Blood of the Northmen – pierwsze wrażenia
Carl Chudyk powraca. Człowiek, który uwielbia wykorzystywać jeden element gry do granic wytrzymałości, bierze się za wikingów. I za kafelki. Poleje się krew, krew ludzi północy. Oto Blood of the Northmen.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Carl Chudyk powraca. Człowiek, który uwielbia wykorzystywać jeden element gry do granic wytrzymałości, bierze się za wikingów. I za kafelki. Poleje się krew, krew ludzi północy. Oto Blood of the Northmen.
Czas na potyczkę umysłów, w okolicznościach serialu wyprodukowanego dla Netflixa. Kto okaże się sprytniejszy? Przesławny El Patron władający laboratoriami z białym proszkiem i zastępami sicarios, czy ścigające go frakcje? Oto Narcos.
Co można powiedzieć o grze po jednej rozgrywce? Czy w ogóle można cokolwiek mówić po jednej rozgrywce? Moim zdaniem czasem można. Tak jak w przypadku pierwszych wrażeń z Time of Legends: Destinies.
W 1994 roku na PC pojawiła się taktyczna gra akcji zatytułowana Jagged Alliance. To był początek kultowej serii gier. Po 25 latach Jagged Alliance pojawia się na naszych stołach jako gra planszowa. Jak wyszła konwersja?
Oto kolejna topka, wybrana przez moich Patronów. Tym razem wymyślili temat, dzięki któremu mogę się powymądrzać w temacie gier, w które ani razu nie zagrałem. Oto Top 10 gier, które chciałbym mieć w kolekcji.
Czas na powrót do gry, którą recenzowałem chyba z pięć lat temu. Ale jako, że siadam do omówienia drugiej edycji, to nie będzie to Rewizja, ale zwykła recenzja. Oto Pathfinder Adventure Card Game Core Set.
O tej grze chciałem zrobić materiał już jakiś czas temu, ale jakoś było nie po drodze. Teraz, z uwagi na nadchodzące polskie wydanie, postanowiłem się sprężyć. Oto Eminent Domain.
Na plaży – na plaży fajnie jest. Na plaży jest wesoło, bo można kopać dołek i wszędzie dużo piasku i pisku oraz wrzasku – tak śpiewała Majka Jeżowska. A czy tak samo fajnie jest na plaży z parawanami? O tym opowiada gra Plażing: Parawany w dłoń.
Czas na kolejną Rewizję. Tym razem na warsztat trafia jedna z pierwszych recenzowanych przeze mnie gier. Czy granie w Quarriors! po sześciu latach nadal sprawia mi przyjemność?
Dziś mała podróż w czasie. Zajmę się grą karcianą, która ma już na karku 25 lat. Żyje na stołach graczy tylko rok krócej, niż Magic the Gathering. Jest nią bazująca na Świecie Mroku gra Vampire the Eternal Struggle.
Kiedyś żaglowce przemierzały morza i oceany. Przewoziły towary, odkrywały nowe lądy i nowe szerokie wody. Żaglowce potrafiły też siać zniszczenie, salwą burtową kolubryn. O takich czasach opowiada Endeavor: Age of Sail.
Zastanawialiście się co by się stało, gdyby nagle ustały dostawy prądu? I to nie na godzinę czy dwie, ale na dużo dłużej. Alexander Pfister wie. I pokazuje to na przykładzie Hongkongu w 2020 roku. Oto Blackout Hongkong.
Czas na kolejną rozgrywkę, którą zamówili Patroni mojego kanału. Tym razem na stół trafia Millennium Blades, czyli gra karciana, w której gracze wcielają się w graczy w gry karciane.
Czas wyruszyć w kosmos i osiedlać się na nowych planetach. Wszystko dzięki stajom kosmicznym, które będziemy budować, aby zapewnić przepływ kolonistów z Ziemi (czy innego miejsca), na nowe planety. Oto Space Gate Odyssey.
Posiadłość Szaleństwa udanie połączyła planszę i aplikację. Dlatego nie powinna dziwić kolejna gra oparta na takim połączeniu. Tym razem jednak FFG wysyła nas do świata stworzonego przez Tolkiena. Oto Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie.
Czas na kolejną topkę. Jak zwykle jej temat został wybrany przez rewelacyjnych Patronów kanału Gambit TV. Cóż takiego zgotowali dla mnie i reszty widzów tym razem? Jest to Top 10 gier planszowych na licencji.
W wielu filmach pojedynki raptorów z ludźmi były dość jednostronne. Może na początku ludzie coś tam osiągali, ale pod koniec robili za fast food. Bruno Cathala i Bruno Faidutti postanowili zmienić zasady i dać ludziom większe szanse. Oto Raptor.
Odin’s Ravens to mała dwuosobowa gra w wyścig kruków Odyna. Od dłuższego czasu chciałem ją zrecenzować, żeby pokazać ja polskim graczom. A tu nagle Nasza Księgarnia wydała Kruki, będące polską edycją Odin’s Ravens. No to teraz już na pewno musiałem o tej grze opowiedzieć.
Przygodę z planszówkami zaczynałem wieki temu od gry o giełdzie. Był to Makler Giełdowy z lat 80. Czy gry o giełdzie mogą być bardziej emocjonujące niż ta leciwa produkcja? Chyba tak. A jak bardzo? Na to pytanie odpowiem przy pomocy gry Stockpile.
UBOOT na etapie prototypu bardzo mi się podobał. Choć miał kilka irytujących elementów. Jak wygląda sytuacja, po obcowaniu z pełną wersją gry (zarówno pod względem analogowym, jak i cyfrowym)? Oto Rewizja gry UBOOT: Gra Planszowa.
