbrajania bomby. Bomba wybucha, gdy upłynie czas na wykonanie misji lub gracze niechcący przetną czerwony kabelek. Choć prawdziwą bombą jest fakt, iż Bomb Busters zdobyło w tym roku prestiżową nagrodę Spiel des Jahres. Tym bardziej cieszy polska edycja gry od Wydawnictwa Nasza Księgarnia, która lada dzień ma swą premierę. Czytaj dalej
W pewnym momencie naszej historii ludzie zaczęli coraz częściej uważnie wpatrywać się w niebo. Używając do tego teleskopów. Znajdując tam bardzo ciekawe rzeczy. Niestety z uwagi na to ściągając na siebie uwagę Inkwizycji. Oto Galileo Galilei.
Jest wiele osób, które nie wyobrażają sobie dnia bez kawy. Nie jestem pewien, czy ludzi, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez kapibary też jest tak dużo (należy jednak założyć, że ktoś taki się znajdzie). Ciekawe ile osób będzie chętnych na Kawę z kapibarą.
Gdy myślę o grze Galactic Cruise przychodzą mi do głowy cztery skojarzenia: luksus, przystępność, kosmos i … korporacyjny dryl. Podczas rozgrywki wcielimy się w pracowników futurystycznej firmy organizującej wakacje w kosmosie. Galactic Cruise to duża, złożona gra w olbrzymim pudełku, która jest na tyle intuicyjna, że całą procedurę budowy i odpalania rakiet z pasażerami na pokładzie szybko opanujemy do perfekcji. Na ile perfekcyjna okaże się rozgrywka? Polska edycja gry od Wydawnictwa Portal Games lada moment wystrzeli na sklepowe półki, zatem czas najwyższy na opinię. 5…4…3…2…1…recenzja! Czytaj dalej
Zimna Wojna skończyła się ogólnoświatową wymianą nuklearnych uprzejmości. W roku 2021 ludzkość wychodzi na zniszczoną powierzchnię naszej planety, aby odbudować to, co było tu kiedyś. Trzeba zregenerować teren i zbudować nowe miasta. Oto Phoenix: New Horizon.
Co może się wydarzyć, jeśli III Rzesza z powodzeniem zaprzęgnie do pomocy w wygraniu wojny Przedwiecznych? Na pewno nic dobrego. Nawet dla nich samych. Przedsmak tej walki możecie poczuć w Achtung! Cthulhu: Zestaw startowy.
Od zawsze lubiłem gry dedukcyjne. Zaczęło się od Masterminda, potem był Scotland Yard, a w bardziej „współczesnych” czasach pojawiły się m.in. P.I., Kryptyda, Mr Jack, Alchemicy, W poszukiwaniu planety X i wiele innych. Wciąż jednak lubię testować nowości i tym sposobem jednym z moich łupów z zeszłorocznego Essen padło Kronologic: Paris 1920.
Do tej pory Stan Kordonskiy miał u mnie wynik 2:1. Dwie gry takie sobie i jedna, która bardzo mi się spodobała. Jaki wynik będzie po czwartym tytule tego autora, który wjechał na mój stół? Zobaczcie sami. Oto Minos: Dawn of the Bronze Age.
Spotykamy się na wielkiej uczcie u królowej. Coroczny bankiet uświetnią przedstawiciele sześciu arystokratycznych rodów. My zaś, co rundę, zagrywać będziemy trzy karty. Jedną do swego tableau, by wzmocnić więzy z arystokracją. Drugą do tableau przeciwnika, by wmanipulować go w konszachty z niesławnym rodem. Trzecią – wprost na stół królowej, by przekonać ją, który ze szlacheckich rodów powinien cieszyć się uznaniem, a który popaść w niełaskę. Szybka, prosta i złośliwa karcianka pt. Dworzanie, wydana przez Lucky Duck Games, ma szanse stać się Waszym ulubionym fillerkiem. O ile cenicie gry z pewną dozą perfidii i lekkiego szaleństwa. Czytaj dalej