Gry

Ekspres III: Pandemic: The Cure, Pory roku (Seasons)

Któregoś dnia na nasz stół zawitał „Pandemic: The Cure„. Dawno z takim wytęsknieniem nie czekałem na koniec gry.  Czy tego chcemy, czy nie, to tendencja do zamiany gier w wersje kościane rozpętała się na dobre. W tamtym roku padło na poczciwego Pandemica i niestety, ta kościana transformacja nie była dla niego korzystna.

Via ad Gloriam (prototyp). Od turnieju do turnieju, czyli rycerzem być.

Każde dziecko było albo chciało być księżniczką lub rycerzem – wybór ról w czasach poprawności politycznej zostawiam już samym dzieciom. Jeżeli z Tobą było inaczej, to albo nikt nie czytał Ci bajek, nie miałeś telewizji lub jesteś co najmniej dziwny. Trudno, zdarza się. Innym graczom oferuję możliwość spełnienia swoich marzeń z dzieciństwa i podróż do czasów, gdy wszelkiego rodzaju potyczki i turnieje były w zasadzie jedynym sportem. Dzięki „Via ad Gloriam” zostaniemy dzielnym rycerzem i wprawdzie księżniczek nie spotkamy tu dosłownie, ale skoro są dzielni mężowie i turnieje, to na pewno gdzieś się one znajdą wśród podekscytowanej gawiedzi.

Czytaj dalej

Duuuszki łączą pokolenia

Bardzo się cieszę, że gry planszowe wciąż potrafią mnie zaskoczyć. I nie chodzi tu tylko o zasady i mechanizmy je napędzające. To, co mnie szczególnie do nich przyciągało to czynnik ludzki, który patrząc w kontekście dzisiejszych czasów, przyczynił się w bardzo dużym stopniu na ich rozwój i ogólny odbiór naszego hobby. Co pewien czas pojawiają się tytuły potrafiące zatrzeć granice wieku pomiędzy graczami i ta ponadpokoleniowość staje się łącznikiem szczególnie wartym podkreślenia. Tak właśnie jest z grami z serii Duuuszki, które bawią zarówno małych, jak i dużych.

Czytaj dalej

Ekspres II: Splendor, Teomachia, Saint Petersburg

Tekst ten miał się ukazać tydzień temu, ale niestety kilka spraw skutecznie odsunęło jego publikację na dalszy plan. Na szczęście tematy związane z grami planszowymi nie starzeją się za szybko, więc bez obaw mogę zrobić to teraz, bo przecież to nie sushi.  Dzisiaj po raz kolejny planszowy powrót do przeszłości, zarówno tej bliskiej, jak i tej dalekiej. A także o tolerancji.

Czytaj dalej

Vendors, czyli dostawcy, problemy i branża IT

Staram się omijać szerokim łukiem wszystkie gry robione na zamówienie lub stosowane do różnego rodzaju szkoleń. Niestety doświadczenie nauczyło mnie, że są to głównie tytuły o prostych mechanikach lub robione tylko w celu wydania kasy na jej stworzenie, przeważnie w ramach projektów UE.  Kiedy firma  Touk zapytała się mnie czy nie zechciałbym zagrać w ich grę Vendors, odpisałem bardzo asekuracyjnie, bo od razu wrzuciłem ją do wyżej wspomnianego worka.

Czytaj dalej

Ekspres I: Patchistory, Neuroshima Hex: Uranopolis, Pośród gwiazd, Vasco da Gama

Pozazdrościłem Yoszowi jego krótkich form na temat poznanych/granych gier i postanowiłem również pobawić się w taką formę planszowego pisania. Oto kilka gier, które ostatnio trafiły na nasz stół i zdecydowanie jeszcze nie raz tam zawitają.

Czytaj dalej

V Portalkon – zdjęcia oraz 120 minut informacji, wywiadów i prezentacji (audio)

Organizowany przez wydawnictwo Portal Games Portalkon, jest  formą podziękowanią skierowaną do fanów ich gier. Nie jest to w zasadzie konwent, ale bardziej nazwałbym to rodzinnym spotkaniem, bo familijna atmosfera jest wyczuwalna dosłownie na każdym kroku. I nie świadczą o tym tylko widoczne wszędzie ciastka. Ze wszystkimi członkami ekipy Portalu można się przywitać, porozmawiać i to nie tylko na tematy związane […]

Galaxy of Trian – kosmos wynagradza odważnych

Co takiego przyciągnęło prawie 2000 graczy z całego świata do wsparcia wydania gry, która dzięki nim zarobiła na Kickstarterze ponad 130 000 dolarów? To pytanie od dawna mnie męczyło i bardzo chciałem zagrać w grę określaną jako „kosmiczne Carcassonne na sterydach”. Wiemy czym w obecnym świecie jest sprawny PR i jak dobrze można za jego pomocą kierować ludźmi. Kickstarter pełny jest ładnie opakowanych marketingowo obietnic, które w rzeczywistości nie są już tak piękne. Czy w tym wypadku mieliśmy do czynienia z tym samym? Dzięki wydawnictwu CreativeMaker, które przekazało mi Galaxy of Trian do przetestowania, mogłem w końcu sobie i Wam odpowiedzieć na te pytania.

Czytaj dalej

Star Wars: Imperium vs Rebelia – czasami klimat jest zbyteczny

Na grę trafiłem dosyć przypadkiem, robiąc noworoczne zakupy. Wprawdzie wiedziałem, że ma być wydana, ale spodziewałem się czegoś wielkości typowego dużego pudła – kwadraciaka, a tu proszę, pełne zaskoczenie – małe zgrabne pudełeczko. Niezrażony rozmiarem  postanowiłem kupić ją jako pierwszy planszówkowy zakup w 2015 roku. Jeżeli wszystkie gry okażą się równie dobre jak ta, to czeka mnie bardzo dobry rok. Przynajmniej pod względem grania.

Czytaj dalej

Wahania temperatury w świecie Terra Mystica, czyli dodatek Ogień i Lód

Terra Mystica pomimo swojej bardzo wysokiej pozycji na liście BGG – drugiej, jakby ktoś nie wiedział, ma prawdopodobnie tyle samo zwolenników, co przeciwników. Możemy natknąć się na różne zarzuty, ale najpopularniejsze to „nie działa na dwie osoby”, „suchar bez klimatu” i w końcu jeden z najbardziej świadczących o znawstwie tematu gier przez osobę to wygłaszającą, czyli „nic nowego”. Dziwna sprawa, bo dla mnie żadna z tych opinii nie pasuje do tej jednej z najlepszych gier w jakie mogłem zagrać w ostatnich latach. Grą zachwyciłem się jeszcze przed jej premierą i konsekwentnie z każdą rozgrywką ona mnie w tym podtrzymuje, a dodatek Ogień i Lód pokazał, że można z niej wycisnąć jeszcze więcej.

Czytaj dalej

To nie zombie są tutaj straszne

Autor gry mnie ostrzegał „Tycjan to jest wredna gra. Pamiętaj o tym grając z Monią. Spoko Piotr, my w grach nie mamy dla siebie litości i Monia zna mnie od tej strony„. Okazuje się, że nawet mnie, który poznał już naprawdę trochę gier, można jeszcze w planszówkach zaskoczyć.

Atak zombie – unboxing

Zobaczcie co znajdziecie w pudełku z najnowszą grą wydawnictwa FoxGames – „Atak zombie”.  W tym przypadku obrazy zastąpią słowa w 100%, dlatego nie przedłużam wstępu i zapraszam do obejrzenia galerii.

Czytaj dalej

Zamki Szalonego Króla Ludwika. Komnata do komnaty i zbuduje się zamek

Od czasów pierwszego komputerowego Sim City fascynacja grami budowlanymi pozostała we mnie do dziś. Między innymi dlatego też tak bardzo podobała mi się Suburbia, a teraz takie same uczucia wywołuje we mnie kolejna gra tego samego autora – Teda Alspacha, czyli Castles of Mad King Ludwig. Rozumiecie więc skąd moja radość, gdy dowiedziałem się, że Planszóweczka.pl chce wydać tę grę w wersji polskiej jako Zamki Szalonego Króla Ludwika.

Czytaj dalej

Amber route, kiedy legendy mieszają się z historią

Jak mawiają mądrzy ludzie, przez zabawę do poznania wiedzie droga, a gra Amber Route jest dobrym tego przykładem. Dzięki niej poznamy legendarny Bursztynowy szlak, choć nie będzie to dosłownie opowieść znana z lekcji historii. Zresztą, kto tak naprawdę wie co działo się na dawnych, dzikich słowiańskich ziemiach…

Czytaj dalej

Curling w domu. Nie tylko dla tych, którzy mieszkają w igloo.

Nie jestem fanem zimy i zimowych sportów, ale jest jedna dyscyplina, która potrafi mnie prawie że zahipnotyzować w czasie telewizyjnych transmisji. Puszczanie kamiennych „bączków” po lodzie, rozgrzewanie lodu miotełkami przed sunącym pociskiem i obserwowanie jak podąża on do celu ma w sobie coś z dalekowschodniego misterium. Tak, curling jest sportem dziwnym, ale i fascynującym. Wszystkiego się spodziewałem, ale że zagram w niego na własnym stole, to raczej nigdy nie przyszło mi do głowy.

A jednak, Egmont postanowił zaskoczyć chyba nie tylko mnie. Ich najnowsza gra Curling sprawi, że każdy z nas będzie mógł poczuć urok tego szkockiego sportu.

Czytaj dalej

Strife: Legacy of the Eternals. Kiedy wiem wszystko o moim przeciwniku.

W planszówkach również panuje moda i zmienność stylów jest tutaj odczuwalna. Przeżyliśmy fascynację mechaniką opartą o budowanie talii kart, potem powróciły do łask kości, a ostatnio coraz częściej możemy natknąć się na gry, które opierają się na małej liczbie komponentów. Okazuje się, że takie gry mogą być również interesujące bez udziału tony drewna i papieru. Strife: Legacy of the Eternals dodatkowo chce nam jeszcze udowodnić, że gra, w której wiemy prawie wszystko o przeciwniku może zachwycić dzisiejszego miłośnika nowoczesnych gier planszowych.

Czytaj dalej

Warhammer 40K: Podbój – okiem aparatu (unboxing) i zwykłego gracza

Jeżeli zadacie mi pytanie, który popkulturowy świat naprawdę mnie kręci, to niestety nie odpowiem, że Star Wars lub Cyber Punk, ale właśnie Warhammer 40 000. Uwielbiam jego gotycki klimat, połączenie średniowiecznego rycerstwa z rozwiniętą technologią, pompatyczność i różnorodność ras, które tak bardzo ewaluowały od czasu ich narodzin w świecie fantasy, do czasów  przyszłych, a nawet […]

Sztuka Wojny. Być jak Sun Tzu.

O Sztuce Wojny, jeszcze jako Sun Tzu usłyszałem po raz pierwszy od Tomka „Krwawisza” Gałkowskiego za czasów nieistniejącego już Świata Gier Planszowych. Opisał ją w swoim dziale „Gier mało znanych” i już wtedy wydawała mi się ona bardzo interesująca. Kiedy usłyszałem, że FoxGames wydaje wersję polską i to w rewelacyjnym wykonaniu, wiedziałem, że muszę ją […]

R, czyli jak można sprzedać kamień-papier-nożyce

Do wakacyjnego plecaka wrzuciłem pudło  Metallum, do którego wcześniej dopakowałem Yokai no Mori oraz Schotten-Totten. To miało być nasze wsparcie planszówkowe na czas wyjazdu. Dosłownie na kilka godzin przed rozpoczęciem nie lubianej przeze mnie procedury pakowania, do podręcznego plecaczka wrzuciłem 16 niepozornych kart na zasadzie „zobaczymy co to jest, w końcu to nic nie waży”. Priorytety zostały ustalone, ale czas pokazał, że my swoje, a życie swoje.

W czasie wyjazdu byliśmy albo padnięci od łażenia i zwiedzania, albo trzeba było jeszcze zobaczyć coś ciekawego, a dnia/nocy przecież szkoda lub byliśmy w drodze. Jednym słowem – na rozkładanie gier z pudełka nie było czasu lub po prostu ochoty. I prawdopodobnie nasz wyjazd byłby pozbawiony planszówkowego ducha, gdyby nie gra R, którą w sumie na doczepkę wrzuciłem do bagażu. Naprawdę trzeba się porządnie postarać, żeby powiedzieć, że nie mam czasu lub miejsca na zagranie w R. Gra trwa dosłownie jakieś 5 minut, a na trzymanie 8 kart w ręku miejsce zawsze się znajdzie.

Czytaj dalej

Sztuka Wojny – przedpremierowy unboxing

Od kilku ostatnich wpisów powtarzam jak zaskakuje mnie wydanie opisywanych gier. Już przestanę tak robić, bo gry wydawane w Polsce, przestają odbiegać jakościowo od tych wydawanych za granicą. Można powiedzieć nawet więcej, polskie gry są czasami lepiej wydane i to zagranica może nam zazdrościć. Przykładem niech będzie właśnie nowe wydanie gry Sun Tzu, którą w polskiej wersji językowej wyda wydawnictwo FoxGames jako Sztuka Wojny. My w rodzimej wersji będziemy mogli cieszyć oczy rewelacyjną i klimatyczną okładką gry autorstwa Tomka Larka, a pozostali dostaną to, co zobaczycie pod tym adresem. Muszę więcej pisać? A jeżeli macie dalej wątpliwości co do jakości wykonania Sztuki Wojny, to zapraszam do przedpremierowego przeglądu zawartości jej pudełka. Gra do sklepów ma trafić 22. września, więc będę Was tymi zdjęciami dręczył tylko kilka dni, bo już w poniedziałek może być ona Wasza. Przypominam, że patronat medialny nad grą sprawuje ZnadPlanszy.pl, więc po więcej informacji o grze zapraszam tutaj.

Czytaj dalej