Recenzje

Brass – rewolucja przemysłowa według Martina Wallace’a

W ubiegłym roku Brass trafił na przysłowiowe pierwsze strony gazet za sprawą kampanii crowdfundingowej na kickstarterze (zakończonej spektakularnym sukcesem). Wydawnictwo Roxley Games postanowiło tchnąć nowe życie w klasyka i uraczyło graczy nie tylko nową edycją Brassa po wizualnym liftingu i kosmetycznym szlifie zasad (Brass: Lancashire), ale również sequelem, który garściami czerpie z pierwowzoru, ale jednocześnie proponuje nowe rozwiązania i mechaniki (Brass: Brimingham). Obie gry trafią do wspierających i sklepów prawdopodobnie w lipcu. Zainteresowanych odsyłam do źródła, a już teraz na rozbudzenie apetytu podrzucam niesamowicie klimatyczny zwiastun:

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=wEUYz70fDY4&w=1263&h=682]

Niniejszy tekst poświęcony będzie jednak starej edycji Brassa. I jeśli jedyną rzeczą, która do tej pory powstrzymywała Was, drodzy Czytelnicy, od sięgnięcia po arcydzieło Martina Wallace’a była mocno oldschoolowa szata graficzna, to mam nadzieję, że po tej recenzji nie będziecie mieli już żadnych wymówek, żeby nadchodzący Brass 2.0 nie zagościł na Waszych półkach.

Czytaj dalej

Tryb solo – Projekt Gaja

Ostatnio pokusiłem się o recenzję dość ciężkiego, ale i satysfakcjonującego tytułu jakim jest Projekt Gaja. W moim materiale zabrakło jednak jednego ważnego aspektu tj. kilku słów o trybie solo (hmm, być może zabrakło jeszcze innych elementów, ale nikt nie narzekał, a ja nic nie wyłapałem, więc będę bronił stwierdzenia jednego ;). Obiecałem Wam wtedy, że do tematu powrócę poświęcając mu nieco więcej miejsca. No to bez dalszych „ceregieli” zapraszam do recenzji poświęconej rozgrywce jednoosobowej.

Czytaj dalej

Wojna o Pierścień – Śródziemie na wyciągnięcie ręki

Nie znoszę słowa „epicki”. Określenie to zostało żywcem przeniesione z języka angielskiego na grunt polski i znaczy coś zupełnie innego, niż jest mu potocznie przypisywane. Okładka Wojny o Pierścień straszy nas tym koszmarkiem: „Epickie bitwy w świecie Śródziemia”. Brrr. Wprawdzie wiem, co poeta miał na myśli, ale… Dobra, niech stracę, do diabła z polską gramatyką – jeśli chociaż jedna rzecz na tym świecie ma być „epicka”, to niech to będzie WoP.

Czytaj dalej

„Nigdy wcześniej nie dostrzegałem tej symetrii w budowie kosmosu, ale nagle uznałem ją za oczywistość.” – Projekt Gaja

„Kosmos, ostateczna granica…” – jak zwykł mawiać Mikołaj Kopernik*. Ta rozległa, wręcz niekończąca się tajemnicza przestrzeń intryguje i kusi. Nic dziwnego, że ludzkość, której nieodzownym aspektem jest ciekawość i pęd ku nieznanemu, snuje plany związane z odkrywaniem Wszechświata , a wręcz z jego zasiedleniem- wszak naszej przeludnionej Ziemi przydałoby się nieco oddechu. Niewykluczone, że taki sam cel przyświecał działaniom którejś z kilkunastu nacji dostępnych w nowej pozycji wydanej przez Games Factory (a może były to przesłanki zdecydowanie obce naszej rasie)? Tego nie wiemy, mogę jednak śmiało stwierdzić, że zadanie jak najefektywniejszej kolonizacji kosmosu, które stawia przed nami Projekt Gaja, jest nie lada wyzwaniem. Spójrzmy więc, co się za tym kryje…
Czytaj dalej

Wyprawa Endurance, Światło Wiary- dodatki do Time Stories

Trzy pierwsze dodatki wzbudziły apetyt na więcej, choć delikatnie obniżyły też poziom mojej satysfakcji z rozgrywki w Time Stories (szczegóły możecie poznać w poprzedniej recenzji). Oczywiście nie były one kiepskie! Bynajmniej, bawiłem się przy prawie wszystkich bardzo dobrze, choć zabrakło w moim mniemaniu trochę tego geniuszu i jakości przygody z podstawki. Niemniej wiedziony nadzieją na nowe doznania zdecydowałem się ponownie pojawić w agencji T.I.M.E, by stanąć na straży kontinuum czasoprzestrzeni. Czy jednak wśród następnych dwóch scenariuszy znalazła się perełka, która zdetronizowała Azyl i zajęła pierwsze miejsce w moim rankingu? Zapraszam do recenzji…

Czytaj dalej

Keyflower, czyli HR w praktyce

Doszedłem do wniosku, że klasyfikację typów klimatu znaną z podręczników do geografii z powodzeniem można odnieść do gier planszowych: „wilgotny, pośredni, kontynentalny suchy, wybitnie i skrajnie suchy”. Łajba z okładki Keyflowera niebezpiecznie zbliża się do granic tego ostatniego. W zasadzie już osiadła na mieliźnie, a załodze (i graczom) piach trzeszczy między zębami. Jak to jednak bywa w przypadku eurosucharów – nie o klimat tu chodzi, a o mechanikę. Czytaj dalej

„We współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.” – This War of Mine

Nie bez powodu użyłem tak silnego cytatu w tytule (którym zresztą wita nas także cyfrowy prekursor omawianej gry). W szkole uczono nas, że wojna to w dużej mierze bohaterstwo, honor. Patos i chwalebna walka z wrogiem są często motywem przewodnim. Oczywiście to wszystko gdzieś tam jest. Jednakże wojna dla wielu ludzi ma zgoła inne oblicze. Nie jest to szarża na wroga z szablą lub karabinem w dłoni. Wojna oczami zwykłego człowieka to najczęściej walka z głodem i zimnem. Szarpanina o wodę, leki, o… resztki godności i człowieczeństwa. This War of Mine pokazuje nam wycinek z życia grupki cywilów w ogarniętym konfliktem mieście (ma ono fikcyjną nazwę Pogoren, ale bez trudu odnajdziemy analogię do oblężenia Sarajewa). Opowiada historię pełną brutalności i krzywdy, ale także pięknych ludzkich odruchów dobroci. Czy jest to dobry temat na grę, czy raczej straszna pomyłka- wszak planszówki powinny przede wszystkim bawić? Zapraszam do materiału…

Czytaj dalej

Sprawa Marcy, Proroctwo Smoków, Tajemnica Maski – dodatki do Time Stories

Jeśli macie za sobą lekturę mojej recenzji Time Stories to wiecie, że gra zrobiła na mnie zdecydowanie pozytywne wrażenie. Świeżość, klimat i duży stopień imersji są zdecydowanymi atutami tej pozycji. Naturalnie więc postanowiłem kontynuować moją przygodę, aby ponownie móc wcielić się w członka tajemniczej agencji T.I.M.E. Jednocześnie byłem świadom, że odbiór tego tytułu w dużej mierze jest wynikiem jakości scenariusza, więc kredyt zaufania, którym obdarzyłem podstawkę, mógł zostać szybko wyczerpany. Jak to wszystko się finalnie potoczyło? Czy następne scenariusze trzymają ten sam, wysoko postawiony, poziom i czy po rozegraniu trzech kolejnych przygód w dalszym ciągu mam ochotę na więcej? Zapraszam do materiału…

Czytaj dalej

„Może i króliki są głupiutkie, ale mnożenie dobrze im idzie. ” – Królestwo Królików

Richard Garfield to nazwisko bardzo dobrze znane w świecie gier bez prądu. Nie ma w tym nic dziwnego, jest on wszak twórcą Magic the Gathering– prekursora karcianek kolekcjonerskich, która do dziś (po ponad 20 latach!) cieszy się dużą popularnością. Oczywiście nie każda stworzona przez niego gra stawała się hitem tak rozpoznawalnym jak MtG, a sam autor w ostatnim czasie swoją uwagę skupia raczej na grach video. Jak więc wygląda sytuacja z jego najnowszym „dzieckiem”- Królestwem Królików? Będzie to hit, solidna pozycja, czy może „potknięcie” w projektach autora? Gra ukazała się niedawno w polskiej wersji za sprawą wydawnictwa Egmont, więc nadarza się idealna okazja, żeby to sprawdzić…

Czytaj dalej

Eksploracja – dodatek do gry Obecność

Walka o przetrwanie trwa… Rozbitkowie eksplorują nowe środowisko i adaptują się do niego, wzmacniając swoje siły i zwiększając szanse na doczekanie ratunku. Ale i Obcy nie próżnuje- poznał już potencjalne ofiary, ich słabości i czułe punkty. Nie wiadomo, czy to umiejętności przywiodły rozbitków na nowe tereny, czy może to jedynie sprytny plan ich przeciwnika, dla którego planeta jest domem od pokoleń. Jedno natomiast jest pewne- szykuje się nowy rozdział tej historii, w którym batalia wzniesie się na jeszcze wyższy, bardziej zaciekły poziom…
Zapraszam do materiału poświęconego Eksploracji, pierwszemu rozszerzeniu do Obecności wydanemu niedawno w polskiej wersji przez wydawnictwo Games Factory.

Czytaj dalej

„Mydłem! Dobijemy go mydłem!” – Gorączka Podziemnej Mocy

Lucrum Games dało się poznać jako wydawnictwo, które podchodzi do swojej pracy ze zdrowym dystansem, można by rzec: „na luzie”. Widać to zarówno po tłumaczeniach wydawanych przez nich gier (zgadnijcie, kto wydał pozycję: Gra ze śliwką na okładce i liczbą Pi w tle), jak i samych kontaktach z ludźmi, chociażby na swoim fanpage. Nie inaczej ma się kwestia z najnowszą karcianką tego wydawnictwa- Gorączką Podziemnej Mocy. Już sama nazwa gry, nawiązująca do znanego filmu z Johnem Travoltą, jest lekkim puszczeniem oka w stronę gracza. Czy jednak pozycja oprócz tego, że zawiera sporą dawkę humoru, jest także wartościowym tytułem? Zapraszam do materiału…

Czytaj dalej

Bruxelles 1893 – perełka w stylu art nouveau

Bruxelles 1893 pojawiła się na moim planszówkowym radarze w zasadzie znikąd. Ot, pewnego dnia przeglądałem profil jednego z użytkowników boardgamegeeka i uderzyło mnie, jak wiele gier oceniamy tak samo. Okazało się, że obaj kochamy Troyes, Trajana, Tzolk’ina (by wymienić tylko kilka z dziesiątek pozycji). W czołówce jego planszówek był jednak tytuł, który do tej pory znajdował się całkowicie poza moim obszarem zakupowych zainteresowań – o Brukseli nie wiedziałem w zasadzie nic. Kupiłem w ciemno. Czułem w kościach, że to może być coś naprawdę dobrego. Czytaj dalej

London, czyli Wallace light

Mój kontakt z katalogiem gier Martina Wallace’a ogranicza się póki co tylko do kilku tytułów: grałem w obie edycje London, Perikles, Świat Dysku: Ankh Morpork, Tinners’ Trail i Brass. Ten ostatni jest w ścisłej czołówce moich ulubionych gier ekonomicznych i jednocześnie stanowi punkt odniesienia dla wszystkich pozostałych dzieł tego projektanta. Nie ukrywam – poprzeczka dla London została zawieszona bardzo wysoko.

Czytaj dalej

„Inteligencja to zdolność adaptacji do zmian.” – Star Realms

Planszówki potrafią zabrać sporo miejsca! Dla początkującego hobbysty nie jest to szczególnie uciążliwe, ale zapytajcie o zdanie jakiegokolwiek entuzjastę posiadającego 100+ tytułów i dość małe mieszkanie. Albo jeszcze lepiej, zapytajcie jego partnerkę, czy to nie jest odczuwalny czynnik tego hobby. 😉 Problem przechowywania gier jest dodatkowo wzmacniany przez brak standaryzacji pudełek i fakt, że wydawcy często serwują nam opakowanie zawierające w 50% powietrze. Z takimi praktykami skutecznie walczy Star Realms– szybka karcianka wydana w polskiej wersji przez wydawnictwo Games Factory. Jest to wręcz idealny przykład, jak wydać produkt w kompaktowej formie- w małym pudełeczku próżno szukać wolnego miejsca. Wielki błąd popełni jednak każdy, kto starał się będzie ocenić tę pozycję jedynie po rozmiarze. Co więc skrywa w sobie Star Realms? Zapraszam do lektury…

Czytaj dalej

Race for the Galaxy – kosmos w talii kart

Gdybym miał zrobić zestawienie gier z najlepszym współczynnikiem: liczba ciekawych decyzji do podjęcia / czas trwania rozgrywki, Race for the Galaxy byłby w ścisłym topie. W swojej planszówkowej karierze nie spotkałem się jeszcze z tytułem, który w trzydziestu minutach zdołałby upchnąć tak wiele „gry” i strategicznego planowania. A fakt, że Tom Lehmann całe to decyzyjne bogactwo zawarł w jednej tylko talii kart nieprzerwanie zadziwia mnie już od pierwszego rozdania.

Czytaj dalej

„Od celu ważniejsza jest droga, która do niego prowadzi…” – Pandemic Legacy: Sezon 1

Jest piątkowy wieczór i zostałeś zaproszony do partii nowiutkiej, tajemniczej planszówki. Z początku wszystko wydaje się zwyczajne, aż tu nagle jeden z graczy przylepia coś do planszy. No nie, co za zachowanie?! Jeszcze nie zdążyłeś zanalizować, co się właściwie stało, gdy ktoś inny rozrywa jakieś pudełeczko będące elementem gry. Boże, to się nie dzieje! Już masz się odezwać, w Twojej głowie szok i niedowierzanie miesza się z narastającą złością. I wtem BUUM! Właściciel gry drze kartę! Ostatnie, co widzisz przed omdleniem, to kawałki podartego papieru spadające na stół. Kurtyna opada…
Jeśli zrobiło Ci się, Drogi Czytelniku, słabo na samą myśl o takiej partii, to radzę nie czytać dalej, gdyż lektura recenzji gry Pandemic Legacy: Sezon 1 może sprawić, że koszmary będą nawiedzać Cię długimi latami. Wspomniany tytuł, wydany w Polsce pod szyldem wydawnictwa Lacerta, to jednak nie tylko darcie kart, to przede wszystkim obietnica ciekawej, intensywnej i niepowtarzalnej przygody. Czy jednak obietnica zostanie spełniona?

Czytaj dalej

„Świat jest sumą tego, co przeminęło.” – Ewolucja

Czy zastanawialiście się kiedyś, skąd wzięły się cechy wszelkich, tak różnorodnych, gatunków zamieszkujących naszą planetę? Czemu wielu roślinożerców posiada rogi, drapieżniki mają bardzo wyczulony węch, a niektóre gatunki żab wydzielają silnie toksyczny jad? To tylko nieliczne z setek pytań, które przez wiele dziesiątek lat nurtowały ludzi pragnących zrozumieć otaczający ich świat. Czy obecny kształt organizmów na Ziemi pojawiał się już w finalnej, teraźniejszej formie, którą należy uznać za optymalną? Czy też wszelkie otaczające nas życie jest dziełem trwających tysiące lat procesów adaptacyjnych i wolno przebiegających mutacji każdego z gatunków? Przekształceń mających na celu jak największe dopasowanie życia do środowiska, w jakim się znajduje. Nieprzystosowane osobniki natomiast niechybnie zginą za sprawą naturalnej selekcji. W XIX wieku przyrodnik Charles Darwin przyjął tę drugą opcję tworząc teorię ewolucji, która w połączeniu z dzisiejszą wiedzą na temat genetyki i paleontologii dała początek gałęzi wiedzy zwanej współczesną syntezą ewolucyjną. Wymieniony proces przebiega w naturze samoistnie, jeśli jednak chcielibyście stanąć u jego steru i samodzielnie spróbować stworzyć najlepiej przystosowane do życia organizmy, to nadarza się ku temu świetna okazja! Na polski rynek „wkracza” właśnie gra Ewolucja od wydawnictwa Egmont. Rzućmy więc okiem, w co „wyewoluował” wspomniany tytuł. 🙂

Czytaj dalej

W Roku Smoka – jak nie urok, to przemarsz wojsk

„Stracisz pracę, a sąsiad z góry zaleje ci mieszkanie” – do każdego egzemplarza W Roku Smoka Stefan Feld powinien dorzucać ciastko z wróżbą o mniej więcej takiej treści. Pamiętacie Zamki Burgundii? Morze punktów, sielanka, radość. W zestawieniu z nimi W Roku Smoka jest jak spacerek. Tyle, że po rozżarzonych węglach. Czytaj dalej

„Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie.”- Terraformacja Marsa

Końcówka 2016 r. i początek roku 2017, według wszelkich znaków na niebie i ziemi, miały zostać „zdominowane” przez gry traktujące o Marsie. W tym okresie zapowiedziane zostały premiery trzech dużych tytułów o wspomnianej tematyce i chyba większość środowiska liczyło się z faktem, że będą one ze sobą rywalizować. I tak do walki stanęli: Pierwsi Marsjanie (Portal),  Martians: A Story of Civilization (Red Imp) i Terraformacja Marsa od wydawnictwa Rebel.
Jakkolwiek nie byłem pewien, która z wymienionych pozycji wysunie się na prowadzenie, to przyznaję, że najmniejsze szanse dawałem Terraformacji. Gra wydawała mi się najskromniejsza i najmniej nagłośniona. Życie jednak pokazało, jak bardzo się myliłem. Splot pewnych wydarzeń i decyzji (czy to przesunięcia w zaplanowanych premierach, czy też pewne braki w produktach konkurencji) sprawiły, że TM miała możliwość silnego startu. Nadarzającą się szansę pozycja Rebela w pełni wykorzystała i z miejsca podbiła serca graczy z czasem pokazując, że bezsprzecznie wygrała powyższy pojedynek. Czy jednak Terraformacja Marsa faktycznie jest tak dobrą, dopracowaną grą? Pozycją godną tytułu Planszowej Gry Roku 2017? Czy może o jej sukcesie zaważył łut szczęścia, a sama pozycja jest przeceniana? Zapraszam do recenzji!

Czytaj dalej

„By leczyć ciało ludzkie, konieczna jest wiedza o całości zjawisk.”- Pandemia

Pandemia nie jest grą pierwszej młodości – w przyszłym roku wypadnie dziesiąta rocznica wydania tytułu. Mimo to możemy odnaleźć ją w pierwszej setce rankingu najlepszych gier planszowych (BGG), co nie jest wcale trywialnym osiągnięciem. Cóż takiego jest więc w tym tytule, że mimo swojego wieku wciąż trafia na stoły setek graczy, a wydawnictwo Lacerta nieprzerwanie wydaje kolejne dodatki? Co sprawia, że niektórzy wręcz nazywają Pandemię królową gier kooperacyjnych? Zapraszam do lektury…

Czytaj dalej