Ahoj, turlodo!

Czasami bywa tak, że człowiek zastanawia się co właściwie robi z własnym życiem. Mnie ostatnio taka wątpliwość naszła przy partii Bora Bora (autorstwa porucznika Boraewicza) – siedzę, przesuwam jakieś kosteczki, Windziarz urządza sobie podśmiechujki, Ciuniek knuje, liczy, tatuuje karton czy inne imaginacyje. „A mogłem w tym czasie turlać” pomyślałem.
Czytaj dalej

Karty rozkazów w „Erze Husarii” – pamiętniki projektanta #4

Dzisiaj chcę pokazać Wam karty rozkazów (akcji), które są podstawą mechaniki w „Erze husarii”. Na początku wpadłem na ciekawy pomysł, w którym karty rozkazów były podzielone na dwie części – góra pokazywała działanie dostępne dla gracza, a dół działanie dla pozostałych graczy. Ostatecznie ten pomysł wyrzuciłem i zostało pojedyncze działanie na każdej karcie.
W grze jest talia 20 kart rozkazów, które wyznaczają długość rundy gry. Rund gry jest tyle, ilu jest graczy, dlatego każdy gracz ma po 20 tur podczas całej gry.

Przed każdą rundą karty tasujemy i wykładamy 5 odkrytych. Gracz rozpoczynający daną rundę wybiera jedną spośród 5 widocznych kart i wykorzystuje jej działanie. Kolejny gracz ma do wyboru 4 karty, następny 3 karty, itd. Bardzo proste rozwiązanie, które daje sporo decyzji i możliwość bezpośredniego przeszkadzania przeciwnikom. Najlepiej jest wybrać taką kartę rozkazu, która pomaga nam, a zarazem przeszkadza naszym wrogom.

Po tym, jak skończą się wszystkie widoczne karty rozkazów, wykładamy następne  5 kart i kolejny gracz wykonuje swoją turę. Po wyczerpaniu talii kończy się runda, przyznawane są punkty (o tym też kiedyś napiszę), tasujemy talię 20 kart i rozpoczynamy kolejną.

Na ilustracji widzicie wszystkie rozkazy w wersji niemalże finalnej – jesteście pierwsi, którym pokazuję tę grafiki 😉

  • Zaciąg oddziałów – piechoty, jazdy i artylerii w różnych kombinacjach.
  • Ruch oddziałów – konkretnych typów oddziałów lub całej armii z jednego pola.
  • Budowa twierdzy – znacznie zwiększa ona obronę jednego obszaru.
  • Rozwój piechoty/jazdy/artylerii – karty rozwoju wzmacniają skuteczność jednostek w walce.
  • Dobranie kart taktyki – karty taktyki pojawiają się w wariancie zaawansowanym, opowiem o nich następnym razem.

Prosty mechanizm wyboru rozkazów w turze gracza zrozumiały jest nawet dla zupełnych nowicjuszy, a zarazem atrakcyjny dla tych doświadczonych. Gracz mają sporo decyzji i kontroli, ale niezbyt dużo – dlatego gra przebiega płynnie, bez większych zastojów.  Losowanie tych kart zapewnia również o różnorodności kolejnych rozgrywek. Testerzy byli zadowoleni z tego pomysłu, wydawcy także, dlatego projektowanie ruszyło do przodu. Rozpocząłem pracę nad kartami taktyk, który wykorzystujemy w bitwach – mogą ona przeważyć szalę na stronę słabszej armii, jeśli dowódca dobrze przygotował się do bitwy. Napiszę o nich już niedługo i postaram się zdobyć od wydawcy kolejne ilustracje z gry, żeby dać wam lepszy pogląd na to, czego możecie się spodziewać.

Gdy opadnie kurz…Czyli kilka słów podsumowania po najgorętszym dla nas okresie.

Ostatnimi czasy doszliśmy do wniosku, że zdecydowanie zbyt mało czasu poświęciliśmy na naszą aktywność na ZnadPlanszy, a także w kwestiach związanych z podsumowaniem tego co się u nas działo, a zdecydowanie jest o czym opowiedzieć.

16 stycznia minął dokładnie miesiąc od premiery Piwnego Imperium. Kurz bitewny (paczki, paczki i jeszcze raz paczki) nieco opadł, możemy złapać drugi oddech, a tym samym przedstawić Wam małe podsumowanie, czy też odpowiedzi na kilka nurtujących i nas pytań.

Premiera: wydarzenie absolutnie niesamowite, na które czekaliśmy z utęsknieniem, a wręcz nie mogliśmy usiedzieć w miejscu do 16 grudnia… W Galerii Pesta w Poznaniu zebrali się nasi przyjaciele (zarówno ze świata planszówkowego, jak i piwowarskiego), a także partnerzy wspierający nasz projekt już „od zamierzchłych czasów” (w zasadzie czujemy się już tak, jakby piwne imperium towarzyszyło nam od bardzo dawna – w końcu w lutym minie rok, odkąd powstał w naszych głowach koncept Piwnego Imperium). Wieczór przebiegł w niesamowitej atmosferze, a gracze, którzy dostali możliwość zapoznania się z Piwnym Imperium, mogli również spróbować piwa udostępnionego przez browary rzemieślnicze i kontraktowe – wszystkim serdecznie dziękujemy.

Autor zdjęć: Przemysław Bobrowski

Sprzedaż i sygnały z rynku: Po premierze przyszedł czas na regularną sprzedaż i opinie graczy, które do nas docierały za pomocą różnych „ścieżek komunikacji”. Dotarły do nas informacje w temacie problemów jakościowych z wykonaniem plansz i kart. Cóż, to dla nas też było zaskoczenie i bardzo nieprzyjemna informacja, ponieważ od samego początku dążyliśmy w swoich działaniach do perfekcji i przedstawienia naszych idei w postaci komponentów, które będą w jak najwyższej jakości. Niestety przyszło nam się poruszać w rzeczywistości, która okazała się odmienna od planowanej… Nie chcemy tutaj robić dogłębnej analizy, szukać winnych, czy rozliczać kogokolwiek. Oczywiście przyjmujemy z pokorą i do serca wszystkie przekazywane nam uwagi i zastrzeżenia, jednocześnie reagując na zgłoszenia i nieprawidłowości (żadnego przekazanego nam sygnału nie pozostawiamy bez odpowiedzi i reakcji – chcielibyśmy aby ta zasada towarzyszyła nam tak długo , jak długo będziemy działać i realizować swoje cele) – zależy nam na tym, aby Piwne Imperium było grą, którą będziecie rozgrywać z przyjemnością.

Bardzo motywujące są natomiast sygnały dotyczące mechaniki i klimatu gry. Przesyłacie nam pozytywne informacje i wrażenia z rozgrywki, dobrze oceniacie przebieg rozgrywki, informujecie, że gra potrafi wciągnąć na długie godziny, a każda z rozgrywek dostarcza kolejnych ciekawych strategii i pomysłów na wygraną. Jest to dla nas bardzo ważne, ponieważ Piwne Imperium to projekt, któremu poświęciliśmy już niemal rok naszego prywatnego czasu.

Oczywiście zdajemy sobie też sprawę z faktu, że nie wszyscy będą popierać każdy nasz pomysł, ale i z tym trzeba się liczyć – generalnie musi sobie to przyswoić każdy marzyciel, który zaczyna prace nad jakąkolwiek grą – jedni Was pokochają, inni zrobią dużo, aby uprzykrzyć życie – cóż tak jest i raczej się to nigdy nie zmieni.

Przyjęliśmy również jedną ważną zasadę: każdy pomysł przekazany nam przez graczy, postanowiliśmy dokładnie przemyśleć pod względem rozwoju Piwnego Imperium – chcielibyśmy aby to był ukłon w kierunku wszystkich fanów gry, którzy z dnia na dzień zaskakują nas swoim zaangażowaniem i pomysłowością.

Nakręciliśmy również serię filmików (8 części!) szczegółowo opisujące wszystkie elementy gry jak i rozgrywkę. Z pewnością jest to bardziej atrakcyjna forma przyswojenia zasad 🙂 Poniżej znajduje się link do playlisty.

http://www.youtube.com/playlist?list=PLPjJ0SFouq48LYHt9XrKHbKh7DquI_U8p

Board and Dice i plany na przyszłość: Jak już wspominaliśmy, na potrzeby prac nad Piwnym Imperium, powstała spółka Board and Dice, której celem jednak nie jest wyłącznie praca nad tym jednym tytułem… Mamy szereg ciekawych planów, które mamy nadzieję zainteresują i Was oraz spowodują, że będziecie postrzegać naszą działalność jako ciekawą i wartą uwagi. Przede wszystkich chcemy aby Board and Dice stało się małym wydawnictwem, które koncentrować się będzie na wydawaniu gier własnych, lub takich, które swoją tematyką dotykają obszarów rzadko „gospodarowanych” przez innych. Nasze plany na najbliższy rok wyglądają następująco:

965827_222765741180413_419850256_o copy

Piwne Imperium

Nasz kolejny krok to ekspansja na rynki zagraniczne. Teraz przygotowujemy Piwne Imperium do wydania na Europę oraz prowadzimy rozmowy zmierzające do wydania gry w US.

Przygotowujemy również Piwne Imperium pod zajęcia na uczelniach gdzie studenci będą mogli się uczyć różnych aspektów zarządzania (m.in. Zarządzanie Procesami) poprzez grę i obcowanie z planszówkami. Do tego celu wykorzystujemy nie tylko Piwne Imperium, ale też inne gry, które dają szansę pokazania, że planszówki to również znakomity materiał dydaktyczny. Wiele studentów jest zaskoczonych tym jak obecnie wyglądają planszówki i podchodzą po zajęciach spisując sobie tytuł 🙂

Dodatek do Piwnego Imperium – Polskie Browary i Puby

Dodatek do gry Piwne Imperium, który będzie składał się z 55 kart zawierających 15 kart receptur polskich regionalnych i rzemieślniczych browarów (m.in. Ciechan, Lwówek, Browar na Jurze, AleBrowar, Pinta, Olimp…). 10 kart znanych pubów z różnych miast. Dodatkowo nowych 30 kart wyzwań i zdarzeń (w tym 18 zaprojektowanych przy współpracy ze wspierającymi), które będą posiadać nowe efekty i wpływ na rozgrywkę (w dość ciekawy sposób). Niedługo przedstawimy sneak peak kart na naszym profilu.

Dodatek

Drugi tytuł Piwne Imperium Piwowar

Będzie to zupełnie inna gra, która osadzona jest w „świecie” i klimacie Piwnego Imperium. Piwne Imperium to rozbudowany i długi euros, a Piwowar będzie grą, szybszą (45-60 min) i prostszą, opartą o zupełnie inną mechanikę, inna będzie również zawartość, gra posiadać będzie dużo punktów interakcji między samymi graczami. W Piwowarze odejdziemy od typowego eurosa, a w samej rozgrywce gracze skupią się już tylko na warzeniu piwa :). Jedyne co Piwowar będzie miał wspólnego z Piwnym Imperium to temat. Więc jeszcze raz, kompletnie inna mechanika i koncentracja na jednym aspekcie z „życia browaru” – tak będzie wyglądał Piwowar.

Więcej szczegółów już niedługo na naszym profilu.

Ilustracja ta to jedna z propozycji jaką otrzymaliśmy do okładki PI. Tak nam się spodobała w kontekście Piwowara, że postanowiliśmy dla PI opracować inną 🙂

piwowar_koncept

Naczelnik

Ten tytuł planujemy wydać pod koniec roku. Tutaj jeszcze mało zdradzimy ale możemy powiedzieć, że nie będzie to euros, a bardziej gra logiczna z elementami zarządzania zasobami 🙂 Na razie nie chcemy się zdradzać z detalami.

Turniej Piwnego imperium już niedługo startuje. Przemierzymy 4 miasta, w których zostanie przeprowadzony turniej Piwnego Imperium. Bardzo nas cieszy duże zaangażowanie współpracujących z nami pubów, które będą miejscem organizowania turnieju. Serdecznie zapraszamy! Dodatkowo swoje regionalne turnieje oraz ligi zapowiedzą puby, które systematycznie organizują rozgrywki w PI.

W planach mamy również jeszcze parę niespodzianek 🙂 ale o tym innym razem. Cóż, na razie tyle podsumowań i planów. Działamy dalej i obiecujemy, że będziemy nieco częściej informować cóż tam w tym Board and Dice piszczy 🙂

To jak to jest z tym mainstreamem?

Kiedy zaczynałem się bawić w planszówki (nie tak znowu dawno, coś koło 2008 roku) to owszem widać było, że coś jest na rzeczy, ale zdecydowanie było to hobby niszowe. Przez te kilka lat z pewnością sporo się zmieniło, ale jakby mnie ktoś spytał, czy dalej gry planszowe to niszowa zabawa, to nie byłbym w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi. Ostatnio właśnie mnie naszła taka refleksja w tym temacie przy okazji imprez Sylwestrowych. Po kolei jednak…

Czytaj dalej

1873 Harzbahn wydane!

Nowinka tak gorąca, że aż parzy! Z tego co mi wiadomo, informacja którą tu dziś publikuję nie została jeszcze nigdzie oficjalnie i publicznie ogłoszona. Prawdopodobnie więc jesteśmy pierwsi na świecie!

1873 Harzbahn, jedna z moich ulubionych gier z serii 18xx, doczekała się wreszcie wydania. Wydawcą jest All-Aboard Games.

Czytaj dalej

Imperium w 8 minut

Piękna wiosna tej zimy. Jakiś czas temu zdarzył nam się piękny czwartek w poniedziałek, tym razem jednak wycelowaliśmy lepiej. Czytaj dalej

Przegrywanie z godnością. Innych.

Czasami bywa tak, że granie boli. Intelektualnie. Boli przegrana, posiadanie słabszego mózgu, okazanie niższości intelektualnej, czy jak tam w swojej grupie dworujecie z przegrywającego. Sposobów radzenia sobie z tym jest kilka.
Czytaj dalej

Rozmowy ZnadPlanszy #1 – podsumowanie roku 2013

Witamy w nowym projecie ZnadPlanszowym – jak to w przypadku mnie i Tycjana całkowicie spontanicznym. Postanowiliśmy Rozmawiać ZnadPlanszy.pl o tym co ciekawego wydarzyło się w 2013 roku. Tylko przypadkiem mieliśmy włączone kamery, przygotowane gry i niechcący nagrało się to wszystko, a także opublikowało na YouTube. Również czystym przypadkiem będziemy spotykać się tak w przyszłości i z chęcią usłyszelibyśmy Wasze wrażenia z naszych Rozmów.

Ponieważ rok 2013 okazał się być ciekawym, nasza Rozmowa przekroczyła znacznie zaplanowane 20-30 minut (w przyszłości, gdy przypadkiem będziemy Rozmawiać myślę, że niechcący włączymy stoper) – dlatego poniżej znajdziecie również link do wersji audio, co by można było posłuchać w tramwaju czy innym autobusie w drodze do domu/szkoły/pracy czy podczas biegania.

wersja mp3: Rozmowy ZnadPlanszy.pl – odc.1 – podsumowanie roku 2013

O ukrywaniu

Ukrywanie informacji w grze… temat stary jak same gry. Ale w zasadzie nad czym się tutaj zastanawiać? Jest tajne to jest. Wara od moich kafelków za zasłonką! Nikt nie będzie ich liczył czy oglądał! A po co Tobie ten notatnik? Chcesz mnie śledzić? Spisywać ile punktów dostaję? Inwigilacji się zachciało?

Tak zwykle bywa, że przedstawiając nowy tytuł mówimy co można zrobić. Wymieniamy dostępne akcje. W międzyczasie wtrącamy bardziej lub mniej klimatyczną wersję zwrotu “wygrywa posiadacz największej ilości punktów”. Mówimy co wolno robić, czego nie wolno. Jakie zasoby są potrzebne do wykonania akcji i co w zamian dostaniemy. Zaczynamy rozgrywkę w pełni świadomi. Pamięć krótkotrwała. 60 minut i 5 przerw później zostaje sama mechaniczna wiedza o czynnościach. Powtarzamy je jak zostaliśmy nauczeni przekuwając oczka z czerwonych kostek w znaczniki z czerwoną kropelką i przesuwając figurki aby położyć szare drewienko mając gdzieś w świadomości “+3 Punkty”. Rozsnuwa się ta plecionka czynu i wiedzy. Gry to sprytne maszynki do zarządzania informacją. Kiedy jednak pewne informacje zostaną ukryte lub zgubione to rozgrywki mogą skierować się w jedną z dwóch skrajności. Zaczynamy od pełnego wdzięku tańca informacji według przyjętych zasad. A kończymy? Bywa, że na bezliczbowym bajaniu – bardzo klimatycznym, ale spychającym liczbowe miary zwycięstwa na nieznaczącą pozycję. Albo wręcz przeciwnie, klimat sam się gubi i kończymy koncentrując się na suchych liczbach i “gdy-stos-kart-się-skończy”.

Ja jestem ciekawski. Lubię wiedzieć. Lubię wiedzieć czego nie wiem. Lubię też kiedy rozgrywka nie popada w żadną z wymienionych skrajności – do końca widzimy i ustalone miary zwycięstwa i na żółty sześcianik mówimy złoto. Ta równowaga jest bardzo krucha. Cały czas patrzę tutaj na gry jako zasady przetwarzania informacji – dlatego wyszukuje w instrukcjach co jest jawne, a co tajne. Jestem wredny i wścibski, często pytam “dlaczego”. Im dana informacja ważniejsza tym głębiej szukam uzasadnienia… i bywa, że instrukcja nie potrafi w żaden sposób się obronić.

Gry są sprytne – chowają rzeczy za zasłonkami i po drugiej stronie karty. Wojna o istotną informację “ile rund jest do końca gry”. Instrukcja Ginkgopolis oznajmia jednak “pionki należy chować za zasłonką”. A ja krzyczę – “pionków jest 25, 23 leżą na stole. Każdy obliczy, że za zasłonką są 2 pionki!”. Czyż to ukrywanie nie jest absurdalne? Emocje jak w tanim filmie, kiedy widz od dawna wie kto zabijał i ma mieszane uczucia co do inteligencji biegającego na ekranie detektywa. Inny przypadek – “tajny kafelek misji” – Suburbia śmieje się szyderczo. Ale przeciwnik mój mi powiedział jaka to misja. Widziałem ten triumfalny uśmiech jak zbudował kolejne osiedle. Oboje wiedzieliśmy, że wcześniej czy później to się wyda, ale niestety oficjalnie nie mógł ujawnić swojej misji, nie mógł oznajmić dominacji – dołożyć psychologicznego zwycięstwa. Kilkanaście minut później podliczamy punkty, porównanie dwóch liczb – wygrał. Zabraliśmy mu wiwatujący tłum i widok krwi zostawiając… liczbę.

Na szczęście są też gry nie wojujące. Prawie przyjacielskie. Pandemia słowami instrukcji rzecze – możesz grzebać w śmietniku. Dodatek do Ginkgopolis łaskawie zaopatrzy graczy w ściągawkę z elementów gry. Bruxelles 1893 uśmiechnie się i powie “Patrz! Gracz X dostanie mnóstwo punktów za to i prawie nic za tamto”. Nie da się udawać zaskoczonego, na bieżąco można modyfikować swoją strategię. Innowacje mówią jasno – przeciwnicy widzą ile masz kart na ręce i jak są zaawansowane (z której epoki są). Wszystkie informacje, które mogliby pozyskać spisując ruchy gracza mają zawsze pod ręką. Pozostaje mgiełka tajemnicy “co gracz ma na ręce”, ale dalej zachowana jest równowaga między tajemnicą i informacją.

Regularnie kwestionuję i wytykam zasady, które nakazują w sposób absurdalny ukrywać informacje przed graczami. Zachęcam Was do tego samego – do każdorazowego pytania “dlaczego ja tego nie wiem”. Może się zdarzyć, że znajdziecie jakiś absurd. Częściej instrukcja się obroni – na przykład dojdziecie do wniosku, że przeciwnik jest zbyt leniwy, aby co rundę mnożyć 20 liczb. Na takich założeniach opiera się wiele algorytmów szyfrowania – koszt odszyfrowania wiadomości jest dużo wyższy niż potencjalna wartość wiadomości. Ale zawsze warto, można dojść do bardzo ciekawych wniosków.

 

Trafiło się ślepej kurze hasbro

Czy planszówkowiec może doświadczyć czegoś gorszego, niż impreza pod znakiem Hasbro? Może. To Sylwester spędzony pod znakiem Hasbro.

Czytaj dalej

W co się bawić? W Polsce to już mniej Coupotliwe pytanie.

Czasami bywa tak, że człowiek ma ochotę pograć w takiego Avalona, albo Resistance’a. Ale ludzi jakby za mało. Albo czasu. Albo już się raz tego wieczoru pobiliśmy, więc szukamy czegoś innego.
Czytaj dalej

Grasz dobrze? Graj źle!

Czasami bywa tak, że siadamy do jakiejś nowej gry, do której zasady zna tylko jedna osoba. Albo nawet nie zna nikt, tylko instrukcja wygląda na nas literkami, a my ją gryziemy podczas przesuwania pionków. Ewentualnie tłumaczy ją nam ktoś, kto grał tyle razy, że żadna instrukcja mu do tłumaczenia nie jest potrzebna.
Czytaj dalej

Sunrise City

Bo nowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje – a że czwartkowy, to warto skontrolować regularność Gradania 🙂 Czytaj dalej

Wroga panda – propaganda

Czasami bywa tak, że człowiek zjadł za dużo, żeby siedzieć nad planszą. Pierwszym podejmowanym krokiem jest, przynajmniej w moim wypadku, opuszczanie nieco blatu i rozgrywka na półleżąco. Czasami to jednak nie pomaga – chociażby dlatego, że uciskane żołądkiem serce nie jest w stanie dopompować więcej niż absolutnie niezbędne minimum krwi do mózgu.
Czytaj dalej

Spartacus: The Serpents and the Wolf Expansion Set

Święta, święta i po świętach, a przy okazji i po nowym roku. Witajcie po przerwie, podczas której zapewne mieliście okazję nadrobić nieco zaległości w graniu 🙂 W każdym razie my ten okres tak spożytkowaliśmy, materiału nie powinno nam zbyt szybko zabraknąć 😉 Czytaj dalej

Rozwiązanie konkursu i… niespodzianka

Szybki konkurs już się zakończył i nowy rok zaczynam od ogłoszenia wyników. Zwycięzcą jest… Zaraz, zaraz, a jakie są prawidłowe odpowiedzi na pytania? Ile dostałam maili z odpowiedziami? I co to za niespodzianka?

Czytaj dalej

Brugia

Lubię, kiedy Wojtek przyjeżdża do Gliwic. Prawie wszyscy znają Wojtka. Wieloletni zwolennik  planszówek, stały bywalec konwentów (Pionka nie opuścił żadnego), twórca arcytrudnych konkursów wiedzy
o grach (publikowanych też w ŚGP) i fan grupy U2. No tak i na dokładkę wicemistrz Polski w Qwirkle (mistrzynią jest jego żona – pozdrowienia dla Joli).

Wojtek zawsze przywozi ciekawe gry. I zawsze cierpliwie wytłumaczy zasady, czasem dołoży anegdotkę. Fan pełną gębą i pełnym serduchem. W grudniu zawitał do Gliwic,
a mnie stanęły świeczki w oczach ze wzruszenia jak zobaczyłem, że facet taszczy torbę
o kanciastych kształtach. Tego wieczoru na stół trafiła Brugia. Wojtek lubi gry Stefana Felda, z tego co pamiętam raczej bezwarunkowo. Ja lubię gry Felda, więc radość była ogromna.  A Brugia? Okazała się bardzo przyjemną gateway game, i typowym euro sucharem.

Czytaj dalej

Wyprawka na Sylwestra

Moi sąsiedzi chyba podejrzewają, że prowadzę jakiś nielegalny biznes. Codziennie wychodzę do pracy z reklamówkami. W nich natomiast wynoszę … gry planszowe.

Przed Sylwestrem posypały się pytania o gry, które mogę polecić do zagrania w tę noc. Okazało się, że znajomi planują spędzić ją przy planszówkach. Bardzo się ucieszyłam, że tym razem nikogo nie musiałam do tego namawiać. Na razie przygotowałam trzy wyprawki:

1. Gry dla większej grupy. Osoba, która wypożycza planszówki sama ma już kilkanaście pozycji oraz chętnie próbuje nowe tytuły. Ma też doświadczenie w tłumaczeniu zasad. Najczęściej prosi o gry logiczne i imprezowe. Do torby zapakowałam więc:

Czarne historie cz. 1 – idealne na koniec imprezy, gdy wszyscy już będą zmęczeni. Rozgrywkę można nawet rozegrać w piżamach w „drodze do łóżek”.

Jungle Speed Safari – Organizatorka imprezy jest fanką Jungle Speed, powinna się więc ucieszyć z nowej wersji. Może w nią zagrać nawet 6 osób.

Kto z kim – w grę może zagrać maksymalnie osiem osób, a to bardzo ważny warunek przy wyborze tytułów na Sylwestra. W dodatku grupa pożyczająca lubi wykazywać się kreatywnością i pomysłowością. Grają np. w Story Cubes oraz lubią kalambury. Może i ten tytuł im się spodoba?

Agenci – w tę grę może zagrać nawet siedem osób. Jestem ciekawa ich opinii. Trzeba blefować i ukrywać tożsamość. Rozgrywka trwa ok. pół godziny. Można więc zagrać kilka razy w trakcie spotkania.

2.     Gry dla „niedzielnych graczy”. Znają dopiero kilka tytułów, jednak chętnie grają. Sylwester spędzają z osobami słabo mówiącymi po polsku.

Halli Galli – akurat tę grę już znają i w dodatku lubią. Zasady są na tyle proste, że nie powinno być problemu z ich wyjaśnieniem.

Uno – tej karcianki chyba nie trzeba przedstawiać. Można ją kupić nie tylko w polskich hipermarketach. Zasady są banalne. Sama kiedyś spędziłam noc sylwestrową grając w tę grę.

Dobble – chyba prostszej gry nie mogłam znaleźć. W dodatku jest kilka wersji rozgrywki. Nie spotkałam jeszcze osób, którym nie spodobałby się ten tytuł.

Packa na muchy – jak już im się znudzi Halli Galli i Dobble mogą spróbować czegoś podobnego, a jednak innego.

3.     Gry dla 4 osób, które znają nowoczesne planszówki i chętnie grają. W kolekcji mają np. Cytadelę, Abalone czy Carcassonne.

Tripol – grupa lubi gry logiczne. Zasady tej pozycji  są proste, a rozgrywka daje dużo możliwości.

Gringo – nie grali chyba jeszcze w grę blefu, sylwestrowa noc może sprzyjać eksperymentom!

Polterfass – bliżej północy można zagrać w imprezową grę, w której serwujemy piwo.

The Trash Pack – miało być coś nowego, dlatego będzie nowa gra od Egmontu. Ładne rysunki, w dodatku szybka rozgrywka – mam nadzieję, że im się spodoba.

 

* Zdjęcie ze strony: http://serwisy.gazetaprawna.pl/turystyka/galerie/661035,duze-zdjecie,1,sylwester_2012_2013_co_proponuja_biura_podrozy.html

Konkurs

Na koniec roku zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest 1 egzemplarz najnowszej gry wydawnictwa FoxGames – Budowa zamku, którą niedawno dla Was recenzowałam.

Czytaj dalej