Bora Bora

Witamy w kolejny czwartek feldowski (Feldonnerstag?) 🙂 Dzisiaj zajmujemy się wytworem umysłu niekrępowanego włosami zatytułowanym Bora Bora. Pudełko obiecuje kolorową przygodę na zespole wysepek zamieszkanych przez robocze plemię, które dość swobodnie podchodzi do kwestii odróżniania od siebie odpowiedzialnych za różne rzeczy bogów.

Czytaj dalej

Tydzień ZnadPlanszy #02

10 – 16 marca: recenzje, felietony, podcast, komiks.

Czytaj dalej

World of Tanks: Rush, czyli lepiej zagraj u kolegi

Jeszcze w czasach kiedy zarzynałem magnetofon mojego C64 zdążyłem się przekonać, że gra nazywająca się tak jak mój ulubiony film z pewnością nie będzie moją ulubioną grą – choć nawet na poczciwym ośmiobitowcu zdarzały się od tej zasady chlubne wyjątki. Nie mniej jednak, frenczajz to frenczajz – jako fan chcesz sobie pograć twoją ulubioną postacią, wziąć udział w wydarzeniach z filmu, książki, albo rozegrać na planszy to w co bawisz się przed komputerem.

 

Wydawnictwo Rebel przygotowuje karciankę World of Tanks: Rush, która ma pojawić się na Dzień Dziecka. Jako fan tego świetnego MMO, nie mogę przejść obok gry obojętnie, a ponieważ grozić mi może impulsywny zakup postanowiłem zabezpieczyć przed czasem, jeszcze na chłodno i wyspotować lufę która mierzy w weakspot mojego portfela.

 

Nie grałem, piszę od razu, żeby nie było wątpliwości. Nie grałem – powtarzam. Czerpię z dostępnych informacji marketingowych, przyjrzałem się ilustracjom i kartą, przeczytałem dwa razy instrukcję, żeby wyobrazić sobie co w grze może siedzieć, odwiedziłem Dice Tower, żeby sprawdzić co na temat gry ma do powiedzenia Tom Vasel.

 

Gra na pierwszy rzut oka wygląda bardzo dobrze potwierdza się to co w swojej recenzji przekazał Tom. Grafiki są świetne – obawiałem się, że będą tam obrazki z gry. Na szczęście wszystko namalowane jest od nowa, dodatkowo na kartach widać załogi, których w grze nie uświadczysz. Są też pojazdy wsparcia których w World of Tanks nie ma, takie jak np. ciężarówka Opel Blitz czy ZiS-5. Wszystkie wehikuły prezentują się wyśmienicie.

 

Karty (jak to karty) oprócz obrazka zawierają też symbole i oznaczenia ważne dla rozgrywki – po ich analizie pojawiły się pierwsze wątpliwości. Zajrzałem do instrukcji, żeby upewnić się, czy moje presupozycje znajdą potwierdzenie w mechanice – bo wydawało mi się, że mimo 100 różnych tanków podzielonych na 4 frakcje (Niemców, Sowietów, Francuzów i Amerykanów), z których każda dzieli się na 5 typów (czołgi lekkie, czołgi średnie, czołgi ciężkie, tedeki i artylerię), wiele z nich jest do siebie bliźniaczo podobnych. No cóż, jeśli siła ognia ma wartość od 0 do 2, jeśli tak samo wyglądają wartości pancerza, to nie wróży to nic dobrego. Otóż to, dwa ataki słabych w World of Tanks czołgów zmiotą z planszy najtwardszego pancernika. Każdy wociarz chwyci się za głowę widząc jak amerykański T1 wywala z planszy wrażego Tygrysa.

 

I tu nasuwa się pytanie dla kogo będzie ta gra. Po pierwsze, to Deck-bulding – czyli niezbyt intuicyjny gatunek, dla kogoś, kto nie jest zaznajomiony z karciankami. Nawet średnio zorientowany planszówkowiec znajdzie lepsze gry z gatunku – więc ci też odpadają. Czołgiści z World of Tanks, znajdą zaś w karciance masę sprzeczności, bo gra raczej nie odda ducha komputerowej rozgrywki – co więcej, prędzej stanie się ona przedmiotem szydery. Wszelkie cechy World of Tanks: Rush wskazują raczej na grę, pod którą jeszcze kilka lat temu, podpisałaby się Kuźnia Gier, a że większość z nich znajduje się dziś na śmietniku planszówkowej historii, niech najlepiej zaświadczy fakt, że nikt dziś już o nich nie pamięta.

 

Jedyne miejsce dla gry widzę w hipermarketach. Tam z pewnością będzie trafiać do koszyków – pytanie brzmi, czy Rebel sam sobie nie wyświadczy niedźwiedziej przysługi. World of Tanks: Rush nie wygląda na grę, która zachęca do planszowania. Inna sprawa, że na osłodę, w pudełku znajdzie się kod dający zdobyczny niemiecki czołg premium Pz.Kpfw. B2 740 (f) niskiego tieru (warty około 1250 golda, czyli jakieś 22 złote), który osłodzi gorycz na wypadek, gdyby karcianka nie trafiła w gust gracza.

 

Tom Vasel kocha wszystkie gry, no prawie wszystkie, o nowościach zwykle nie wypowiada się źle, szuka pozytywnych aspektów w każdej planszówce. Tu jest podobnie, ale spójrzcie na jego wyraz twarzy kiedy kończy recenzję, złapcie ton jego głosu. Dla mnie to najlepsze podsumowanie.

 

World of Tanks to masowa gra sieciowa (MMO) poświęcona pojazdom pancernym przełomu pierwszej i drugiej połowy XX wieku. Gracze otrzymują możliwość zmierzenia się twarzą w twarz z innymi miłośnikami stalowych bestii z całego świata.

Kłamstwo – część druga

Powiedziało się A, to czas wszystkim wmówić, że powiedziało się też B 😉 Zaczyna mi się roić zrobienie z tego cotygodnika – w jednym wpisie to się samo dzieje, dwa dają bardzo łatwą regularność. Zobaczymy jak to pójdzie dalej 😉 Zapraszam na drugą część poradnika, tym razem o tym jak się mówi 🙂 Czytaj dalej

Concordia

Nie może tak być, żeby był czwartek bez Gradania – przynajmniej nie bez jakiejś ważnej okazji typu długi weekend. W zeszłym tygodniu było dość blisko obsuwy, na szczęście spięcie pośladów dało efekty i o cały najbliższy miesiąc jesteśmy raczej spokojni – tytuły ogrywamy, przemyślenia przemyśliwujemy 🙂

Czytaj dalej

790 gramów łamigłówki z kością

Na wagę paczki zwrócił uwagę nawet listonosz – niby taka mała, ale podawał mi ją dwoma rękami, trzymając pod pachą list przewozowy i długopis. Potem jeszcze trochę zabawy z metrami taśmy klejącej, kartonowym opakowaniem zastępczym oraz bąbelkową wyściółką. Wreszcie jest, zaprojektowane zupełnie od nowa i wprowadzone dopiero w tym roku, eleganckie pudełko z błyszczącym, złotym logo naniesionym na wieczku. A w środku Revomaze V2 Extreme Green Hybrid.

Czytaj dalej

Lubię wiosnę, także na forum

Zostało mi niedawno zarzucone, że nie zajmuję się bieżącymi tematami z forum – zwłaszcza gdy tematy są dwa i miło dla oka wyoblają bluzkę. Czym prędzej więc błąd naprawiam – tyle że tamten temat bliźniaczego wybrzuszenia jaźni forumowej nie spowodował, więc musi być nieco bardziej prozaicznie.

Czytaj dalej

Przygody, Których Się Nie Spodziewasz Grając W Planszówki

Pisałem niedawno o nowo odkrytej pasji grania po sieci w Zamki Burgundii. Wcześniej miałem też wpisy o tym, że najczęściej kupienie gry kończy dla mnie granie w tę grę. Niewrażliwy, jak sądziłem, na taką możliwość w przypadku grania po sieci byłem jednak zanabyłem Burgenfeld.
Czytaj dalej

Tydzień ZnadPlanszy #01

Na naszej platformie z tygodnia na tydzień przybywa mnóstwo świetnych tekstów, a wiemy, że w obecnym świecie, atakującym nas informacjami z każdej strony, trudno czasami wychwycić wszystkie tematy, które nas interesują. Dlatego od tego tygodnia zaczynamy (na razie testowo) nowy, poniedziałkowy cykl „Tydzień ZnadPlanszy„, który będzie swego rodzaju podsumowaniem tygodnia na ZP. Jeżeli coś umknęło waszej uwadze, to tutaj na pewno to znajdziecie.

Zapraszamy do komentowania tego pomysłu. Czy uważacie, że to dobry pomysł? Za jakiś czas zrobimy podsumowanie i zobaczymy czy ten pomysł się sprawdza i czy warto go kontynuować. Zaczynamy.

Czytaj dalej

Kłamstwo – część pierwsza

Heloł. Oto ruszam z obiecanym cyklem. Miałem ruszyć z tym wczoraj, ale zbieg daty i tematyki tego wpisu mógłby się źle odbić na moim szczęściu małżeńskim 😉

Startuję od tematyki kłamstwa. Jedną z moich ulubieńszych gier jest Avalon, wcześniej Resistance oraz Mafia – niewiele więc rzeczy jest bliższych memu sercu niż kłamanie na temat tego, co jest bliższa memu sercu 🙂
Czytaj dalej

Otwarcie zamkowe

Ostatnio odkryłem (za namowami po recenzji Burgenfelda) serwis boiteajeux.net – czyli granie po sieci. Swego czasu grywałem na Brettspielwelt.de – zagrałem ze dwie partie i zaprzestałem tego procederu.
Czytaj dalej

Psychoedukacja z kwiatoszem

Szukałem ostatnimi czasy rozwiązania problemu zmotywowania się do pisania. Generalnie wpisy tworzyłem albo pod wpływem jakiegoś zdarzenia, albo czyjegoś wpisu. Ostatnio jakoś blogosfera nie napawała mnie inspiracją, a i nic specjalnie ciekawego się nie działo. Dla ŚGP piszę cykl felietonów i faktycznie motywacja cyklu wystarcza. Dlatego postanowiłem wymyślić coś, co można przekuć w wieloodcinkowy cykl.
Czytaj dalej

Core Worlds

Witamy czwartkowo 🙂 Dzisiaj na tapecie kolejna próba ożenienia mechaniki deckbuildingowej z tematyką [wstaw nazwę]. Czytaj dalej

Kiedyś musi być ten pierwszy raz

Zawsze uwielbiałem czytać, lecz nigdy pisać (zwłaszcza o sobie)  do tego stopnia, że perspektywa pisania bloga była dla mnie czymś odległym, a nawet abstrakcyjnym. Trudno uwierzyć mi w to, że piszę publicznie o czymś, co mnie kręci od lat. A może właśnie to planszówkowe hobby było tym ważnym impulsem w moim życiu? Co ciekawe, to hobby wchłonęło mnie do tego stopnia, że zabrałem się za projektowanie gier i właśnie o tym chciałbym głównie pisać. Czy teksty będą ciekawe, sami ocenicie.

Czytaj dalej

Polskie Browary i Puby – dodatek do Piwnego Imperium

Praca, praca, praca… właśnie finalizujemy działania związane z wypuszczeniem na rynek pierwszego dodatku do Piwnego Imperium, a mianowicie talii kart Polskie Browary i Puby.
Na wstępie chcemy Was wszystkich przeprosić, za opóźnienie – zakładaliśmy wypuszczenie dodatku na przełomie stycznia i lutego, jednak z kilku względów termin musiał ulec zmianie. Wiemy już jednak, że wszystkie przesyłki z dodatkiem zostaną wysłane do wspierających w przyszłym miesiącu.

Jak się w praktyce okazało trochę więcej czasu zajęło nam skoordynowanie opracowywania kart z Wspierającymi, musieliśmy dograć kilka detali z Browarami i Pubami, czy wreszcie podjęliśmy sami kilka decyzji, które mają (naszym zdaniem) pozytywnie wpłynąć na jakość produkcji.

Teksty każdej karty zostały już po wielokroć sprawdzone przez różnego rodzaju „grupy docelowe” 🙂 tutaj duże podziękowania dla Mateusza z Planszówki i Piwo, czy naszego znajomego testera Michała, który zwrócił uwagę na detale, które umknęły wszystkim innym weryfikatorom.
Wszystkie karty staraliśmy się utrzymać w klimacie z lekkim przymrużeniem oka (cóż już pewnie znacie nasze nieco skrzywione poczucie humoru z szeregu filmików z naszego kanału na YouTube), jednocześnie wprowadzając do mechaniki nowe elementy gry, których nie doświadczycie w wersji podstawowej Piwnego Imperium. Mamy tu na myśli np. mechanizmy licytacji, karty na stałe przypisywane do browaru gracza, czy też mechanizmy ingerujące okresowo w plansze akcji, wpływając na planowanie w danej rundzie.

Mocno zmieniliśmy również wizualną stronę kart i to w zasadzie największa ewolucja. Tutaj ukłon w stronę wszystkich graczy, którzy przekazali nam swoje uwagi, doznania z gry, jak również bardziej, czy mniej krytyczne uwagi. Poniżej na grafice możecie zobaczyć w jaki sposób karty uległy zmianie.

Ewolucja kart

Ewolucja kart

Jednocześnie poddaliśmy powyższy projekt pod ocenę graczy na naszym profilu na Facebooku i tu niezmiernie się cieszymy, że sam kierunek zmian uważacie za pozytywny.

Co znajdziecie w dodatku:

  1. 15 kart browarów regionalnych i rzemieślniczych,
  2. 10 kart pubów,
  3. 18 kart opracowanych przez Wspierających (zdarzenia i wyzwania – świetne pomysły, które w ciekawy sposób wpływają na rozgrywkę J)
  4. 12 kart zdarzeń i wyzwań opracowanych już przez nas 😉

Wszystkie nasze działania mają w chwili obecnej jeden cel – dostarczyć Wam dodatek, który będzie wolny od jakichkolwiek błędów oraz mocno urozmaici rozgrywkę. W chwili obecnej domknęliśmy już umowę na produkcję dodatku i zlecamy wykonanie certyfikowanego proofa kolorystycznego, który będzie odzwierciedlał to co chcemy osiągnąć w „masowej” produkcji.

Natomiast wszystko zmierza już ku szczęśliwemu finałowi i w marcu wyjdą do Was pierwsze przesyłki.

Poniżej zamieszczamy kilka przykładów kart – niech to będzie mały smak tego co znajdziecie w talii.

Zamki Burgundii

20 tygodni nadawaliśmy dla Was regularnie, nie zobaczyliśmy więc powodu, dla którego powinniśmy przestawać w 21. tygodniu 🙂 Dzisiaj zajmujemy się nieco bardziej znanym tytułem, który my jednak odkryliśmy w okolicach świąt. Czytaj dalej

Grając w królową gier, czyli szachy w Netrunerze

W dawnych czasach, kiedy premiera Creation & Control zbliżała się małymi krokami, docierały do nas strzępki informacji z kolejnego cyklu. Informacje były niewyraźne, stąd rodziły się dziwne plotki, spekulacje. Ludzie dawali się ponieść wyobraźni, a to zwykle kończyło się bardzo źle. Wszystko zasnuła kurtyna złudnych przypuszczeń. Widziałem wiele złego w tamtych dniach. Wiele osób zniknęło bez śladu.

Czytaj dalej

Hitchcock w Innowacjach

Jak widać na załączonym obrazku, przewidywania, że od stycznia będę miał znowu trochę czasu na planszówki, okazały się nieco zbyt optymistyczne. No a jak nie ma czasu grać, to i o czym tu pisać? Na szczęście czas jakiś temu trochę czasu się znalazło i urodził się z tego fajny temat. Otóż grałem z moim znajomym, niejakim Krakovem, w „Innowacje”. Niby żadna nowość, gdzie tu temat, spytacie? Ano temat jest taki, że żadna chyba gra od dłuższego czasu nie zapewniła mi takiej huśtawki nastrojów, jak tamta partia. Do rzeczy więc…

Czytaj dalej

Opowieść z morałem

Swego czasu Palmer zasiał w umyśle mym ziarno „a może wypraseczkę?”. Do tej pory nie miałem za bardzo takiej potrzeby, bo albo nosiłem na spotkania gry bez dodatków, a więc mieszczące się w pudełku ze standardową wypraską, albo grałem w domu, gdzie przyniesienie z odległej o trzy metry szafki pudła z dodatkiem nie było problemem.
Czytaj dalej

Thunderstone Advance: Numenera

Czasami z ciekawostką na otwarcie trzeba długo poczekać. W zasadzie od pierwszego odcinka idea była wyklarowana, tylko żadna gra nie pasowała. Aż do dzisiaj.

Angielski czwartek, czyli Thursday etymologicznie jest dniem Thora. A jakiż lepszy dzień na recenzję Thunderstone Advance: Numenera od dnia Thora? No właśnie 🙂

Czytaj dalej