Concordia – skrót zasad i moja opinia
Czas naprawić kolejne recenzenckie przeoczenie. Gra, o której wielokrotnie wspominałem przy różnych okazjach, ale jednak jej nie zrecenzowałem. Do dzisiaj. Oto Concordia.
Leciwy już człowiek. Rocznik 76, XX wieku. Niektórzy mówią, że trzeba już złomować, ale się nie daje. Ciągle działa, dzięki swoim najlepszym cechom charakteru, czyli złośliwości i wyjątkowej wredocie. Wychowany na Dungeons & Dragons i innych RPG, a także na ośmiobitowych komputerach. O grach wszelakich (komputerowych i planszowych) pisze już od kilkunastu lat. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Córka Oliwia, urodzona na początku 1999, syn Gabriel urodzony na początku 2008 roku, żona Żaneta...nie powiem kiedy urodzona...w każdym razie ma 18 lat (wartość prawdziwa niezależnie od tego kiedy to czytacie).
Czas naprawić kolejne recenzenckie przeoczenie. Gra, o której wielokrotnie wspominałem przy różnych okazjach, ale jednak jej nie zrecenzowałem. Do dzisiaj. Oto Concordia.
Nowy Świat został odkryty. Czekają na nas nowe możliwości, nowe skarby, ale i nowe wyzwania. Czas zatem zebrać odpowiednich ludzi i wyruszyć w nieznane. Oczywiście trzeba wyruszyć szybko, żeby wyprzedzić konkurencję. Oto Empires: Age of Discovery.
Księżyc zawsze był interesująca miejscówką na założenie jakiejś bazy, czy kopalni rzadkich minerałów. Zwykle wtrącały się w to wszystko jakieś chciwe korporacje. Temat kolonizacji księżyca podejmuje tym razem gra Shackleton Base: A Journey to the Moon.
Są gry, w których chodzi o układanie kolorowych wzorków i zgarnianie masy punktów. Dlatego temat gra drugorzędną rolę i bywa dziwny. Na przykład zostajemy poproszeni o remont podłogi w jakiejś francuskiej kawiarni. Oto Intarsia.
Czas na ten drugi cykl, który okupuje początek każdego miesiąca. Dziś środa, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Mamy dziś gościa specjalnego i nowe twarze. Oto Gra miesiąca – luty 2025.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. W środy jest Gra miesiąca. Dziś niedziela, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry. Odcinek 31.
Jak to jest, stać gdzieś z tyłu. W cieniu, za wielkimi potęgami i rozgrywać nimi swoją własną grę, jak pionkami na szachownicy. Tylko może się zdarzyć, że ktoś nam te pionki podbierze i może namieszać. Oto 7 Empires.
Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka. Jedyne co ma na celu, to wziąć towar z miasta A i przewieźć do miasta B, najlepiej jak najdłuższą drogą po torach zbudowanych przez nas samych. Oto Age of Steam.
Jak już kiedyś wspominałem wychowałem się na grach RPG. Siadałem przy stole zarówno jako gracz, jak i Mistrz Gry. Dlatego raz na jakiś czas na moim kanale pojawiają się materiały o systemach RPG. Dziś opowiem Wam o podręczniku do Warhammer 40.000 Wrath & Glory.
Bezkresne pola, na których rosną piękne kolorowe tulipany. Majestatyczne wiatraki spoglądające na to z okolicznych wzgórz. Na szczęście nie ma tu Don Kichota, bo mógłby być spory problem. Oto Wiatrakowo.
Czas na ten drugi cykl, który okupuje początek każdego miesiąca. Dziś środa, więc czas na materiał, w którym różni ludzie mówią co im się spodobało w minionym miesiącu. Co ciekawe w końcu przebiliśmy pułap dwóch godzin. Oto Gra miesiąca – styczeń 2025.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. W środy jest Gra miesiąca. Dziś niedziela, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry.
Podobno pierwsze wrażenie, można zrobić tylko raz. A Tomas Holek pokazuje, że można to zrobić aż trzy razy, trzykrotnie debiutując w planszowym świecie na Essen 2024. Dziś opowiem o drugiej grze, którą pokazał światu. Oto Herbaciany Ogród.
Pomyślcie tylko, że macie szansę na wytyczenie nowych map nocnego nieba. Możecie nanosić nowe konstelacje jak tylko dusza zapragnie. Czy będziecie w tym zadaniu kreatywni, ale jednocześnie optymalni? Oto Odkrywcy Nocnego Nieba.
Siły Światła w grach zwykle są po tej dobrej stronie, prawda? Zwłaszcza, jeśli chwilę wcześniej u boku tych sił walczyłeś z Pustką. Generalnie tak powinno się dziać. Ale czasem Światłość też ma chrapkę na władzę. I wtedy upada. Oto Fall of Lumen.
Dawno nie bawiłem się drewnem na kanale. Zawsze tylko karton i plastik. No dobra, drewienka też były. Ale teraz naszła mnie ochota na pobawienie się jakimś większym drewnem. Stół? Nie. Dziś drewno, a w zasadzie reDrewno. Oto test 9 insertów od reDrewna.
Czy jesteśmy sami w kosmosie? To pytanie dręczy ludzkość od dość dawna. Od 1959/1960 roku zaczęliśmy tego życia szukać dzięki projektowi SETI. Dziś, dzięki cegiełce, którą dołożył Tomas Holek, będziemy mogli znaleźć to tajemnicze życie pośród gwiazd. Oto SETI: Search for Extraterrestrial Intelligence.
Początek miesiąca jest zarezerwowany dla dwóch cyklicznych materiałów. W środy jest Gra miesiąca. Dziś niedziela, więc zapraszam na kolejny odcinek Gdzie się podziały tamte gry.
To się nazywa kumulacja. Pierwsza środa miesiąca, to jednocześnie pierwszy dzień miesiąca. Ale nie tylko, bo to również pierwszy dzień nowego roku. Nie ma to jak zacząć rok wracając do tego co działo się w grudniu. Oto Gra miesiąca – grudzień 2024.
Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom w Nowym Jorku. Tym razem jest to słynne „żelazko” u zbiegu ulic Broadway, 5th Avenue i 23rd Street. A zbudujemy je w grze Flatiron.
