Magic Maze – zasady, recenzja
Jedna z gier nominowanych do Spiel des Jahres. Gra kooperacyjna czasu rzeczywistego, w której jedyną formą komunikacji jest podanie czerwonego piona. Tematycznie? Będziemy kradli ekwipunek z centrum handlowego. 🙂
Jedna z gier nominowanych do Spiel des Jahres. Gra kooperacyjna czasu rzeczywistego, w której jedyną formą komunikacji jest podanie czerwonego piona. Tematycznie? Będziemy kradli ekwipunek z centrum handlowego. 🙂
Lubię gdy gry planszowe tematycznie sięgają do prawdziwych wydarzeń lub postaci, gdy umiejętnie łączą te historie z mechaniką i w niekonwencjonalny sposób uczą mnie czegoś nowego. Kanagawa zwróciła moją uwagę na japońskie malarstwo i jej znakomitego autora Hokusai Katsushika, tworzącego na przełomie XIX wieku. Zasłynął on jako niezwykle płodny artysta, świetny rysownik, pejzażysta, ilustrator i karykaturzysta. Zachęcam was do przyjrzenia się jego pracom. Mamy więc znamienitą postać, która stała się punktem wyjścia dla przepięknej gry o malarstwie. Czytaj dalej
Plan na dzisiaj? Polowanie, zbieranie i budowanie. Walczymy o przetrwanie w post apokaliptycznym świecie. Kto po sześciu rundach zdobędzie najwięcej punktów przetrwania, ten okaże się godny dołączenia do konwoju.
Przygodowe euro? Brzmi niemożliwie? A jednak!
18 lipca 2017 o 17:00 startuje na Kickstarterze gra Filipa Miłuńskiego i Jana Zalewskiego, których możesz kojarzyć z takich gier jak CV i CVlizacje. Tym razem jednak gra przerzuci graczy do bardziej futurystycznego środowiska. W Cave-In gracze jako galaktyczni przedsiębiorcy będą rywalizować o wydobycie najlepszych kryształów z kopalni, zatrudnianie najemników i pozyskiwanie potężnych artefaktów. Dane mi było zagrać w ten tytuł więc chciałem się podzielić moją opinią o grze w kilka minut (tym razem trochę więcej niż w trzy). Na pewno najczęstszym pytaniem jakie będzie się pojawiać jest: a co z wersją polską? Znam na nie odpowiedź: wersja polska została potwierdzona przez wydawcę. A teraz zapraszam na recenzję. Czytaj dalej
Około setnego roku przed naszą erą urodził się człowiek znany dziś jako Spartakus. Dezerter z rzymskiej armii, rozbójnik, trener i aktywny gladiator w Ludusie z Kapui. Znany w historii jako przywódca największego powstania niewolników w historii starożytnego Rzymu. W ciągu dwóch lat jego stutysięczna armia siała śmierć i zniszczenie na terenie Półwyspu Apenińskiego. W efekcie tych wydarzeń w Rzymie zaszła masa zmian kulturowych i politycznych.
Temat Spartakusa wielokrotnie trafiał na ekrany. Wersja Stanleya Kubricka z 1960 roku ma dziś niemal legendarny status. Duża część publiczności zna jednak serialową adaptację z 2010 roku, którą wyprodukowała stacja Starz. Andy Whitfield, Lucy Lawless, John Hannah, czy Peter Mensah szybko zyskali popularność i atencję wśród krytyków i publiki.
Spartakus Krew i Piach jest z kolei egranizacją serialu i pierwszą grą, którą wypuściła na rynek, nieznana wtedy firma, Gale Force Nine. Dziś powinniście ją dobrze kojarzyć z Firefly: The Game, Tyrants of the Underdark, czy Star Trek Ascendancy, ale w 2012 roku był to dla branży szok. Czytaj dalej
Wracam na stare dobre tereny crowdfundingu, czyli przed Wami kolejna recenzja gry z Kickstaretra. Tym razem palimy Rzym w Burning Rome.
W grach planszowych często mamy do czynienia z pojęciem budowania talii. Otrzymujemy kolejne karty które dają nam nowe możliwości. W dzisiejszym odcinku zagram w Kowali Losu, czyli podobne podejście, ale w centrum zainteresowania będą nasze kości.
Wydawnictwo Granna wydaje różnorodne gry i tych tytułów jest na rynku naprawdę bardzo dużo. Dla łatwości, gry te podzielono na różne serie. Wczoraj opisywałam grę z serii IQ, dziś sięgnę do nowości z serii GraMy! W tej serii ukazało się już kilka tytułów: SuperFarmer z Rancha, Hej to moja ryba, Wilki i owce, Dino kontra Dino, Ufo Farmer, Winnica i Frogi. Ósmą grą są Cukierki Manu Palau.
Seria IQ Granny liczy już 9 tytułów. Choć to gry stricte edukacyjne, to jednak są bardzo przyjemne i spełniają swoje zadanie. Jako gracz polecam Planetę zwierząt Filipa Miłuńskiego, jako rodzic i nauczyciel polecam wszystkie. Dziś opowiem o nowości z serii IQ, czyli o grze Rachmistrz zaprojektowanej przez pana Michała Stajszczaka. Czytaj dalej
Dziś porozmawiamy sobie o bombowej grze kooperacyjnej. Skoro już suchar na wejście mamy odhaczony możemy przejść do meritum i odpowiedzieć na pytanie: czy rzucanie kostkami na czas i przekrzykiwanie się z kilkoma innymi osobami przy stole w celu osiągnięcia wspólnych korzyści ma sens? Zapraszamy do słuchania.
Mniej więcej rok temu napisałam tekst o eurograch wykorzystujących kości, z którym dziś sama już się nie zgadzam. Kości w poważnych grach wówczas mi zawadzały; męczyły nie do końca ujarzmioną losowością. Choć nawet wtedy znalazłam parę chlubnych wyjątków. Jednak w ostatnim roku poznałam trzy nowe tytuły, które znacznie zmieniły moje myślenie o potrzebie umieszczania tak losowego narzędzia jak k6 w grach planszowych. To gry, w których kościane mechanizmy nie generują niepożądanej losowości. Generują jedynie losowość pożyteczną, tą która różnicuje rozgrywki, ale nie wpływa na ich wynik. I te trzy gry, a przede wszystkim sposób operowania w nich kostkami, postanowiłam dziś zaprezentować. Czytaj dalej
Tetrisa prawdopodobnie zna każdy. A znasz młodszego brata tego klasyka czyli Puyo Puyo? Może nie po nazwie, ale jestem pewny, że jak zobaczysz o co w nim chodzi to stwierdzisz, że mechanika jest znajoma. To właśnie na niej opiera się gra wydana przez Rebel czyli Bąbelsy. A jak dalej nie wiesz o czym piszę, to zerknij do kolejnej trzyminutówki. Tym razem poprosiłem też kogoś o pomoc w zrecenzowaniu tego tytułu.
Dawno, dawno temu była sobie gra karciana o nazwie 51 stan. Za sprawą czarów autora została zamieniona w Osadników Narodziny Imperium, aby po kilku latach znowu stać się 51 Stanem. Do wspomnianego Master Seta ostatnio ukazał się pierwszy oficjalny dodatek, czyli Zgliszcza. Była to świetna okazja żeby sprawdzić ten tytuł.
Po serii wpadek z opóźnieniami gier ze wspieram.to, GFP wychodzi na prostą. Wydana bez kampanii crowdfundingowej Obecność okazała się wielkim hitem, a zapowiedziane w zwykłym trybie wydawniczym Star Realms i Projekt Gaia, według mojej skromnej opinii, również takowymi będą. Dziś czas na unboxing Vikings Gone Wild, które choć również pochodzi z kampanii na popularnej wspieraczce, to zostało wysłane do klientów na miesiąc przed pierwotnie zapowiadanym terminem. Czytaj dalej
Co robiliśmy, gdy świat dobiegał końca? Gdzie powinniśmy być, kiedy odpalano pierwsze rakiety? Które z naszych marzeń umarły bezpowrotnie za pieczętowanymi włazami schronów?
Wszyscy zadajemy sobie podobne pytania i … w każdym przypadku mają równie niewielkie znaczenie. Wczoraj umarło wraz z łuną dogasającą lasów, zniknęło we mgle parujących jezior, spowite dymem naszych własnych domów. Dlatego raz jeszcze powtarzam – nie oglądajcie się za siebie, nie popadajcie w apatię, bo to co straciliśmy możemy odzyskać tylko w jeden sposób – działaniem. Wszyscy znamy swoje zadania, do wyjścia przygotowywaliśmy się tygodniami – RAZEM! Wiemy jakich ludzi szuka Konwój, wiemy co czeka tych, których wybierze – dlatego jestem pewna, że damy z siebie wszystko. Niech ta myśl towarzyszy Wam podczas każdej z sześciu wypraw, niech dodaje Wam odwagi, bo choć nie jesteśmy jedynymi, to jestem pewna, że najlepszymi z Ocalonych!
Liza Valentine, dowódca schronu 3T – bez odbioru. Czytaj dalej
Jeśli czytaliście choć jedną moją recenzję, to wiecie, że uwielbiam gry euro, ale już ich temat i klimat są mi w zasadzie obojętne. Zawsze stawiam na pierwszym miejscu mechanikę, klimatu używając jedynie do tłumaczenia zasad. Są jednak gry, do których nawet ja przyciągany jestem otoczką fabularną. Jedną z nich są Ocaleni, którzy od pierwszych zapowiedzi obiecywali przeżycia rodem z szeroko pojętego postapo. Koło takiej gry nie mogłem przejść obojętnie, tak samo, jak redakcja bloga Pełną Parą. Postanowiliśmy więc zrobić recenzencki eksperyment i napisać dwa teksty, które będą się do siebie wzajemnie odnosić. W mojej recenzji, w formie fabularyzowanych wstawek, zostały wplecione parafrazy tekstu Pełnej Pary, a link do ich recenzji znajdziecie tutaj. Mamy nadzieję, że takie podejście się Wam spodoba, dajcie znać w komentarzach, jak nam to wyszło.
Małych gier ciąg dalszy. Tym razem zaglądam do pudełka, w którym znajdziemy 43 elementy dla dwóch graczy. Karty, kafelki i żetony. Na pudełku widnieje tytuł Gejsze.
Jeszcze kilka lat temu, każdy z moich znajomych chwalił się, że swoją planszówkową przygodę zaczynał od Osadników z Catanu lub Carcassonne. Współcześni młodzi gracze mają już tak dużo gier do wyboru, że planszówkowe kanony mojej młodości powoli odchodzą do lamusa. Ludzie zaczynają poznawać gry od imprezówek, małych gier, albo mocno złożonych. Okazuje się, że wszystko jest dobre i wciągające. Czytaj dalej
Las Vegas zajmuje 85 pozycję w rankingu gier rodzinnych i 494 w ogólnym rankingu BGG. Bardzo to zacne miejsce i stwierdzam, że zasłużone. Gra świetnie wpisuje się w wakacyjną atmosferę, pełną luzu, niezobowiązujących spotkań, odpoczynku i wspólnej, radosnej zabawy. W dodatku jak na grę mocno losową jest bardzo efektowna i wciągająca. Z prostego powodu – jest w niej trochę hazardu i hajsik. To nas kręci.