Gradanie ZnadPlanszy #101 – Badacze Głębin

Stefan Feld w Gradaniu po raz kolejny. Tym razem biegać będziemy po podwodnej stacji badawczej, a przynajmniej taki motyw gry chce nam wmówić ilustracja na pudełku. Ile w nowej grze Pana Sztefana klimatu a ile abstrakcyjnej mechaniki i zbierania drobnych punktów w każdy możliwy sposób? Wystarczy kliknąć i posłuchać żeby się przekonać.

Czytaj dalej

Intryganci

Michael Rieneck to autor, który w świecie planszówkowym ma już wyrobione nazwisko – Filary Ziemi, Świat bez końca, Cuba czy Santiago de Cuba to duże tytuły, których się nie powstydzi. Ten sam autor zaprojektował również małą grę karcianą, która od niedawna podbija serca polskich graczy. Na szczęście nie w wersji, którą wymyślił kilka lat temu, ale w wersji wzbogaconej i wizualnie, i mechanicznie. Czytaj dalej

Wojownicy Podziemi (1/2) – wideorecenzja

Dziś nietypowo, bo podzieliłem materiał o Wojownikach Podziemi na dwa wpisy. Pierwszy to po prostu wideorecenzja tej zręcznościowej gry z kostkami w roli głównej.

Czytaj dalej

Kigi aka Bonsai

„Malując drzewa i trawy, umieszczaj gałęzie, liście i kwiaty tylko tam, gdzie są one absolutnie niezbędne” – tę zasadę lekkości wg Tosa Mitsuoki z końca XVII wieku odkryłam niedawno w oprawie graficznej ciekawej gry karcianej Kigi aka Bonsai. Jest to gra amerykańskiego projektanta, która całkiem niedawno podbiła serca niemieckiego portalu crowdfundingowego. Według słów wydawcy, Kudu Games, ma również pojawić się na polskim portalu wspieram.to. I to niebawem. Czytaj dalej

The Voyages of Marco Polo – zasady, przykładowa rozgrywka

Na wstępie witam serdecznie wszystkich czytelników i recenzentów ZnadPlanszy. Nazywam się Piotrek (dla znajomych Piechu) i od dzisiaj będę zamęczać Was filmikami z rozgrywkami solo, jak również recenzjami gier które wpadną mi ręce. Cieszę się że dołączyłem do tak mocnej ekipy recenzentów, powinienem teraz porównać platformę ZP do FC Barcelony, ale to Juventus jest najlepszy… 😉

Czytaj dalej

Hyperborea – Wideorecenzja

Nie każdy maniak gier euro lubi gry strategiczne/fantasy. Nie każdy maniak gier strategicznych/fantasy lubi gry euro. Ale każdy polubi grę Hyperborea, czyli bardzo fajne, strategiczne euro w klimacie fantasy.

 

Oware i rodzina gier mankala – od starożytności po współczesność

Nazwą mankala określa się całą rodzinę gier pochodzących z Czarnego Lądu. Warto się nią zainteresować, bo poza ciekawą historią, egzotycznym pochodzeniem i całkiem niegłupią rozgrywką mechanizm mankali spotkamy w niektórych współczesnych planszówkach. Oware jest najbardziej znanym wariantem mankali. Wiele odmian tej gry rozgrywanych było w Zachodniej Afryce, a wraz z niewolnikami dotarła też do regionu Karaibów. Inne nazwy pod którymi ukrywa się Oware to: Wari, Warri, Woro, Awele, Ayo, Ayoayo, Kboo lub Kale. Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #100 – Broom Service

Recenzujemy zwycięzcę tegorocznego Kennerspiel des Jahres. Czy trzeba dodawać coś więcej?

Czytaj dalej

Chaosmos – wideorecenzja

Wszechświat umiera. Co można z tym zrobić? Można znaleźć coś, co mu pomoże, albo przyspieszy agonię. O tym właśnie jest gra zatytułowana Chaosmos.

Czytaj dalej

Setka na trzech #12 – El Grande

W dzisiejszym odcinku Setki na trzech sięgamy po żelazną klasykę gier typu area control / majority. Czy po latach przestawianie króla po planszy i wrzucanie drewna do prowincji sprawia frajdę? Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Urlop z planszówkami #7: Przebiegłe Wielbłądy – Superpuchar

Przebiegłe wielbłądy to gra prosta, przyjemna, emocjonująca i łącząca pokolenia. To fantastyczna gra rodzinno-imprezowa, w której już od dłuższego czasu jesteśmy zauroczeni. Na urlopie, w większym gronie, spełniła swe zadanie. Jest skrojona na miarę i nic jej więcej nie trzeba. Przynajmniej tak myślałam, dopóki nie zagrałam w jej rozszerzenie – Superpuchar. Czytaj dalej

Lembitu – wideorecenzja

Lembitu, to bardzo ciekawa gra historyczna. Ciekawa z dwóch względów. Po pierwsze z uwagi na kraj, którego dotyczy, a po drugie z uwagi na zastosowane rozwiązania.

Czytaj dalej

SHORT(y) #3: Space Alert – Kooperacja na kosmicznym poziomie

Szeroko pojęta kooperacja stanowi dziś jeden z najpopularniejszych typów gier planszowych. Przykładem są kolejne projekty ufundowane dzięki Kickstarterowi, nowe wersje uznanych tytułów, jak – recenzowany w zeszłym tygodniu – kościany Pandemic oraz wznowienia gier nieco starszych, które – na fali aktualnej fascynacji planszówkową współpracą – mogą na nowo zabłysnąć.

Space Alert wpisuje się w ostatnią z wymienionych grup, gdyż wydany w roku 2008, lecz pozbawiony rodzimej edycji, w naszym kraju nigdy nie wyszedł poza grupę najwierniejszych fanów. Na szczęście wydawnictwo Rebel.pl postanowiło wznowić szalony program wypadów w odległe rubieże kosmosu i to właśnie dzięki niemu zabieramy Was w testowy lot pod dowództwem kapitana Vlaady Chvátila.
Czytaj dalej

Herosi – żywiołowa bitwa

Z czym kojarzy się nazwa Herosi? Oczywiście z legendarną grą Heroes of Might and Magic. A czy narzucające się nawiązanie jest słuszne? Mamy tutaj dwóch herosów, którzy kontrolują armie stworów fantasy, więc klimatycznie rzeczywiście można to porównać. Jednak angielski tytuł na BGG nie jest łatwo znaleźć, bo zajmuje dopiero 44. miejsce na liście gier po wpisaniu hasła „Heroes”. Przyznam, że z rozczarowaniem przyjąłem zmianę nazwy prototypu, czyli „Pojedynek Magów”, bo uważam, że ta nie zginęła by w tłumie. W bazie BGG istnieje tylko jedna gra o tytule „Duel of Mages” (a gier z Heroes w nazwie jest 311), a do tego jeszcze mogłaby zachęcić amerykańskiego odbiorcę nawiązaniem do bardzo popularnego w USA Duel of Ages.

Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #99 – Intryganci

Są takie dni, kiedy po prostu chciałoby się być dla kogoś podłym. Całe szczęście nie trzeba wylewać swoich negatywnych emocji w prawdziwym życiu, bo na pomoc chętnie ruszają gry wszelakie, często paskudne i bezwzględne bardziej niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. I własnie o takiej grze będziemy dzisiaj w odcinku rozmawiać. Spodobała nam się na tyle, że nasze logo znalazło się nawet na jej pudełku. Jak to się stało? Wystarczy posłuchać.

Czytaj dalej

ROAR! – Łap potwora

Jedną z pierwszych moich nowoczesnych planszówek była gra Scotland Yard. Gra, w której 1 z graczy wcielał się w postać Mr. X, uciekającego przed detektywami. Akcja toczyła się w Londynie, gracze poruszali się po planszy z narysowaną mapą miasta, a sama gra trzymała w napięciu do samego końca. Świetny tytuł i do dziś mam go w kolekcji. To dobre wspomnienie przyciągnęło mnie jak magnes do gry dla dzieci ROAR! – Łap potwora. Do gry, w której ktoś ucieka, ktoś goni, a akcja dzieje się w mieście przedstawionym w postaci mapy.

Czytaj dalej

Zwierzaki cudaki

Kto ma dzieciaki ten doskonale wie jak potrafią być kreatywne. Ich pomysłowość często wychodzi poza ramy naszego dorosłego postrzegania świata. Poza te ramy wyszła również oprawa graficzna najnowszej gry wydawnictwa Trefl – Zwierzaki cudaki. Wyobrażacie sobie tułów słonia z głową żyrafy, albo głowę krokodyla z tułowiem goryla? Takich przedziwnych kombinacji 5 zwierząt dostajemy dość sporo w tej grze. Czytaj dalej

Szybkie Gradanie – Empire Engine

Mikrogry składające się z kilku kartoników to absolutnie nic nowego. Jednak ktoś wpadł na pomysł, żeby za pomocą tych kilku znajdujących się w pudełeczku elementów zacząć bawić się w proste zarządzanie zasobami. I w taki sposób powstał Empire Engine, o którym w dzisiejszym odcinku powiemy kilka słów. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Koty

Koty to planszówkowe geeki. Widać to na wszystkich zdjęciach planszowkowej braci. Koty na planszy, koty w pudełkach, koty wśród żetonów czy kości. Koty zagościły też na pudełku najnowszej gry rodzinnej z Trefla i w postaci nazwy gry, i w postaci przecudnej grafiki. Nie mówiąc już o elementach samej gry! Ślicznie, sympatycznie, cudnie! Czytaj dalej

Do plecaka #19: Pandemic: Lekarstwo … na chwilę nudy

Osiem lat. Sporo czasu upłynęło odkąd sięgnęliśmy po pierwszą odsłonę Pandemica. Seria, której nowego reprezentanta przyjdzie nam dziś recenzować, zdążyła w tym okresie zdrowo namieszać na rynku gier planszowych, wliczając w to kilkuset procentowe zwiększenie zainteresowania graczy tematem kooperacji. Wystarczy – z pomocą serwisu bgg – cofnąć się do roku 2007, by spostrzec, że święcący dziś triumfy gatunek, był wtedy jedynie delikatnie zaakcentowany, a naprawdę dobre tytuły (zazwyczaj wpisujące się w „szkołę amerykańską” jak np. Arkham Horror) dało się policzyć na palcach jednej ręki.
Pandemic spopularyzował kooperację, pokazał jej inne oblicze, a przy tym doprowadził do poziomu mechanicznej elegancji, który nawet przez późniejszych twórców nie zawsze był osiągany. Seria z marszu zaskarbiła sobie bogate grono fanów na całym świecie, owocując wydaniem w wielu językach oraz szeregiem rozbudowanych dodatków. Dziś – porzucając główny, planszowy trzon – przyjrzymy się jedynej jak dotychczas produkcji pobocznej znanego cyklu, która klimat kryzysowej kooperacji stara się oddać za pomocą garści kolorowych kości. Czytaj dalej