Taka sytuacja….
Nie wiem kiedy to się dokładnie stało. Musiało to się zmieniać bardzo powoli i stopniowo, bo zdałem sobie z tego sprawę dopiero teraz. A może taki stan rzeczy utrzymuje się już długo, a ja po prostu byłem ślepy? Taka sytuacja….
Nie wiem kiedy to się dokładnie stało. Musiało to się zmieniać bardzo powoli i stopniowo, bo zdałem sobie z tego sprawę dopiero teraz. A może taki stan rzeczy utrzymuje się już długo, a ja po prostu byłem ślepy? Taka sytuacja….
Złote łańcuchy, kryształowe puchary, różowy garnitur, futro, brylantowe (hmmm) zęby… Każdy prędzej czy później czuje niezłomną potrzebę, aby trochę odpicować swój wygląd. Oczywiście trzeba pamiętać, aby posiadać czarny kolor skóry, nazywać się chociażby Snoop Dog i być raperem…
Szanowni Widzowie!
Być może zauważyliście, że z odcinka na odcinek zabieramy się za gry nieco mniej rozpoznawalne i mniej mainstreamowe. Staramy się też rozwijać. Dzisiejszy odcinek poświęcony kolejnej próbie reinterpretacji szachów, czyli The Duke, będzie nieco dłuższy – spróbowaliśmy rozebrać mechanikę tego tytułu na czynniki pierwsze. Oceńcie, czy nam wyszło!
Żywot kupca mógł nie być usłany różami, ale jeżeli był usłany dukatami to nikt nie narzekał. Dzisiaj zajmujemy się dokonaniem Klausa Teubera na polu projektowania planszówek bez istotnych ograniczeń budżetowych.
Dbaj o klienta bo nigdy nie wiesz kim jest – ta skrótowa zasada, którą kiedyś zasłyszeliśmy została ostatnio przez nas zweryfikowana na miarę hollywoodzkiego filmu 🙂 ale zacznijmy od początku…
…jest 19 grudnia 2013
Jesteśmy świeżo po premierze gry Piwne Imperium, która odbyła się w Poznaniu, a jej głównym organizatorem był sklep i wydawca Cube. Nagle na naszej skrzynce Piwnego Imperium pojawia się koszmar każdego wydawcy:
Problem tkwił w planszach, z których odrywała się folia.
Nasza reakcja była natychmiastowa. Jak tylko otrzymaliśmy nadwyżkę planszy z produkcji przeznaczonej na ewentualne reklamacje. Wysłaliśmy nowe plansze do Michała. Myśleliśmy, że udało nam się okiełznać problem…niestety nie.
Michał odpisał parę dni po wysyłce nowych plansz, że przyszły w gorszym stanie niż te które chciał reklamować. Załamaliśmy wtedy ręce, ale kolejnym działaniem było wysłanie jeszcze jednej paczki z kolejnymi planszami. Gdy to zaproponowaliśmy Michał odpisał, że spokojnie, te plansze które ma wystarczą.
Nie czuliśmy się z tym faktem wysłania złych planszy do końca dobrze, więc jak tylko dostaliśmy dodatek, to wysłaliśmy jeden egzemplarz w ramach przeprosin za to całe zamieszanie, które trwało miesiąc.
…w końcu jest 6 czerwca 2014 godzina 23:30
Przeczytaliśmy na stronie pionka wpis o dwóch prototypach jakie będą się prezentować na Pionku. Jest informacja o nas i o 1919 The Noble Experiment. Nasz temat jest o warzeniu piwa a ich o produkcji whiskey w czasach prohibicji. Szybko stwierdziliśmy, że można zorganizować wspólną akcję i zostawiliśmy wiadomość na FB profilu 1919 TNE. Reakcja była szybka i przez cały weekend dogrywaliśmy szczegóły na prywatnym czacie z Michałem Kezia. Wszystko było gotowe i zapytaliśmy się o imiona i nazwiska autorów aby zawrzeć je w artykule o akcji na znadplanszy.pl…tutaj Michał odpisał „nie wie czy jak podam kim jestem to będziemy chcieli dalej współpracować ;)”. Okazało się, że Michał Kezia to Michał Jagodziński…tutaj było nasze zaskoczenie, bo bardziej zastanawialiśmy się w drugą stronę – czy po tej akcji z reklamacją, to on będzie chciał z nami współpracować?
Jak się okazało często sięga po Piwne Imperium, a ta cała historia utwierdziła nas w przekonaniu, że warto dbać o dobra relację i klienta/gracza, ponieważ nigdy nie wiesz kim jest i jakie ciekawe scenariusze ma dla Ciebie życie 🙂 dla nas ten scenariusz zakończył się pozytywnie i świetną relacją z autorami 1919 The Noble Experiment.
W ostatnim czasie mniej piszę na temat gier, mniej się udzielam, powody są różne, nie będę się w nie zagłębiał bo nie o to chodzi. Tu chciałem podzielić się z Wami czymś innym.
W miniony weekend w Gliwicach odbył się kolejny Pionek. Miałem szczęście być na każdym, ostatnio pojawiam się tylko w soboty, ale jestem. Z czasem rozpoznaję coraz mniej osób, co przy moich „zdolnościach” zapamiętywania twarzy nie jest wyczynem 😉
W ten Pionek zabrałem ze sobą właściwie tylko moje prototypy i… chęć zagrania w jeden tytuł który zainteresował mnie już wcześniej, w Wyścig do Renu. Po moim przybyciu egzemplarz do pokazów był już zajęty, ale bezczelnie wykorzystałem znajomości i wraz z Maćkiem i Jankiem, których bardzo pozdrawiam, usiedliśmy do planszy.
Jak wiecie po różnych naszych wpisach na ZnadPlanszy, czy też na naszym Facebooku, udzielamy się dość mocno w różnych projektach oraz eksploatujemy się w różnych obszarach naszej działalności. Ostatnio dużym priorytetem jest dla nas ogrywanie prototypu Dice Brewing w szerokim gronie planszówkowych graczy. Pojawiamy się z naszym nowym tytułem w różnych miejscach i zachęcamy graczy do wspólnych rozgrywek (w najróżniejszych konfiguracjach – od 2 do 4 graczy).
Jak się okazało świetną okazją do testów był Pionek, czyli gliwickie spotkania z grami planszowymi. Postanowiliśmy do tego wydarzenia przygotować już najświeższą wersję prototypu, uwzględniającą wszelkie uzyskane dotychczas uwagi. I tak pojawiły się plansze graczy, nowe żetony blokady, a złoto zostało przeniesione z licznika na żetony (naszym zdaniem jednak bardziej klimatyczne).
Co więcej, bardzo szybko nawiązaliśmy kontakt z chłopakami z 1919 The Noble Experiment, ale o tym już pisaliśmy w odpowiednim wpisie na naszym blogu 😉
Przyznamy szczerze, że lekki stres w nas siedział, ponieważ na tak dużej imprezie planszówkowej z Dice Brewing jeszcze nie byliśmy… Cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz… Ale na szczęście na nas ten stres działał wyłącznie motywująco.
No i tak nadszedł ten ważny dla nas dzień, niedziela 15 czerwca. Pojawiliśmy się w Gliwicach kilka minut przed 10, rozłożyliśmy się koło chłopaków z 1919 The Noble Experiment i od razu zajęliśmy dwa stoły, tak byśmy oboje mogli na bieżąco tłumaczyć zasady gry, czy też grać z zainteresowanymi graczami.
Pierwsze 30 minut było dość rozgrzewkowe, na na miejscu gracze zaczęli się dopiero pojawiać, ale później sytuacja potoczyła się już bardzo dynamicznie 🙂 Pojawiła się pierwsza grupa graczy, kolejna, kolejna i kolejna… Można powiedzieć szast, bam prast i tu godzina 18… W zasadzie po tych 8 godzinach chyba oboje nie wiedzieliśmy jak się nazywamy. Ale to było dla nas mało istotne, ponieważ odebraliśmy od osób chętnych do zagrania w Dice Brewing jednoznaczny przekaz – gra się spodobała.
Spotkaliśmy niesamowitych ludzi, którzy z ogromną chęcią usiedli z nami do gry i wkręcili się w ten nasz „dziwny świat” 😉 Otrzymaliśmy ciekawe uwagi dotyczące grafiki (korekta czytelności niektórych elementów) za co szczególne podziękowania dla dwóch graczy: Bea wraz z mężem – partia była bardzo przyjemna – oraz ekipy z planszosfery. Już dzień później rozpoczęliśmy prace nad stosownymi poprawkami. Dla nas natomiast niezwykle ważny był odbiór samej mechaniki, klimatu, czy grafiki gry. Zdarzały się sytuacje, a których do stołu siadali gracze, stwierdzający od razu „dawno nie grałem/-łam w kościanki, bo nie lubię oddawać wszystkiego szczęściu”. A po rozegraniu partii słyszeliśmy „fajna ta gra, niby potrzeba trochę szczęścia, ale poprzez mnogość opcji wpływania na szczęście, da się grać, mając pecha do rzutu kością”. Takie opinie tylko nas podbudowały, a dalsze pozytywne wpisy na profilu gry na forum gier planszowych w wątku Dice Brewing oraz informacje jakie dostawaliśmy na profil Board&Dice na Facebooku po prostu stanowią dla nas dalszą, jeszcze większą motywację do pracy.
Co fajne, wspólna akcja z 1919 The Noble Experiment udała się – promki rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Co prawda kilka nam zostało, ale wynikało to z faktu, że po prostu nie byliśmy w stanie zagrać ze wszystkimi i kilkoro graczy, niestety musiało obejść się smakiem 🙁 Ale co ważne myślimy nad jakąś możliwością rozdania tych ostatnich egzemplarzy i myślimy, że już wkrótce damy znać w jaki sposób będzie można zdobyć te „pionkowe” karty – tak jak podkreślaliśmy, nie będą one dostępne w normalnej sprzedaży, dlatego już wkrótce więcej informacji.
Nasz pierwszy Pionek okazał się bardzo owocny (poza testami jeszcze kupiliśmy sobie jeszcze parę pozycji) i możemy Wam obiecać jedno – będziemy się tu regularnie pokazywać – czyli do zobaczenia w grudniu.
Rok temu, o godzinie 9:00 w internecie zadebiutowała nasza platforma blogowa. Serwis, który powstał w naszych głowach, dzięki zaufaniu autorów nabrał fizycznych kształtów i zaczął szybko rozwijać się na naszych oczach. W tym czasie na łamach ZnadPlanszy.pl zadebiutowało ponad 30 blogów, powstało kilkaset felietonów, recenzji i podcastów. Dziękujemy wszystkim blogerom i czytelnikom za zaufanie i zaangażowanie. Gdyby nie Wy ZnadPlanszy nie byłoby tym czym jest teraz.
Ale miniony rok to tylko pierwszy krok. Platforma rozwija się i mamy nadzieję, że będziecie z nami przez najbliższe lata, żeby na własne oczy zobaczyć to co dla Was szykujemy. Jesteśmy Dumni (tak – Dumni przez Duże D) z tego co do tej pory udało się wspólnie wypracować i na pewno nie spoczniemy na laurach. Dumne są z nas też nasze lepsze połowy i zapraszamy do przeczytania jak to jest żyć pod jednym dachem z nami i ze ZnadPlanszy, bo nasza platforma jest bardzo ważną częścia naszego życia, nie tylko planszówkowego. Dzięki Moniq i Aga – jesteście wspaniałe.
Dzisiaj na stół recenzencki wylądowała gra, która szybko znika z półek sklepowych – 1944: Wyścig do Renu. Jeżeli się jeszcze wahacie, mam nadzieję, że moje wideo odpowie na najważniejsze pytanie o grze – czy kupić ten tytuł (co niestety nastąpi pewnie dopiero przy dodruku)? Zapraszam wszystkich: eurograczy, graczy wojennych, graczy tematycznych – myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko wielbicieli rozgrywek solo muszę zasmucić – zagrałem raz w „Wyścig” samotnie, ale nie podejmę się ocenienia tej gry z punktu widzenia gracza solo. Nie lubię grać solo (jedyne dwa wyjątki do tej pory to Mage Knight i Race for the Galaxy) i Wyścig do Renu nie jest tutaj wyjątkiem. Ale tak czy inaczej zapraszam do obejrzenia mojej najnowszej recenzji. Więcej na blogu: marcinkrupinski.znadplanszy.pl.
Rany boskie… szukanie nowego mieszkania i powolne przygotowywania się do przeprowadzki to niestety ciężki kawałek chleba. Przez to całe zamieszanie nie ma się ochoty dosłownie na nic… nawet momentami i na Netrunnera (serio). Jeszcze ten upał…
Heloł 🙂
Obiecaliśmy Wam wyniki w piątek trzynastego i w terminie się mieścimy, ale lekko nie było, ulewa prawie rozmoczyła maszynę losującą. Uratowana ręcznikami jednak podołała i tak oto komisyjnie wyłoniliśmy zwycięzców 🙂 Poglądowo wrzucamy zdjęcie maszyny 🙂
Czytaj dalej
Przygotowania do wydania Mini iKnow już na ukończeniu. Warto więc ogłosić wyniki konkursu organizowanego przez nasz blog oraz wydawnictwo Tactic. Pomysłów na hasła było sporo, trzeba było jednak wybrać po jednej propozycji do każdej z kategorii. Jury wybrało następujące hasła:
Kategoria Trendy – Slow Food – autorem hasła jest Paweł Bala
Kategoria Innowacje – Żarówka – autorką hasła jest Barbara Stolarska
Kategoria Niezwykła Planeta Ziemia – hasło Fiord – autorką jest Kamila Kmieć
Kategoria W Europie – hasło Krasiejów – autorem jest Tomasz Wieczorek.
Wyróżnione hasło (nie zostanie opublikowane w grze) – Ewa Minge (kategoria Trendy i Styl życia) – Maria Nikolczuk.
Gratulujemy zwycięzcom, a pozostałym uczestnikom konkursu dziękujemy za udział! Nagrody zostaną wysłane pocztą.
Dwie sytuacje prowokują to bardzo twardego wymawiania „H” – pierwsza to oczywiście tworzenie postaci do Warhammera o szlachetnym imperialnym pochodzeniu. Drugą niedawno wykreował dla nas Wookie.
To jest ta chwila, w której rozmowy o 24:00 dają tyle pozytywnej energii, że ciężko potem zasnąć. Tak właśnie było w ostatni piątek przed 24:00 kiedy wspólnie z autorami 1919 The Noble Experiment (Michał Jagodziński i Jarek Wajs) wpadliśmy na pomysł, że skoro nasze dwa prototypy będą pokazywane na najbliższym Pionku, a dodatkowo nasze gry mają wspólny mianownik, to może coś razem wykombinujemy. Po chwili dyskusji pojawił się pomysł aby nagrodzić graczy, którzy zagrają w oba prototypu specjalną kartą promocyjną, którą potem będzie można grać w obu grach! Rozmawiało nam się świetnie – nie było zbędnego gadania czy warto, po co tylko zdecydowane działanie. Bardzo szybko rozdzieliliśmy zadania między nasze „zespoły” 🙂 i już w poniedziałek gotowa była promka, która z jednej strony jest kartą do 1919 TNE a z drugiej strony kartą do Dice Brewing- designerzy nie znają czegoś takiego jak wolne wieczory i weekendy. Takie spontaniczne akcje bardzo motywują i pokazują, że można współpracować i tworzyć wspólne(!) akcje na minimalnym budżecie – liczy się pomysł i zaangażowanie , a tym można zdziałać wiele (w kupie siła!).
Zapraszamy do polubienia strony 1919 The Noble Experiment na Facebooku – gra naprawdę prezentuje się ciekawie, a na Pionku postaramy się nagrać krótkie video z gry.
Jak zdobyć promkę?
Każdy kto zagra w prototyp otrzyma kapsel (zielony grając w Dice Brewing i złoty grając w 1919 TNE). Gdy już zbierzemy oba kapsle należy uderzyć do nas lub chłopaków z 1919 TNE i wymienić kapsle na promkę. Ale należy się śpieszyć bo będziemy mieli tylko 36 takich unikalnych kart (ultra platinium epic bazinga rare!)
Więcej informacji znajdziecie w opisie wydarzenia na Facebooku
2 czerwca – 8 czerwca: recenzje, felietony, podcasty, patronaty, konkurs.
Wydanie po polsku uznanej gry, jaką jest Coup, wzbudziło naturalny entuzjazm wszystkich zainteresowanych. W związku z polityką autora dotyczącą wydań lokalnych ma ona zmieniony temat. Renesans, budowanie zamku albo cywilizacji, 4X w kosmosie – Fox Games postanowiło odejść od od utartych do klasy ciasta na biszkopt rozwiązań i gra jest o współczesnej polityce. Forum zapłonęło.
Czytaj dalej
W poniedziałek w nocy wróciłem z Birmingham, z targów UK Games Expo. Zmęczony, ale za to bardzo, ale to bardzo szczęśliwy.
A wszyscy nas ostrzegali przed tymi targami. Że małe, że nie ma tam premier, niewiele się dzieje i w ogóle nie warto tam jechać…
Ale skoro zdecydowaliśmy się wydać „Wyścig do Renu” wiosną, to nie było lepszej okazji na jego anglojęzyczną premierę niż właśnie to miejsce. No OK, są jeszcze Origins w USA – ale na to jesteśmy jeszcze za mali.
– Halo.
– No cześć. Wisisz mi 40 zł.
– Co? Za co?
– Kupiłaś sobie Dobble.
– Jak to kupiłam?
– No normalnie, brakowało mi 40 zł do darmowej wysyłki, więc wrzuciłem dla Ciebie Dobble. Wspominałaś niedawno, że chciałabyś to mieć.
– Aha…
Beata była niezmiernie szczęśliwa, gdy pewnego zimowego popołudnia roku pańskiego 2014 otrzymała powyższą informację. Wszakże zawsze marzyła o tej grze…
No dobra, nie zawsze… tylko jej się podobała…
No dobra, zagraliśmy w to kiedyś… raz…
I to było półtora roku wcześniej.
Jak już pisaliśmy ostatnio Światowy konflikt to gra osadzona w klimacie współczesnej polityki. Nietrudno sobie dzisiaj wyobrazić kraj, leżący pomiędzy dwoma strefami wpływów – zachodniej i rosyjskiej, w którym lokalni działacze lub wierne różnym ideologiom frakcje walczą o władzę w państwie. W polityce nie ma litości i liczy się tylko władza. Do dyspozycji są różne środki, ale nie wszystko można przewidzieć. Policja wciąż się waha po czyjej stronie stanąć, zwłaszcza, że rozjemcze siły ONZ wywierają na nią presję wraz z mediami, których siły nikt nie zamierza lekceważyć. Po jednej stronie barykady jest Rosja, która stara się ze wszystkich sił wpłynąć na lokalnych biznesmenów, aby móc później na tych terenach rozszerzyć swoje panowanie. Po drugiej stronie stoi Unia Europejska, która stojąc na straży ładu, porządku i demokracji pragnie pokoju i powstrzymania protestujących, w obawie przed agresywnymi próbami pacyfikacji. Sytuacja jest napięta, a wszystko leży w rękach… gracza.
Niektóre gry, po zagraniu w nie z dodatkiem, sprawiają wrażenie wybrakowanych podczas partii bez niego. Prawdopodobnie takie właśnie odczucia skłoniły Fox Games do wydania gry Metropolia (czyli Machi Koro) od razu w wersji z plusem.