Praca dzieci
Czy godzi się wykorzystywać pracę dzieci? Nawet jeśli to „tylko przy grach”?
Czy godzi się wykorzystywać pracę dzieci? Nawet jeśli to „tylko przy grach”?
Czas odejść na emeryturę. Wydawnictwa już nie patrzą na mnie tak szczerym okiem jak kiedyś. Cały splendor (ha!) i poklask zabiera ostatnio Klara i to ona dostaje propozycje recenzowania gier. A teraz jeszcze dołączył do niej Filip! Przeciwko dwójce nie mam już żadnych szans.
A już tak trochę poważniej: zapraszamy do recenzji ciekawej gry logicznej Tricky Ways Fasal od Cuboro, które do tej pory znałem z drewnianych kulodromów. Okazuje się, że z tuneli i torów dla szklanych kulek można zrobić bardzo fajną grę.
Jakoś pod koniec zeszłego roku zauważyłem w witrynie sklepu Kreatywne Maluchy nowe, niedostępne do tej pory w Polsce łamigłówki Rafa Peetersa. Ponieważ od dłuższego czasu w temacie nowości panowała głucha cisza, a o zmianach przebąkiwano już od ostatniego Pionka, nie mogłem porzucić tak obiecującego tropu i tak po nitce trafiłem do kłębka, czyli nowego dystrybutora SmartGames na polskim rynku.
Tym materiałem pragnę zacząć coś na kształt dziennika projektanta. Opowiem wam dlaczego zaprojektowałem Dream Wars, jak przebiegał proces tworzenia mechaniki i samego uniwersum, o głównych założeniach gry, jej rozwoju i tak dalej. Będzie to szereg odcinków, każdy poświęcony innemu zagadnieniu, bo inaczej wyszedłby taki moloch, że nikt by tego nie przeczytał. Przynajmniej nikt o zdrowych zmysłach. Jednak sięgając po te teksty musicie pamiętać o dwóch najważniejszych rzeczach. Po pierwsze ten projekt powstawał blisko 14 lat, jednak mechanicznie niemal wcale nie zmienił się od 2003 roku. Po drugie był robiony z myślą o rozgrywkach solowych. To jest najważniejszy element, bowiem wszystkie inne to tak naprawdę dodatki do niego. Celem głównym było zrobienie solowej gry RPG na planszy, gdzie Mistrzem Gry byłaby sama gra. Gracz miał natomiast przeżywać opowieść, na której tok posiadał bezpośredni wpływ. To finalnie owocowało różnymi zakończeniami i tym samym w pewnym sensie, nieliniowym przechodzeniem scenariusza. Dlaczego tak to zaprojektowałem? Odpowiedź na to pytanie i wiele innych, znajdziecie poniżej.
SPIS TREŚCI
Kto zagrał w kilka gier Carla Chudyka ten wie, że ten gość nie ma równo pod sufitem. I bardzo dobrze, bo inaczej nie spłodziłby tylu fenomenalnych gier. Jednak jeśli za jego normę przyjmiemy gry, jakie do tej pory stworzył, no to przy dodatkach do Impulsa naprawdę popuścił wodze fantazji. Czy dobrze to się skończyło dla graczy? O tym opowiadamy.
Po dwóch tygodniach urlopu (czytaj. dni spędzonych u teściowej), czas wrócić do dalszego rozwoju projektów w mojej Kuźni. Dziś odcinek dość ważny, bowiem przybliżający dwie ważne informacje. Po pierwsze, co zaprezentuję na Opolconie, który odbędzie się 16-18 listopada w Opolu. Pogadałem z organizatorami i 17 listopada, czyli w sobotę, pojawię się tam, aby zainteresowanym zaprezentować rozwój prac w Kuźni Pomysłów. Będzie tego trochę i dziś przedstawię ogólny plan tematów i prezentacji, jakie na spotkaniu poruszę. Druga część tego wpisu to oficjalna zapowiedź Dream Wars. Też mocno poruszę ten temat na Opolconie, ale już dziś pragnę zaprezentować plan rozwoju mojej gry, przedstawić jej rys oraz kilka innych szczegółów. Zapraszam zatem do lektury tego posta i mam nadzieję, że zobaczymy się jesienią w Opolu.
Obecnie w kinach nowa część Avengers (gorąco polecam!). Czas na planszówkowych przebierańców. 🙂
Przez polskie półki trochę niepostrzeżenie przemknęła seria niebanalnych łamigłówek mechanicznych klasy premium. Mowa o kolekcji Chess Puzzle Hanayamy, składającej się z sześciu figur szachowych, zaliczanych do kategorii secret box, czyli „otwórz mnie jeśli potrafisz” i zobacz co mam w środku…
Kiedy pod koniec zeszłego roku prezentowałem swoją listę Top 50, byłem besztany za wybory, przez Mateusza i Michała, czyli 2/3 Ligi Cieni. Dziś to oni, razem z Radkiem powiedzą jakie są ich ulubione gry, a ja spróbuję się zemścić. Zresztą sami będą po sobie cisnąć.
Można grać pietruszkę lub o złote galoty. Można grać żeby sobie pograć, można też tak, aby sobie wygrać. Dla zabicia czasu, z recenzenckiego obowiązku, dla towarzystwa. Do kawy, do ciastka, a hardkorowcy także do tłuściutkich ziemniaczanych czipsów. Ja gram już tylko o złote puchary. Nie widzę innej logicznej możliwości. Pozostają mi już tylko turnieje. Jeden puchar już mam. Złociutki i błyszczący. Czytaj dalej
Dziś pokażę wam, dlaczego warto zainwestować w moją pracę. Dobrze czytacie – zainwestować. To słowo klucz tutaj, bowiem projekty w Kuźni Pomysłów, są przewidziane na wiele lat pracy i ich rozwoju. To nie jest dziecinna zabawa po godzinach, a bardzo poważne podejście do tematu, jakim jest projektowanie modyfikacji oraz scenariuszy do gier planszowych, ale również moich własnych tytułów. Wymaga to czasu oraz środków, a dziś przedstawię wam, co otrzymacie w zamian. Zainteresowanych zapraszam do lektury niniejszego materiału, który mam nadzieję przekona was do poświęcenie tego piwa miesięcznie 🙂
Czas na nadrabianie zaległości. Jest tyle tytułów, o którym bym Wam chciał opowiedzieć. Dlatego zakasałem rękawy i przygotowuję serię filmów o różnych kategoriach planszówek z moich Regałów. Nie będą to recenzje, a raczej przemyślenia i wrażenia, czasem tylko po jednej partii. Na początek zaczniemy od gier, które nie przetrwały w mojej kolekcji. W większości tytuły dobre i bardzo dobre, które z różnych powodów powędrowały (albo powędrują do nowych właścicieli).
Od kilku tygodni w naszym domu królują gry familijne z racji na coraz większe zainteresowanie planszówkami, które przejawia starszy syn. Począwszy od prostych gier karcianych aż po te bardziej rozbudowane, najchętniej sięgamy po gry których celem jest zdobycie jakiegoś skarbu. Przy tej okazji pomyślałem, że dobrze byłoby zrobić małe zestawienie najciekawszych gier o tej tematyce – nie tylko dla młodocianych ale i tych starszych poszukiwaczy skarbów. Choć kolejność jest przypadkowa, przy każdym z tytułów zamieściłem krótki opis dlaczego akurat ta pozycja znalazła się w zestawieniu. Zapraszam do lektury! Czytaj dalej
Dziś zaprezentuję jeden z największych spisów moich projektów. Do tego tytułu szykuję naprawdę dużo materiału, głównie w formie kampanii fabularnych. Jest to praca co najmniej na kilka lat, jednak jej efektem będzie zbudowanie gigantycznej wręcz sceny dla Runebound 3. Nie chcę wyjść na próżniaka, ale szczerze wątpię, czy zagraniczni moderzy i fani tej gry, będą mieli chęci, aby dogonić naszą scenę. Pierwsze projekty już powoli ujrzały światło dzienne, zaś w tym roku ta gra jest u mnie jednym z trzech priorytetów. Zapraszam zatem do zapoznania się z projektami, które obecnie już są w fazie produkcji, z czego jeden przekuwany na ostateczną formę.
Ten materiał, jak i kilka najbliższych, poświęcę na prezentację projektów do gier, które już posiadam i mam dla nich napisane pewne rzeczy. Od lata zeszłego roku sporo materiałów powstało, część prac została anulowana inne się rozwinęły. Teraz to wszystko uporządkowałem i w kwietniu chcę zaprezentować to, co pozostało i w najbliższych miesiącach będzie wyrzucane na światło dzienne. Zacznę od Runebound 2, bowiem tutaj projekty są najprostsze do spisania i część z nich pojawi się niedługo. Jeden w zasadzie już jest od dawna opublikowany, o czym pisałem ostatnio. Zatem nie przedłużając, oto co powstaje i planuję napisać w najbliższym czasie do tej gry.
W marcu jak w garncu, a początek miesiąca to Gra miesiąca. 🙂
Witam wszystkich, którzy zawędrowali na mojego bloga 🙂
Kuźnia Pomysłów to projekt, który zrodził się po tym jak zakończyłem publikację mojego pierwszego dużego projektu, jakim była kapania „Łzy Zapomnianych” do gry Mage Knight. Po dziś dzień cieszy się ona powodzeniem, ja zaś zacząłem się rozwijać w pracy projektanta gier, bo chyba tak to można obecnie określić. Ten post jest materiałem wprowadzającym was, drodzy czytelnicy, do mojej pracy. Do projektów, które kryją się pod logiem Kuźni Pomysłów. Kolejne materiały będą się pojawiać już regularnie w konkretnych dniach. Zapraszam zatem do lektury tego materiału, gdzie przedstawiam pokrótce, jak będzie działać ten blog.
Przyznam się, że ciągnie mnie do streamowania / transmitowania rozgrywek na żywo. Problem jest taki, że ustawienie sprzętu, streamingu i wszystkiego dookoła trochę trwa. Nie mówiąc że większość gier planszowych zajmuje tyle miejsca, że bez kilku kamer i kątów ciężko zrobić to porządnie. Wczoraj z Agnieszką stwierdziliśmy, że wypróbujemy Deckscape – karciany Escape Room, który nie jest chyba mocno rozpowszechniony w Polsce. Gra zajmuje mało miejsca, miałem kamerę pod ręką więc stwierdziłem, że spróbujemy zagrać na żywo. Tak więc po godzinie zabawy ze sprzętem (a miało być szybko) pojawiliśmy się niezapowiedziani na żywo na moim kanale na youtube. Jak duże było moje zdziwienie gdy kilkanaście osób do nas dołączyło. I bawiliśmy się świetnie, a widzowie nam pomogli – i to nie raz! Dzięki za wspólną rozgrywkę. Pozostałe osoby mogą obejrzeć zapis streamu poniżej (oczywiście jeżeli to zrobicie to raczej nie będziecie mieli po co grać w tę część Deckscape’a), a my wrócimy pewnie za jakiś czas z kolejną grą.
Po wielu latach w hobby, w końcu udało mi się poznać prawdziwego klasyka. Żal byłoby o tym nie opowiedzieć. 🙂
Klimatyczne kości do RPGów? Czemu by nie!