Granice
Miałem wyjątkową nauczycielkę języka polskiego. Za punkt honoru przyjęła, że nauczy dwudziestu facetów piękna literatury. Każdemu z nauczycieli doklejaliśmy przezwisko. Pani od polskiego miała ich wiele. „Jędza” należało do łagodniejszych.
Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem
Miałem wyjątkową nauczycielkę języka polskiego. Za punkt honoru przyjęła, że nauczy dwudziestu facetów piękna literatury. Każdemu z nauczycieli doklejaliśmy przezwisko. Pani od polskiego miała ich wiele. „Jędza” należało do łagodniejszych.
Miniony rok minął niesamowicie szybko. Kolejny dzień kobiet to dla mnie ponowne przyjrzenie się moim ulubionym grom. Tym razem skupiłam się na tytułach, w które najchętniej bym dzisiaj zagrała. Jak na kobietę przystało moje wybory są dość zróżnicowane, bo nigdy nie wiadomo na co akurat przyjdzie ochota. Zmian w porównaniu do poprzedniej topki jest mnóstwo, bo tylko trzy pozycje się powtarzają. Za to dwie z nich wylądowały na dokładnie tym samym miejscu, co rok temu. Zapraszam!
Czy wiecie, że zabawy waszych dzieci z zestawami do eksperymentów poprawiają umiejętności grania w planszówki? Mimochodem, bo to nie jest ich cel, a jednak powiązanie jest duże: umiejętność czytania ze zrozumieniem, stosowanie się do poleceń, obserwacja, analiza i wyciąganie wniosków, a także radzenie sobie z drobnymi porażkami. O ćwiczenie tych umiejętności zadbało wydawnictwo Kosmos, znane planszówkowym graczom bardzo dobrze, a dystrybuowane przez Piatnik Polska. Czytaj dalej
Panuje moda na powrót do lat osiemdziesiątych. W muzyce, filmie i popkulturze. Stranger Things, Strażnicy Galaktyki, Przebudzenie mocy, czy nowa Wonder Woman garściami czerpią z minionej epoki. I wiecie co zauważyłem? Że wiodącym kolorem tej nostalgii staje się purpurowy. Nawet w grach planszowych. Nie wierzycie? Popatrzcie niżej.
– Chcesz wystąpić w grze planszowej znanej na całym świecie? – kusił Marek z wydawnictwa Portal.
– Będziesz sławny – Merry trafiła dokładnie w mientkie.
Chciałem być sławny, pchać się na afisz i zostać Krzysztofem Ibiszem sceny planszowej. Chciałem, żeby na konwentach ludzie robili ze mną selfiaczki i pokazywali palcami szepcząc „to ten, właśnie on!”. Dlatego zgodziłem się wystąpić w nagraniach do Detektywa.
Nauczyłem się, że sława to nie bułka z pasztetem. Łatwo nie rozsmarujesz. Na szczęście siniaki już zeszły…
„Wspaniały to był rok, nie zapomnę go nigdy” – ten klasyczny cytat idealnie oddaje moje odczucia względem 2019. W zeszłym roku, żeby stworzyć listę z prawdziwego zdarzenia musiałem sięgnąć po wszystkie gry, które wtedy poznałem, niezależnie od ich wersji językowej. Tym razem mam wystarczająco dużo materiału, żeby skupić się na zeszłorocznych propozycjach w języku polskim. Poprzeczka była postawiona wysoko, premier mieliśmy ogrom, a nasze wydawnictwa dzielnie walczyły o klientów. Jakie gry z rocznika 2019 są według mnie najlepsze? Zapraszam.
W tym roku poznałem masę gier. Mieliśmy prawdziwy wysyp nowości, wśród których nie brakowało tytułów bardzo dobrych, jak i tych nieco gorszych. O większości tych lepszych w jakiejś formie napisaliśmy (tu i na facebook’u), ale o tych gorszych często nie wspominałem. Nie jest łatwo pisać o grach, które nam się nie spodobały, ale nie są w oczywisty sposób zepsute. Z jednej strony rozumiem, że niektórzy je bardzo lubią. Z drugiej po to bawimy się w recenzowanie planszówek, żeby ostrzegać potencjalnych kupców przed zbyt pochopnym zakupem. Im bardziej popularny jest krytykowany tytuł, tym radykalniejszy jest negatywny odzew. Dlatego chciałbym w jednym tekście zawrzeć moje największe planszówkowe rozczarowania 2019 roku. Rozprawmy się z nimi raz a dobrze.
Dobry mamy czas na bycie fanem planszówek. Na rynku pojawia się mnóstwo nowości, a mediów planszówkowych jest tyle, że dla większości głośnych gier dostępnych jest zaraz po premierze sporo recenzji. Bez znaczenia czy ktoś lubi o planszówkach czytać, słuchać, czy oglądać. Druga strona medalu jest jednak taka, że w natłoku premier można łatwo przeoczyć nowe perełki, nie mówiąc już o starszych, mniej znanych tytułach. Tutaj z pomocą przychodzę ja i moja topka dziesięciu najbardziej niedocenianych gier planszowych.
Jak zwykle w styczniu, muszę rozliczyć swoje oczekiwania na ubiegły rok. W 2019 zamiast standardowej listy 10 tytułów, przybliżałem Wam najciekawsze zapowiedzi kilku największych polskich wydawnictw. Na naszym rynku miała pojawić się masa zagranicznych hitów, jak i wiele zupełnie nowych planszówek. Moje przewidywania na rok 2018 były w większości mocno nietrafione. Część oczekiwanych gier okazała się niewypałami, premiery większości zostały znacząco opóźnione i w efekcie tylko dwie stanęły na wysokości zadania. Czy w tym roku było lepiej? Ile z zapowiedzianych gier się ukazało i – a może przede wszystkim – które z nich spełniły pokładane w nich oczekiwania?
Nowy rok rozpoczynam od rozliczenia poprzedniego, który z planszówkowego punktu widzenia był po prostu znakomity. Statystyki nie kłamią — ponad 500 rozgrywek, 150 nowości i prawie 70 współgraczy. Jednak nie wszystkie gry oceniam pozytywnie, niektóre to przysłowiowa „droga przez mękę” i od nich właśnie zacznę zeszłoroczne podsumowania. To jest mój bardzo subiektywny ranking tytułów, które rozczarowały, nie spełniły pokładanych oczekiwań. W żadnym razie nie należy tego artykułu traktować jak recenzji! — uznajmy to za podstawowy punkt odniesienia. Większość gier z poniższej listy ma wielu zagorzałych fanów, solidne oceny na BGG i tak pozostanie niezależnie od moich preferencji. Zaczynamy!
Lata 2018 i 2019 były zdecydowanie czasem świetności Roll and Write’ów. Każdy szanujący się wydawca próbował rozszerzyć swoje portfolio o przedstawiciela tego gatunku. W efekcie mieliśmy wysyp wykreślanek. Udało nam się poznać kilkanaście z tych tytułów. Niektóre z nich były świetne, inne przeciętne, a część niestety kiepska. Większość poznaliśmy dość dobrze, ale niektóre odrzuciły nas już po pierwszej partii. Zapraszamy na szybki i zupełnie subiektywny przegląd Roll and Write’ów.
Mówią, że zadajesz naiwne pytania w internetach? Czy może podrywasz dziewczynę na całki? Albo lubisz odgryzać kurom głowy? Zdefiniuj się człowieku!
Lubimy określać swoją przynależność, ale czy zawsze rozumiemy sens określeń, którymi się definiujemy?
Często się zastanawiam, czego ludzie szukają w planszówkach? Pakując co miesiąc pudełka na Nocne Granie w Arenie Gliwice! próbuję przewidzieć ilu będzie uczestników. Dumam, czy wydarzenie, gdzie główną atrakcją są gry, już się znudziło. Regularnie, co miesiąc wracam z tej imprezy zaskoczony.
Ostatnie podsumowanie umieściłem na blogu w październiku. Od tego czasu poznaliśmy sporo nowych, świetnych gier, ale przede wszystkim porzuciliśmy Fantastyczne Światy! Od osiemnastego września zagraliśmy tylko dwie partie, co przy ponad trzystu w całym roku, jest naprawdę słabym wynikiem. Przyczyną jest niemal dziecinna gra z pewnym małym czarodziejem z blizną na czole… Polski świat planszowy ruszył za to zdecydowanie na Kickstartera. Za ciosem poszedł Portal Games, na dobre zadomowił się tam Phalanx i Awaken Realms, a swoich szans spróbowało także Strategos Games i Hobbity. Czytaj dalej
W ostatni weekend listopada, na Stadionie Narodowym w Warszawie, odbyła się jedna z największych imprez planszówkowych w kraju. Na stadionie pojawiły się tysiące odwiedzających, którzy za darmo mogli skorzystać z masy atrakcji przygotowanych przez organizatorów: dużego games roomu, sal dla dzieci, seniorów, czy możliwości wysłuchania wykładów na temat funkcjonowania branży i projektowania gier. Dla mnie kluczowa była obecność wszystkich najważniejszych wydawców w kraju, którzy prezentowali swoje nowości, a także sali wypełnionej prototypami, gdzie – kto wie? – może kryła się przyszła gwiazda polskich projektantów planszówek? Czytaj dalej
Jadąc na PGE Narodowy spodziewałem się legendarnych kolejek. Wejściówka prasowa zapewniała spokój ducha, ale chciałem mieć zdjęcie ogonka ciągnącego się po horyzont.
Zdjęcia nie mam. Impreza przebiegła komfortowo. Szlag, a byłby niezły clickbait na początek felietonu.