In the name of Odin / W imię Odyna – wideorecenzja
Na moim stole wylądowała kolejna gra o wikingach i w dodatku kolejna, która za chwilę pojawi się na Wspieram.to. Tym razem jest to In the Name of Odin, albo W imię Odyna.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Na moim stole wylądowała kolejna gra o wikingach i w dodatku kolejna, która za chwilę pojawi się na Wspieram.to. Tym razem jest to In the Name of Odin, albo W imię Odyna.
7 i 8 maja 2016 w Koszalinie odbyła się pierwsza edycja imprezy planszówkowej, nazwanej Planszówki nad Morzem. Na pomysł jej stworzenia wpadli ludzie z RnP Dice, czyli Piotr Monkiewicz i Robert Ignaczak. Jak było? Już piszę.
Gry o piratach zawsze są mile widziane. Choć jest to temat coraz częściej widziany na planszy, to jednak uważam, że nadal jest go za mało. Dziś zerkniemy na figurkowy kombajn od CMoN, czyli Rum & Bones.
W dzisiejszym odcinku zajrzymy do osady Wikingów, którzy spędzają dnie na walce z potworami. Na biesiadowaniu pewnie też, ale głównie na walce z potworami. Oto Champions of Midgard.
Wracam do recenzowania gier na Wspieram.to. Dziś możecie zobaczyć grę, która odbierze Monopoly tytuł „Gra, która zniszczyła najwięcej związków”. Oto La Cosa Nostra.
Co by się stało, gdyby do jednego pudełka wrzucić mechaniki z Pandemii i Ognistego Podmuchu, a w dodatku posypać to piratami i nieumarłymi? Stało by się Dead Men Tell No Tales.
Dziś nie recenzuję gry, której polska wersja niedługo zagości na Wspieram.to. Dziś recenzuję grę, która dzięki tej platformie powstała. Oto Kacper Ryx i Król Żebraków.
Mam dla Was kolejną „przedwspieramową” recenzję. W dodatku jest to gra, która niejako wykracza poza moją strefę komfortu. Oto The Exiled: Siege.
Oto dzień, na który wiele osób czekało. Oto dzień, w którym poznacie zakończenie przygód dzika, który szukał żołędzi. A przy okazji poznacie pierwszą dziesiątkę mojej listy Top 50.
Smoki mają ciężkie życie. Chowają skarby w zamkach, wyciągają skarby z zamków, palą wioski i użerają się z rycerzami. O tym ciężkim życiu mówi gra DragonFlame.
To już czwarta część mojej listy Top 50 Gier Planszowych. Czwarta, czyli przedostatnia, a to znaczy, że ogarniamy drugą dziesiątkę. Oto miejsca 20 – 11.
Zastanawialiście się kiedyś co można znaleźć pod powierzchnią Marsa? Ale nie tuż pod nią, ale naprawdę głęboko. Na to pytanie odpowiada gra Super Motherload.
Kontynuuję zalew „topek”. Tym razem kolejny odcinek mojej listy Top 50 Gier Planszowych Wszechczasów. Miejsca 30-21.
Dziś, w przerwie mojej listy Top 50 Gier planszowych, zapraszam Was na kolejną topkę. Jest to kolejna lista, nagrywana wspólne z Pawłem z Geek Factor TV. Tym razem na tapecie gry dla dwóch osób.
Kolejny tydzień, kolejna dziesiątka nowej edycji Gambitowej Listy Top 50 Gier Planszowych. Co znalazło się na miejscach 40-31? Zobaczcie sami.
Cool Mini or Not, to wydawnictwo, które kojarzy się przede wszystkim z masą plastiku w pudełku z grą. Ale czy jest to wymagane, aby gra byłą fajna? Może w pudełku od CMoN wystarczą same karty. Na to pytanie staram się odpowiedzieć w recenzji gry Xenoshyft Onslaught.
W końcu nadszedł moment, na który wielu z Was czekało. Zebrałem Ligę Cieni i nakręciłem kolejną edycję listy Top 50 Gier Planszowych. Zapraszam do oglądania.
Recenzent powinien się rozwijać. Wychodzić ze stref komfortu i brać za tematy, które na pierwszy rzut oka mogą mu nie pasować. Dlatego właśnie na mój stół trafił Dust Tactics.
Weźmy smoki. Małe, większe i te całkiem duże. Co można z nimi zrobić? Można je wytrenować do ścigania się po zakręconym torze. Takie rzeczy w grze Dragon Racer, która pojawi się w polskiej wersji językowej jako Smoczy Wyścig.
Przed Wami trzecia część cyklu „Recenzja na życzenie”. Po niej będzie chwila przerwy w cyklu, bo wrócę do gier od wydawców i takich tam. A na razie zapraszam przed telewizory. Oto Prime Time.
