Gry

Res Arcana. Mocy przybywaj

Myślałem, że w tym roku pierwszą grą karcianą, którą opiszę będzie „Keyforge”, ale z zaskoczenia to pierwsze miejsce zaatakował nowy tytuł twórcy kultowego „Race for the Galaxy” (Toma Lehmanna), czyli „Res Arcana„. Były zapowiedzi, było sławne nazwisko autora, grafiki prezentowały się dobrze, ale po sparzeniu się na „Roll for the Galaxy” nie byłem osobą, która chciałaby kupić tę grę w ciemno. Ale zagrałem raz u Yosza i na drugi dzień od razu zamówiłem swój egzemplarz, nie czekając na polskie wydanie od wydawnictwa Rebel. Czytaj dalej

#GramSłówKilka: Twilight Imperium

Klimat, mnogość ras, strategia i taktyka, bogaty arsenał, epickie potyczki, polityka, a przede wszystkim wielogodzinne rozgrywki, które mogą trwać nawet i sześć – osiem godzin. Takie opisy często towarzyszą tej grze i powodują, że o zagraniu w nią dużo z nas marzy, ale nie każdy czuje się na siłach, żeby się z nią zmierzyć. Ta gra onieśmiela. Czy to dobre podejście? Czas odczarować „Twilight Imperium”. Czytaj dalej

GramSłówKilka: Ganz schön clever (That’s Pretty Clever)

Wprawdzie G3 wyda po polsku grę „Ganz schön clever” w wersji standardowej, ale postanowiłem na to nie czekać i już teraz odkryć przyczynę fascynacji tym tytułem. Sięgnąłem więc po jej elektroniczną implementację. Jest ona prawie idealna i pomimo, że oferuje tylko oficjalne zasady gry dla jednej osoby, to grając w nią od razu pozna się wszystkie zasady i będzie się wiedziało czy się ją lubi, czy nie. Ja już wiem. Polubiliśmy ją od razu.
Czytaj dalej

War Chest. Skrzynia dla dowódcy

Prawdę głosi stare przysłowie, że „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Ja za dzieciaka poznałem szachy i zagrywałem się z kumplami w „Eurobiznes”/”Fortunę”. Te ostatnie tytuły zaszczepiły we mnie miłość do planszówek, co było przyczyną powrotu do wielu latach do nowoczesnych gier planszowych, a szachy spowodowały, że wciąż lubię i szukam, tego typu abstrakcyjnych pojedynków, gdzie na wytyczonej arenie stają naprzeciwko siebie armie wojowników o różnych zdolnościach, ale podlegający podobnym zasadom i regułom. Z tego powodu na mój radar przed ubiegłorocznymi targami w Essen automatycznie trafił „War Chest„, a teraz dzięki uprzejmości wydawnictwa AEG (Alderac Entertainment Group) mogłem w niego w końcu zagrać. Czytaj dalej

#GramSłówKilka: Patchwork Doodle

„Patchwork” to jedna z najlepszych gier dla dwóch osób. Wykreślanki, do których zaliczam również gry typu „rzuć i maluj” („roll-and-write”), to obecnie bardzo popularny gatunek gier planszowych. Co powstanie po ich połączeniu? „Patchwork Doodle”, czyli gra, która nie tylko da ci radość z grania, ale również i „kolorowania”. Więc chodź, pomaluj… moją kołdrę. Czytaj dalej

#GramSłówKilka – Na skrzydłach/Wingspan

Raczej nie będę osamotniony wyznając, że kiedy tylko zobaczyłem pierwsze grafiki i komponenty z gry „Na skrzydłach” („Wingspan”), to od razu wiedziałem, że muszę ją poznać. Uwielbiam ptaki. Świat bez nich byłby martwy. Przez cały zimowy okres tęsknię za porankami, którym towarzyszy ptasie świergotanie. Nawet szare wróbelki cieszą moje oko, a co dopiero inne kolorowe, czy też bardziej dostojne gatunki. Gra o ptakach i z takimi grafikami, to coś, obok czego nie mogłem przejść obojętnie. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebel, które wypożyczyło mi grę, miałem przyjemność wziąć te wszystkie ptaszki w swoje ręce i przyjrzeć się im z bliska. Czytaj dalej

#GramSłówKilka: Flamme Rouge (Wielka Pętla)

Od pierwszej rozgrywki zakochałem się w tej grze. Za młodu z wypiekami na twarzy zalewałem woskiem lub wylepiałem plasteliną kapsle, przyklejałem do nich flagi i wyruszałem ze swoim odpowiednio dotartym kolarzem na podwórkowe trasy „Wyścigu Pokoju”. Te emocje od razu powróciły po pierwszej rozgrywce we „Flamme Rouge”, a z każdą kolejną coraz bardziej zadurzałem się w tym świetnie oddającym emocje kolarskich wyścigów tytule, który w tym roku wyda po polsku FoxGames jako „Wielką Pętlę”. Ja jestem już od kilku tygodni szczęśliwym posiadaczem własnej wersji angielskojęzycznej, do której dokupiłem dodatek „Pogoda” („Meteo”) i od tej pory moi kolarze maja już sporo kilometrów w nogach. Czytaj dalej

#GramSłówKilka: Rój/Hive

Pod koniec tygodnia spora część za nas ekscytowała się nowo zapowiedzianą grą ze świata Gwiezdnych Wojen od wydawnictwa Rebel. Szkoda, że to kolejny tytuł w moim ulubionym uniwersum, który znowu nie jest skierowany do mnie. Dla mnie ważniejszą informacją tamtego tygodnia było ogłoszenie przez wydawnictwo G3 powrotu na polski rynek gry „Rój” („Hive”) i to od razu we wszystkich jej wersjach. Czytaj dalej

#GramSłówKilka: Teotihuacan: City of Gods

Rozpoczynam nowy cykl. Z jednej strony jest on odpowiedzią na bolączkę pewnie nie tylko moją, czyli braki czasowe związane z innymi zajęciami, których nie chcę lub nie mogę pominąć w swoim życiu, a z drugiej jest to zaspokojenie moich zachcianek, gdy czasami mam ochotę coś napisać szybko, może nie zawsze w krótszej formie, ale o tym co siedzi mi w głowie po jakiejś rozgrywce w stare lub nowe tytuły. Tak sobie zwyczajnie pogadać. Czytaj dalej

Choinka, Totem. Niespodzianka i pewniak w mojej kolekcji

Jeżeli przyjrzeć się ich do tej pory wydanym grom, to ja w zasadzie nie należę do targetu wydawnictwa Nasza Księgarnia. Ale ich ostatnie dwie gry idealnie wpisały się w mój gust. Jedną poznałem dopiero teraz, ale tę drugą już od dawna znałem i doceniałem, ale nie miałem możliwości jej kupienia. Gdyby to był koniec grudnia i Święta już pachniałyby piernikiem, barszczem, pierogami i zieloną choinką, to pomyślałbym, że Nasza Księgarnia zrobiła mi idealny prezent gwiazdkowy. Czytaj dalej

Kingdomino: Age of Giants (Giganci). Nie taki gigant straszny jak go malują, ale swoje do powiedzenia ma

Miałem przyjemność pisać o serii „King(Queen)domino” jeszcze na podstawie grywalnego demo „Kingdomino„. Otrzymałem je wtedy od wydawnictwa Games Factory, które przymierzało się do wydania go po polsku. Tak się stało i gra okazała się sukcesem. Teraz całą serię przejęło wydawnictwo FoxGames i to ono uraczy nas wydaniem po polsku wszystkich elementów dominowej układanki. W tym dodatku „Age of Giants (Giganci)„, o którym chcę ci właśnie opowiedzieć. Czytaj dalej

Zdobywcy kosmosu. Świetny pomysł na zaawansowany Splendor

Najbardziej lubię gry, których mechanika komponuje się z jej tematyką, a zawarte w nich mechanizmy nie są czymś abstrakcyjnym i odzwierciedlają występujące w grze elementy fabularne i/lub ekonomiczne. Takie gry lepiej i szybciej zrozumieć, łatwiej później do nich wrócić, ale przede wszystkim, można się przy nich oderwać od rzeczywistości i jak to jest w przypadku dobrej książki, choć przez chwilę zostać bohaterem opowiadanej historii. Czasami jednak odzywa się we mnie inżynier i urzeka mnie czystość abstrakcyjnego mechanizmu, który mógłby być z powodzeniem włożony w inne grafiki lub fabułę, a wciąż by błyszczał i pokazywał swoje walory. Tak właśnie odbieram „Splendor” oraz „Century: Korzenny Szlak”. Te gry to genialne mechanizmy ubrane w atrakcyjne szaty, który sprawdzają się jako gry w każdej sytuacji i przy każdej zasadniczo grupie graczy. Teraz do tej dwójki ma szansę dołączyć kolejny tego typu tytuł, a ja trzymam mocno kciuki, żeby to się udało. Podnieście do góry wzrok i spójrzcie w odległe gwiazdy. Nadchodzi czas „Zdobywców kosmosu„. Czytaj dalej

InBetween. Emocjonujący międzywymiarowy pojedynek nie dla każdego

Z tego co pamiętam, to już przyznałem się kiedyś do mojej słabości do gier zamkniętych w małych pudełkach, które nie opierają się tylko na bogactwie komponentów, ale przede wszystkim chcą zdobyć serca i umysły graczy swoją mechaniką. Co ciekawe, czasami udaje im się stworzyć również klimat z wykorzystaniem tylko tej swojej minimalnej zawartości. W takich grach kilka pionów, mała plansza, czy też talia kart, to wszystko co znajdziemy w pudełku, ale po chwili zapominamy o tym, bo znajdujemy się w centrum przygody lub strategiczno-ekonomicznych działań. Takie gry, a zwłaszcza ich autorzy bardzo mi przez to imponują i mimowolnie wyszukuję informację na ich temat przeglądając codziennie planszówkowe media. Czytaj dalej

Przed premierą: Atlantis: Island of Gods. Zaginiona sztuka architektury, logistyki i logicznego myślenia

Podobno istniała. Opisał ją Platon, choć Arystoteles wątpił w prawdziwość tych informacji. Ja jednak miałem ją w zasięgu ręki i budowałem w jej dzielnicach majestatyczne świątynie poświęcone wielkim bogom. Ta Atlantyda nie zginęła w odmętach morskiej kipieli przy akompaniamencie straszliwych burz, a wręcz przeciwnie, dopiero zostanie wydana w postaci nowej gry Krzysztofa Wolickiego „Atlantis: Island of Gods„.
Czytaj dalej

Przed premierą: Great Western Trail: Kolej na północ. Mombasa na Dzikim Zachodzie

Uwielbiam „Great Western Trail„. Może ta początkowa deklaracja niektórych odstraszy z obawy przed brakiem obiektywizmu z mojej strony, ale uczuć do takich tytułów nie można ukrywać. GWT to wspaniała gra i nic na to nie poradzę. Gdyby to zależało ode mnie to zdobyłaby ona główną nagrodę w tegorocznej edycji „Planszowa Gra Roku”, ale wyróżnienie za „Najlepszą Grę Zaawansowaną” też należy docenić i pogratulować dobrego gustu członkom Kapituły. Na moim blogu nie znajdziesz niestety tekstu o wersji podstawowej, bo dotychczas zawsze coś stawało na drodze i niestety nie udało mi się go napisać. Sumienie mam jednak czyste, bo nie raz mówiłem o GWT podczas Rozmów.ZP, a jeżeli chcesz coś poczytać to zajrzyj tutaj. Moi koledzy na pewno staną na wysokości zadania, a ja będę mógł już cię na spokojnie zaznajomić z dodatkiem „Kolej na północ„, który najprawdopodobniej już w czerwcu zostanie wydany po polsku przez wydawnictwo Lacerta.
Czytaj dalej

SteamRollers. Maszyny parowe napędzane kośćmi

W grze tej znalazłem dwie rzeczy, które mnie fascynują. Pociągi i kości. Co do pierwszego, to może nie jestem jakimś wielkim znawcą tematu, ale od zawsze te stalowe potwory (zwłaszcza parowozy) budzą mój podziw i respekt. Z kośćmi jest już zupełnie inaczej, bo tutaj faktycznie śledzę i interesuję się mocno ich zastosowaniem w nowoczesnych planszówkach. Wciąż potrafią mnie one zaskoczyć i pokazać, że nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w stosunku do mechanik i zasad, które zechcą je wykorzystać. Kiedyś był to symbol wyśmiewanej losowości nie do przyjęcia, a obecnie element, który potrafi odnaleźć się zarówno w grach łatwych i przyjemnych, jak i trudnych, potrafiących wycisnąć z naszego umysłu ostatnie soki. Wprawdzie „SteamRollers” do tej drugiej kategorii nie należy, ale i tak jest tytułem, który warto poznać choćby dla samego faktu rysowania własnej planszy, czyli budowy podwalin przyszłej potęgi amerykańskiego kolejnictwa. Czytaj dalej

Roll Player. Roll Player: Monsters & Minions. Stworzyłeś już bohatera? To teraz nim walcz!

Gry RPG lub przygodowe mają w sobie coś tajemniczego. Coś co sprawia, że w jednej chwili możemy przenieść się z naszej codzienności do zupełnie innego świata, z innymi problemami, wyborami, pełnego przygód i odmiennych istot, które spotkamy na naszej drodze. W grach fabularnych prowadzonych na żywo mam bardzo małe doświadczenie, ale bardzo dużo czasu spędziłem w światach wykreowanych na potrzeby gier komputerowych. Każda taka gra to wielka i wciągająca przygoda, która potrafi otoczyć gracza bańką własnej rzeczywistości. Jednak wcześniej, zanim wkroczysz do nowego świata oraz również podczas samej gry, musisz tworzyć postać, która będzie w nim żyć. I o tym właśnie jest seria „Roll Player„. Czytaj dalej

Gloom. Gdy śmierć jest pretekstem do dobrej zabawy

Z tego co mi powiedział ponury Lord Żniwiarz, „Gloom” to prawdopodobnie najlepsza gra typu „storytelling” (narracyjna) w jaką przyjdzie ci zagrać. Ciężko będzie mi poznać uzasadnienie tej tezy, ponieważ po wypowiedzeniu tych słów Lord odszedł od nas z wyrazem błogiego smutku na twarzy (on to potrafił, u nich to rodzinne), ale coś w tych słowach musi być, skoro nie tylko jego rodzina wzięła udział w tym projekcie i z chęcią odda za to życie. Tak, ich smutek będzie twoim szczęściem. Czy to nie cudowne? Czytaj dalej

Wystawa Światowa 1893. Logika w pracy wystawcy

Przyznaję, że zagraniczna premiera gry „Wystawa Światowa 1893” jakoś mnie ominęła. Zarejestrowałem fakt jej wydania, grafiki i tematykę, ale nie zagłębiłem się bardziej w jej mechanizmy. Dlatego ucieszyłem się z informacji o jej polskim wydaniu przez Portal Games – zaległości warto nadrabiać. Nie wiem dlaczego w mojej głowie ukształtował się obraz gry ekonomicznej, ale lektura instrukcji strasznie mnie zbiła z tropu, bo okazało się, że „Wystawa” na pewno nie jest tego typu grą. Pewną wskazówką jest zapewne naklejka „Mensa Select” na pudełku, ale skojarzyłem to dopiero po fakcie. Zaskoczenie było, ale na szczęście dwubiegunowe. Spodziewanej ekonomii tutaj faktycznie nie znalazłem, ale sama gra okazała się bardzo przyjemna.
Czytaj dalej

Przed premierą: Dice Settlers. Kościani osadnicy podbijają heksagonalny świat

Po ostatniej szumnej próbie przeniesienia gier typu 4X w planszowe realia, po tego rodzaju deklaracjach w mojej głowie od razu zapala się ostrzegawcza dioda. I tak właśnie się stało, kiedy po raz pierwszy pokazywano mi „Dice Settlers„, a w dodatku miało to być nie tylko 4X, ale jeszcze 4X dostosowane do średnio ciężkich gier, które kojarzą się przeważnie z grami rodzinnymi lub łączącymi różne grupy graczy. Szybkie wyjaśnienie zasad, kilka rund, pierwsze wybory, które miały znaczenie dla przebiegu gry i już wiedziałem, że tym razem to się faktycznie chyba udało, a przede mną leży gra, która potrafi na luzie podejść do zasad 4X i  pomimo swojej lekkości dać przy tym satysfakcję z rozgrywki. Musiałem chwilę poczekać na egzemplarz recenzencki, ale w końcu go dostałem i teraz zamierzam pokazać również i tobie, co takiego ciekawego jest w „Dice Settlers”. Czytaj dalej