Gry karciane

Wyspa Kwitnącej Wiśni

W świecie planszowym, tak jak i w innych nurtach rozrywkowych, pojawiają się różne trendy. Swego czasu bardzo popularną tematyką gier były Zombie. Last Night on Earth, Dead of Winter, czy Zombicide to pierwsze z brzegu przykłady. Następnie pojawił się temat Marsa i tak poznaliśmy Terraformację Marsa, nową edycję Misji Czerwona Planeta, a już za chwilę zagramy w Pierwszych Marsjan. W 2017 roku zaskakująco popularny zrobił się temat Japonii. Na naszym rynku ukazały się Sushi GO! i Gejsze, a przed nami Rising Sun. Są one dość dobrze wypromowane i większość osób co najmniej o nich słyszało. Sushi GO! to mała ale bardzo popularna gra od Rebela, Gejsze to potencjalny hit Naszej Księgarni, bardzo dobrze oceniany przez rodzimych recenzentów, a Rising Sun to kolejne area control Erica Langa od Portalu. Lucrum Games nie chciało być gorsze i wydało polską wersję Honshu – Wyspę Kwitnącej Wiśni. Czytaj dalej

The Flow of History

W ostatnim czasie recenzowałem dwie gry traktujące o rozwoju cywilizacji, były to Guns & Steel: Historia Ludzkości i Master of Orion. Żadna z nich nie zbliżyła się do planszowego hitu Vlaady Chvatila czyli Cywilizacji: Poprzez Wieki. Genialna czeska gra posiada jednak jedną olbrzymią wadę – absurdalnie długi czas, który należy poświęcić na jedną partię, spowodowany masą znaczników przesuwanych w czasie rozgrywki i koniecznością ogarniania masy kart. Jest to jedyny tytuł, który wolę rozegrać w Internecie za pomocą smartfona niż zagrać w bezprądowy oryginał.

Pochodzący z Tajwanu autor Jesse Li najwyraźniej miał podobne odczucia i postanowił wziąć podstawy mechaniki czeskiej gry, okroić i dokładając swoje elementy stworzyć Cywilizację do rozegrania w godzinę. Powiecie, że jest to niemożliwe? Też tak na początku myślałem. Czytaj dalej

Guns & Steel: Historia Ludzkości

Jednym z najciekawszych typów gier planszowych są dla mnie te poruszające tematykę rozwoju własnej cywilizacji. Oczywiście jestem olbrzymim fanem kosmicznych 4X, które zazwyczaj aspekt ewolucji własnej rasy zawierają, ale standardowe przejście od antyku do nowożytności lubię równie mocno. Masowa popularność tego tematu na świecie wiąże się z premierą Cywilizacji Sida Meiera na komputery osobiste, a w planszówkach z pojawieniem się Cywilizacji: Poprzez Wieki od Vlaady Chvatila.

Niedawno byliśmy świadkami tryumfalnego marszu po nagrody 7 Cudów Świata Pojedynek i właśnie z tą grą walkę chciałoby nawiązać Guns & Steel od Jessego Li. Czytaj dalej

Jorvik

Łatwo i chętnie ogrywa się gry będące przedstawicielami naszych ulubionych gatunków. Pisanie recenzji w takim przypadku jest równie przyjemnym zajęciem. Oczywiście zawsze z tyłu głowy pojawiają się myśli, czy nie zawyżamy oceny danego tytułu z uwagi na ogólną sympatię do danej grupy gier, ale nie pojawiają się negatywne odczucia i nie należy obawiać się fali pejoratywnych komentarzy pod tekstem. Całkiem niedawno Tycjan zaproponował mi napisanie recenzji gry Stefana Felda – Jorvik. Chciałem sprawdzić jak to z tym niemieckim autorem jest i na ile jego gra może mi się spodobać. Nigdy nie ukrywałem, że jestem graczem stawiającym na klimat w planszówkach i cenię amerykański styl projektowania. Jak wygląda sprawa z Jorvikiem? Muszę przyznać, że dotarłem w recenzenckiej pracy do momentu gdzie miałem poważne wątpliwości, czy powinienem opublikować ten tekst w ramach patronatu medialnego, ale uczciwość podpowiada, by jednak to zrobić. Czytaj dalej

Obecność

Star Trek będzie kończył w tym roku pięćdziesiąt jeden lat. Standardowy odcinek The Original Series polegał na wyprawie załogi na niemalże rajską planetę, eksplorację i stawienie czoła niespodziewanemu wydarzeniu, które zmienia standardowy zwiad w walkę o przetrwanie/zdobycie nowej miłości Jamesa T. Kirka. 25 kwietnia 1988 roku telewidzowie w Stanach Zjednoczonych mieli okazję obejrzeć premierowy – już dwudziesty drugi – odcinek serialu Star Trek: The Next Generation. Zatytułowany Skin of Evil opowiada o rozbitym promie wysłanym z Enterprise’a. Misja ratunkowa jak i załoga wahadłowca muszą stawić czoło złowrogiej kreaturze, która jest jedynym żywym obiektem na planecie i ma ochotę wszystkich pozabijać. Choć Obecność nie jest egranizacją Star Treka, to nieustannie widzę w niej połączenie tych dwóch pomysłów – standardowego odcinka TOS ze Skin of Evil. Czytaj dalej

Master of Orion

Master of Orion to dla fanów kosmicznych strategii gra legenda. Jest niedoścignionym wyznacznikiem komputerowych gier 4X, czyli polegających na eksploracji, eksploatacji, ekspansji i eksterminacji. Najbardziej znanym przykładem takiej gry w świecie planszowym jest oczywiście Twilight Imperium 3. Gdy pierwszy raz usłyszałem o Master of Orion Gra Planszowa moje serce zabiło mocniej. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że będzie to… karcianka! Czytaj dalej

Master of Orion – unboxing i pierwsze wrażenia

W 1993 roku światło dzienne ujrzała gra komputerowa Master of Orion. Na zawsze zdefiniowała gatunek kosmicznych 4X, czyli gier o eksploracji, eksterminacji, eksploatacji i ekspansji. Na początku kwietnia w sklepach pojawiła się Master of Orion gra planszowa, czyli… karcianka na podstawie rebootu oryginału. Co kryje tytuł wprowadzony na rynek przez Wydawnictwo Rebel? Czytaj dalej

Sushi Go!

Osiemnasty marca to międzynarodowy dzień sushi. Potrawa ta zdobywa coraz większą popularność w Polsce i z pewnością niejeden planszówkowicz świętuje taki dzień z ochotą porównywalną do tego co działo się w międzynarodowy dzień pizzy. Ryż, ocet ryżowy, owoce morza, ryby – wszystko to kojarzy nam się z kulinarną Japonią. W niektórych restauracjach klienci mogą skomponować sobie swój własny posiłek wybierając poszczególne składniki. Właśnie na podstawie tego pomysłu powstała gra Sushi Go! wydana w tym roku przez Wydawnictwo Rebel. Czytaj dalej

Horror w Arkham: Gra karciana [Zasady gry i recenzja]

Kiedy 8 lat temu sięgaliśmy po prozę H.P. Lovecrafta nie mogliśmy wiedzieć, że niewinna lektura sprowadzi na nas kompletne szaleństwo na punkcie gier planszowych. Gdyby nie Samotnik z Providence i inspirowany jego twórczością Horror w Arkham, pewnie długo nie słyszelibyśmy o tym jak fantastycznym sposobem na spędzenie wolnego czasu mogą być plansza, kości i pionki. Nic zatem dziwnego, że karciana inkarnacja naszej pierwszej nowoczesnej planszówki musiała doczekać się odpowiedniego potraktowania na blogu.
Czytaj dalej

Terraformacja Marsa – Planeta nowych możliwości

Nie oszukujmy się – minie jeszcze trochę czasu nim ludzka stopa spocznie na powierzchni Marsa. I jak piękne nie byłyby wizje roztaczane przez opływających w dolary inwestorów, póki co wciąż pozostaje nam stary, dobry statek kosmiczny „Wyobraźnia”. To na jego pokładzie – podobnie jak wielu przed nami – z pomocą książek, filmów, a ostatnio również gier planszowych – odbędziemy swoją własną podróż na Czerwoną planetę. Czytaj dalej

Dwóch szpiegów i quiz – czyli o grach imprezowych

Okres karnawałowy to czas imprezowy, który niezbyt sprzyja ogrywaniu, długich i ciężkich gier. Ludzie spotykają się w różnych okolicznościach i miejscach, ale generalnie panuje tak zwana zabawowa atmosfera. Nie da się ukryć, że nie jest to dobry moment do rozgrywki w Twilight Imperium. Co innego jeśli na stół wyjmiemy IKnow, Mamy Szpiega, czy Tajniacy Obrazki, czyli trzy gry, które w minionym roku najczęściej trafiały na nasz stół w imprezowym gronie. Czytaj dalej

Domek – pod jednym dachem z dobrą zabawą

– Mamo, pobawmy się w domek?

– Babciu, narysujesz mi domek?

– Tato, zbudujemy domek!?

[…] Czytaj dalej

Draco Magi

Myrgos – wszechpotężny smoczy król – nie żyje. Jeden z jego uczniów musi przejąć tron. Obaj otrzymali czarodziejski zwój, na którym Myrgos zapisał zaklęcie zapewniające sukcesję. Muszą wysłać swoje smoki do walki na śmierć i życie, celem zdobycia trzech klejnotów – jedynego składnika, którego brakuje do rzucenia zaklęcia. Przegrany zostanie „wiecznym nowicjuszem”, a zwycięzca zyska tytuł Draco Magi. Muszą być szybcy, sprytni i zdecydowani. Walka się rozpoczęła. Czytaj dalej

Ashes: Odrodzenie z Popiołów – Pierwsza iskra

„Jesteście młodzi… zbyt młodzi, by pamiętać czym jest mrok.

Nie, nie mrok nocy, lecz prawdziwa ciemność, całun pod którym niegdyś miał zostać pogrzebany człowiek.

Ja pamiętam. Byłam, jestem jedną z nich. Ofiarowano nam dar, wybrano nas? Tak wtedy sądziliśmy…

Staliśmy się zarzewiem, bowiem to na naszych duszach zatańczyły pierwsze iskry. To dzięki Nam rozgorzał płomień, który zakończył panowanie cienia – odebrał świat Chimerom i ponownie oddał go we władanie ludzkości.

My jednak zapłaciliśmy za zwycięstwo najwyższą cenę.

Iskra, która dała życie płomieniom pierwotnej magii, zmieniła nas. Nie mamy już wrogów, a jednak nasze dusze wciąż łakną walki. Niegdyś sprzymierzeńcy, przyjaciele, nawet kochankowie… dziś dostrzegamy w sobie jedynie potęgę, moc którą należy zdobyć za wszelką cenę.

Wszyscy ryzykujemy tak wiele,  gdyż rozpala nas ten sam żar.

Każdy z nas szlak swój pokryje popiołem i uczyni wszystko, by u jego kresu jaśniał tylko jeden płomień.” Czytaj dalej

Star Realms: Colony Wars

Wiele wieków temu ludzie skolonizowali kosmos. Nasza ciekawość, pęd do nowych odkryć i potrzeba dalszej ekspansji w krótkim czasie spowodowały powstanie setek ludzkich osad w całej galaktyce. Pojawiały się mniejsze lub większe napięcia, małe potyczki i wielkie wojny, a międzyplanetarny handel kwitł w najlepsze. Potem pojawiły się Bloby – obca rasa niszcząca wszystko na swej […]

Seria Innowacje – postęp ponad wszystko

Gry karciane zajmują w moim geekowskim sercu miejsce szczególne, stanowiąc – zaraz obok klasycznych kości – jeden z ulubionych przedmiotów planszówkowej analizy. Wprost uwielbiam zasiadać do nieznanych tytułów opartych na kartach i wraz z tokiem rozgrywki, odkrywać świeże zastosowanie kilkudziesięciu kawałków tektury. Jedną spośród kilku gier, które w pewnym sensie przewartościowały moje spojrzenie na przebieg karcianych zmagań są Innowacje – pozycja w każdym calu godna swojego tytułu. Czytaj dalej

7 Cudów Świata: Pojedynek – małe cuda, wielkie zmiany!

Do niedawna, każda gra trafiająca do naszej kolekcji, nim zdążyła zagrzać sobie miejsce na półce, musiała wpierw zaliczyć jeden ostateczny test – udowodnić, że nadaje się do rozgrywek dwuosobowych. I chociaż dziś szansa na trzy lub nawet czteroosobowe partie nieco dla nas wzrosła, to jednak skalowanie nadal jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o zakupie lub przyjęciu gry do recenzji. Wydaje się, że również autorzy i wydawcy zauważyli popyt na solidne dwuosobówki, co od jakiegoś czasu skutkuje premierami kolejnych, nierzadko świetnych tytułów. Za osobną tendencję można uznać tworzenie zminiaturyzowanych edycji wielkich hitów, jak dwuosobowa Agricola, Le havre, czy debiutujący na tegorocznych targach w Essen, 7 Cudów Świata: Pojedynek. Czytaj dalej

Gra o Tron: Gra karciana (LCG) – Klękajcie (na)rody Westeros!

Przeglądając piętrzące się na półkach gry, czasami zadaję sobie pytanie – ile razy w nie zagrałem? 5, 10, a może 15? Przy kolekcji sięgającej grubo powyżej setki to całkiem niezłe wyniki. Jest jednak pewien gatunek, który od początku zajmuje szczególne miejsce w moim geekowskim sercu, zagarniając sobie znacznie więcej czasu i uwagi, niż jakakolwiek inna pozycja. Mowa o Living Card Games, czyli w skrócie LCG. Tak, tak – nie sądzę bym czymkolwiek Was zaskoczył, wszak to właśnie przy publikowanym lata temu cyklu LCGeek poznaliśmy się nieco lepiej. Informuję zatem, że od tamtego czasu zdążyłem dwa razy rozstać się z kartami, a następnie ponownie wpaść po uszy w „nałóg”, co dobitnie przekonało mnie, że tak chyba już być musi i od karcianek nie ucieknę (chociaż mój portfel bardzo by tego chciał).
Ostatecznie stanęło na tym, że jedynym LCGem o żelaznej pozycji w kolekcji pozostał Star Wars, jak się jednak okazuje do czasu … Czytaj dalej

Summoner Wars #6 – Przymierza, czyli wielkie zmiany w Itharii

Kamienie przywołań – znane dziś również pod nazwą okruchów pustki lub kamieni zjednoczenia, potężne, wrażliwe magicznie, artefakty z okresu Wojen Mistrzów. Wywierały silny wpływ na kulturę i demografię Itharii wieków średnich. Wedle zachowanych źródeł pisanych z tamtego okresu, kamienie te były niezwykle silnym źródłem energii, której pochodzenie do dziś jest przedmiotem sporów akademickich. Kapituła Kręgu poddaje pod rozwagę kilka teorii, wśród których najczęściej wspomina się różne wersje samoczynnej krystalizacji energii pokoniunkcyjnej […] W pismach okresu pierwszych Wojen pojawia się dość dokładny, lecz z natury rzeczy naukowo prymitywny – opis co najmniej 16 kamieni, które jakoby miały być artefaktami całkowicie unikalnymi i niezależnymi w swych mocach. W świetle dzisiejszej wiedzy teorie pierwszych badaczy należy traktować w sposób czysto historyczny, co empirycznie udowadniają wydarzenia Ery Sprzymierzonych (zainteresowanych zachęcam w tym miejscu do sięgnięcia po wielce interesującą kronikę pióra mistrza Ekharta, zatytułowaną (po wznowieniu) „Kamienne przymierza – koniec i nowy początek”). Oparłszy się na dogłębnej analizie wzmiankowanego dzieła oraz licznych własnych badaniach twierdzę, iż kamieni nie mogło być więcej niż 8, te zaś uległy – prawdopodobnie nienaturalnemu – rozbiciu i w tej połowicznej formie trafiły w ręce dawnych ludów. Kto (lub co) oraz kiedy dokonał (dokonało?) rozbicia pozostaje tajemnicą, której rozwiązanie leży wciąż poza naszym zasięgiem, gdzieś głęboko w zamierzchłej historii świata. Dziś stawiamy sobie jednak inne pytanie – jak i dlaczego doszło do ponownej syntezy artefaktów. Kto lub co odmieniło losy Wojen Mistrzów i ukształtowało podwaliny dzisiejszej Itharii?

Czytaj dalej

Waleczne Piksele 2 – Aktualizacja obowiązkowa

Tworzenie samodzielnych dodatków do gier nie jest zadaniem łatwym. Z jednej strony należy przygotować kompletny produkt, przystępny dla nowego klienta, z drugiej zaspokoić wymagania fanów serii wyczekujących odpowiedniej dozy zmian i nowości. Najlepiej z tego typu bojów wychodzą tytuły oparte na budowaniu talii, jak chociażby kochany przez niemal wszystkim Dominion lub mniej znane, lecz równie dobre Ascension. Dziś sprawdzę na ile sztuka ta udała się nowej odsłonie Walecznych Pikseli. Czytaj dalej