5 sekund – w 3 odsłonach
Co potrafisz zrobić w ciągu 5 sekund? Wiele. Czy potrafisz odpowiedzieć w takim czasie na zadane pytanie? Tak. To podaj nazwy 3 gier zaprojektowanych przez Matta Leacock. Czytaj dalej
Co potrafisz zrobić w ciągu 5 sekund? Wiele. Czy potrafisz odpowiedzieć w takim czasie na zadane pytanie? Tak. To podaj nazwy 3 gier zaprojektowanych przez Matta Leacock. Czytaj dalej
Kiedy Tomek z Cube powiedział mi, że myślą nad wydaniem nowej gry, która może mnie zainteresować spodziewałem się tytułu z magami, oprawą fantasy albo coś innego mocno tematycznego. Oczywiście byłem zaintrygowany ale nie skakałem z radości. Potem otrzymałem kolejne szczegóły a moje zainteresowanie rosło z minuty na minutę. „Gra o dinozaurach” … pomyślałem, że walczący Tyranozaur może być ciekawy (ciągle spodziewałem się czegoś w klimatach fantasy). „Gra o paleontologach i prowadzeniu wykopalisk” usłyszałem… o rany – był czas kiedy miałem fioła na punkcie szkieletów i prehistorycznych stworzeń (pewnie tak jak bardzo dużo dzieciaków na świecie). „Gra stworzona przez Scott’a Almesa”… Tego pana poznałem nie tak dawno za sprawą świetnego Tiny Epic Galaxies (muszę się zebrać i napisać parę słów o tej grze, szczególnie że dosłownie wczoraj ponownie wylądowała na moim stole i zapowiedziano do niej dodatek). Po krótkiej prezentacji zasad i paru turach gra wskoczyła bardzo wysoko na moją listę „chcetomieć” w tym roku (*)
Czytaj dalej
Od ponad roku Szalona misja mieszka razem z nami. Nie kurzy się, zaprzyjaźnia się z nowymi graczami, starych znajomych wita równie często. Jak to możliwe, że gra o rysowaniu jeszcze się nie znudziła? Czytaj dalej
Kolejna niedziela, kolejna recenzja Mage Wars. Tym razem zajmę się wersją, która zadomowiła się na czwartym miejscu mojej listy Top 50. Co nieco zdradza końcową ocenę. Oto Mage Wars: Arena.
W zeszłym roku na ekrany kin weszła niesamowita wersja Małego Księcia. Wersja odświeżona, zgodna z duchem oryginału, ale nie będąca kalką książki czy też ekranizacji z lat 70tych. Historia przedstawiona przez Marka Osborne’a okazała się niezwykle malownicza i podbiła serca wielu widzów. Nasze też. Do tego stopnia, że mam nawet ręcznie szytego lisa, robionego specjalnie na zamówienie dla mojej córki. Czytaj dalej
Poprzedni rok dla świata gier planszowych został okrzyknięty „rokiem wikingów”. Dzisiaj kolejna gra w tych klimatach – W imię Odyna. Co ciekawe, dzisiejsza pozycja nie opiera się na ataku i negatywnej interakcji, ale na ekonomii i zarządzaniu swoją osadą (z małą domieszką plądrowania w Europie 🙂 ).
Dawno nie pisałem po prostu o grach, w które grałem czyli tzw. Ekspresów. Tym razem o dwóch grach – jednej, która próbuje się właśnie ufundować na wspieram.to i chciałbym żeby się ufundowała więc może was trochę zachęcę czyli Wiertła, Skały, Minerały. To coś tytułowego nowego. Więc do kompletu coś starego od tego samego wydawnictwa.. albo raczej „starego” bo gra nie ma nawet roku, czyli Namiestnik.
Mama tu jest drzewo! O i skała. Ale fajne. A te patyki do czego? Daj mi nakleić smoki na drewienka. Prooooszę, ja umiem. Kości też obkleję. Pierwsza reakcja na grę jest bardzo ważna, a Smocza dolina wywołuje w dzieciach ogromny entuzjazm. Dzieci lubią mieć gry, które wywołują efekt wow. Szczególnie u odwiedzających je rówieśników. Czytaj dalej
Podobno remont domu lub mieszkania to jedno z najbardziej stresujących wydarzeń, które może nas spotkać. Ciągła walka z wykonawcami, próba zmieszczenia się w budżecie, życie na kartonach i w ciągłym kurzu. Ale od czego mamy gry planszowe, żeby takie straszne tematy przedstawić w pięknej oprawie, która powali nas z nóg i zapragniemy robić remonty jeden po drugim? Oczywiście mówię o Domku od Rebela, który już jutro będzie miał swoją premierę!
Dzisiaj lecimy na Marsa. W przykładowej rozgrywce pokażę jak w praktyce wygląda kopanie tuneli i wydobywanie minerałów. 😉
Dziś wyciągnęłam z szafy małą karciankę wydaną dwa lata temu przez AEG w serii Big in Japan. Jej autorem jest Seiji Kanai, a więc projektant znany choćby z Love Letter, czy serii Lost Legacy. W grze przeznaczonej dla 3 do 8 osób gracze wcielają się w bohaterów, których zadaniem będzie pokonanie złoczyńców, których nie capnęła dotąd ręka sprawiedliwości. Say Bye to the Villains jest grą kooperacyjną, która pomimo prostoty zasad rozwija się w serię trudnych pojedynków pomiędzy mścicielami a bandytami, zaś wygraną gracze odtrąbić mogą tylko wówczas, gdy każdemu z nich uda się wyjść ze swego starcia zwycięsko. Czytaj dalej
Dzień Dziecka tuż, tuż, wybór prezentów ogromny i nie wiadomo co kupić, by sprawiło radość. Ja mam zawsze 2 odpowiedzi – gry planszowe i LEGO. Oba rodzaje prezentów rozwijają, a ten pierwszy rozwija również więzi społeczne. W tym roku chciałabym zaprezentować Wam 7 gier dla dzieci wydanych przez wydawnictwo Rebel.pl. Od jakiegoś czasu pojawia się coraz więcej gier dla tej grupy odbiorców z rebelowym logiem, co mnie bardzo cieszy. Z całą pewnością są to dobrze wydane i wyselekcjonowane gry. Można rzec, perełki. Czytaj dalej
Gry historyczne mają to do siebie, że zazwyczaj pozwalają odtworzyć jakiś konkretny konflikt. Nie inaczej jest i w tym przypadku, jednak Wir Sind Das Volk! nie opowiada o konflikcie z użyciem broni i wojska, a takim prowadzonym za pomocą ideologii i pracy u podstaw. Zaintrygowani? Zapraszamy do słuchania.
W wielu mitologiach i religiach świata siódemka jest symbolem całości, dopełnienia, symbolizuje związek czasu i przestrzeni. W starożytności była uważana za liczbę świętą i mistyczną. Dlatego grupowano w siódemki miasta, rzeczy, pojęcia i osoby. Władysław Kopaliński zebrał w jednym ze swoich słowników bardzo wiele siódemek, ale nie wszystkie. Wśród słynnych siódemek jest więc: 7 cudów świata, 7 grzechów głównych, 7 cnót głównych, 7 japońskich bogów szczęścia, 7 mórz, 7 etapów ludzkiego życia , 7 kolorów tęczy itd. Siódemka stała się również motywem przewodnim nowej gry karcianej od wydawnictwa FoxGames. Gry, którą recenzuję dla Was przedpremierowo. Czytaj dalej
Zombie i Przedwieczni Lovecrafta to niekwestionowani królowie świata gier planszowych. Czy kolejna gra w tych klimatach jest w stanie mnie zaskoczyć?
Już za chwileczkę, już za momencik ruszy akcja T.I.M.E Stories na wspieram.to. W czasie akcji będzie można nie tylko kupić / wesprzeć wydanie podstawki, ale również jednego z trzech dodatków. Co chyba ucieszy wielu graczy, wszystkie trzy dodatki będą dostępne od samego początku. Ja osobiście polecam kupić cały pakiet i ogrywać wszystkie dodatki po kolei, ale co jeżeli chcecie / możecie wybrać tylko jeden? Ten tekst jest dla Was. Mam zamiar opisać w nim moje wrażenia z grania w każdy z tych scenariuszy – bez psucia Wam zabawy i opisywania szczegółów. Dla chętnych w rozwijanych sekcjach zawarłem bardzo drobne spoilery – nic czego nie dowiecie się sami po przeczytaniu wstępu do scenariusza i zobaczenia pierwszej lokalizacji w grze. Ukrywam je bo z pewnością są osoby, które będą chciały same przeżyć te przygody bez najmniejszych przecieków.
W okresie późnej szkoły podstawowej hasło „Jeszcze tylko jedna tura” na dłuższy czas zastąpiło mi w słowniku klasyczne „Dobranoc”. Spędzając kolejne godziny przy pierwszym komputerze, wprost nie mogłem się oderwać od strategii turowych, wśród których królowały naprzemiennie Heroes of Might & Magic III oraz Sid Meier’s Civilization II. Aktualnie do komputerowych strategi siadam znacznie rzadziej, jednak – jak prawi mądrość ludowa – stara miłość nie znosi próżni (czy jakoś tak) …
Czytaj dalej
Przed Wami kolejna recenzja, która została w pewnym sensie wywołana kampanią na Wspieram.to. Dziś skoczymy w okolice mojej Top 3 gier wszechczasów. Oto Mage Wars: Academy, lub też przyzwyczajając się do polskiej wersji. Mage Wars: Akademia.
Warzenie eliksirów to bardzo wesołe zajęcie. Dodajemy składniki, a następnie czekamy na eksplozję. Na koniec, z wielką dumą, możemy spróbować naszego wyrobu. O tym mniej więcej jest Wybuchowa Mieszanka.
Minęło 5 lat odkąd w moje ręce trafiła, jeszcze wtedy angielska wersja, Potworów w Tokio. Gra zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia: prostotą zasad, grafikami i wykonaniem i przede wszystkim olbrzymią grywalnością. Przez prawie 5 lat miała ona swoje miejsce na mojej półce, aż musiała uznać wyższość swojego młodszego brata – King of New York. Teraz czas na kolejne przetasowanie na półce, bo właśnie zawitała do mnie polska wersja tego tytułu od wydawnictwa Egmont czyli Potwory w Nowym Jorku.