Regatta – regaty na suchym lądzie

„Regatta” to jedyna opublikowana gra autorstwa Martine Moisand i Emmanuel Fille. Ona była właścicielem sklepu z zabawkami, on klientem, oboje z pasją – razem stworzyli i wydali grę dla dzieci, która w 2008 r. sprzedała się w liczbie około tysiąca egzemplarzy. W 2010 r. wydawnictwo Gigamic, znane przede wszystkim z ciekawych gier logicznych, udostępniło tę grę, po liftingu, większej liczbie odbiorców. Co tu ukrywać, pływać nie umiem, od wielkiej wody trzymam się z daleka, a tu niespodziewanie trafiłam w sam środek regat żeglarskich. Czytaj dalej

Słowostwory

Gier imprezowych nie darzę wielką estymą, ale gdy w jakiś sposób wiążą się ze słownictwem, to przykuwają na chwilę moją uwagę. Tak też, na mój stół trafiły „SłowoStwory” Filipa Miłuńskiego. Gra lekka, przyjemna i wciągająca. Jak na prawdziwą grę imprezową przystało. Ma w sobie wszystko to, czego mi brakowało w starych, już zapomnianych przeze mnie tytułach, a z którymi ma kilka wspólnych elementów. Mam na myśli 3 gry: „Państwa, miasta, rzeki…”, „Scrabble” i „Tik tak bum” (wyd. Piatnik). Kompilacja w moim odczuciu jest bardzo udana, ale na samym miksie się nie skończyło. Czytaj dalej

Dzieci z Carcassonne

Pokuszę się o stwierdzenie, że jedną z najbardziej znanych gier jest Carcassonne. Od 2000 r. pojawiło się 8 dużych dodatków, 21 małych, 5 specjalnych edycji, rozszerzenia zaprojektowane przez fanów, 9 gier nawiązujących do Carcassonne. Wśród tych ostatnich pojawiła się gra dla dzieci, autorstwa Marco Teubner’a. Szczerze powiedziawszy, gdyby nie nawiązanie do popularnego tytułu, „Dzieci z Carcassonne” wydane w 2009 r. mogłyby pozostać niezauważone. Obecnie gra zajmuje ósmą pozycję w rankingu najlepszych gier dla dzieci i mieści się w pierwszym tysiącu najlepszych gier rankingu BGG. Z grafikami Rolf Vogt’a, rysownika w wydawnictwie Drei Magier Spiele, uzyskała również kilka nominacji i nagród, m.in.: w 2009 r. w Belgii i Kanadzie, w 2010 r. w Australii, w 2012 r. w Holandii.

Czytaj dalej

Nawiedzony młyn – magnesowe szaleństwo cz. 4

Czy wiecie jaka jest najbardziej irytująca gra mojego dzieciństwa? Brawo! „Nie irytuj się”. Dziś ta gra doprowadza mnie do szału, ale w dzieciństwie grałam w nią chętnie. Niedawno przypomniałam sobie te emocje, tę losowość i niemożność zrobienia niczego, by ratować swoje pionki. Odkryłam bardziej nowoczesną wersję irytującej gry, w pięknej oprawie graficznej, z bardzo ciekawymi rozwiązaniami technicznymi i w dodatku lubianą przez dzieci. Mówię o grze „Nawiedzony młyn” wydawnictwa Drei Magier Spiele. Czytaj dalej

Mali uczniowie czarnoksiężnika – magnesowe szaleństwo cz. 3

Profesor Jarosław Rudniański pisał, że najważniejszym warunkiem sprawnej pracy jest koncentracja. Trzeba ją jednak trenować. Sporo kłopotów z nią mają również dzieci w wieku przedszkolnym. Jako rodzic ciągle rozglądam się za narzędziami, które w przyjemny sposób, czyli przez zabawę, pomogłyby mi w pracy z moją latoroślą. Jeśli zaś narzędzie, prócz zabawy i nauki, jest źródłem nieopanowanego śmiechu (w końcu śmiech to zdrowie), to cenię je sobie jeszcze bardziej. Czy te elementy znalazłam w grze „Mali uczniowie czarnoksiężnika”? Czytaj dalej

Królewna

W 1697 r. opublikowano „Bajki Babci Gąski” czyli cykl barokowych baśni, zebranych przez francuza Charlesa Perraulta. Tu właśnie pojawiła się bajka o Śpiącej Królewnie. Również w XVII w. we Włoszech znana była bajka o Królewnie Śnieżce. Do obu tych źródeł sięgnęli bracia Grimm, dzięki którym zostały spopularyzowane. Motyw śpiącej królewny został również wykorzystany w grze dla dzieci autorstwa Jima Deacove. Czytaj dalej

Skarb koboldów – magnesowe szaleństwo cz. 2

W roku 2009 „Magiczny Labirynt” Dirk Baumann’a zdobył tytuł Kinderspiel des Jahres w Niemczech. Rok później pojawiła się kolejna gra tego samego autora, również pod szyldem wydawnictwa Drei Magier Spiele. Niestety „Schatz der Kobolde” nie powtórzył sukcesu swojego poprzednika i do dziś zyskał zaledwie jedną nominację Kinderspielexperten „8-to-13-year-olds” w 2010 r. Wystarczy również porównać dostępne na stronach BGG rankingi i komentarze – Skarb Koboldów wydaje się być grą niezauważoną. Czy słusznie? Czytaj dalej

Straszne schody – magnesowe szaleństwo cz.1

Drei Magier Spiele to wydawnictwo założone w roku 1994 i przejęte przez Schmidt Spiele około 2007 r. Początkowo był to dwuosobowy zespół, stworzony przez Kathi Kappler i Johann Rüttinger. Trzecim „magikiem” jest Rolf Vogt, który jest odpowiedzialny za oprawę graficzną produktów tego wydawnictwa. Wszystkie produkowane przez nich gry i drewniane zabawki są wysokiej jakości, ale czy pomysłowością potrafią przyciągnąć dzieci i ich rodziców? O tym opowiem Wam w kilku najbliższych recenzjach. Czytaj dalej

Takenoko – bajeczka dla grzecznych rodziców

Bruno Faidutti napisał o „Takenoko” Antoine Bauza, że słowem kluczowym odnoszącym się do tej gry jest „cute” (czyli śliczny). Kiedyś pomogło to grze Zooloretto zabłysnąć w świecie gier planszowych, czy pomoże i tej grze? Moim zdaniem na pewno. Jednak tylko w kategorii słodkich gier rodzinnych. Gra ma i zwolenników, i przeciwników. Zbiera pochwały i nagany. Została wysoko oceniona na opiniotwórczym blogu Kulkmann’s G@mebox uzyskując nagrodę „G@mebox Star”, zaś we Francji uzyskała tytuł Gry Roku 2012. Czytaj dalej

Smok Obibok cz. 2 – od przedszkolaka do planszomaniaka

Z zasłyszanych anegdot na temat Gier i Zabaw Smoka Obiboka: „W jednym z przedszkoli integracyjnych, w trakcie balu przebierańców, pani wodzirejka spytała dzieci jakiego znają smoka. Miała oczywiście na myśli najsłynniejszego polskiego smoka z wawelskiej jaskini. Jakież było jej zdumienie, gdy usłyszała: Smok Obibok!”. Jak widać, legendy legendami, a życie życiem – czas więc zapoznać się z kolejnymi grami z tej serii. Czytaj dalej

Kocur Max – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

Jim Deacove jest mało znanym autorem gier w Polsce, choć od 1972 r. zaprojektował ich około 100. Wszystkie te gry są znane pod szyldem jego własnego wydawnictwa Family Pastimes z Kanady. W Europie kilkanaście tytułów zostało wydanych przez holenderskie wydawnictwo Sunny Games, zaś do Polski trafiły dzięki dystrybutorowi Familiaris.pl. Grupę docelową stanowią dzieci i rodziny, a idea tych gier jest jedna: grajmy razem, a nie przeciw sobie. Czytaj dalej

Turniej Złotorożca – wojna wojnie nierówna

edną z najpopularniejszych dziecięcych gier karcianych na świecie jest „Wojna”. Do dziś pamiętam jak do upadłego przerzucaliśmy się z ojcem kartami, licząc na odrobinę szczęścia. Tamte czasy odeszły w zapomnienie i dziś, z perspektywy czasu, żałuję, że nie miałam lepszego zamiennika. Gry karcianej, u podwalin której leży „Wojna”, ale która jest milion razy ciekawsza niż pierwowzór. Czytaj dalej

Zakazana wyspa – smak przygody

Historia powstania gry „Zakazana wyspa” sięga roku 2008, kiedy to wydawnictwo Gamewright zwróciło się z prośbą do Matta Leacock’a o stworzenie gry karcianej: kooperacyjnej, lekkiej i przeznaczonej dla szerszego grona odbiorców. Początkowo gra składała się tylko z 3 talii kart: pierwsza stanowiła planszę, druga skarby, a trzecia dotyczyła powodzi. Po pierwszych testach talię planszy zastąpiono płytkami. Tematyka gry również uległa zmianie i dziś, zamiast historii z kosmosu, mamy historię bardziej ziemską. Nie ulega wątpliwości, że gra mechanicznie czerpie garściami ze świetnej gry tegoż autora „Pandemic”, czerpie, ale nie jest wierną kopią. Potrafi żyć swoim własnym życiem i za swoją lekkość (a obecnie i ograniczoną dostępność Pandemic na naszym rynku) trafi pod strzechy wielu osób. Czytaj dalej

Pingwiny na lodzie – sprytne pentomino

W 1907 r., w The Canterbury Puzzles Henry Dudeney’a po raz pierwszy opublikowano rozwiązanie łamigłówki opartej na klockach pentomino, na planszy o wymiarach 8×8. W latach 1920-1950 na łamach brytyjskiego The Fairy Chess Review pojawiło się mnóstwo rozwiązań łamigłówki Dudeney’a a nawet nowe układy. W 1954 r., Solomon W. Golomb opublikował artykuł Checker Boards and Polyominoes, w American Mathematical Monthly, w którym wprowadza pojęcie „polyomino”, zdefiniowane jako proste połączenie zbioru kwadratów połączonych wzdłuż krawędzi. Z tej definicji wywodzi się słowo pentomino i oznacza 5 połączonych ze sobą, na różne sposoby, kwadratów. Stały się one elementem niejednej łamigłówki, choćby Pingwinów na lodzie. Czytaj dalej

Troja – extra muros

Troja była miastem usytuowanym na Wzgórzu Hisarlik w dzisiejszej Turcji. W latach 1871-1894 niemiecki kupiec Heinrich Schliemann przeprowadził pierwsze badania na tym terenie. Na wzgórzu odkryto 9 miast zakładanych jedno po drugim. W jednej z najniższych warstw, obecnie zwanej Troja II, Niemiec natrafił na pozostałości mocnych fortyfikacji. Już pod koniec jego życia ustalono, że Troja II jest o około tysiąc lat starsza od czasów opisanych przez Homera. Wykopaliska wykazały również, że prawdziwe miasto Priama to Troja VI albo VIIa. Było ono duże i z mocnymi fortyfikacjami: kamiennymi murami cytadeli o grubości prawie pięciu metrów i o wysokości prawdopodobnie ośmiu metrów, na nich stały jeszcze mury z suszonej cegły.* O tym wszystkim przypomniała mi kolejna łamigłówka z  serii SmartGames. Czytaj dalej

Klub przedszkolaka – na dobry początek

Dla dzieci zabawa jest odpowiednim  sposobem przybliżania świata, dlatego każde dziecko z chęcią w niej uczestniczy. Wspiera ona jego rozwój umysłowy, fizyczny i duchowy. W czasie zabawy dzieci opracowują strategie działania prowadzące je do rozwiązywania problemów. Jako rodzic wiem, że warto podsuwać dziecku różne narzędzia. Tym najmłodszym nawet takie bardzo proste. Choćby kilka pozycji z serii „Klub Przedszkolaka” wydawnictwa Granna. Czytaj dalej

Tańczące jajeczka – w ruchu wypoczywać

Zabawa jest jedną z form działalności człowieka, występującą we wszystkich okresach jego życia. Zabawom i grom ruchowym towarzyszy zwykle duże zaangażowanie uczuciowe i przeżywanie emocji. Pojawia się uczucie nieskrępowanej radości i zadowolenia, co sprzyja wypoczynkowi i odprężeniu, a zarazem skupieniu uwagi i zainteresowania. W trakcie gier ruchowych podnosi się wydolność wielu układów i narządów, a także rozwijają się wszystkie cechy motoryki: siła, szybkość, zręczność, wytrzymałość i umiejętności ruchowe.* To wszystko zapewnia gra „Tańczące jajeczka”. Czytaj dalej

Szalony wyścig polnych myszek

Prawie 30 lat temu dostałam swoją pierwszą dziecięca grę przygodową – „The game of  goose”. Jej pochodzenie nie jest znane, jednak w połowie XVI wieku stała się najpopularniejszą grą w Europie. Wariantów gry w gęś istnieje co najmniej kilka tysięcy. Wersja, którą posiadałam była bardzo atrakcyjna pod względem graficznym i zapewne z braku innych kolorowych gier, często gościła na naszym stole. Był spiralny tor podzielony na 63 pola, była kostka zarządzająca ruchem plastikowych gęsi, które miały dojść do celu i były ciekawe wydarzenia przypisane poszczególnym polom. Wydarzenia dobre i złe. Wspominając beztroskie dzieciństwo, bardzo zaciekawiła mnie gra dla dzieci, wydana w 2011 r. przez wydawnictwo Hobbity.eu. Czytaj dalej

W ogrodzie – trochę lata w środku zimy

Ptaki potrafią zniszczyć 30 ÷ 50% zbiorów czereśni. Są więc bardzo kłopotliwymi szkodnikami, a ograniczenie ich działalności spędza sen z powiek wielu sadownikom. Stosuje się różne metody płoszenia: dźwiękowe, laserowe, wizualne, hukowe, ultradźwiękowe, mechaniczne i sokolnicze. Skuteczność bywa różna. Bardzo przydatne okazały się elektroniczne urządzenia biosoniczne, które pierwotnie zostały stworzone dla ochrony lotnisk. Urządzenia te emitują rzeczywiste dźwięki wydawane przez drapieżniki, a także przez ptaki danego gatunku znajdujące się w niebezpieczeństwie. W ogrodzie wydawnictwa Haba zastosowano inną metodę – „zdążyć przed”. Czytaj dalej

Fauna Junior – nauka poprzez zabawę

Jest wielka i żarłoczna – zjada dosłownie wszystko, nawet pokarm nie poruszający się, co jest bardzo rzadkie w jej gromadzie. Zdarza się więc, że wyjada pokarm psom czy kotom z misek. Wyspecjalizowała się również w opanowywaniu nowych terenów, dzięki ogromnej tolerancji na zmiany środowiska. Spotkać ją można: w rejonach ciepłych i zimnych, suchych i na mokradłach, dobrze się czuje również w miastach i ogrodach. Do tego jest trująca – u ludzi powoduje opuchnięcia, zatrucia, a nawet śmierć. To właśnie Aga (Bufo marinus), największa ropucha świata. To właśnie ulubiona karta mojej trzylatki (ciekawe dlaczego ;> ?). Czytaj dalej