Exoplanets – przykładowa rozgrywka, recenzja + Podsumowanie listopada

Czy jest bardziej odpowiedzialna robota niż tworzenie życia w galaktyce? W dzisiejszym odcinku zajmę się Exoplanets, jedną z tegorocznych gier wydawnictwa Board&Dice.
Zanim się obejrzeliśmy rozpoczął się grudzień, wypadałoby więc podsumować co działo się w zeszłym miesiącu. Powiem również jaka jest moja gra miesiąca.

Czytaj dalej

Cthulhu Światy – Wideorecenzja

Recenzja typowego „Deck Buildera” w świetnym klimacie.

 

7 Cudów Świata: Pojedynek – Wielki, mały cud dla dwojga

Od czasu premiery 7 Cudów Świata, upłynęło już dokładnie pięć lat. Tytuł od samego początku podbił serca graczy, zdobywając rzeszę fanów na całym świecie, co zaowocowało wydaniem gry w wielu językach oraz niezliczoną liczbą nagród. W tym czasie flagowy tytuł francuskiego projektanta, Antoine Bauzy, zdążył wzbogacić się też o dwa świetne, małe dodatki, pakiet dodatkowych cudów oraz jedno duże rozszerzenie, które również zostało dość ciepło przyjęte przez graczy. Receptą na sukces okazała się szybka i płynna bez względu na liczbę graczy (a tych może usiąść przy jednym stole nawet siedmiu) rozgrywka połączona z prostą, lecz niebanalną mechaniką. Niestety, zdawałoby się, planszowy ideał posiadał jedną wadę – gra w wariancie dwuosobowym zwyczajnie nie oddawała tych emocji, które towarzyszą partii wieloosobowej, stąd 7 Cudów Świata nie często (a przynajmniej  nie tak, jak bym chciał) lądowało na naszym stole. Do czasu… Czytaj dalej

Motto

W serii wydawniczej W to mi graj! wydawnictwa Granna, pojawiło się już kilka tytułów. Seria składa się z niewielkich gier, bardzo lekkich, z krótkimi zasadami, przy których z powodzeniem mogą zasiąść gracze okazjonalni, nowicjusze, dzieciaki i całe rodziny. To gry mogące po prostu trafić pod strzechy. Jak do tej pory dobrze bawiłam się przy wszystkich tytułach tej serii: Gringo, Kto pozmywa, Łap psiaka i prosiaka, Słońce i księżyc.

Czytaj dalej

Roll for the Galaxy – wspieramy to!

Nie ma co owijać w bawełnę, najpierw oglądacie, a później wchodzicie tu: wspieram.to/galaxy
😉

Roll for the Galaxy to idealny „next step game” Jeśli ograliście już ze swoimi nieplanszówkowymi znajomymi Pociągi, Catany, Splendory i weszło bez oporu, to teraz kolej na Rolka! Tutaj już jest sporo gry w grze, ale jeszcze nie na tyle, aby wykonać akcję „zaorz” w mózgu nowicjusza.

Oglądajcie!

Czytaj dalej

Carcassonne: Gorączka Złota – przykładowa rozgrywka, recenzja

Czy jest ktoś kto nigdy nie słyszał o Carcassonne? Gra o statusie legendy, ze względu na wciąganie wielu ludzi do naszego hobby. Dzisiaj czas na nową odsłonę – samodzielną grę w klimatach Dzikiego Zachodu. Standardowo czeka na Was przykładowa rozgrywka i recenzja.

Czytaj dalej

The Game

The Game. Gra. Jak dla mnie jeden z tegorocznych hitów wśród małych gier karcianych, które potrafią uwieść i casualowych graczy, i tych zaawansowanych. Niby takie nic. Małe pudełeczko, w środku 98 ponumerowanych kart ze skromną grafiką i 4 karty będące znacznikami stosów. Niby pasjans, bo gra polega na układaniu kart. A jednak… Czytaj dalej

Pandemic Legacy – recenzja (50% bez spoilerów, 50% spoilerów)

Zobaczyliśmy, zagraliśmy, zwyciężyliśmy. Przez dłuższy czas zastanawiałem się w jakiej formie przedstawić swoje wnioski na temat tej gry. Opowiadać bez podawania jakichkolwiek szczegółów z gry? Wyłożyć wszystko na tacy i opowiedzieć w którym miesiącu nasz świat upadł? Zdecydowałem się na obydwie opcje.

Czytaj dalej

Cthulhu Światy, czyli spokojnie mój Shoggoth nie gryzie


CthulhuRealmsZanim cokolwiek napiszę zadbam o to aby utracić połowę czytelników. Deck Buliding. No cóż chcę być uczciwy wobec osób, które podobnie jak ja uważają ten gatunek, za ślepą uliczkę ewolucji gier planszowych. Poszliście sobie już? No to świetnie. Kiedy już was tu nie ma mogę śmiało napisać, że Cthulhu Światy, to jedna z najfajniejszych gier o Cthulhu w jakie grałem.

Już wiemy, że nie lubię deckbuldingu. Dlaczego zatem już po pierwszej rozgrywce miałem dobre zdanie o tej grze? To proste – powiem wam w zaufaniu – Cthulhu Światy jest wolny od tych kilku elementów, które sprawiają, że takie gry jak Dominion, Kamień Gromu czy Nightfall najzwyczajniej mnie odpychają. Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #111 – Grand Austria Hotel

Dziś na warsztat bierzemy kolejną grę przywiezioną prościutko z Essen. Czy nowy tytuł współautora Tzolk’ina daje radę? Wystarczy posłuchać, żeby się przekonać.

Czytaj dalej

Dino kontra Dino

O tym, że wiele dzieci szaleje na punkcie dinozaurów chyba wie każdy rodzic. Znam takie dzieciaki, które mają na ich temat niesamowitą wiedzę. Podziwiam umiejętność zapamiętywania nazw łacińskich, dopasowywania ich do wyglądu dinozaura, a do tego posiadanie wielu informacji o ich życiu. Dzieciaki mają więc w domach kolekcje książek, filmów, plastikowych figurek, aplikacje na koszulkach, czapkach czy bluzach. Plakaty zdobią ściany, naklejki meble, a na dźwięk Dino pociąg nasz (bajka dla dzieci) lecą przed telewizor z wypiekami na twarzy. Ot, mali pasjonaci. Czytaj dalej

Roll for the Galaxy – wideorecenzja

Miejmy to już za sobą. Nie lubię Race for the Galaxy. Wściekły tłum z widłami już wyruszył? To tych co zostali, zapraszam do obejrzenia recenzji Roll for the Galaxy.

Czytaj dalej

Santiago

Santiago to gra nowa i nie nowa. Pierwsza edycja pojawiła się na rynkach zachodnich w 2003 r., sama poznałam ją w 2008 r. Po wielu rozgrywkach 4-osobowych trafiła na prywatną wish listę, jednak na regale znalazła się nie w wydaniu oryginalnym, ale dopiero w świeżutkiej wersji wydawnictwa Trefl. Czytaj dalej

Setka na trzech #15 – Na Chwałę Rzymu

Dziś rozmawiamy o grze na krawędzi. Z tego co widzę zerkając na ranking BGG znajduje się obecnie na 101 miejscu. Tak więc technicznie rzecz biorąc do setki się nie łapie, ale w momencie nagrywania odcinka była parę oczek wyżej. O Glory to Rome chcieliśmy porozmawiać już od dłuższego czasu, a dziś najprawdopodobniej ostatnia ku temu okazja. Zapraszamy do słuchania.

Czytaj dalej

Stinky Business – przykładowa rozgrywka, recenzja

Zawsze będę doceniał ciekawe tematy w grach euro.  W czasach gdzie połowa gier opowiada o życiu kupca w średniowieczu/renesansie, Stinky Business wypada wręcz rewelacyjnie. 😉 Czy sama rozgrywka jest również tak innowacyjna?

Czytaj dalej

Żółw i zając – bajkogra

Lekkich gier wyścigowych nigdy dość. Nie sposób je tu wszystkie wymienić, ale powiedzmy sobie szczerze, najpopularniejsze w naszym kraju są dwie. W jednej żółwie pędzą do sałaty, w drugiej wielbłądy ćwiczą przebiegłość. Nie wiem czy uda się jakimkolwiek innym wyścigom zdetronizować te dwie pozycje, ale w uczciwe szranki staje nowość z linii 2 Pionki Portalu.

Żółw i Zając to trzecia gra z serii Bajkogry. Wydanie niczym nie odbiega od pozostałych tytułów tej serii. Oprawa graficzna urzeka, jakość elementów zadowala, a mało obeznanych z planszówkami ludzi wprawia w osłupienie. Jakie to śliczne! Teraz tak solidnie robi się gry? Nie dziwię się tym zachwytom. Elementy gry Żółw i Zając to tektura i drewno. Trójwymiarowość pionków raczej nie dziwi, ale ich różny kształt, ubarwiony naklejkami zwierząt, jest atrakcyjny dla dzieci i dorosłych. Zachwyt wzbudziły również 2 kolejne elementy przestrzenne: linia mety i podium. Na pochwałę zasługują również 2-stronne kafelki trasy wyścigu, które można układać tworząc dowolnie powykręcaną trasę – ważne gdy ma się mały stół do grania!

Nowym graczom wyścigi na planszy kojarzą się tylko z rzutem kością i przesuwaniem pionków zgodnie z liczbą oczek jakie wypadły. W tych wyścigach tego nie zobaczycie. Sposób poruszania pionków jest bardzo ciekawy: opiera się na szybkim przeliczaniu i zarządzaniu posiadanymi kartami. Owszem, jest losowość w postaci dociąganych kart, ale nie ślepa. Przyjrzyjmy się zasadom dokładniej.

Do biegu, gotowi…

W grze bierze udział 5 zwierzątek, nie przypisanych do żadnego gracza. Są wspólne i każdy porusza w grze dowolny pionek. Jednak każdy ma jakiś ukryty interes w poruszaniu lub nie poruszaniu ich. Na początku gry gracz otrzymuje losowo 1 zwierzątko zakładu początkowego (karty z awersem w postaci podium) i dokłada drugie wybrane z kart posiadanych na ręku. Tak na początku gry typuje się zwycięzców, którzy staną na podium (w wersji dla 2 graczy typuje się o 1 zwierzątko więcej). Karty typowania utrzymuje się w tajemnicy przed współgraczami.

Każdy ma również na ręku 6 kart wyścigu, które w trakcie swojej tury będzie zagrywał (po zagraniu ręka gracza jest uzupełniana). W swojej turze gracz wykłada przed siebie 1-4 kart tego samego zwierzęcia, które chce poruszyć (a nawet tego, które jest na podium). Jeśli po wyłożeniu kart na stole pojawi się dokładnie: 8 dowolnych kart lub 4 karty tego samego zwierzęcia, to rozpoczyna się wyścig. W innym przypadku karty wykładają kolejni gracze, trzymając się tej samej zasady.

… start!

Każde zwierzę ma kartę sobie odpowiadającą. Podczas fazy wyścigu poruszane są tylko te zwierzęta, których karty zostały zagrane (leżą na stole). W każdej turze będą więc maruderzy pozostający z tyłu peletonu. Ruch zwierząt zależy od liczby wyłożonych kart i przypisanych im specjalnych akcji:

  • Owca – ruch o tyle kafelków ile zagranych kart z owcą +1, ale kończy turę na kaflu ze strumieniem,
  • Lis – ruch o tyle kafelków ile zagranych kart z lisem,
  • Żółw – ruch o 1 kafelek przy liczbie kart 0-3, o 2 kafle przy 4 zagranych kartach z żółwiem,
  • Zając – ruch o `2 kafle przy liczbie kart 1-4, o 0 kafli jeśli zagrano 4 karty i zając był na czele peletonu,
  • Wilk – ruch o 1 kafel przy 1-2 zagranych kartach, przy 3-4 kartach ruch o liczbę kart -1, dodatkowo jeśli choć 1 zagrana karta posiada symbol wycia, wtedy żadne zwierzę nie przesuwa się do przodu prócz wilka.

Po przesunięciu pionków zagrane karty są odrzucane i wykładanie kart rozpoczyna się od nowa.

Gdy już 3 zwierzęta staną na podium, wtedy następuje podliczanie punktów. Gracze odsłaniają karty Zakładów i otrzymują punkty, jeśli zwierzę z karty stoi na podium, w liczbie: 5, 3, 2 za odpowiednio 1, 2, 3 miejsce. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów.

Wiwat! Zwycięstwo!

Dla młodszych dzieci, a również na rozgrywkę zapoznawczą, zaproponowano zasady troszkę uproszczone. Każdy gracz ma mniej kart wyścigu, a zwierzęta poruszają się o tyle pól ile zostało zagranych ich kart. Wprowadzono dodatkowo żetony turbo, rozstawione losowo na co drugim kafelku – jeśli zwierzę zatrzyma się na polu z żetonem turbo przedstawiającym go, to dodatkowo przesuwa się o 2 pola do przodu. To uproszczenie zasad jest bardzo dobrym pomysłem. Pozwala dzieciom z dużą łatwością nauczyć się zasad gry. Moja prawie 7 latka z koleżanką grają cały czas na tych właśnie zasadach. Gdy gramy w rodzinie, to już na pełnych zasadach.

Rozgrywka jest lekka i przyjemna, podoba się każdemu graczowi. Wśród pozytywów współgracze przy stole wymienili:

  • piękną oprawę graficzną, solidność wykonania,
  • możliwość dopasowania zasad do umiejętności graczy,
  • budowanie trasy wyścigu zgodnie z własnym pomysłem,
  • brak przypisanych pionków do gracza,
  • ukryte karty zakładów i niepewność z tym związaną,
  • różny sposób poruszania się zwierząt i wprowadzenie umiejętności specjalnych,
  • emocje od samego początku do samego końca rozgrywki,
  • konieczność ciągłego angażowania się wszystkich graczy w rozgrywkę,
  • dynamiczność rozgrywki i brak przestojów,
  • interesująca mechanika, pozwalająca na zarządzanie kartami w oparciu o szybko dokonywane analizy wyłożonych kart i sytuacji na torze wyścigu,
  • mechanika tej gry pozwala kombinować przez co gra trafia w gusta dorosłych,
  • podejmowanie decyzji odnośnie liczby wyłożonych kart i ich rodzaju,
  • blef związany z zagrywaniem kart ruchu (w towarzystwie dorosłych trzeba sprytnie grać, by nie ujawnić posiadanych kart zakładu),
  • 2 sposoby na uruchomienie wyścigu,
  • możliwość dwukrotnego obstawienia tego samego zwierzęcia, które docierając na podium daje podwojone punkty
  • elastyczność zasad – można łączyć elementy z wariantu dla początkujących z zasadami podstawowymi.

Żółw i Zając to niby gra dla dzieci, ale świetnie się przy niej bawiłam również w towarzystwie samych dorosłych. Czas pokaże, czy uda jej się, będąc grą dla dzieci, podobnie jak Pędzące żółwie, skraść Wasze serca i stoły. Tego życzę, tym bardziej, że jest to w mojej opinii najlepsza gra z serii bajkogry. Po rozgrywce, bywa, że nie jednej, chce się znów zagrać. Wraca się z ogromną przyjemnością, co na pewno jest ogromnym zaskoczeniem dla dorosłych graczy. Mała, szybka, sprytna gra, a przede wszystkim głębsza niż może się wydawać.

Bardzo Wam polecam!

Grę przekazało wydawnictwo:

Link BGG

 

Star Wars: Star Battle – przykładowa rozgrywka, recenzja

Odczuwam zakłócenia mocy. Martin Wallace i super lekka gra kościana? Jeżeli jesteście ciekawi o co chodzi, zapraszam do przykładowej rozgrywki i recenzji.

Czytaj dalej

CVlizacje – przykładowa rozgrywka, recenzja

W dzisiejszym odcinku najmniej cywilizacyjna z gier cywilizacyjnych. Wiem że to brzmi jak masło maślane. Po prostu CVlizacje, nowość od Granny. 🙂

Czytaj dalej

Gradanie ZnadPlanszy #110 – Dice City

Pośród Gwiazd sprawiło, że Vangelis Bagiartakis pojawił się na naszym radarze jako autor, którego kolejnych gier należy wyglądać z ciekawością. Więc skoro przyjechał do Essen z premierowym tytułem, my również pojawiliśmy się w pobliżu. W ten oto sposób Dice City wpadło nam w ręce i w dzisiejszym odcinku sprawdzamy czy da się wybudować miasto z pięciu kości i garści żetonów. Zapraszamy do słuchania.  Czytaj dalej

Gra o Tron: Gra Karciana druga edycja – wideorecenzja

Karciana Gra o Tron przeszła całą drogę od formatu CCG, do LCG. Teraz pojawiła się druga edycja tej gry w formacie LCG. Warto po nią sięgnąć?

Czytaj dalej