Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem

Unpub 2 – horror, dramat i ukraińscy siatkarze

Wiecie, że mało brakowało, a Unpub by się nie odbył? Trzy dni przed imprezą dowiedziałem się, że straciliśmy salę. Problemy techniczne. Stanąłem przed decyzją: odwołać wszystko czy znaleźć nowe miejsce.

Horror dramat i żużel normalnie.

Czytaj dalej

Unpub 2 – warto się szarpać?

Starać się, kombinować, umordować dokumentnie za sprawę, która w rezultacie daje efekt inny niż się spodziewałeś. Znasz z autopsji? Podczas Unpubu szukałem odpowiedzi czy warto.

W słoneczną wrześniową sobotę (12.09.2015) w Gliwicach odbyła się druga edycja konwentu o nazwie Unpub. Unpublished Games Network jest ideą przywiezioną do Polski przez Trzewiczków Merry i Ignacego z dalekiego USA. Idea skupia ludzi, którzy chcą tworzyć gry planszowe. Efektem jest cykl konwentów, na których gra się w gry nie wydane, jeszcze w fazie produkcji. Sam pomysł nie jest nowy, bo w naszym pięknym kraju już od lat paru działają zorganizowane grupy testerskie, a na konwentach pojawiają się warsztaty dla projektantów.

Czym zatem wyróżnia się Unpub?

Może tym, że na konwent przyjeżdżają ludzie, posiadających spory zasób wiedzy związany z ulubioną przez nas branżą, oraz ludzie, którzy dopiero zaczynają i wiedzy potrzebują. Jedni pomagają drugim. Czasem padają cenne uwagi, a czasem prosto z mostu „wywal ten projekt i zacznij od początku”. Pojawia się wtedy pytanie, na które musi sobie odpowiedzieć każdy początkujący projektant – czy warto?

Na drugiej edycji Unpubu gościliśmy wydawnictwo Portal, którego członkowie siadali do nieznanych prototypów, grali i dyskutowali. Podobnie działał Rebel. Zwarta ekipa przyjechała aż z Gdańska, żeby zobaczyć śląskie projekty i pokazać nad czym Rebel obecnie pracuje. Strasznie chciałem usiąść do Termitów, ale zabrakło czasu (30-minutowe agresywne euro twórcy Sabotażysty). Pojawił się Phalanx ze „Studium w Szkarłacie” (Sherlok Holmes w świecie Cthulhu) i 1941 Wyścig do Moskwy (grający w 1944 Wyścig do Renu wiedzą czego się spodziewać). Z Krakowa przyjechała cała gwardia projektantów/testerów razem z Violą i Marcinem (wydawnictwo Trefl – fabryka kart Kraków). Viola i Marcin, czyli grupa MV wspólnie tworzą gry i mają już na koncie kilka produkcji, które albo już, albo za momencik ujrzą światło dzienne (Polskie smaki, Twoja kolej, Alien Artifacts, We dwoje). Wróżę im naprawdę dobrą passę, bo robią ciekawe gry. Z projektantów/wydawców pojawił się również Krzysiek Matusik (znacie go min. Z Craftsmena czy Cargo Train, a pamiętacie wydawnictwo Lizardy?). Krzysiek pokazywał swoje nowe projekty – Trash & roll, czyli euro z kapelą w roli głównej i Silesię – grę o Śląsku, z instrukcją po Śląsku. Jacek Gołębiowski z wydawnictwa Gindie grał i prezentował min. Drużynę kocenia. W połowie konwentu zawitali też ludzie z Galakty i ruszyli do stołów nieść kaganek oświaty. Pojawiło się, po sporej przerwie, reaktywowane wydawnictwo Wolf Fang z nową grą – Na Wybory! Logiczna przepychanka z nutą agresji, utrzymana w żartobliwym klimacie politycznym. Za chwilę usłyszycie więcej o grze, bo ruszy jej akcja na platformie crowdfundingowej.

Uff. Sporo tego, a nawet nie doszedłem do połowy. Kochani, kolejne prototypy, opowieść o ukraińskich siatkarzach, prelekcja, tajemniczy partner i odpowiedź na pytanie „czy warto się starać” w kolejnym artykule o Unpubie 2.

 

 

Fabiano Onça – człowiek stojący za utonięciem Atlantydy

Już niedługo dzięki wydawnictwu Trefl na naszym rynku zawita gra, która ma na karku już trochę lat. Całe szczęście odmładzanie planszówek jest dużo tańsze niż wizyta u chirurga plastycznego – wystarczy znający się na rzeczy wydawca i autor pełen pasji i miłości do swojej gry. Takim autorem z pewnością jest Fabiano Onça – autor Atlantydy. Miałem niezmierną przyjemność porozmawiać z Fabiano i rynku gier planszowych w Brazylii, procesie „odmładzania” gry i współpracy z wydawcą. (a w bonusie oprócz ciekawej rozmowy, możecie obejrzeć grafiki z różnych etapów powstania nowej oprawy gry, których autorem jest Tomek Larek)

Czytaj dalej

Relacja z Mistrzostw Polski 2015 by Jander

Zapraszam na obszerną relację z Mistrzostw Polski oczami Jandera – czyli jak być pierwszym po 6 rundach swiss’a 🙂

Inermis

Czytaj dalej

Podsumowanie sezonu 2015 by Jander

Mistrzostwa Polski za nami, sezon turniejowy skończony. No, niektórzy pojadą jeszcze na Mistrzostwa Świata w Listopadzie, ale zanim to nastąpi zapraszam do przeczytania posezonowej relacji napisanej przez Jandera.

Inermis

Czytaj dalej

Zakończenie roku z Dobutsu shogi w przedszkolu

Wszystko zaczęło się 2 lata temu. Pomyślałam sobie: „Dziecko w przedszkolu, dobre podejście do dzieci, spore możliwości czasowe, twórczy potencjał i wiedza. Jak tego nie wykorzystać?” Okazałam się odważną mamą. Okazałam się bardzo aktywną mamą. 2 lata minęły nie wiem kiedy. Czytaj dalej

Spotkanie z shogi

20 maja, w przedszkolu przy SP nr 3 w Trzebini, odbyły się niezwykłe zajęcia dla najstarszych grup przedszkolaków. Niezwykłe, bo odwiedził je zacny gość. Niezwykłe, bo dzieci odbyły wirtualną podróż do dalekiego kraju. Niezwykłe, bo tego dnia odbył się turniej z prawdziwym sędzią. Czytaj dalej

Ja kolekcjoner

W miniony poniedziałek, na zajęciach z Dobutsu shogi w przedszkolu, pokazałam dzieciom oryginalną wersję Goro-Goro Dobutsu shogi. Zainteresowanie było ogromne. Wśród bierek pojawił się piesek i kotek, w dodatku kotek dorastał tak jak kurczaczek. Było dużo zwierzątek na planszy i plansza się powiększyła. Dzieci mogły również obejrzeć instrukcję, całą napisaną w języku japońskim! Zachwyt. Czytaj dalej

Unpub – konwent kuluarowy

Gdzie najczęściej koncentrują się domowe imprezy?

W kuchni.

Bo można odsapnąć i porozmawiać sącząc coś kolorowego.

W kuchni panuje chillout.

Gdzie swobodnie dyskutuje śmietanka towarzyska podczas oficjalnych rautów?

W kuluarach.

Bo można poluzować krawat, pozwolić sobie na niewymuszony dowcip i spuścić powietrze.

W kuluarach robi się najlepsze interesy.

Czytaj dalej

Pojedynek robotów z Egmontem – podsumowanie #2

Na profilu Facebook Krainy Planszówek rozegraliśmy partię w Dobutsu shogi. Użytkownicy FB mogli proponować kolejne ruchy, grając przeciw shogiście Wojtkowi Jedynakowi. Zapis przebiegu rozgrywki przedstawiłam w 2 częściach (cz. 1, cz. 2), czas więc na podsumowanie przygotowane krok po kroku przez Wojtka, z którym toczyliśmy pojedynek.

Pojedynek robotów z Egmontem – podsumowanie #1

Na profilu Facebook Krainy Planszówek rozegraliśmy partię w Pojedynek robotów (wyd. Egmont). Użytkownicy FB mogli proponować kolejne ruchy, grając przeciw shogiście Wojtkowi Jedynakowi. Zapis przebiegu rozgrywki przedstawiłam w 2 częściach (cz. 1, cz. 2), czas więc na dwuczęściowe podsumowanie. Pierwsze z nich napisała dla Was Karolina Styczyńska, obecny Mistrz Europy w Shogi.

Czytaj dalej

Evolutio Rosenbergis, czyli od Agricoli do Arle

Pomysł na ten wpis zaczął mnie męczyć w momencie, gdy kilka tygodni temu czytałem recenzje Fields of Arle i raz po raz widziałem wtręty lub komentarze w stylu „po co kupować kolejnego Rosenberga, od Agricoli wszystko to to samo” albo „zagraj w jednego Rosenberga, to tak jakbyś zagrał we wszystkie Rosenbergi”. Postanowiłem się z tym stwierdzeniem rozprawić – w tę lub tamtą stronę. Ostrzegam jedynie lojalnie, że stężenie Rosenbergizmu w tym wpisie przekracza wszelkie cywilizowane normy.

Czytaj dalej

Pojedynek robotów z Egmontem – cz. 2

Na profilu Facebook Krainy Planszówek codziennie można było wziąć czynny udział w rozgrywce toczonej pomiędzy shogistą Wojtkiem Jedynakiem z Wrocławia, a użytkownikami FB. Rozgrywka dobiegła końca i zwyciężył Wojtek. Przebieg kolejnych rund możecie obejrzeć w tym wpisie.

Czytaj dalej

Poza strefą komfortu

Umówiłem się niedawno na wieczór z grami. Nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie to, że gospodarz wieczoru, niejaki Paweł, ma gust planszówkowy, bym tak rzekł – dokładnie odwrotny do mojego. Do tego stopnia, że stwierdził (tu cytuję): „Ostatnio zagrałem w Lords of Waterdeep, a to prawie euro. Poznaję wroga, żeby go lepiej zwalczać”. Cóż, ani na Rosenberga, ani na GoTa raczej szans nie było, ale znaleźliśmy wspólny mianownik w postaci karcianek – a konkretnie Race for the Galaxy, Innowacje i Na chwałę Rzymu.

Czytaj dalej

Ale to już było…

Dzisiaj będzie o powtarzalności w grach, ale nie w kontekście regrywalności, tylko w kontekście tego ile jest gier podobnych, bardzo podobnych albo wręcz takich samych. Przy tej ilości tytułów, jakimi jesteśmy zalewani (w momencie pisania tego wpisu prawie 75.500 tytułów na BGG) nie da się uniknąć kopiowania czegoś, co już wcześniej było. Czytaj dalej

5 sekund Junior i Mistakos – w przedszkolu

W czasie ferii zimowych miałam okazję pograć z dziećmi w przedszkolu w 2 gry ofiarowane dla nich przez wydawnictwo Trefl. Były to 5 sekund Junior i Mistakos. Czytaj dalej

Pojedynek robotów z Egmontem – cz. 1

Na profilu Facebook Krainy Planszówek codziennie można wziąć czynny udział w rozgrywce toczonej pomiędzy shogistą Wojtkiem Jedynakiem z Wrocławia, a użytkownikami tego portalu społecznościowego. Za pomysł i realizację odpowiadam sama, a dziś zapraszam do zapoznania się z przebiegiem rozgrywki. Pierwsze 10 rund uzupełniłam zdjęciami ruchów proponowanych przez użytkowników.

Nadzwyczajni – studio projektowe

Nadzwyczajni to linia zabawek kreatywnych wydana w polskiej wersji językowej przez wydawnictwo Rebel.pl. Składają się na nią obecnie 2 tytuły: Wynalazki i Budynki. Teoretycznie recenzja tego produktu nie przystaje do bloga planszówkowego, ale podobnie jak w przypadku zabawek kreatywnych Koontz od Granny, uznałam, że warto opowiedzieć o tym produkcie. Nie samą planszówką żyje człowiek.

Czytaj dalej

Nie potrzebuję przeciwników, mogę się uwalić sam…

Czas jakiś (spory) temu opisywałem wrażenia z rozgrywki w Nauticusa, którego nabyłem drogą przywiezienia przez kolegę z Essen 2013. W tamtym wpisie stwierdziłem, że Nauticus jest grą poprawną. I tyle. Grało się fajnie, wygląda słodko, ale superhitem nigdy nie będzie. Zdania nie zmieniam, zresztą pozycja w okolicach 1100 w rankingu BGG wydaje się to potwierdzać. W niedawno rozegranej partii wyszła jednak pewna cecha, która powoduje, że do rzeczonego tytułu zaczynam podchodzić z niechętnym szacunkiem.

Czytaj dalej

Czego nauczył mnie Marek Mydel?

Marek Mydel sprzedał mi kiedyś niechcący jeden mały trik. Mały ale cholernie ważny trik. Trik, które zmienił całkowicie mój styl gry, trik który wywalił mi granie do góry nogami. Posłuchajcie.

Czytaj dalej