Gry

Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares – Odkrycia, Infrastruktura (dodatki)

Dobre gry, czyli takie, które dobrze się przyjęły wśród graczy, prędzej czy później doczekają się dodatków.  Autorzy “Terraformacji Marsa” pod tym względem pokazali, że w dodatki umieją. Tak więc nic dziwnego, że przy “Ekspedycji Ares”, czyli karcianej TM, w sumie szybko dostaliśmy aż trzy dodatki. Tutaj nie przeczytacie o trzecim (”Kryzys”), bo ostatnio jakoś nie mam okazji ani ochoty grać w gry kooperacyjne. Czytaj dalej

Ziemia

Jeżeli kochasz przyrodę, lubisz obserwować zwierzęta i podziwiać otaczającą nas roślinność, a przy tym lubisz planszówki, które pozwalają stworzyć od początku jakieś światy, ekosystemy z wykorzystaniem mechanik zazębiających się elementów, to “Ziemia” jest właśnie tym, czego szukałaś/szukałeś. To rozbudowane zdanie może faktycznie bardziej nadawałoby się na podsumowanie tego tekstu, ale o “Ziemi” ciężko nie pisać pozytywnie w każdym miejscu. Zaraz dowiesz się dlaczego.
Czytaj dalej

Woodcraft

Patrząc na ostatnie tytuły autorstwa/współautorstwa Vladimira Suchego (”Pulsar 2849”, “Podwodne Miasta”, “Praga Caput Regni”, “Messina 1347”) to śmiało można powiedzieć, że trzyma on cały czas wysoki poziom i trochę szkoda, że jego osoba nie jest tak mocno znana, jak np. Vital Lacerda, czy nawet Uwe Rosenberg. Jego gry na pewno na to zasługują. Jest jeszcze jeden jego tytuł, który zapadł w pamięci miłośników planszówek (choć pewnie głównie tych starszych) za sprawą mechaniki zwanej “rondel”, mówię tutaj o grze “Shipyard”. W grze “Woodcraft” mechanika ta do nas powróci i choć dostaniemy tu tylko jeden “rondel” (w “Shipyardzie” jest ich kilka) to i tak nie będziemy przez to narzekać na małą liczbę wyborów oraz dylematów tak lubianych przez miłośników eurogier. Zobaczmy więc, jak wygląda praca stolarza według pary autorów –  Vladimira Suchego i Rossa Arnolda.
Czytaj dalej

Great Western Trail: Argentyna

Na pierwszą informację, że autor Great Western Trail, chce z tego genialnego tytułu zrobić tryptyk, zareagowałem lekko sceptycznie, bo jakoś ciężko mi było sobie wyobrazić, że po pierwszym wydaniu GWT i dodatku do niego, można coś sensowego jeszcze wyciągnąć z tej i tak już dobrze wykorzystanej mechaniki. A to nie miały być dodatki, tylko kolejne dwie gry! Jak pokazuje życie, nie ma co się martwić na zapas i ja też postanowiłem tak do tego podejść. W międzyczasie trafiła do nas nowa edycja GWT (pasująca wyglądem do całej nowej trylogii) z nowym trybem “dorastających krów” (tutaj możesz przeczytać więcej na ten temat). I wreszcie nadszedł ten dzień, gdy po rozłożeniu “Argentyny” można było w nią w końcu zagrać. Uwaga, teraz będzie mały spoiler… Umarł Król. Niech żyje Król!
Czytaj dalej

Akropolis

Budowanie miasta (city building). Te słowa sprawiają, że niejeden gracz (nie tylko planszowy) zaczyna od razy zapisywać jakąś grę na swojej liście zainteresowań. Tutaj miasto będzie powstawało, ale w “Akropolis” bardziej poczujemy ducha logicznych tytułów niż tych kojarzących się z kultowym “SimCity”. I chociaż planszowi inżynierowie nie poczują się tu spełnieni, to jednak również im polecam poznanie tego tytułu, bo jak się zaraz przekonacie, “Akropolis” chce powalczyć o serca wszystkich graczy. Czytaj dalej

Spór o Bór 2: Na tamę marsz

Pamiętam to oburzenie, jak dwa lata temu wydawnictwo Muduko postanowiło zmienić nazwę klasyka i wydać go jako “Spór o Bór”. Przecież tak nie można. Kto to kupi? Zmarnowana marka… Czas pokazał, że dobre gry nie są dobre z powodu tytułu, ale mechaniki i zasad. Jeżeli dodamy do nowego wydania rewelacyjną oprawę graficzną, to gra sama się obroni. Dzisiaj zapewne tylko kombatancka część naszego hobby używa nazwy “Schotten Totten”, a dla pozostałych ta bardzo dobra gra Reinera Knizii to już właśnie “Spór o Bór”. Teraz przyszła pora na “Spór o Bór 2” i tylko z kronikarskiego obowiązku dodam, że jest to nowa polska wersja “Schotten Totten 2”. Czytaj dalej

MindBug

Dwóch przeciwników. Ich broń to menażeria stworów, którymi będą się nawzajem atakować oraz liczniki zadawanych ran. Ten opis jakoś nie bardzo zachęca do przyjrzenia się temu tytułowi bliżej. Ot, typowa karciana gra pojedynkowa, jakich wiele do tej pory pojawiło się na rynku. Jednak w tej niepozornej grze jest jednak coś, co nie pozwoli przejść obok niej obojętnie i albo pokochasz “MindBuga”, albo go znienawidzisz. Czytaj dalej

Kaskadia

Czytając wstęp do instrukcji gry “Kaskadia”, można spodziewać się, że czeka nas przyrodnicza przygoda prosto z kanału National Geographic. Widać, że autorzy kochają opisywany w grze teren i tą fascynacją chcą podzielić się z graczami z całego świata. I chociaż tak naprawdę dostajemy tutaj kafelkową grę strategiczno-logiczną, to dzięki oprawie graficznej oraz sposobom zdobywania punktów, nigdy nie zapomnijmy, że to gra o zwierzętach i magicznej krainie na pograniczu Kanady i USA. Czytaj dalej

Skymines

Księżyc coraz mocniej nas przyciąga, a jego eksploracja spędza sen z oczu nie tylko NASA. Księżyc, który odwiedzimy podczas gry, ma już za sobą ten okres, o którym my wciąż marzymy. Jednak Światowy Rząd nie dał rady wykorzystać potencjału Srebrnego Globu, a teraz po pięćdziesięciu latach od pierwszych inwestycji na jego powierzchni, cała nadzieja spoczywa w prywatnych inwestorach i korporacjach, posiadających odpowiednie środki do wykorzystania zasobów tego naturalnego satelity Ziemi. Czytaj dalej

Atiwa

Może nie reaguję już tak euforycznie na każdy tytuł Uwe Rosenberga jak kiedyś (jestem z pokolenia “Agricoli”), ale nie powiem, żebym całkowicie przestał śledzić poczynania tego autora. W przypadku gry “Atiwa” zainteresowała mnie jej tematyka, a dokładnie jej aspekt ekologiczny. I oczywiście nietoperze. Od razu jednak rozwiewam wszystkie obawy związane z tymi owianymi złą sławą zwierzątkami. Te występujące w grze to weganie, a nawet więcej, bo frutarianie. Także spokojnie, krew się tutaj nie leje, a jedyne co może się polać to sok z owoców, które są ich przysmakiem i w sumie również bohaterami tej gry.

Czytaj dalej

Splendor: Pojedynek

Uwielbiam “Splendor” i to uczucie towarzyszy mi od pierwszego z nim kontaktu. Jest to gra, którą zawsze polecam i polecać będę i to nie tylko osobom, które zaczynają swoją przygodę z grami planszowymi. Hasło “szybki Splendorek” często pada zapewne nie tylko w naszym domu. Najwięcej partii rozegrałem w dwie osoby i nigdy nie uważałem, żeby taka konfiguracja umniejszała radość płynącą z gry, bo “Splendor” działa na dwie osoby. To po co nam wersja tylko dla dwóch osób? No właśnie.
Czytaj dalej

Weather Machine

Jak mówi porzekadło, dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Profesor Lativ też chciał dobrze, ale wyszło, jak wyszło. Jego Generator Pogody (Weather Machine) naprawia pogodę w jednym zakątku świata, a psuje w innym. Jedni są zadowoleni, ale inni przez to cierpią. O tym, jak to się skończy opowiada najnowsza gra wydawnictwa Portal Games autorstwa uwielbianego przez fanów ciężkich eurogier Vitala Lacerdy.
Czytaj dalej

Turbo

Należę do tych osób, które potrafią zatracić się podczas oglądania wyścigów samochodowych.  I choć najbardziej gustuję w Formule 1, to innego typu zmagania na torach lub poza nimi, fascynują mnie również jeżeli tylko trafię na relację z nich w TV. Ryk silników, “wyczuwalny” w naszych głowach zapach spalanej mieszanki, wyhamowania, walka z przeciwnikami… aż chciałoby się chwycić za kierownicę jednego z samochodów i spróbować jak to jest naprawdę. Przynajmniej w moim przypadku szanse na to są zerowe, ale dzięki grze “Turbo” od wydawnictwa Rebel, mogę spełnić te marzenia na planszy.

Czytaj dalej

Messina 1347

Jeden z autorów tej gry — Vladimir Suchy — nie od dziś kojarzy się z ciężkimi eurogrami i każdy jego nowy tytuł wyczekiwany jest głównie właśnie przez miłośników tego typu gier. Ja też od czasu „Shipyardu” należę do tego grona. Suchy tworzy gry trudne, wymagające myślenia, ale w przypadku Messiny 1347 przerósł chyba samego siebie (choć tutaj podobno nie grał on pierwszych skrzypiec), bo spod jego ręki oraz współautora — Raul Fernandez Aparicio — wyszła gra, która jak żadna inna w ostatnim czasie rozgrzała moje szare komórki. Właściwie już teraz możecie ją zamawiać bez czytania dalej i nie będziecie zawiedzeni. A może będziecie? Sprawdźcie, bo z tego, co wiem, opinie są różne.
Czytaj dalej

Eksplodujące kotki – wersja dla dwóch graczy

Z „Eksplodującymi Kotkami” (Rebel) miałem tak samo jak w swoim czasie z Dobble. Oba tytuły długo obchodziłem bokiem i  wydawało mi się, że to nie są gry dla mnie i nie bardzo wiedziałem, w czym  tkwi ich fenomen. Dopiero po zagraniu wszystko momentalnie zaskoczyło i od tej chwili jestem fanem zarówno jednego, jak i drugiego tytułu. Z Kotkami polubiłem się po zagraniu w nie w wersji tylko dla dwóch osób. Czytaj dalej

Kingdomino: Prehistoria

Nie będę ukrywał, byłem i jestem od zawsze fanem tej serii. Jak tylko zagrałem w demo pierwszego Kingdomino (wydało je wtedy Games Factory Publishing), to wiedziałem, że szykuje się rodzinny hit. Tak też się stało i doczekaliśmy się kolejnego polskiego wydania (od FoxGames), dodatku, kolejnej części, a teraz przyszła pora na kontynuację serii w czasach prehistorycznych. Od razu wam powiem – jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.

Czytaj dalej

Azul: Ogród Królowej

Nie jestem fanem serii Azul, ale doceniam pomysł i emocje jakie ona budzi wśród graczy. Z tego powodu początkowa informacja o kolejnej części nie wzbudziła we mnie jakiegoś większego entuzjazmu. Ale kiedy podczas wpisywania zapowiedzi do naszego katalogu (Premiery.ZP) zobaczyłem na BGG skalę ciężkości bliską 3.0, to spojrzałem na tego Azula z zupełnie innej perspektywy. Było warto. Czytaj dalej

Park Smoków, Ekosystem – draft na topie

Cieszę się, że Nasza Księgarnia postanowiła swoich fanów wdrożyć w jedną z najlepszych mechanik, jaką niewątpliwie jest „draft”, który ja już pewnie zawsze będę nazywał „ta mechanika z 7 cudów świata”. Dostaliśmy więc nie jedną, a dwie gry, która wykorzystają ten sprytny sposób dystrybuowania krat pomiędzy graczami. Te dwie gry połączą ze sobą całe rodziny i/lub grupy różnie zaawansowanych graczy. Zobaczmy jak hoduje się smoki w „Parku Smoków” oraz jak powinno wyglądać najbardziej optymalne, nie tylko dla zwierząt środowisko w „Ekosystemie„. Czytaj dalej

Tapestry: Sztuka i architektura

O „Tapestry” już na blogu pisałem, a w ciągu tych prawie trzech lat, tytuł ten jeszcze więcej zyskał w moich oczach. Jest to dla mnie idealna wypadkowa ciężkości – zaangażowania umysłowego do czasu gry. Z przyjemnością sięgam więc po nią jeżeli mam ochotę zagrać w grę średniozaawansowaną i/lub grę, którą muszę szybko komuś wytłumaczyć. Optymalizacja wszystkich „eurosuwaczków” zawartych w jej mechanice sprawia, że jest to mój ulubiony tytuł ze stajni Stonemaier Games. Z tego powodu sięgnięcie po dodatek „Sztuka i architektura” nie jest czymś zaskakującym. Ulubione gry wymagają posiadania dodatków do nich. Czytaj dalej

Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares

Są gry, które z marszu podbiły serca graczy. Jedną z nich jest bez dwóch zdań „Terraformacja Marsa”. Karciano-planszowa ekspedycja na Marsa w celu jego podboju i zamienienia w drugą Ziemię tak się spodobała, że w ciągu pięciu lat od premiery dostała jeszcze pięć dodatków. I pewnie sprzedałby się kolejny, ale autorzy postanowili rozgałęzić tę linię i stworzyć nowy tytuł, bazujący na znanym już świecie. Tak narodziła się „TM: Ekspedycja Ares”, czyli karciana wersja jednej z najbardziej lubianych, zapewne nie tylko przeze mnie, gier planszowych. Czy pozostali gracze też powinni się nią zainteresować? Czytaj dalej