Oczy dżungli – mission impossible?

Wyobraź sobie, że jesteś na bezludnej wyspie, a jedyne co masz ze sobą to skrzynie pełne żarówek (oczywiście tych z włóknem wolframowym), plastikowych wkładów do długopisów i guzików. Jak wykorzystać te przedmioty by się uratować? Pamiętam ten problem do dziś z kursu twórczego myślenia, w jakim uczestniczyłam prawie 20 lat temu. Niedawno, odświeżyłam sobie takie niesztampowe myślenie dzięki grze Jima Deacove. Nie mam na myśli recenzowanej niedawno „Królewny”, w której rozwiązywanie problemów było w klimatach bajkowych, ale coś bardziej poważnego. Czytaj dalej

Santa Cruz

Spośród kilku gier zaprojektowanych przez Marcel-André Casasola Merkle na szczególną uwagę zasługują dwie: Taluva i Attika. Są to gry o prostych regułach, przyciągające graczy do stołu ciekawym pomysłem, z losowością uatrakcyjniającą rozgrywkę. W tym roku pojawiła się kolejna gra tego autora, która ma sporo wspólnego ze wspomnianymi tytułami. Jest lekko, szybko i o budowaniu. Do tej pory gra uzyskała rekomendację kapituły niemieckiej Spiel des Jahres i tytuł Spiel der Spiele w Austrii. Czy będzie tak ceniona jak inne gry tegoż autora? Czas pokaże, a o tym co ja myślę przeczytacie już dziś. Czytaj dalej

Evo – walka o przetrwanie

Na przestrzeni lat pojawiło się dość sporo tytułów nawiązujących tematyką do czasów prehistorycznych. Natomiast gier o ewolucji jest niewiele. BGG do tej rodziny przypisuje zaledwie 17 tytułów, w tym dodatki i reedycje, choć inne źródło podaje ich 35. Niewiele z nich zapisało się w świadomości graczy i niewiele zasłużyło sobie na pozytywne opinie tak jak Dominant Species, Primordial Soup, WildLife czy Evo. Dziś opowiem Wam o ewolucji według Philippe Keyaerts’a, znanego przede wszystkim ze świetnej gry Small World. Choć Evo i Small World mają kilka wspólnych elementów, to wierzcie mi – na początku było Evo. Czytaj dalej

Colorio i Pentago – dla małych i dużych graczy

Lubię gry o bardzo prostych regułach, krótkim czasie rozgrywki, dynamiczne i dające satysfakcję. Gry, do których potrafię zaciągnąć każdego. Lubię je, gdy mam niewiele wolnego czasu, a potrzebuję odświeżyć umysł, nie tylko mój. Do tej kategorii należy Pentago, znane mi od bardzo dawna, zaś od niedawna również Colorio. Pierwszą grę bez obaw wyciągam dla starszych […]

Micro Monsters

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce spotkały się cztery rasy. Spotkanie zmieniło się w ko(s)miczną wojnę, w której stwory, skacząc jak pchły, toczyły boje o bazy przeciwników. Chcąc upamiętnić te wydarzenia, ziemianie Marco Maggi i Francesco Nepitello zminiaturyzowali bohaterów i ich świat, oraz przenieśli akcję na stół. Właśnie tak wyobrażam sobie powstanie w 2007 r. gry Micro Mutants – Evolution. 5 lat później, autorzy dokonali kolejnej miniaturyzacji miniatury i tak oto powstał klon tej gry w wersji dla najmłodszych graczy – Micro Monsters. Czytaj dalej

Kabaleo – logika w kształcie stożka

Wydawnictwo Gigamic wydaje sporo gier mało znanych autorów, których dorobek sprowadza się często do jednego lub kilku tytułów. Nie inaczej jest z autorem gry Kabaleo – Jean Luc Renaud. Ma on na swoim koncie jeszcze jedną grę, która uzyskała wyróżnienie w konkursie Świat Przyjazny Dziecku 2012 r. Szalony wyścig polnych myszek i Kabaleo, pomimo różnicy w gatunku, mają kilka wspólnych cech: są proste i solidne, ale nie wybitne, mają kilka mankamentów, ale potrafią przyciągnąć graczy na tyle, by jedną rozgrywkę zamienić w kilka pod rząd. Czytaj dalej

RÖK – grill game part 2

Kolejną propozycją wydawnictwa Gigamic jest Rök – gra zaprojektowana przez Thierry Chapeau. Nazwa gry najprawdopodobniej nawiązuje do kamiennej steli z tekstami runicznymi, odkrytej w szwedzkiej prowincji Östergötland. Inskrypcja z Rök powstała na początku IX w. n.e. Od wieków runy używane były nie tylko jako litery alfabetu, ale przypisywano im magiczną moc, bo według legend pochodzą od boga Odyna. W XXI wieku te runy wykorzystano do… gry zręcznościowej. Czytaj dalej

Wazabi – grill game part 1

Gry imprezowe są bardzo potrzebne w domowej kolekcji. W końcu nigdy nie wiadomo jacy goście do nas zawitają i na jaką grę uda się ich namówić. Do niedawna byłam też przekonana, że jeśli tego typu gra została wydana przez cenione przeze mnie wydawnictwo, to taki produkt jest wart choćby poznania. Tak też, na warsztat recenzencki trafiły do mnie dwie gry wydawnictwa  Gigamic, znanego z ciekawych i pięknie wydanych gier logicznych. Czytaj dalej

Basia – Łap kolory!

Godzina 17.30. Zasiadam na całkiem wygodnym dywanie u sąsiadów. W co dziś gramy?  W Basię. W co?  W Łap kolory! Ale mama mówi, ze mam dziurawe ręce.
Basia to bohaterka serii książek dla dzieci w wieku przedszkolnym, stworzonej przez Zofię Stanecką i Mariannę Oklejak. Basia stała się również bohaterką gry o tytule „Colora go”, stworzonej przez Francuzów – Valery Fourcade i Jean-Philippe Mars, a zaadoptowanej na potrzeby rodzimego rynku przez wydawnictwo Egmont. Czytaj dalej

Zamki na piasku

Dzieci uwielbiają zabawy w piasku. Nie ważne gdzie go znajdą – czy w piaskownicy, na nadmorskiej plaży, czy na Pustyni Błędowskiej. Ma się sypać, a w wersji mokrej przybierać pożądane kształty. Z zaciekawieniem sięgnęłam więc po grę  „Zand Kastelen” (Sandcastles) czyli „Zamki na piasku”. Jest to kooperacyjna gra planszowa dla 1-8 dzieci, w wieku od 5 lat, choć z powodzeniem można grać z młodszymi dziećmi. Zaprojektował ją Jim Deacove, znany już czytelnikom z gier „Kocur Max” i „Królewna” Czytaj dalej

Pan tu nie stał! – Knizia a sprawa polska

Dziś będzie nietypowo. Będzie o miłości. O miłości, która powoli dojrzewała i kryła się, czekając na właściwą iskrę. O miłości, która wybuchła w kolejce, tak nagle i niespodziewanie. O miłości, która  jest całkowicie nieodwzajemniona, ale wzbudza pozytywne emocje. O miłości, która… Wreszcie to muszę z siebie wydusić – Kocham Cię dr Knizia! Czytaj dalej

Duchy – nie takie straszne, jak je malują

Moja pierwsza partia była nieszczęśliwa. Współgracz powiedział mi, że nie będzie w tę grę więcej ze mną grać, bo przypomina warcaby, których nie znosi. Posypały się inne epitety. Minęły 2 tygodnie. Nacisnęłam – gramy i już! Było ostro. Na tyle ostro, że plansza zamieszkała na biurku, pilnowana przez armię duchów. Nie o to chodzi, że się coś uszkodziło. To ciągła chęć rewanżu wymusiła tę strategiczną pozycję. Czytaj dalej

Z drogi śledzie, pociąg jedzie

Nie tylko chłopcy lubią pociągi. Pamiętam z dzieciństwa stalową lokomotywę nakręcaną na kluczyk. Ciągle się nią bawiliśmy. Dziś wraz z córką, z ogromnym zaciekawieniem oglądamy przygody pociągów w bajce „Tomek i przyjaciele”, albo bawimy się drewnianym pociągiem. Jako gracz czekam na chwilę, by móc z moją latoroślą zagrać w „Ticket to Ride”, a później w „Age of Steam” lub „Steam”. Ten odległy czas przybliżamy sobie grą dla dzieci „Z drogi śledzie, pociąg jedzie” wydaną w polskiej wersji językowej przez wydawnictwo G3. Czytaj dalej

Regatta – regaty na suchym lądzie

„Regatta” to jedyna opublikowana gra autorstwa Martine Moisand i Emmanuel Fille. Ona była właścicielem sklepu z zabawkami, on klientem, oboje z pasją – razem stworzyli i wydali grę dla dzieci, która w 2008 r. sprzedała się w liczbie około tysiąca egzemplarzy. W 2010 r. wydawnictwo Gigamic, znane przede wszystkim z ciekawych gier logicznych, udostępniło tę grę, po liftingu, większej liczbie odbiorców. Co tu ukrywać, pływać nie umiem, od wielkiej wody trzymam się z daleka, a tu niespodziewanie trafiłam w sam środek regat żeglarskich. Czytaj dalej

Słowostwory

Gier imprezowych nie darzę wielką estymą, ale gdy w jakiś sposób wiążą się ze słownictwem, to przykuwają na chwilę moją uwagę. Tak też, na mój stół trafiły „SłowoStwory” Filipa Miłuńskiego. Gra lekka, przyjemna i wciągająca. Jak na prawdziwą grę imprezową przystało. Ma w sobie wszystko to, czego mi brakowało w starych, już zapomnianych przeze mnie tytułach, a z którymi ma kilka wspólnych elementów. Mam na myśli 3 gry: „Państwa, miasta, rzeki…”, „Scrabble” i „Tik tak bum” (wyd. Piatnik). Kompilacja w moim odczuciu jest bardzo udana, ale na samym miksie się nie skończyło. Czytaj dalej

Dzieci z Carcassonne

Pokuszę się o stwierdzenie, że jedną z najbardziej znanych gier jest Carcassonne. Od 2000 r. pojawiło się 8 dużych dodatków, 21 małych, 5 specjalnych edycji, rozszerzenia zaprojektowane przez fanów, 9 gier nawiązujących do Carcassonne. Wśród tych ostatnich pojawiła się gra dla dzieci, autorstwa Marco Teubner’a. Szczerze powiedziawszy, gdyby nie nawiązanie do popularnego tytułu, „Dzieci z Carcassonne” wydane w 2009 r. mogłyby pozostać niezauważone. Obecnie gra zajmuje ósmą pozycję w rankingu najlepszych gier dla dzieci i mieści się w pierwszym tysiącu najlepszych gier rankingu BGG. Z grafikami Rolf Vogt’a, rysownika w wydawnictwie Drei Magier Spiele, uzyskała również kilka nominacji i nagród, m.in.: w 2009 r. w Belgii i Kanadzie, w 2010 r. w Australii, w 2012 r. w Holandii.

Czytaj dalej

Nawiedzony młyn – magnesowe szaleństwo cz. 4

Czy wiecie jaka jest najbardziej irytująca gra mojego dzieciństwa? Brawo! „Nie irytuj się”. Dziś ta gra doprowadza mnie do szału, ale w dzieciństwie grałam w nią chętnie. Niedawno przypomniałam sobie te emocje, tę losowość i niemożność zrobienia niczego, by ratować swoje pionki. Odkryłam bardziej nowoczesną wersję irytującej gry, w pięknej oprawie graficznej, z bardzo ciekawymi rozwiązaniami technicznymi i w dodatku lubianą przez dzieci. Mówię o grze „Nawiedzony młyn” wydawnictwa Drei Magier Spiele. Czytaj dalej

Mali uczniowie czarnoksiężnika – magnesowe szaleństwo cz. 3

Profesor Jarosław Rudniański pisał, że najważniejszym warunkiem sprawnej pracy jest koncentracja. Trzeba ją jednak trenować. Sporo kłopotów z nią mają również dzieci w wieku przedszkolnym. Jako rodzic ciągle rozglądam się za narzędziami, które w przyjemny sposób, czyli przez zabawę, pomogłyby mi w pracy z moją latoroślą. Jeśli zaś narzędzie, prócz zabawy i nauki, jest źródłem nieopanowanego śmiechu (w końcu śmiech to zdrowie), to cenię je sobie jeszcze bardziej. Czy te elementy znalazłam w grze „Mali uczniowie czarnoksiężnika”? Czytaj dalej

Królewna

W 1697 r. opublikowano „Bajki Babci Gąski” czyli cykl barokowych baśni, zebranych przez francuza Charlesa Perraulta. Tu właśnie pojawiła się bajka o Śpiącej Królewnie. Również w XVII w. we Włoszech znana była bajka o Królewnie Śnieżce. Do obu tych źródeł sięgnęli bracia Grimm, dzięki którym zostały spopularyzowane. Motyw śpiącej królewny został również wykorzystany w grze dla dzieci autorstwa Jima Deacove. Czytaj dalej

Skarb koboldów – magnesowe szaleństwo cz. 2

W roku 2009 „Magiczny Labirynt” Dirk Baumann’a zdobył tytuł Kinderspiel des Jahres w Niemczech. Rok później pojawiła się kolejna gra tego samego autora, również pod szyldem wydawnictwa Drei Magier Spiele. Niestety „Schatz der Kobolde” nie powtórzył sukcesu swojego poprzednika i do dziś zyskał zaledwie jedną nominację Kinderspielexperten „8-to-13-year-olds” w 2010 r. Wystarczy również porównać dostępne na stronach BGG rankingi i komentarze – Skarb Koboldów wydaje się być grą niezauważoną. Czy słusznie? Czytaj dalej