Wakacyjny ekspres 4: Kameleon

Kameleon – wydawałoby się, że to prosta, a wręcz banalna karcianka, która znudzi się po trzeciej partii. Nic z tego! W samym wariancie podstawowym taktyka zmienia się poważnie w zależności od liczby graczy, a mamy tu jeszcze zasady opcjonalne, które możemy poszerzyć jeszcze bardziej dokupując mini dodatki. Wszystko to daje ogromną regrywalność, na której brak często cierpią gry tego rozmiaru. Zapraszam do oglądania!

Czytaj dalej

Cierpliwość, towar deficytowy…

Ponieważ ostatni nasz filmik spotkał się z pozytywnym i ciepłym (oprócz zimniej kąpieli Filipa) przyjęciem dziś przed weekendem kolejny ważny planszówkowy temat 🙂

Granie w gry planszowe wymaga wielu umiejętności oraz zdolności. Chyba największym (najtrudniejszym do zdobycia) planszówkowym skillem jest…cierpliwość…nie każdy go posiada, a jego brak może powodować daleko idące konsekwencje. Postanowiliśmy w tym mini-dokumencie przedstawić na co czasem jesteśmy jako gracze eksponowani i jak to się może skończyć…

truuudne spraaaawy!

Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów

Jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów. To chińskie przysłowie będzie adekwatne do mojej dzisiejszej informacji. Ale jednak kilka słów napiszę, więc będziecie musieli sobie odjąć trochę z tego 1000. Prace produkcyjne nad grą idą w takim tempie, że czasami ze dziwieniem spoglądam w kalendarz. Ale sierpniowy termin premiery gry wisi nad nami jak (kolejne przysłowie) miecz Damoklesa.  Na szczęście tej premiery oczekują obie strony tego spektaklu, czyli i ja i Wy, dlatego taka praca jest i musi być przyjemnością.

Czytaj dalej

Gradanie – Madeira

Dzisiejszy odcinek pojawia się dzięki gościnnemu wstawiennictwu Tycjana. Na razie powodem jest wakacyjny wyjazd regularnego wstawiacza, ale być może przy odcinku nr 80 przekształci się to w tradycję 😉
Czytaj dalej

Wakacyjny ekspres 3 – Keltis kieszonkowy

Kolejną grą z serii kompaktowych jest Keltis kieszonkowy. Gra niesamowicie prosta, o czym świadczą chociażby zasady, które wyjaśniłem w 45 sekund 🙂 Okazuje się, że Reiner Knizia nawet w trakcie produkcji taśmowej potrafi stworzyć coś fajnego i zabawnego. Tak właśnie było z Keltisem kieszonkowym, który jest czwartym z kolei produktem w rodzinie Keltis – Zaginione Miasta. Zapraszam do oglądania.

Czytaj dalej

To tylko gra…czyli jak przegrywać z klasą [boardgame vine]

Po dłuższej przerwie postanowiliśmy wrócić do naszego filmikowego krzywego humoru 🙂 Dziś podejmujemy trudny temat…jak przegrać z honorem i klasą!

A teraz przyznać się! komu się zdarzyło zgrywać luzaka, a w głębi serca…;)?

Wakacyjny ekspres 2: Hanabi

Jeśli jakaś gra karciana w takim rozmiarze otrzymuje nagrodę Spiel des Jahres, to nie może jej zabraknąć w żadnym zestawieniu małych gier. Karcianka Antoine’a Bauzy osiągnęła już taką popularność, że nie zdziwi mnie, jeśli znają już ją wszyscy nasi widzowie. Teraz możecie sprawdzić, czy spodobała się również w Melanżowni.

Czytaj dalej

Wakacyjny ekspres 1: Qwixx

Dziś mamy pierwszy dzień wakacji, więc czas pomyśleć o tym w co zagramy na wczasach. Jesteście przygotowani?

Podejrzewam, że większość waszych ulubionych tytułów opakowana jest wielkimi pudłami. Natomiast dobre gry kompaktowe, to pozycje, których w kolekcji nigdy za wiele. Mamy zatem następujące propozycje, przy których można się dobrze pobawić, a z pewnością zmieszczą się do każdego plecaka.

Czytaj dalej

By w wakacje nie było nudno

Co można robić pożytecznego w wakacje? Czym zająć dzieci, młodzież, rodziców, a nawet dziadków? Odpowiedź jest tylko jedna, a znajdziecie ją na tym blogu.

Czytaj dalej

Gradanie – Gluck Auf

Powoli chyba rodzi nam się tradycja, że na zmianę recenzujemy gry, o których nikt nie słyszał, z takimi, które jednak jakiś odzew wzbudziły. Dzisiaj gra z tej drugiej kategorii, tematycznie dotykającej Lubelszczyzny tylko dzięki Bogdance.

Czytaj dalej

Planszówkowe koszulki

Kiedyś (2 lata temu?) zgłosił się do mnie sklep sprzedający koszulki dla geeków. Sporo z nich mi się spodobało i zacząłem je reklamować w moich recenzjach. W tym roku znów nawiązałem współpracę ze sklepami sprzedającymi koszulki. Najpierw był to Ememe.pl, które ma w swojej ofercie sporo śmiesznych koszulek. Jednak od zawsze marzyły mi się koszulki […]

Bacharach – czyli kolejne prezentacje Dice Brewing

Wszyscy, którzy śledzą losy naszego małego wydawnictwa, czy też w jakimkolwiek stopniu przewinęli się przez nasze profile na Facebooku w ostatnich dniach, wiedzą, że od piątku do niedzieli okupowaliśmy miejscowość Bacharach w Niemczech (więcej szczegółów możecie odnaleźć pod #bacharach2014 na Facebooku). Cóż tak się działo? a no działo się i to sporo – oto krótka relacja.

Cała impreza odbyła się w zamku Stahleck w Bacharachu, gdzie jak co roku odbywa się spotkanie wydawnictwa Heidelberger Spieleverlag (dystrybutor w Niemczech m.in. Fantasy Flight Games) oraz przyjaciół z wydawnictw z całej Europy – dzięki GnZ i nam udało się dostać do tego zacnego grona :).

Wspólnie z ekipą Lans Macabre oraz Gry na Zamówienie (z którymi mieliśmy przyjemność podróżować – wariaty!) prezentowaliśmy kilka tytułów – grę planszową w klimatach horrorowych „Darkness comes”, Convicted autorstwa Mateusza Albrichta, która odniosła spory sukces na Kickstarterze, no i oczywiście nasz tytuł – Dice Brewing – czyli naszą kościankę o warzeniu piwa.

Po „pierwszym wyjściu z mroku” i rozgrywania w wybranych grupach, był Pionek w Gliwicach (udostępnienie gry do oceny bardzo wytrawnym graczom), jechaliśmy do Bacharachu w dobrych humorach i pełni nadziei, że gra się po prostu spodoba.

Nasz prototyp był w ciągłym „ruchu” rozegraliśmy tyle partii, że chyba nikt z nas dokładnie tego nie zliczył. Graliśmy w piątek od 14 do blisko 1 w nocy, w sobotę od 10 do blisko 2 w nocy. W tzw. międzyczasie prezentacje, pokazy i ogrywanie innych gier, ale o tym nieco później 🙂

Co najważniejsze nasza gra trafiła w gusta wymagających graczy. Nasza radość (pomimo dużego zmęczenia) rosła w momencie kiedy kolejne ekipy odchodząc od stołu wypełniały ankiety, w których wystawiały nam bardzo pozytywne noty. Oczywiście gra nigdy nie trafi w gusta wszystkich i trafił nam się jeden gracz z Czech, który jak tylko usłyszał o opcjach negatywnej interakcji, od razu stwierdził, że gra mu się w takim układzie nie podoba, ale cóż, na szczęście innym graczom spodobała się i to bardzo :).

Do Bacharachu pojechał z nami nowiutki prototyp, który uwzględniał już zmiany jakie wprowadziliśmy po Pionku – zmiany okazały się naprawdę trafne i dziękujemy graczom, którzy podzielili się z nami swoimi opiniami. Teraz mamy jeszcze kilka kosmetycznych poprawek (jak stwierdzono nie ma co tutaj już więcej grzebać), a także na prośbę graczy postanowiliśmy zmodyfikować layout kart receptur tak aby była bardziej przejrzysta niż graficzna (szczegóły na naszym Facebooku – Board&Dice lub w wątku na forum).

Ale w Bacharachu poza prezentowaniem swoich gier, pograliśmy i przyjrzeliśmy się wielu tegorocznym premierom tj.: m.in. The Witcher, Alchemists, Touche, Progress, czy kościanka (ta chyba jeszcze jest dość daleka od premiery) Justice League.
Dodatkowo poznaliśmy kilka niesamowitych osób, np. Wojtka Rzadka z Trefla, czy Krzysztofa Szafrańskiego i Błażeja Kubackiego (z którym pograliśmy w wersję beta Wiedźmina).

No to teraz wracamy do dalszej pracy, a już wkrótce zdradzimy nam więcej planów na nadchodzące miesiące.

Ohhh the waitingg……

Od jakiegoś czasu nie śledzę zapowiedzi planszówkowych, przynajmniej nie w takim stopniu jak kiedyś. O nowych grach dowiaduję się głównie słuchając podcastów, czyli najczęściej jak te tytuły są już wydane. Nie czekam z wypiekami na twarzy, nie robię wishlisty i nie odkładam pieniędzy na zakupy w Essen…. A przynajmniej tak myślałem. Cały plan „uspokajam się z zakupami i nie podniecam się zapowiedziami” mogę wyrzucić na śmietnik – wszystko przez 5 minut spędzone na YouTube.

Czytaj dalej

Xmatrix – w 3D widać więcej

Wygląda na to, że labirynty chwilowo zawładnęły całkowicie moją łamigłówkową jaźnią – najwyraźniej na archetypy tak stare i silnie osadzone w ludzkiej kulturze po prostu nie ma rady. Posłusznie podporządkowałem się więc sygnalizowanym przez przedwzgórze potrzebom i sięgnąłem po kolejną układankę, tym razem jednak z zupełnie innej bajki.

Czytaj dalej

Uluru – czy spełnisz marzenie każdego ptaka?

Uluru – piękna gra o pięknej skale. Patrząc na te śliczne ptaki, które wyciągamy z pudełka można się rozmarzyć tak samo jak oglądając zdjęcia australijskiego cudu natury.

panorama uluru

No dobra, pomarzyliśmy, ale czy sama gra pozwoli na to żeby się nią cieszyć po nasyceniu walorami artystycznymi? Oceńcie sami. Zapraszam do oglądania.

Czytaj dalej

Taka sytuacja….

Nie wiem kiedy to się dokładnie stało. Musiało to się zmieniać bardzo powoli i stopniowo, bo zdałem sobie z tego sprawę dopiero teraz. A może taki stan rzeczy utrzymuje się już długo, a ja po prostu byłem ślepy? Taka sytuacja….

Czytaj dalej

THEY SEE ME PIMPIN’ THEY HATIN’ – czyli bling-bling w cyberprzestrzeni

Złote łańcuchy, kryształowe puchary, różowy garnitur, futro, brylantowe (hmmm) zęby… Każdy prędzej czy później czuje niezłomną potrzebę, aby trochę odpicować swój wygląd. Oczywiście trzeba pamiętać, aby posiadać czarny kolor skóry, nazywać się chociażby Snoop Dog i być raperem…

Czytaj dalej

The Duke – szachy z amerykańską duszą

Szanowni Widzowie!

Być może zauważyliście, że z odcinka na odcinek zabieramy się za gry nieco mniej rozpoznawalne i mniej mainstreamowe. Staramy się też rozwijać. Dzisiejszy odcinek poświęcony kolejnej próbie reinterpretacji szachów, czyli The Duke, będzie nieco dłuższy – spróbowaliśmy rozebrać mechanikę tego tytułu na czynniki pierwsze. Oceńcie, czy nam wyszło!

Czytaj dalej

Gradanie – Norderwind

Żywot kupca mógł nie być usłany różami, ale jeżeli był usłany dukatami to nikt nie narzekał. Dzisiaj zajmujemy się dokonaniem Klausa Teubera na polu projektowania planszówek bez istotnych ograniczeń budżetowych.

Czytaj dalej

Dbaj o klienta bo nigdy nie wiesz kim jest

Dbaj o klienta bo nigdy nie wiesz kim jest – ta skrótowa zasada, którą kiedyś zasłyszeliśmy została ostatnio przez nas zweryfikowana na miarę hollywoodzkiego filmu 🙂 ale zacznijmy od początku…

…jest 19 grudnia 2013

Jesteśmy świeżo po premierze gry Piwne Imperium, która odbyła się w Poznaniu, a jej głównym organizatorem był sklep i wydawca Cube. Nagle na naszej skrzynce Piwnego Imperium pojawia się koszmar każdego wydawcy:

zwrot1

 

Problem tkwił w planszach, z których odrywała się folia.

Nasza reakcja była natychmiastowa. Jak tylko otrzymaliśmy nadwyżkę planszy z produkcji przeznaczonej na ewentualne reklamacje. Wysłaliśmy nowe plansze do Michała. Myśleliśmy, że udało nam się okiełznać problem…niestety nie.

Michał odpisał parę dni po wysyłce nowych plansz, że przyszły w gorszym stanie niż te które chciał reklamować. Załamaliśmy wtedy ręce, ale kolejnym działaniem było wysłanie jeszcze jednej paczki z kolejnymi planszami. Gdy to zaproponowaliśmy Michał odpisał, że spokojnie, te plansze które ma wystarczą.

zwrot3

Nie czuliśmy się z tym faktem wysłania złych planszy do końca dobrze, więc jak tylko dostaliśmy dodatek, to wysłaliśmy jeden egzemplarz w ramach przeprosin za to całe zamieszanie, które trwało miesiąc.

…w końcu jest 6 czerwca 2014 godzina 23:30

Przeczytaliśmy na stronie pionka wpis o dwóch prototypach jakie będą się prezentować na Pionku. Jest informacja o nas i o 1919 The Noble Experiment. Nasz temat jest o warzeniu piwa a ich o produkcji whiskey w czasach prohibicji. Szybko stwierdziliśmy, że można zorganizować wspólną akcję i zostawiliśmy wiadomość na FB profilu 1919 TNE. Reakcja była szybka i przez cały weekend dogrywaliśmy szczegóły na prywatnym czacie z Michałem Kezia. Wszystko było gotowe i zapytaliśmy się o imiona i nazwiska autorów aby zawrzeć je w artykule o akcji na znadplanszy.pl…tutaj Michał odpisał „nie wie czy jak podam kim jestem to będziemy chcieli dalej współpracować ;)”. Okazało się, że Michał Kezia to Michał Jagodziński…tutaj było nasze zaskoczenie, bo bardziej zastanawialiśmy się w drugą stronę – czy po tej akcji z reklamacją, to on będzie chciał z nami współpracować?

Jak się okazało często sięga po Piwne Imperium, a ta cała historia utwierdziła nas w przekonaniu, że warto dbać o dobra relację i klienta/gracza, ponieważ nigdy nie wiesz kim jest i jakie ciekawe scenariusze ma dla Ciebie życie 🙂 dla nas ten scenariusz zakończył się pozytywnie i świetną relacją z autorami 1919 The Noble Experiment.