Gra miesiąca – Maj 2019
Maj obfitował w rozgrywki. Czy były to głównie nowości czy raczej stare, sprawdzone tytuły? O tym dowiecie się z dalszej lektury naszego zestawienia gry miesiąca maja!
Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem
Maj obfitował w rozgrywki. Czy były to głównie nowości czy raczej stare, sprawdzone tytuły? O tym dowiecie się z dalszej lektury naszego zestawienia gry miesiąca maja!
Następna impreza, następny wywiad. Na Warszawskich Targach Książki Windziarz zahaczył Patryka Klimczaka z wydawnictwa G3. Jeśli chcecie posłuchać o Szarlatanach i o planach na najbliższa przyszłość, zapraszamy i zachęcamy do klikania.
– Nikt nie przyjdzie. Spojrzałem jeszcze raz na grafik i ręce mi opadły. Impreza skazana na porażkę.
Piechu jest albo większym optymistą niż ja, albo mniejszym panikarzem. Łukasz Piechaczek prowadzi w Katowicach kawiarnię planszówkową Ludiversum. Może słyszeliście? Może byliście? Łukasz rozpoczął współpracę z działem promocji hali Arena Gliwice. Mamy w Gliwicach halę widowiskowo – sportową. Jest całkiem spora, druga co do pojemności w Polsce. Kiedy powstała, pomyślałem, że to idealne miejsce dla konwentu planszowego. Ja pomyślałem, Piechu zrobił.
Kilkanaście lat temu zagrałem w pierwszą nowoczesną planszówkę. Następnego dnia wiedziałem, że muszę zrobić własną. Nic trudnego – pomyślałem, wystarczy skleić dwie dobre mechaniki, osadzić w oryginalnym temacie i gotowe. Sława, splendor, autografy. Będzie dobrze. Nikt mi nie powiedział, że gra o żukach gnojarzach może stać się niewypałem. Czytaj dalej
– Będziesz Calineczką, czy Roszpunką? – Zapytał Wojtek, lat 39, informatyk – kiedy dowiedział się, że jadę na Pyrkon.
– Chciałem być muskularnym bogiem mordu – wyznałem – ale ostatnio zarzuciłem treningi i dietę fit.
Pyrkon, impreza w temacie szeroko pojętej fantastyki, skupia co roku rzesze fanów. W kwietniu Poznań odwiedziło ponad 50 000 ludzi. Większość z nich przebrała się za bohaterów popkultury. Przekrój dość szeroki: od japońskiej mangi po amerykański mit o nadludziach.
Nie wiem czy też tak macie, ale grając z moim synem unikam gier, które są zwyczajnym zabijaczem czasu – patrz Chińczyk. Z początku w każdej grze widziałem możliwość rozwoju dla Antka bo przecież nawet w najprostszym “turlaczu” powtarzał wielokrotnie liczenie do sześciu, więc minimalny walor edukacyjny dało się zauważyć. Partia w Chińczyka jednak nie kalkuluje się, kiedy zestawimy czas rozgrywki z “jakością” samej rozgrywki. Dlatego, jak wspomniałem na wstępie staram się by gry wymagały ciut myślenia, czy to na poziomie podstawowego memory czy choćby jak to miało miejsce w opisywanych ostatnio “Nogach Stonogi”, uczyły dostrzegania drobnych zależności. Czytaj dalej
Znasz historię domku w Karkonoszach? A uwierzysz, że nie tylko śnieg może wpędzić człowieka w traumę? Wystarczą planszówki i paru nadpobudliwych nastolatków.
To nie jest debiut.
Założyłem blog w 2013 roku. Pamiętam, wtedy dużo gadałem z Leszkiem o planszówkach, o rynku gier i o dupie Maryni. Minęło sześć lat i pewne rzeczy się nie zmieniły. Nadal dużo gadam z Leszkiem o planszówkach. Dupa Maryni interesuje nas już trochę mniej. Wydorośleliśmy. Założyliśmy razem Stowarzyszenie Gier Planszowych Gambit w Gliwicach. Obaj należymy do kapituły przyznającej nagrodę „Planszowa Gra Roku”. Działamy i propagujemy nasze hobby lokalnie – w Gliwicach.
Nadal jednak uważam, że brakuje w mediach felietonów. Tekstów lekkich, trochę śmiesznych, w tematach okołoplanszowych. A że nabrałem doświadczenia przy prowadzeniu Stowarzyszenia Gambit, mam trochę nowych tematów, którymi się tutaj podzielę. W pierwszej kolejności pojawią się teksty publikowane na fanpage Stowarzyszenia Gier Planszowych Gambit, potem nowe.
Życzę przyjemnej lektury.
Marcin Korzeniecki
PS. A co do cycków, jak napisałem wyżej, wydoroślałem. Nie będę powtarzał klikbajtów sprzed sześciu lat. Chyba, że jesteście ciekawi o co chodzi 🙂 Przeczytajcie pierwszy wpis na blogu z 2013 roku. Ale dlaczego cycki?
Już po majówce, baterie na nowy miesiąc pracy zawodowej naładowane, czas więc na dalszą opowieść o ciekawych propozycjach z logiem liska, które podczas majówki zapełniły nam czas. Dzieciaki z ogromnym zainteresowaniem wczytywały się w komiks paragrafowy Hokus i Pokus, zaś dorośli pilnie studiowali Dziennik 29. Czytaj dalej
Wielu z was zapewne słyszało przynajmniej raz wyrażenie “gra euro” albo “ameritrash”. Zaawansowani gracze używają tych terminów, porównując różne mechaniki „eurosucharów” albo dyskutując o zaletach najnowszej gry „ameri”. Rozpoczynając jednak swoją przygodę z grami planszowymi nie zawsze wiemy o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. W dzisiejszym odcinku Poradnika Planszomaniaka pochylę się nad tymi terminami, objaśniając ich znaczenie. Zapraszam zatem do lektury! Czytaj dalej
26 kwietnia- na tę datę czekał niejeden fan Gwiezdnych Wojen, Władcy Pierścieni, czy Pokemonów. Właśnie wtedy zaczął się bowiem tegoroczny Pyrkon– największy festiwal fantastyki w Polsce. Więc jak każdy szanujący się przedstawiciel tej rodziny zakręconych pasjonatów, wskoczyłem w samochód i pomknąłem do Poznania. Czytaj dalej
Kwiecień w tym roku oznaczał Pyrkon, a dla branży jest to miejsce, w którym spotykają się wszystkie wydawnictwa i wręczane są nagrody Planszowej Gry Roku. W tej edycji, po raz pierwszy, znalazłem się w Kapitule decydującej o rozstrzygnięciach tego prestiżowego konkursu. Przy Pyrkonie wszystkie inne wydarzenia oczywiście bledną, ale dla mnie był to miesiąc premiery mocnego kandydata do kolejnej Gry Roku. Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie dotarły do nas kilka miesięcy przed planowaną datą premiery i szturmem wzięły nasz stół.
Wprawdzie pierwsze emocje już opadły po ogłoszeniu wyników, ale wcześniej nie mogłem się w tej sprawie wypowiedzieć ponieważ w tym czasie testowałem swoje kolano w górach, czy po kontuzji jest gotowe do biegania. To też był m.in. powód mojej nieobecności (jako jednego z organizatorów) podczas rozdania nagród na Pyrkonie. Bardzo tego żałuję, ale nie można być w dwóch miejscach na raz, a przynajmniej ja tego nie potrafię. Smutno mi się jednak robiło kiedy czytałem niektóre komentarze, które pojawiały się po wpisami dotyczącymi PGR 2019. Mógłbym nic nie napisać i milczeć, tak zresztą poleca się robić w tego typu sytuacjach i pozwolić czasowi zrobić swoje, ale komentarze te nie tylko umniejszają włożoną pracę i zaangażowanie osób, które lubię i szanuję, ale również umniejszają rangę Nagrody, która jako jedyna w naszym hobby może poszczycić się taką historią. Ciężko mi więc milczeć. Lubię merytoryczną krytykę w komentarzach (nie jest to łatwe, ale nauczyłem się, że warto ich słuchać), ale niepotrzebne ironizowanie, krytykowanie dla samego faktu zaistnienia, czasami nawet bez posiadania wiedzy w danym temacie, moim zdaniem są czymś nie na miejscu. Ja też nie ze wszystkim się w życiu zgadzam, ale staram się szanować czyjeś wybory, a zwłaszcza jeżeli chodzi o tak pozytywne zjawisko jakim są gry planszowe, czyli coś co ma nas z założenia po prostu bawić. Czytaj dalej
Stare ludowe porzekadło prawi „Kwiecień plecień, wciąż przeplata…”. Coś w tym jest, bo na naszych stołach w ubiegłym miesiącu można było uświadczyć prawdziwego miszmaszu gatunków gier. Pytanie tylko, które z pośród tytułów w jakie zagraliśmy w kwietniu zasłużyły sobie na zaszczytne miano gry miesiąca? Czytajcie dalej, aby się tego dowiedzieć!
Długi weekend majowy czas zacząć. Spakowaliśmy do torb na planszówki pudła z grami i wyruszyliśmy w urokliwe miejsce, ale sprzyjające rozwijaniu hobby i odpoczynkowi. Dzisiejszy dzień poświęcamy kilku tytułom z wydawnictwa FoxGames, tym bardziej lekkim, by nie przemęczyć głów zasadami, ale świetnie się bawić. Czytaj dalej
Uwielbiam topki, przez ostatni rok nic się pod tym względem nie zmieniło. Od poprzedniej, a jednocześnie pierwszej, minął już niemal rok, więc czas najwyższy na kolejne zestawienie. Tym razem wezmę na tapetę najlepsze gry spośród wydanych w 2018 roku.
Coraz większą popularnością cieszą się powieści, w których młodzi bohaterowie samodzielnie stają do walki przeciwko ‘skażonemu’ systemowi sprzyjającemu ludziom sukcesu, czy władcom narzucającym swój reżim. Dla przeciętnych ludzi nie ma miejsca w świecie, gdzie liczy się władza i bogactwo, dlatego są oni często wykorzystywani w brutalny sposób poprzez ciężką pracę, poświęcając swoje życia w imię niczego. A gdyby tak do tego motywu dodać klimat japońskiej kultury i wprowadzić elementy steampunku? Wtedy wyjdzie nam całkiem osobliwy tytuł. Zapraszam was do Cesarstwa Shimy, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie!
Po burzliwym lutym, marzec był zaskakująco spokojny. Poza wieścią o pozyskaniu licencji na Cykl Inkwizytorski przez firmę The Dust, która ostatecznie nie okazała się ważna dla naszego środowiska, najciekawsze informacje powiązane są z Kickstarterem. Ja marzec zapamiętam jako miesiąc z absolutnie rekordową – trzycyfrową! – liczbą partii. Kiedyś nie do pomyślenia, dziś się udało choć… duży wpływ na to miał jeden konkretny tytuł.
Przyszedł czas na kolejne podsumowanie miesiąca. Redakcja nie próżnowała i w marcu u każdego z nas lądowała na stole spora ilość gier. Czy były to jednak nowości czy powroty do starych, dobrych gier?
The City of Kings to gra, która w trakcie dwóch kampanii na Kickstarterze zebrała ponad 3 mln złotych. Potężne pudło i kilka mniejszych pojawiło się na moim stole dzięki wydawnictwu The City of Games i od razu wiedziałem, że czeka mnie niesamowita przygoda. Ale czy na pewno?