Takenoko – wideorecenzja
Czas na kolejną recenzję drzemiącą pomiędzy kolejnymi odcinkami mojej listy Top 50. Drzemiącą jak pulchna panda obżarta po sam korek pędami bambusa z cesarskiego ogrodu. Po prostu recenzję Takenoko.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Czas na kolejną recenzję drzemiącą pomiędzy kolejnymi odcinkami mojej listy Top 50. Drzemiącą jak pulchna panda obżarta po sam korek pędami bambusa z cesarskiego ogrodu. Po prostu recenzję Takenoko.
Minął tydzień, czas więc na drugą dziesiątkę mojej listy Top 50 Gier Planszowych. Tym razem miejsca 40 – 31.
W roku 1976 na ekranach telewizorów pojawił się porucznik Borewicz. Ten as polskiej milicji był bohaterem serialu 07 zgłoś się. Nie powinno więc chyba dziwić, że wzięto go w końcu do gry planszowej.
Czas na moją własną listę Top 50 Gier Planszowych. Jeśli jesteście ciekawi jakie gry mi się podobają, czy mój gust jest zbieżny z Waszym, a także chcecie wygrać fajną planszówkę, zapraszam do oglądania.
Grudzień 2014 mamy już za sobą. A to też oznacza, że cały rok 2014 mamy za sobą. Przed nami nowy miesiąc i nowy rok. Czas na plany na styczeń i sprawdzenie planów z grudnia.
Przyjaciel to taki ktoś, kto jest zawsze tam, gdzie go potrzebujemy i zawsze wtedy, kiedy go potrzebujemy. Czasem nawet zajmie czyjeś miejsce. Na przykład Pandy zżerającej bambus.
Dziś opowiem Wam o grze, o której wypowiedziało się już cała masa recenzentów. Jest to gra, która biła rekordy w tempie wyprzedawania się na różnych konwentach za Wielką Wodą. Jest to oczywiście nowe dziecko Ignacego Trzewiczka, czyli Osadnicy: Narodziny Imperium.
Tak. Oto mój wigilijny wpis. Atak Zombie. Nie mogło być już bardziej świątecznie, czyż nie? Zresztą macie rację. Grę na dzisiaj wybrałem w pełni świadomie.
W dzisiejszym materiale chcę przybliżyć Wam grę, w której gracze wcielają się w plemiona z czasów prehistorycznych. Ich zadaniem jest osiedlenie się w pięknej dolinie, zbudowanie jak najlepszych siedzib, przetrwanie katastrof i stanie się najlepszym plemieniem na zachód od Grzmiącej Góry Która Pluje Ogniem. Oto Höyük.
Dziś pokażę Wam grę, która wyszła co prawda w 2012 roku, ale tuż za rogiem jest jej polskie wydanie. Jest to oczywiście opowieść o małych dzielnych myszach, które kiedyś były dzielnymi ludźmi, czyli Mice and Mystics.
Polskie gry, które odnoszą sukces na platformach crowdfundingowych to obecnie coraz częstszy widok. Jedną z takich produkcji jest Assault on Doomrock, stworzona przez Tomasza Stasiaka. Rozbudowana przygodówka, z wieloma ciekawymi mechanikami.
Jedną z rozrywek na Dzikim Zachodzie były napady na pociąg. Banda rabusiów wpadała do wagonów i zaczynała rabować co popadnie. Oczywiście dla pasażerów nie była to żadna frajda, chyba że bandyci zaczynali bić się o łup między sobą.
Szeryf Nottingham, to najbardziej znany przeciwnik pewnego chudego banity o imieniu Robin. Jednak w grze Sheriff of Nottingham, wcale nie spotkamy Robina i jego wesołej kompanii. Sam Szeryf też będzie nieco mniej krwawy, a bardziej łasy na inne rzeczy.
Ostatnio w kinach zapanowała moda na pokazywanie znanych baśni w nowy sposób. I tak widzimy wersje mroczne, mroczniejsze, a nawet zupełnie odwracające role głównych bohaterów. Idąc tym tropem, postanowiłem pokazać Wam grę, w której postacie z baśni mają co nieco do powiedzenia.
Listopad skończył się wczoraj. Recenzenckie plany, które sobie wyznaczyłem udało mi się zrealizować (choć z małymi przygodami). Dlatego wrzucam kolejny wpis, tym razem z planami na ostatni miesiąc Anno Domini 2014.
Listopad zakończę w potwornym stylu. Zobaczycie miasto, które jest nękane przez cztery wielkie monstra. Monstra, które niszczą budynki, zjadają mieszkańców i rzucają samochodami. A to znaczy, że zobaczycie Terror in Meeple City.
GMT Games to wydawnictwo, które specjalizuje się w żetonach. Potrafią z żetonów zrobić wyścigi Nascar, Zimną Wojnę, upadek komunizmu, czy polityczno-religijne konflikty w XVI-to wiecznej Europie. Dzisiaj polecimy z żetonami w kosmos.
Wystarczy niewielka awaria sprzętu i już człowiek łapie dzień obsuwy. Ale jak sobie pomyślę, to wychodzi na to, że ta awaria była w zgodzie z duchem gry, którą dziś Wam pokażę.
Dzisiejszy materiał jest o grze, która została wydana w zeszłym roku. Może i nie jest to nowość, ale mam wrażenie, że mówi się o niej zbyt mało. Bo zdecydowanie jest to tytuł, który zasługuje na uwagę graczy.
Planszówki, planszówkami, ale czasem gram też w karcianki. Od czasu do czasu. W końcu spędziło się te godziny przy Magic the Gathering. Co jakiś czas zerkam na to, co piszczy w świecie LCG.
