Essen Spiel ’15
Tak! My też tam byliśmy! I było warto. Teraz można już spokojnie o tym porozmawiać 😉
Tak! My też tam byliśmy! I było warto. Teraz można już spokojnie o tym porozmawiać 😉
Spośród kilkuset gier debiutujących na tegorocznych targach w Essen zamówiłam zaledwie kilka, starając się, by były to tytuły ciekawe tematycznie i o różnej trudności rozgrywki. Po pierwszych partiach mój entuzjazm jest ogromny, bo poza jednym rozczarowaniem, reszta tytułów okazała się dobra, a wręcz znakomita. Cieszę się więc nimi jak kronopio, żyję z pustym portfelem, ale szczęśliwa, głaszczę nowe nabytki po śmierdzących jeszcze farbą pudełkach i mruczę sobie: piękne gry, mądre gry, najcudowniejsze gry. Czytaj dalej
Targi w Essen za nami, półki uginają się od nowych gier, które trzeba ograć zanim pojawią się jeszcze nowsze gry z targów, które też trzeba będzie ograć. Najwyższy więc czas ogłosić zwycięzców naszej wspólnej akcji z Planszostrefą: „Zakupy w Essen bez wychodzenia z domu”. Przypomnimy tylko, że było trzeba dokonać zamówienia w sklepie z oferty „Essen 2015” i dwóch szczęśliwców otrzyma dodatkową grę z tego katalogu za darmo. Bez przedłużania oto zwycięzcy:
Czołem!
Kilka dni temu minęliśmy półmetek kampanii na wspieram.to, gdzie zbiórka idzie całkiem nieźle -uzbieraliśmy już prawie 2/3 celu podstawowego, czyli prawie 20 tys. złotych. Dziękujemy wszystkim za dotychczasowe wsparcie! Do zakończenia akcji (15 listopada) pozostało jeszcze ponad dwa tygodnie, walka będzie ostra! Do wspierania zachęcamy oczywiście pod tym adresem:
https://wspieram.to/krolzebrakow
Przez ten okres pojawiliśmy się na Planszówkach Na Narodowym, na festiwalu Imladris, a także w zeszły weekend na Targach Książki w Krakowie. Zagraliśmy także kilka partyjek w kilku krakowskich klubach. Pojawiło się przez ten czas sporo sugestii, z których część na pewno wprowadzimy do gry.
Tymczasem chciałbym przedstawić Wam wszystkich hersztów, którzy biorą udział w mafijnych porachunkach i walce o tytuł Króla Żebraków. Przed Wami Rajfurka, Francuzik, Paser, Maestro oraz mój wychowanek i dotychczasowy ochroniarz – Swojak. Czytaj dalej
Ostatnią z tegorocznych nowości, z serii Zagraj ze mną wydawnictwa Egmont, są Dzielne myszki. Od 2002 r. zdobyła sporo nagród i nominacji w kategorii gier dla dzieci, w tym prestiżową nagrodę Kinderspiel des Jahres w Niemczech. Gra opowiada o wyprawie myszek do krainy pełnej sera, o podróży pełnej emocji, bo przebiegającej przez tereny łowieckie wygłodniałego kota. Czytaj dalej
W nowej serii gier wydawnictwa Egmont – Zagraj ze mną, na tylnej części pudełek znajdują się bardzo cenne wskazówki dla rodziców. Coś, co często sama opisywałam w różnych recenzjach gier dla dzieci, a czego brakowało mi i rodzicom w informacjach od wydawców. „Dzieci ćwiczą:…” zawiera krótkie informacje, bardzo przydatne przy wyborze gry, albo też podkreślające jej walory. Przykładowo, w grze Zwierzaki na tratwie dzieci ćwiczą: wyobraźnię przestrzenną, liczenie, radzenie sobie z presją czasu. Czytaj dalej
Kolejną ciekawostką serii Zagraj ze mną Egmontu jest to, że na początku każdej instrukcji znajdziecie kilka zdań o autorze gry i jego zdjęcie. Świetny pomysł, z którego powinni czerpać wszyscy wydawcy. Wiecie, są jeszcze wydawnictwa, nawet w Polsce, które autorów przedstawiają tylko drobnym druczkiem w instrukcji lub z boku pudełka. Planszówki tworzą ludzie i trzeba to pokazywać. Czytaj dalej
Oj będzie z opóźnieniem … dziś już piątek. Statystycznie wena była przedwczoraj, ale czas na napisanie jest dzisiaj. Jak to w życiu bywa jakoś trzeba to pogodzić. Za to sprzęt foto już się przeprowadził ! Ale pelikany już odleciały … do … cieplejszych krajów ?
Na Targach Książki w Krakowie (22-25.10.2015) swoją premierę mają 4 gry dla dzieci, wydane przez wydawnictwo Egmont. Gry te wchodzą w skład nowej serii „Zagraj ze mną”, kolekcji gier planszowych dla rodziców i dzieci. Są to wyselekcjonowane gry – nagradzane i nominowane m.in. do Kinderspiel des Jahres, czyli Gry Roku w Niemczech. Czytaj dalej
To już ponad rok. Ten czas minął niesamowicie szybko, ale to właśnie wtedy wystartowała kampania 1919: The Noble Experiment. Niezliczona liczba godzin poświęconych na testowanie, stworzenie wszystkich ilustracji. Niestety nie udało się. Praktycznie skończona gra trafiła do szuflady. To był jej koniec.
W tej kwestii nic się nie zmieniło. Nie ma już 1919: TNE. Ta gra już nie istnieje.
Chicago: 1920, bo o tej grze chcemy Wam dzisiaj opowiedzieć, nie jest poprawioną wersją 1919: TNE. To dwie różne gry. Oczywiście podobieństwo widać na pierwszy rzut oka – oprawa graficzna oraz temat. Dlaczego postanowiliśmy wykorzystać poprzednie grafiki? To proste, wielu osobom się one podobały. Warto już na tym etapie wspomnieć o jednej osobie, dzięki której ten projekt znowu nabrał życia. Michał z wydawnictwa Baldar, to dzięki niemu powróciliśmy do czasów prohibicji, to on zmotywował nas do działania. To przy jego udziale powstaje Chicago. Dziękujemy!
Ale przejdźmy do konkretów. Co różni Chicago: 1920 od 1919 The Noble Experiment? Główna różnica polega na tym, że nie jet to już gra karciana. To pełnoprawna planszówka. Czy produkujemy znowu whisky? Tak, ten element również został, jednak teraz pędzenie bimbru nie jest celem samym w sobie. To czynność która daje nam możliwości. Chicago nie jest spokojnym miastem, na ulicy łatwo dostać po gębie a wieczorne naloty na bimbrownie nie są dla nikogo zaskoczeniem. To, czy uda się Wam wyprodukować marnej jakości trunek, to Wasze najmniejsze zmartwienie. Uwierzcie nam! Dodatkowo każda decyzja wpływa na naszą reputacje. Czy warto współpracować z policją aby móc spokojnie trudnić się nielegalną sprzedażą? Czy może lepiej wkupić się w łaski największej rodziny mafijnej? Wybór należy do Was!
Dlaczego nie piszemy o konkretnych mechanikach? Gra jest ciągle testowana, mamy głowy pełne pomysłów i jeszcze dużo może się zmienić. A jak daleko zaszły już zmiany, możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu, przedstawiającym ostatnią wersję prototypu:
Przed nami jeszcze wiele pracy, na pewno znowu spotkamy się na konwentach, gdzie będziemy prezentować Wam postępy prac!
„Cthulhu światy” jest pierwszą grą wydaną przez wydawnictwo Baldar. Nie będziemy ograniczać się wyłącznie do gier licencjonowanych.
Myśleliście, że zatrzymam się na dinozaurach? Nic z tego. Obiecałem kolejne części listy Top 5 Gier Planszowych i słowa dotrzymuję. Sami wiecie, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność…czy jakoś tak. Oto kolejna odsłona serii.
Tak to jest jak się czyta i ogląda za dużo relacji z targów Essen. Gra planszowa którą można przejść tylko raz, ze względu na nieodwracalną zmianę komponentów. Przecież to jest kompletnie nie dla mnie! A jednak. Wystarczyło kilka razy usłyszeć zdanie: „ten Pandemic to najlepsze doświadczenie z grami w moim życiu” i już byłem złamany.
Nigdy nie byłem wielkim fanem Kaijū i pozostałych bestii rodem z srebrnego ekranu. Sięgając pamięcią wstecz, ku produkcjom o podobnej tematyce, zdecydowanie najmilej wspominam serię Neon Genesis Evangelion, zaś wśród najnowszych dokonań nie mogę wprost doczekać się drugiej odsłony Pacific Rim. To jednam mniej więcej wszystko.
Między innymi ta obojętność na gatunek spowodowała, że swego czasu zupełnie zignorowałem serię „King of …”, pozbawiając się przy tym możliwości poznania, jednej z najlepszych gier imprezowych ostatnich lat. Na moje szczęście gusta – tak jak i wielkoekranowe monstra – mają tendencję do ewoluowania!
Czytaj dalej
Essen 2015 za nami, a zatem czas wziąć się za jeden z hitów… Essen 2014 😉
Tym razem przedstawiamy Alchemików. Grę, która wzbudziła u jednych zainteresowanie, a u innych odrazę z powodu wykorzystania smartfonowych aplikacji. My nie mamy nic przeciwko wprowadzaniu elektroniki do gier planszowych, ale czy tutaj udało się to z sukcesem? Mały spoiler: nie doszliśmy do konsensusu.
Jak wczoraj obiecałem tak też zrobiłem. Zapisałem się na partię w ogromnie wyczekiwaną grę Scythe. Usiadłem do dema gry, czyli tłumaczenia i kilkudziesięciu minut rozgrywki. Udało się „dotknąć” każdego aspektu gry, łączenie z walką i chociaż nie mogę tu mówić o pełnej rozgrywce to wyrobiłem sobie zdanie na temat tej gry. Poniżej znajdziecie coś czego zazwyczaj nie robię, czyli opis reguł i moje wrażenia na gorąco (spisywane wieczorem, wręcz na kolanie, więc proszę wybaczcie jeżeli czasami tekst będzie trochę nieskładny).
Krótko bo późno. Przyjechałem na targi w Essen znienacka. Dowiedziałem się o tym 2 tygodnie temu (jestem tutaj częściowo służbowo). Bez zbędnych słów – jest tłoczno jak zawsze, dużo gier jak zawsze (statystykę podnosi Friedman swoimi 504 grami). Poniżej trochę zdjęć – wybaczcie jakość, bo robione telefonem.
Wydawnictwo Granna wraz z miesięcznikiem „Przedszkolne ABC” organizuje 3. edycję konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”. O konkursie rozmawiałam z panią Katarzyną Miś z Granny. Czytaj dalej
Jednym z pytań w Q&A dotyczyło naszych ulubionych gier, na forum też padały tego typu propozycje. Było odwlekanie, była walka z materią, lecz zebraliśmy się, siedliśmy, nagraliśmy i się dzielimy 🙂
Czytaj dalej
Skoro dziś środa, to trzeba coś napisać. Tak się jakoś utarło ostatnimi czasy, że właśnie w 1/2 tygodnia mam największą wenę, trzeba to wykorzystać. A skoro już piszę to musi to być coś oryginalnego oczywiście, więc nie napiszę o ESSEN ’15, bo o tym piszą wszyscy. Dziś biorę na tapetę konkretnie konkretną grę planszową w ilości szt. 1. I będę się starał aby nie było w tym materiale głównie wydźwięku o charakterze filozoficznym ! Jedna uwaga: wypociny me zawierają lokowanie produktu – mam nadzieję że nie obraziłem producenta.