Abyss Conspiracy – zasady, rozgrywka
Jeśli lubicie podwodny świat Abyss, to Conspiracy jest czymś dla Was. Szybka, lekka karcianka, piękne grafiki, proste zasady i poręczne opakowanie. Czego tu nie lubić? Zapraszam do zapoznania się z zasadami.
Jeśli lubicie podwodny świat Abyss, to Conspiracy jest czymś dla Was. Szybka, lekka karcianka, piękne grafiki, proste zasady i poręczne opakowanie. Czego tu nie lubić? Zapraszam do zapoznania się z zasadami.
Jeżeli nie dość wam gier typu roll&write, to zapraszam do zapoznania się z zasadami kolejnej. Trails of Tucana jest językowo niezależna, zajmuje ok 15 minut i można ją zabrać w podróż.
Dzisiaj trochę bardziej blogowo. Gra legenda i …dlaczego na rynku znajdziemy setki lepszych gier.
Urodziłem się za żelazną kurtyną jak zapewne wielu z Was. Jako dziecko przeżyłem stan wojenny, a będąc nastolatkiem upadek muru berlińskiego i komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Pamiętam czasy Pewexu, żywności na kartki, oraz wszechobecnego poczucia rezygnacji i bezsilności. Mogłem być co najwyżej biernym obserwatorem zachodzących zmian politycznych, ale teraz… Teraz to się zmieniło za sprawą gry Żelazna Kurtyna wydanej nakładem FoxGames. Nareszcie mogę decydować o losach świata, wspierając ZSRR u boku towarzyszy Stalina i Gorbaczowa, w dążeniu do stworzenia społeczeństwa pozbawionego ucisku i wyzysku klasowego. Lub opowiedzieć się po stronie kapitalizmu, wolności słowa i praw obywatelskich — ramię w ramię z JFK, czy Ronaldem Reaganem. Zasadniczo w przeciągu jednej godziny mogę opowiedzieć się po obu stronach konfliktu — tyle czasu mniej więcej zajmują dwie pełne rozgrywki w Żelazną Kurtynę. Losy świata zależą od Starych Kości — właściwego człowieka na właściwym miejscu!
W tym odcinku w rozjazdówce opowiadamy o:
A potem mówimy jakie gry będziemy usuwać z naszej kolekcji w najbliższym czasie.
Najładniejsza gra pierwszych tygodni 2020. Zagrałem w Everdell. Wrażenia z partii za jakiś czas.
Lubię, kiedy listonosz przynosi mi kilka gier na raz. Jeszcze lepiej, kiedy są one krótkie, i można rozegrać wszystkie w jeden wieczór. I następny wieczór. I w kolejny. To nadal nie jest wystarczająco, aby napisać recenzję, ale pierwsze wrażenia – jak najbardziej. Trails of Tucana, Men at Work oraz Abyss Conspiracy.
Niedawno udało mi się zagrać w Podwodne miasta i gra bardzo przypadła mi do gustu. Tutaj pierwsze wrażenia po jednej rozgrywce i – chyba nieuniknione – porównanie do Terraformacji Marsa, z którą mam znacznie większe – acz niezbyt skuteczne… – doświadczenia.
Przykładowa rozgrywka w War with Goblins. Grę która będzie szukała waszego wsparcia na platformie Wspieram.to.
Jak zwykła mawiać starszyzna naszej wioski „Cudze chwalicie – swego nie znacie pamiętacie” i chociaż krew w nas jeszcze młoda, nie możemy tym razem – przynajmniej częściowo – nie przyznać racji tej uniwersalnej prawdzie. Bywa, że w pogoni za nowościami z Kickstarterów lub zagranicznych targów, zapominamy o seriach, które debiutując na lokalnym rynku dały nam niegdyś nie mniej radości, od hitów zza wielkiej wody.
Czytaj dalej
Witajcie w 2020. Nowa Gra Miesiąca już na Was czeka. 🙂
Dużo nowości, kilka powrotòw, trochę kręcenia nosem no i gra miesiąca. Będzie o kotach, o zręczności, o miłości i zdradzie, a także o Tainted Grail.
Zanim przejdę do recenzji, składam oficjalną skargę na Lucrum Games, ponieważ otrzymałem zainfekowany egzemplarz Brzdęka w Kosmosie! Sprawa jest bardzo poważna, być może łamie Traktat o Przestrzeni Kosmicznej i wymaga mojej zdecydowanej oraz natychmiastowej reakcji. Koduję, hakuję i staję na głowie, żeby wyleźć w jednym kawałku z tej kupy złomu, tego zasranego statku i wszystko na nic! Lord Eradikatus leci na cheatach i ginę praktycznie w każdej rozgrywce! Niektórzy powiedzą, że gram jak dupa i za dużo hałasuję, ale to tylko złośliwe pomówienia, nie dawajcie im wiary. Jestem pewny, że w zmowie z Lordem Eradikatusem jest moja żona, ale to akurat żadne zaskoczenie. Z premedytacją i niekłamaną satysfakcją losuje 5 kostek i wszystkie trafiają w moją „rzyć”. Stoję dosłownie krok od kapsuły ratunkowej, już witam się z gąską, odpalałam cygaro, a tu jeb, jeb, jeb, jeb, jeb i pozamiatane! Drogie Lucrum tak się po prostu nie godzi! Dobra hałasu narobiłem, sprawa poszła w świat, a teraz do rzeczy.
W dniu, w którym zdecydowaliśmy o przeprowadzeniu kampanii Micro City na Kickstarterze, pierwsze pytanie jakie sobie zadaliśmy, to czy będzie wersja polska. Sami gramy w gry, kupujemy je, staramy popularyzować wśród naszych znajomych, dlatego cieszy nas gdy kolejne gry wychodzą w naszym rodzimym języku. I oczywiście nie jako pierwsi mierzyliśmy się z tym pytaniem. Oczywiście, można obiecać polską edycję jeśli daną kampanię wesprze odpowiednia liczba osób. Ale sami jako gracze uważamy, że takie rozwiązanie nie jest do końca fair wobec wspierających, którzy nie mogą być pewni czy to się uda.
Od samego początku nasz komunikat był prosty. Wydajemy grę w wersji angielskiej i udostępniamy wspierającym polską instrukcję oraz pliki print and play. Pomimo tego 75 osób z naszego kraju zdecydowało się wesprzeć naszą grę. Kampania spotkała się z dużym zainteresowaniem (to już 575% celu!) i to pozwoliło nam podjąć tę decyzję.
Micro City będzie dostępne w pełnej (pudełkowej) polskiej wersji. Każdy wspierający będzie mógł po zakończeniu kampanii wybrać w jakim języku chce otrzymać grę. Bez względu na to ile osób z naszego kraju zdecyduje się na ten krok. Jeśli chcecie dołożyć cegiełkę do wydania Micro City, możecie to zrobić KLIKAJĄC W TEN LINK.
Czas na kolejne podsumowanie i planowanie. Kolejny podwójny materiał. Pierwsza część, to podsumowanie moich oczekiwań na miniony rok, a potem przedstawię Top 10 gier na które czekam w 2020.
Często spotykamy się ze sformułowaniem „gra nie powala”. Sama też go używam, bo delikatnie opisuje brak oryginalności. Głównie „nie powalają” gry, na które jest duży hype. Jak to jest z kocią wyspą?
Dzisiaj pokazuje jak w praktyce wygląda rozgrywka w Ostium. Jest to prototyp gry, która w najbliższym czasie, będzie szukała waszego wsparcia.
Jeśli przejadł Wam się zwykły Brzdęk, a ten w kosmosie Wam nie odpowiada, to pewnie czekacie na wesję legacy. Koszmar naklejania, niszczenia i pisania. A wiecie, że Clank! Legacy ma coś wspólnego z Bridget Jones i kotem Schrödingera?
Jeśli lubicie pięknie wydane gry, i nie przeszkadza Wam to, że nie palą one zwojòw mòzgowych, a w dodatku lubicie koty – the Isle of Cats może być czymś dla Was!