Rosyjska Ruletka – zasady, recenzja
Szukacie gry z mocnym klimatem i mechaniką kuszenia losu? Rosyjska Ruletka pasuje jak ulał!
Szukacie gry z mocnym klimatem i mechaniką kuszenia losu? Rosyjska Ruletka pasuje jak ulał!
Deck building, kontrola obszarów, negatywna interakcja i Dungeons and Dragons. To mieszanka, której nie mogłem sobie odmówić. Musiałem ją wypróbować. Tak własnie w moje ręce trafiła gra Tyrants of the Underdark.
Chris Cieslik postanowił zamknąć dungeon crawlera w niewielkim pudełeczku z kartami i kostkami. Nazwał to One Deck Dungeon i wydał pod szyldem Asmadi Games.
Pierwszy odcinek nowej serii, w które będę wracać do gier, które recenzowałem na początku swojej przygody z kanałem. Na pierwszy ogień idzie Tzolk’in, czyli jedna z najbardziej popularnych gier euro. Kukurydza, koła zębate i świątynie. Takie klimaty. 🙂
Jestem fanem Star Treka i startrekowych gier. Tak bardzo, że większość nowych tytułów osadzonych w tym uniwersum przeszła przez moje regały (będę nosił na rękach osobę która sprowadzi mi Star Trek Panic w rozsądnej cenie). Niestety większość z nich nie zagrzała tam długo miejsca, ale wygląda na to, że Ascendancy zostanie… nawet jeżeli pudło jest dużo za duże. Czytaj dalej
Dziś zapraszam do poczytania o kolejnej minimalistycznej grze japońskich autorów. Autorami Art of War: the card game są Takashi Sakaue oraz Souya Naito, zaś gra pojawiła się na rynku w 2015 roku. Art of War to karcianka dla dwóch osób. Rozgrywka może potrwać zaledwie kwadrans, ale w grze zmieszczono szereg rozwiązań, które czynią z niej projekt unikalny i bogaty w wydarzenia. Czytaj dalej
Prowadzenie stacji telewizyjnej to ciężki kawałek chleba. Dzisiaj w Gradaniu testujemy ilu widzów można zyskać na ciągłym wałkowaniu powtórek, czy w serialu komediowym jest sens obsadzać zwycięzców różnorakich talent show i czy aktora-który-ginie-we-wszystkim lepiej uśmiercić w trzecim sezonie, czy od razu już w pierwszym. Zapraszamy do posłuchania recenzji The Networks.
Ostatnio popularny Mars wraca w nowej odsłonie. Pocket Mars, jak sama nazwa wskazuje, jest to malutka gra o kolonizacji Czerwonej Planety. Sprytne zagrywanie kart i ciekawy marketing (jak zwykle u tego wydawnictwa). Co z tego wyszło?
Nasza Księgarnia nie zwalnia tempa pracy. Liczba tytułów jaka pojawiła się już w tym roku i to co jest planowane zadowoli graczy. Tym bardziej, że wydawca pilnuje jakości oferowanych gier. Piękne grafiki, solidne elementy, świetnie napisane instrukcje, ciekawe i wciągające mechaniki. Najnowsza gra Piranie! nie odbiega jakością od pozostałych gier tego wydawnictwa. Czytaj dalej
Pamiętacie unboxing Spartakusa Krwi i Zdrady? Gale Force Nine stworzyło do podstawowej wersji dodatki: Węże i Wilk, Widmo Śmierci i Czempioni Rodu Batiatusa, a na naszym rynku wydało je Games Factory Publishing. Czas im się dokładnie przyjrzeć. Czytaj dalej
Czas na kolejną Rewizję, tym razem jednak tą krótszą. Wracam bowiem do Mini Cywilizacji Łukasza Woźniaka. A tę recenzowałem już na Gambit TV.
„W swym mrowisku, pełne werwy, mrówki mrowią się bez przerwy…” – napisał Marcin Brykczyński w świetnie zilustrowanej przez Katarzynę Bajerowicz książce „Co robią mrówki”. Książka jest tak zabawna i jednocześnie tak ciekawa, że z córką spędziłyśmy mnóstwo czasu na jej studiowaniu. Bardzo intensywnym po odkryciu specjalnie poświęconej mrówkom stronie internetowej. Co więcej, mrówki zilustrowały również nowiutką grę matematyczną dla dzieci, o której dziś wam opowiem. Czytaj dalej
Ostatnio los był dla nas łaskawy i trafialiśmy na same dobre gry w klimatach dalekiego wschodu. Czy i tym razem udało się zagrać w perełkę?
Lucrum Games w tym roku wyda Flow of History – grę, która przebojem wbiła się do mojego top 3 gier cywilizacyjnych. Ale czy tam zostanie? Czy naprawdę da się stworzyć pełnokrwistą grę o rozwoju cywilizacji, która będzie trwała między 60 a 90 minut. Po zagraniu w tytuł Jessego Li wydaje mi się że tak.
Dziesięć lat to z jednej strony nie dużo, z drugiej to jednak kawał czasu. Dziesięć lat temu w gazecie, o której młodsi gracze może słyszeli, ale pewnie nie czytali, a już na pewno nie czytali pierwszych numerów czarno-białych, w Świecie Gier Planszowych, wraz z przyjacielem Michałem Walczak-Ślusarczykiem opisywaliśmy projekt Gipf. Wtedy, projekt składał się z sześciu gier, z czego jedna w tak zwanym międzyczasie została z projektu usunięta – był to TAMSK, który został zastąpiony TZAAR-em. W TZAAR-a nauczył mnie grać autor – Kris Burm, podpisane, specjalne wydanie pre-release edition z numerem 128/1000, przywiozłem z targów z Essen. Osobiście bardziej podobał mi się TAMSK, ale z czasem TZAAR-a doceniłem. Poznawanie kolejnych gier projektu Gipf było dla mnie radosną przygodą. Wspaniała szóstka została ukończona, czekałem na kolejne gry Burma, ale niestety na daremno.
Dawno nie było żadnego odcinka Setki na trzech, więc postanowiliśmy wrócić z tytułem, który (jak zaskakująco dużo innych w przeciągu dwóch ostatnich lat) szturmem wbił się do czołówki zestawienia Board Game Geeka. Czy Great Western Trail to faktycznie jedna z najlepszych gier ostatnich lat? Zapraszamy do słuchania.
Gry kafelkowe stanowią ogromną i stale powiększającą się rodzinę. Nic w tym jednak dziwnego, bo układanie wszelkiego rodzaju elementów w spójną i jak najbardziej efektywną całość jest dla wielu ludzi bardzo przyjemną rozrywką, czy to w przypadku składania zestawów LEGO, układania puzzli czy też właśnie rozgrywki w grę planszową. Co więcej, konkurencja w tej kategorii planszówek jest bardzo silna, więc autorom nie jest dziś łatwo zaprojektować grę, która z powodzeniem będzie mogła brać udział w rywalizacji z najlepszymi. Mamy już przecież m.in świetne Zamki Szalonego Króla Ludwika, Patchwork, Wyspę Skye, Quadropolis oraz takie klasyki jak Keyflower, Alhambra czy nieśmiertelne Carcassonne, które z rozłożone dodatkami wciąż stanowi świetną propozycję nawet dla najbardziej ogranych planszówkowiczów. Całkiem niedawno za sprawą wydawnictwa Lacerta, na polski rynek trafił z kolei Park Niedźwiedzi, który również należy do rodziny gier kafelkowych. Ale czy najnowszy tytuł Phila Walkera-Harding’a, autora tak udanych pozycji jak Imhotep, Kakao czy Sushi Go, jest na tyle interesujący, by stanowił dobrą alternatywę dla wymienionych wcześniej produkcji? O tym postaram się opowiedzieć w dzisiejszej recenzji.
Star Trek będzie kończył w tym roku pięćdziesiąt jeden lat. Standardowy odcinek The Original Series polegał na wyprawie załogi na niemalże rajską planetę, eksplorację i stawienie czoła niespodziewanemu wydarzeniu, które zmienia standardowy zwiad w walkę o przetrwanie/zdobycie nowej miłości Jamesa T. Kirka. 25 kwietnia 1988 roku telewidzowie w Stanach Zjednoczonych mieli okazję obejrzeć premierowy – już dwudziesty drugi – odcinek serialu Star Trek: The Next Generation. Zatytułowany Skin of Evil opowiada o rozbitym promie wysłanym z Enterprise’a. Misja ratunkowa jak i załoga wahadłowca muszą stawić czoło złowrogiej kreaturze, która jest jedynym żywym obiektem na planecie i ma ochotę wszystkich pozabijać. Choć Obecność nie jest egranizacją Star Treka, to nieustannie widzę w niej połączenie tych dwóch pomysłów – standardowego odcinka TOS ze Skin of Evil. Czytaj dalej
W dzisiejszym odcinku stosunkowo lekka gra w klimatach amerykańskiej wojny o niepodległość. Dzielimy się na zespoły i staramy się kontrolować jak najwięcej stanów.
Czytaj dalej
W miniony weekend miałam przyjemność zagrać z dzieciakami i rodzinnie w nową grę z linii 2 Pionki. Stoi na stacji Lokomotywa przyciągnęła uwagę sympatyczną grafiką, a po pierwszej rozgrywce wciągnęła nas mechaniczną prostotą i pozytywnymi emocjami. Z niewielką pomocą zagrały dzieci już 7 letnie, choć przyznaję, że lepiej się gra z trochę starszym towarzystwem.