Szybkie Gradanie – Kieszonkowy Bystrzak

Trefl jakiś czas temu wpadł na pomysł wydania kilku małych gier karcianych w spójnej linii wydawniczej: Pocket Game. Znajazły się w niej bardzo proste tytuły, których rozegranie nie zajmuje dłużej niż dosłownie kilku minut.

Czytaj dalej

Dodatkowa Przyczepa – czyli wyścig wraków + konkurs!

Czy udało wam się dolecieć w całości? Pokonać piratów? Wyprzedzić przeciwników? A może jeszcze do tego sprzedaliście zdobyte towary? Albo, o zgrozo, ubezpieczyliście statek na marne? Jeśli chcecie, aby żadna wymieniona wyżej przykrość nigdy więcej was nie spotkała, to właśnie to powinniście zrobić! Doczepić przyczepę do ciężarówki!

Czytaj dalej

Agricola – Chłopi i ich zwierzyniec – uproszczenia są dobre

Jak pisałem wcześniej Uwe Rosenberg wielkim autorem jest, ale na mapę rozpoznawalnych autorów trafił dopiero za sprawą Agricoli. Kto by pomyślał, że gra o uprawianiu roli może odcisnąć takie piętno na współczesnych planszówkach? Mnóstwo elementów i mechanik: hodowanie zwierząt, uprawianie roli, rozbudowa farmy, powiększanie rodziny i śniąca się po nocach konieczność jej wykarmienia (coś co stało się znakiem rozpoznawczym Rosenberga). A co by się stało gdyby usunąć to żywienie? I rośliny, i oranie pola, i pieczenie chleba? I przede wszystkim te całe mnóstwo kart pomocników? Wtedy dostaniemy Agricola: Chłopi i ich zwierzyniec – kolejną dwuosobową grę Uwe. Czytaj dalej

Rattlebones – wideorecenzja

Moja kamera mnie nie lubi. Psuje się i nie chce współpracować. Przez to nie było materiału w środę. Ale chwilowo udało mi się ją obłaskawić, i przedstawiam Wam Rattlebones. Grę o budowaniu kości.

Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #76 – Realm of Wonder

O kurde, ta plansza się kręci! Mnie więcej takie pierwsze wrażenie ma robić Realm of Wonder na potencjalnym graczu. I nie ma co ukrywać, bajerem reklamuje się całkiem skutecznie.

Czytaj dalej

BoardGamesFactory, Unita, ZnadPlanszy…

Cześć Wszystkim! Od dzisiaj staliśmy się częścią społeczności recenzenckiej ZnadPlanszy.pl. Jest już tu wielu świetnych autorów i mamy nadzieję, że również my wniesiemy duży wkład w rozwój portalu oraz naszego hobby, a także zaskarbimy sobie zaufanie czytelników i widzów portalu!

Podjęliśmy decyzję o dołączeniu do społeczności ZnadPlanszy, by wspierać Polskie środowisko planszówkowe. Mamy nadzieję, że nasi widzowie zaglądną też do innych blogów i w ten sposób przyczynimy się do popularyzacji naszej inicjatywy. Wspólnymi siłami możemy więcej!

Jeśli chcecie zapoznać się z naszymi wcześniejszymi materiałami, chcecie śledzić nasze poczynania nie tylko na blogu, ale też w mediach społecznościowych to szukajcie nas na Facebooku, Twitterze, YouTubie.

Naszą pierwszą recenzją na ZnadPlanszy.pl jest program o grze UNITA wydanej przez Portal. Zapraszamy do oglądania i dzielenia się swoimi komentarzami oraz opiniami.

UWAGA:
PROGRAM ZAWIERA BARDZO DOSADNE SFORMUŁOWANIA – OGLĄDACIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. 

Informacje o grze Unita:

Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: od 13 lat
Czas gry: 60 minut

Szybkie Gradanie – Fleet

Czasami bywa tak, że człowieka nachodzi ochota na śledzika. Albo szprotki. Albo tuńczyka. I gdyby nie dzielni rybacy, którzy w pocie czoła codziennie wydzierają te cenne łupy morzu, wielu ludzi musiałoby obejść się smakiem. O nich właśnie jest ta gra (to znaczy o tych co wydzierają, nie o tych co się obchodzą).

Czytaj dalej

Ciężarówką Przez Galaktykę – konkurs!

Jakże dzisiaj wyglądałby świat planszówek bez starego dobrego Vlaady? A no pewnie wciąż tak jak za czasów Reinera, Wolfganga i Michaela. Ten czeski autor, na nazwisku którego niejeden Amerykanin język sobie połamał, jak wielu jego poprzedników i następców ma swoją specjalizację. I jest to nie lada specjalizacja! Czyli wplecenie klimatu w mechanikę. A może obudowanie klimatu mechaniką? Nie wiem, w którą stronę Vlaada Chvatil projektuje swoje gry, ale wychodzi mu to genialnie. Jak każdy musi czasem zaliczyć wpadkę, ale my zapomnieliśmy już mu tę grę o niezbyt wdzięcznym tytule: „Arena of pieces that form patterns”. Dzisiaj czas, abyśmy przyjrzeli się starszej, można by już chyba powiedzieć – klasycznej grze, czyli Galaxy Trucker, a po polsku – Ciężarówką Przez Galaktykę. Oglądajcie!

Czytaj dalej

Le Havre: The Inland Port – Rosenberg Dwuosobowo #1

Uwe Rosenberg wielkim autorem jest… przynajmniej dla niektórych. Odkąd stworzył Agricolę pudełka z jego nazwiskiem na okładce, są jedynymi z najbardziej wyczekiwanych przez graczy. Widząc Rosenberg na okładce możemy być prawie pewni, że będą combosy, dopracowana mechanika i prawdopodobnie konieczność żywienia swoich pracowników. Jego gry opanowały ostatnio również przeróżne blogi ZnadPlanszowe. W kończy przyszła kolej i na mnie, ale ja bym chciał opowiedzieć o grach, które może nie mają tak wielkiego rozgłosu jak Agricola, Le Havre czy Ora et Labora – a to głównie dlatego, że są grami dwuosobowymi. Na dobry początek najmniej znana z tego grona: Le Havre: The Inland Port Czytaj dalej

Ciężarówką przez Galaktykę: Dodatkowa Przyczepa – wideorecenzja

Każdemu kierowcy ciężarówki, czy to zwykłej czy to tej kosmicznej, zabraknie kiedyś miejsca na towar. Dlatego w końcu prz niemal każdej cięzarówce, pojawi się Dodatkowa Przyczepa.

Czytaj dalej

Mr House – zawsze da radę!

Piach, żwir i cement, nie straszne nam.
Mr House’a lubimy, nie jest sam.
Przez cały dzień, robota wre.
Mr House z przyjaciółmi, do pracy się rwie.
Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #75 – Firefly: The Game

Na wstępie mógłbym zacząć pisać o dziejowej niesprawiedliwości jaką było przedwczesne zdjęcie z anteny pewnego kultowego serialu, a na ten temat nie da się już chyba powiedzieć nic nowego, więc sobie odpuszczę. W ten oto sposób udało mi się szybko i bezboleśnie zapełnić pierwszy akapit tekstu bez wymyślania żadnej treści. 😉

Czytaj dalej

Ciężarówką przez Galaktykę – wideorecenzja

Ostatnio stałem mocno na ziemi w wielkich czołgach. Dziś czas na podróż w kosmos najlepiej jakąś Ciężarówką przez Galaktykę.

Czytaj dalej

Pan Tu Nie Stał – Demoludy (patronat medialny)

Gra Pan tu nie stał wydana przez wydawnictwo Egmont była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Po pierwsze wykonanie było znakomite. Przyciągające wzrok i ociekające klimatem PRLu grafiki powodowały, że ja, osoba urodzona w latach 80, uśmiechałem się wyciągając kolejne żetoniki z towarami. Po drugie: temat stania w kolejce okazał się lepiej spasowany z tematem, niż budowanie chińskiego muru (dla niezorientowanych Pan tu nie stał bazuje na grze Great Wall of China). Może dr Knizia jest mistrzem mechanik, ale wybierania tematyki do gier powinien uczyć się od polskich wydawnictw.

Czytaj dalej

Szybkie Gradanie – Ranczo Party

Bo czasami bywa tak, że ktoś komuś próbuje podłożyć świnię. Ktoś coś źle usłyszy, zrozumie zbyt dosłownie i potem z tego podkładania świni robi grę. Grafika na okładce Ranczo Party nie może być przypadkowa i tej wersji zamierzam się trzymać.

Czytaj dalej

Mandatory Upgrades #10 – Order And Chaos cz. 4

Zapraszam na ostatnią część recenzji Order And Chaos – do oceny pozostał Anarchowy sprzęt i zasoby oraz karty neutralne dla runnera.

Czytaj dalej

Pan tu nie stał! – Demoludy – fotogaleria

Pan tu nie stał! – Demoludy to kontynuacja opowieści Egmontu o czasach PRL. Ta gra nie jest dokładnym odzwierciedleniem sytuacji w czasach komuny, a jedynie przybliża pewne zjawiska. Zresztą bardzo ciekawie opisane przez prof. Jerzego Kochanowskiego w broszurce historycznej, dołączonej do gry.

Czytaj dalej

Metropolia – Remont

Ferie w Małopolsce właśnie się skończyły. Miałam 2 tygodnie urlopu, który spędziłam pod znakiem gier planszowych. Zagrałam w nowe tytuły, zagrałam w starsze, kilka gier odświeżyłam dodatkami do nich. Jedną z takich gier była Metropolia. W wersji remontowej. Czytaj dalej

World of Tanks: Rush – Drugi Front wideorecenzja

Marzec rozpocznę pancernym uderzeniem, bowiem w moje ręce trafił dodatek do karcianej wersji World of Tanks. Nosi on tytuł Drugi Front. Prawie jak Druga Szansa.

Czytaj dalej

Kwadrylion

Moja kolekcja łamigłówek powiększyła się niedawno o kilka tytułów z serii Smart Games i Think Fun. Ich rozwiązywanie przynosiło mi wiele radości przez ostatnie kilkadziesiąt godzin, co nie znaczy, że na tym koniec zabawy. Wręcz przeciwnie! Są zadania, których nie rozwiązałam, mam więc dodatkową motywację do trzymania danej łamigłówki pod ręką. Zaś to co rozwiązane, wcale nie pozostało w pamięci – dzięki temu za jakiś czas znów będę mogła wrócić do zadań.

Czytaj dalej