Gry

Moje życie wyglądałoby inaczej z takim CV

Jeżeli nie wiecie jak połączyć mechanizmy Cywilizacji: Poprzez Wieki, 51. Stanu, King of Tokyo, 7 Cudów Świata, a dodatkowo jak podać to w rodzinnym sosie, to znaczy, że nie graliście w CV Filipa Miłuńskiego.

Czytaj dalej

Neuroshima Hex 3.0, czyli nowe szaty króla

Kiedy zagrałem pierwszy raz w elektroniczną wersję Neuroshimy Hex stworzoną przez Big Daddy’s Creations powiedziałem sobie i zresztą wszystkim w koło również, że już nikt mnie nie namówi na grę w wersję tradycyjną. Przyjemność płynącą z obcowania z moją ukochaną grą (pierwsza miłość nie rdzewieje) w wersji na iPada, uzewnętrzniam zawsze kiedy mówi się o konwersjach gier planszowych. Zresztą produkcja BDC jest wzorcem sama w sobie. W życiu jednak nic pewnego nie ma, a jeżeli ktoś tak myśli to życzę mu powodzenia. Ja coraz częściej staram się wierzyć szpiegowskiej mądrości „never say never”, a kontakt z nową wersją Neuroshimy Hex jeszcze bardziej mnie w tym utwierdził. Poniżej przeczytacie wrażenia skruszonego fana NH, który wraca z e-wygnania. Nie wiem na jak długo, ale wiem, że jest warto.

Czytaj dalej

Dziedzictwo: Testament diuka de Crecy

Tak się złożyło, że dwa tytuły z mojej ścisłej czołówki najważniejszych gier wydał Portal Games. Obok Neuroshimy HEX znalazł się 51 Stan i możecie sobie mówić co chcecie na temat jakości wydania lub „taktyk wygrywających”, ale uważam je za gry genialne, a ilość czasu jaki przy nich miło spędziłem jest dla mnie najważniejszym tego wyznacznikiem.

Jednak pewnego pięknego, majowego popołudnia okazało się, że pula ulubionych gier z Portalu może się powiększyć o kolejne dwa tytuły. O jednym z nich, czyli nowej grze Michała Oracza – Theseusie już pisałem, dzisiaj więc przyszła pora na napisanie kilku słów o tej drugiej, czyli grze Dziedzictwo: Testament diuka de Crecy, której autorem jest Michiel Justin Elliott Hendriks.

Czytaj dalej

Enclave: Zakon Krańca Świata, czyli jak połączyć euro z przygodą

Co może dziwne, ale nie czytałem książki, do której nawiązuje tytuł gry. Mój kontakt z jej autorką (Maja Lidia Kossakowska) zakończył się na jej wcześniejszym tytule Siewca Wiatru (który bardzo mnie irytował stosowanymi w nim zdrobnieniami imion męskich potężnych aniołów). Jednak brak zaufania do autorki książki – protoplasty tematycznego gry w żadnej mierze nie przełożył się na nią samą. Z miłą chęcią więc skorzystałem z okazji i dzięki wydawnictwu G3 udało mi się zagrać jeszcze przed premierą w Enclave: Zakon Krańca Świata, autorstwa Krzysztofa Wolickiego.

Czytaj dalej

Suburbia Inc – dodatek do gry, która daje do myślenia

Konsekwentnie wdrażając swój plan proplanszowej agitacji w mojej rodzinie, w tym tygodniu na stole wylądowała Suburbia. Gra w ostateczności bardzo się spodobała, ale patrząc na początkowy kontakt z tą łatwą, jeżeli chodzi o zasady, grą ponownie doszedłem do dwóch wniosków, z którymi chciałbym się z Wami podzielić.

Czytaj dalej

Essen 2013: Tezeusz, kosmiczna walka o przetrwanie wg Michała Oracza

Załóżmy, że jest to początek filmu science-fiction. Bardzo długo oczekiwanego przez wszystkich fanów tego gatunku. Widzimy ujęcie pustego, zimnego i usianego gwiazdami kosmosu. Brak muzyki i innych odgłosów. Jest tylko kosmiczna cisza, która  i tak dźwięczy w naszych głowach.  Gdzieś w tle słyszymy głębokie dudnienie i w kadr majestatycznie wpływa szary kadłub  statku kosmicznego, którego stan poszycia wskazuje jak już bardzo długo dryfuje on przez ten ocean ciemności. Pojawiające się powoli białe litery na burcie statku, układają się w nazwę – Tezeusz. Cięcie. Jesteśmy już we wnętrzu stalowego olbrzyma i w zależności od tego, która frakcja ten film nakręciła jesteśmy wraz z bohaterami, z którymi zżyjemy się w ciągu następnych kilkudziesięciu minut, albo w  opuszczonym laboratorium (Naukowcy), maszerujemy po korytarzach zasnutych parą wyciekającą z nieszczelnych rur (Marines), wchodzimy przez wypaloną dziurę do wnętrza statku (Obcy – „standardowe” znaki szczególne: szarzy z dużymi oczami) lub wypełzamy z ociekającego śluzem jaja (Aliens – ta nazwa wszystko tłumaczy). OK, ci ostatni to raczej filmu nie nakręcą, ale żeby nie być posądzonym o dyskryminację rasową, to tak już to zostawmy.

Mamy już gatunek, tło, bohaterów, a o akcji napiszę później. Brakuje nam tylko reżysera, a jest nim nie kto inny, jak sam Michał Oracz, który kazał nam czekać aż pięć lat od czasu wydania Witchcrafta i aż siedem od Neuroshimy Hex, na swoją nową grę – Tezeusza. Czy warto było czekać? Czytaj dalej

Qwixx, czyli prosto nie znaczy źle

Ogłoszenie tegorocznych tytułów nominowanych do nagrody Spiel des Jahres wywoła sporo dyskusji na temat kondycji najbardziej znanej nagrody przyznawanej grom planszowym. W tym roku w szranki staną Qwixx, Augustus oraz Hanabi.

Powiedzmy sobie szczerze, reakcja zwykłego gracza patrzącego na te tytuły należałaby do tych umiarkowanie oschłych. Nie są to gry powszechnie znane, więc nie ma co się dziwić. Osoba, która już bardziej interesuje się planszówkami zobaczyłaby tu wspominane na forum i blogach Hanabi (tutaj również moje trzy grosze na jej temat) oraz wydanego niedawno po polsku przez wydawnictwo Hobbity.eu Augustusa. Natomiast ostatnia z nominowanych gier czyli Qwixx, to gra, która do tej pory zapewne była nieznana bardzo dużej liczbie graczy i to nie tylko w Polsce. Ja sam należałem do tej kategorii, ale dzięki niezastąpionemu i jedynemu Wojtkowi „wc”, nie tylko mogłem ją poznać, ale również mam przyjemność ją posiadać i słowo „przyjemność” pojawia się tu nieprzypadkowo.

Czytaj dalej

Grand Prix. Ostatnia prosta, czyli bolidem F1 po stole

Nie licząc chwil kiedy, jak zapewne każdy z nas, oglądam piłkę nożną podczas Mistrzostw Świata lub Europy jedynym sportem, którym się interesuję i który oglądam w TV są wyścigi Formuły 1. Dla jednych jest to bezsensowne „jeżdżenie w kółko”, a dla mnie dobrze działające sportowe widowisko, w którym dostajemy najnowocześniejszą technologię, rywalizację oraz wielkie emocje. Czy można wymagać czegoś więcej od sportu w XXI wieku?

Kiedy wydawnictwo Egmont zapowiedziało wydanie nowej wersji gry Formula Motor Racing (1995), której autorem jest nie kto inny jak sam Reiner Knizia, to od razu wiedziałem, że muszę w nią zagrać. Zapraszam do przeczytania moich wrażeń z wersji przedprodukcyjnej „Grand Prix. Ostatnia prosta”, w którą miałem okazję zagrać dzięki wydawnictwu Egmont.

Czytaj dalej

Cichociemni “Akcja Most III” – na kartach, nie tylko historii

Żołnierze Armii Krajowej oraz wspierający ich Cichociemni medialnie/popkulturowo mieli pecha będąc Polakami. Gdyby walczyli za wolność np. Amerykanów, to na pewno nie jeden raz na ekranach kin, telewizorów czy monitorów moglibyśmy oglądać fascynujące losy dzielnych żołnierzy i śledzić ich brawurowe akcje na terenie okupowanego kraju. Niestety Polacy nie są skorzy do cieszenia się swoimi sukcesami i wolą martyrologiczne podejście do swojej historii. Nie odbierajcie tych słów źle, ja jestem dumny z polskiej historii, ale pokazanie również pozytywnych stron czyichś działań pomaga w ich propagowaniu, a na pewno nie zaszkodzi.

Czytaj dalej

Tokaido, czyli 53 kroki do wygranej

Mało jest zapewne osób, którym Tokaido nie wpadło w oko podczas przeglądania ubiegłorocznych nowości w Essen. A wszystko to za sprawą oryginalnej oprawy graficznej, która pomimo czystej formy potrafi przyciągać, nie tylko graczy, jak najbardziej wyszukana, kolorowa produkcja Fantasy Flight Games. Białe, kwadratowe pudełko przyozdobione grafiką w japońskim stylu to prawdziwe „graficzne zen”. Gdyby Apple robiło gry planszowe to zapewne jedna z nich wyglądałaby tak jak Tokaido autorstwa Antoine Bauzy. Rozmieszczenie komponentów w wyprasce również podkreśla czystość formy i daje podobne odczucia jak przy kontakcie z produktami stworzonymi w Cupertino. Dla mnie Tokaido jest w ścisłej czołówce najładniejszych gier planszowych.

Czytaj dalej

The Witches: A Discworld Game/Świat Dysku: Wiedźmy

Uniwersum Świata Dysku stworzonego przez genialnego Terry’ego Pratchetta zagościło tak naprawdę w świadomości graczy dopiero dzięki Martinowi Wallace’owi i jego grze Discworld: Ankh-Morpork (2011), którą w polskiej wersji językowej wydało wydawnictwo Phalanx Games Polska.

Ankh-Morpork miała być pierwszą z trzech gier jakie Wallace zapowiedział, że stworzy w oparciu o twórczość Pratchetta. Słowa swojego jak na razie dotrzymuje i już w tym roku doczekamy się kolejnej gry z serii, czyli The Witches: A Discworld Game. Nie jest już żadną tajemnicą, że za wersję lokalizowaną odpowiedzialne będzie ponownie wydawnictwo Phalanx Games Polska.

Czytaj dalej

Hanabi – nie widzę, a gram

Jeżeli Wam powiem, że Hanabi to gra kooperacyjna, w której w prosty sposób rozwiązano problem lidera to zapewne od razu spotkam się z ironicznym uśmiechem. Ale jednak tak jest. W tej małej, karcianej grze problem ten nie istnieje ponieważ… każdy w niej jest liderem, a zasady gry nie pozwalają na żadne dyskusje w tym względzie ani na walkę o despotyczną władzę przy planszy, która zniszczyła już niejedną kooperacyjną rozgrywkę.

Hanabi nie jest nową grą. Autor 7 Cudów Świata (Antoine Bauza) opublikował ją w roku 2010, ale dopiero teraz, dzięki wydaniu jej w metalowym pudełku przez wydawnictwo Cocktail Games oraz targom w Essen przeżywa ona swoją drugą młodość.

Czytaj dalej

Prototyp Mount Everest, czyli kiedy K2 nie wystarcza

Już coraz częściej rano widzimy za oknem białą od mrozu trawę, więc to znak, że już wkrótce nasze ulice pokryje śnieżna powłoka. Tak, zima już nieubłaganie się do nas zbliża czy tego chcemy, czy nie. Ja akurat nie należę do osób pałających szczególną sympatią do śniegu, mrozu i krótkich dni, ale zawsze chętnie pomęczę się zdobywając po raz kolejny szczyt K2, dzięki grze stworzonej przez Adama “Folko” Kałużę. W czasie naszego ostatniego spotkania Folko podczas rozmowy rzucił hasło, że “jak będziesz chciał, to możesz zagrać w Mount Everest…” Dwa mrugnięcia powiek i dodałem dwa do dwóch: druga część K2 już jest! Jak to, jak będę chciał? Ja muszę zagrać! I tak oto mam okazję napisać kilka wrażeń z pierwszej mojej rozgrywki w drugą część, moim zdaniem najlepszej gry Folko. Czy będzie dziwne gdy napiszę, że szykuje się kolejny górski hit? Czytaj dalej

Suburbia, czyli planszowe Sim City

Co jakiś czas autorzy gier próbują zagrać na sentymentalnej strunie naszych wspomnień dotyczącej komputerowej serii Sim City i tworzą gry o budowaniu miasta. Jeżeli nazwa Sim City nic komuś nie mówi to na pewno każdy z pamięta miłe chwile spędzone przy tworzeniu miast z klocków lub zamków z piasku – chęć budowania i urbanistycznego spełniania się drzemie w każdym już od dzieciństwa. Co dziwne, pomimo tak bardzo wydawałoby się wdzięcznego tematu nie mam w pamięci tego typu gier, które na stałe wpisały się do kanonu gier planszowych. Na szczęście w tym roku w Essen swoją premierę miała Suburbia (Ted Alspach) i po kilku rozgrywkach uważam, że ona pierwsza ma szansę przełamać złą passę gier “urbanistycznych”.

Czytaj dalej

Escape: The Curse of the Temple, czyli kościana świątynia zabawy

Gra Escape: The Curse of the Temple od samego początku zdominowała, prowadzoną przez BGG, listę najpopularniejszych gier targów w Essen – GeekBuzz: Essen Spiel 2012. W tym tworzonym przez samych uczestników targów rankingu Escape od początku był na pierwszym miejscu i do końca go nie opuścił. Prawdopodobnie było to jedno z największych zaskoczeń targów dla tych, którzy spodziewali się na tym miejscu kolejnego przedstawiciela eurogier. Lecz to właśnie Escape zawładnęło sercami graczy odwiedzających stoisko Queen Games i skłoniło ich do głosowania właśnie na ten tytuł.

Czytaj dalej

Lords of Waterdeep, czyli klimat vs. mechanika

Przypuszczam, że każdy zareaguje w mniejszym lub większym stopniu na hasło Dungeon&Dragons. Ja wprawdzie nie jestem wychowany na systemach RPG (D&D kojarzy się nieodparcie z tego typu grami), ale uniwersum, w którym dzieje się gra (Forgotten Realms) oraz samo tytułowe miasto (Waterdeep) znam dobrze z gier komputerowych. Trudno więc zapanować nad „odruchem posiadania ” i nie skorzystać z okazji, by  powrócić do tych wspomnień, całych dni (bo o godzinach ciężko mówić) spędzonych przed monitorem i nie chcieć ponownie przeżyć tych wszystkich przygód. Tym bardziej jest to trudne, że jest okazja przeżyć je tym razem w wydaniu planszowym dzięki grze Lords of Waterdeep.

Czytaj dalej

Terra Mystica – euro cywilizacja z klimatem

Terra Mystica to gra przy, której mechanizmy gry pomagał tworzyć i optymalizować sam Uwe Rosenberg. Nie jest to w sumie dziwne skoro wydawcą jest firma, której współwłaścicielem jest właśnie Rosenberg. Terra Mystica to pierwsza gra tego wydawnictwa przygotowana specjalnie na targi w Essen 2012. Na listę moich tegorocznych wystawowych zainteresowań trafiła tradycyjnie, czyli najpierw zainteresowała mnie wizualnie. Dopiero potem przeczytałem o czym jest, kto ją stworzył i wydaje. Po pierwszych rozgrywkach okazała się bardzo dobrym zakupem, a że jej cena nie należy do niskich (około 260 zł) to tym bardziej się z tego cieszę 😉

Czytaj dalej

Qin na iPadzie, czyli elektronicznie nie znaczy bez ducha

Do tej pory idealnymi konwersjami gier planszowych na urządzenia z systemem iOS były dla mnie Neuroshima Hex (ta konwersja to klasa sama w sobie), Forbidden Island oraz Elder Sign. Po tegorocznych targach w Essen do czołówki dołączyła gra Qin. Dlaczego po targach gier planszowych w moich zbiorach pojawiła się elektroniczna gra? Ponieważ autorzy (wydawca tradycyjny i studio programistyczne – Elately Ltd.) postanowili wypromować najnowszą grę, której autorem Reinera Knizia, właśnie tak – jako jednoczesną premierę dwóch rodzajów tej samej gry, czyli elektroniczną i tradycyjną.

Czytaj dalej

Znak Starszych Bogów, czyli macki na kościach

Znak Starszych Bogów (Elder Signe) to w sumie, patrząc po rozgrywkach zarówno w wersji planszowej jak i na urządzeniu z systemem iOS lub Android, najczęściej goszcząca u nas gra kooperacyjna. Jest to idealne połączenia (w odpowiednich proporcjach) miłego rzucania kośćmi, możliwości wpływania na ich losowość za pomocą kart i zdolności bohaterów oraz wątku fabularnego.

Czytaj dalej