Wprowadzone przez

Brass: Birmingham – garść przemyśleń

Po czterech partyjkach w każdym składzie osobowym postanowiłem podzielić się wrażeniami na temat sequelu Brassa, czyli Brass: Birmingham. Na rynku dostępnych jest teraz kilka wersji dzieła Martina Wallace’a i szczerze mówiąc osoby kompletnie niezaznajomione z historią tego tytułu mogą czuć się w tym wszystkim nieco zagubione. Śpieszę z wyjaśnieniami – Brass (bez podtytułu) to klasyczna […]

Targi, czyli gra skrzyżowań

Segment kompaktowych gier dwuosobowych został w ostatnich latach zdominowany przez takie tytuły jak 7 Cudów Świata: Pojedynek i Patchwork. Te dwie gry stały się żelaznymi pozycjami na listach wszelkich forumowych i blogowych „polecanek”. Do tego grona niedawno dołączyły także Gejsze (za granicą znane jako Hanamikoji), które zostały niezwykle ciepło przyjęte przez polskich graczy i szturmem wdarły […]

Brass – rewolucja przemysłowa według Martina Wallace’a

W ubiegłym roku Brass trafił na przysłowiowe pierwsze strony gazet za sprawą kampanii crowdfundingowej na kickstarterze (zakończonej spektakularnym sukcesem). Wydawnictwo Roxley Games postanowiło tchnąć nowe życie w klasyka i uraczyło graczy nie tylko nową edycją Brassa po wizualnym liftingu i kosmetycznym szlifie zasad (Brass: Lancashire), ale również sequelem, który garściami czerpie z pierwowzoru, ale jednocześnie […]

Wojna o Pierścień – Śródziemie na wyciągnięcie ręki

Nie znoszę słowa „epicki”. Określenie to zostało żywcem przeniesione z języka angielskiego na grunt polski i znaczy coś zupełnie innego, niż jest mu potocznie przypisywane. Okładka Wojny o Pierścień straszy nas tym koszmarkiem: „Epickie bitwy w świecie Śródziemia”. Brrr. Wprawdzie wiem, co poeta miał na myśli, ale… Dobra, niech stracę, do diabła z polską gramatyką […]

Labirynt: Wojna z Terroryzmem 2001-? – pierwsze wrażenia

Na wstępie drobna uwaga – to nie jest recenzja, a jedynie garść przemyśleń na gorąco po pierwszej dwuosobowej partii w Labirynt (z perspektywy grającego Stanami Zjednoczonymi). To zbyt rozbudowana gra, żeby formułować jakieś daleko idące wnioski po jednej tylko rozgrywce, niemniej jednak przemożna chęć podzielenia się wrażeniami wzięła górę.

Keyflower, czyli HR w praktyce

Doszedłem do wniosku, że klasyfikację typów klimatu znaną z podręczników do geografii z powodzeniem można odnieść do gier planszowych: „wilgotny, pośredni, kontynentalny suchy, wybitnie i skrajnie suchy”. Łajba z okładki Keyflowera niebezpiecznie zbliża się do granic tego ostatniego. W zasadzie już osiadła na mieliźnie, a załodze (i graczom) piach trzeszczy między zębami. Jak to jednak […]

Terraformacja Marsa – #DlaczegoSięKurzy?

Styczeń to dobry moment na pewne planszówkowe refleksje ;). W 2017 roku poznałem mnóstwo dobrych gier, które naprawdę mocno ukształtowały mój gust, przez co czasem nieco inaczej patrzę na niektóre zrecenzowane/opisywane przeze mnie dawniej tytuły.

Bruxelles 1893 – perełka w stylu art nouveau

Bruxelles 1893 pojawiła się na moim planszówkowym radarze w zasadzie znikąd. Ot, pewnego dnia przeglądałem profil jednego z użytkowników boardgamegeeka i uderzyło mnie, jak wiele gier oceniamy tak samo. Okazało się, że obaj kochamy Troyes, Trajana, Tzolk’ina (by wymienić tylko kilka z dziesiątek pozycji). W czołówce jego planszówek był jednak tytuł, który do tej pory […]

London, czyli Wallace light

Mój kontakt z katalogiem gier Martina Wallace’a ogranicza się póki co tylko do kilku tytułów: grałem w obie edycje London, Perikles, Świat Dysku: Ankh Morpork, Tinners’ Trail i Brass. Ten ostatni jest w ścisłej czołówce moich ulubionych gier ekonomicznych i jednocześnie stanowi punkt odniesienia dla wszystkich pozostałych dzieł tego projektanta. Nie ukrywam – poprzeczka dla London […]

Race for the Galaxy – kosmos w talii kart

Gdybym miał zrobić zestawienie gier z najlepszym współczynnikiem: liczba ciekawych decyzji do podjęcia / czas trwania rozgrywki, Race for the Galaxy byłby w ścisłym topie. W swojej planszówkowej karierze nie spotkałem się jeszcze z tytułem, który w trzydziestu minutach zdołałby upchnąć tak wiele „gry” i strategicznego planowania. A fakt, że Tom Lehmann całe to decyzyjne bogactwo zawarł […]

W Roku Smoka – jak nie urok, to przemarsz wojsk

„Stracisz pracę, a sąsiad z góry zaleje ci mieszkanie” – do każdego egzemplarza W Roku Smoka Stefan Feld powinien dorzucać ciastko z wróżbą o mniej więcej takiej treści. Pamiętacie Zamki Burgundii? Morze punktów, sielanka, radość. W zestawieniu z nimi W Roku Smoka jest jak spacerek. Tyle, że po rozżarzonych węglach.

Neuroshima Hex! 3.0, czyli postapokaliptyczny MMO

Majstersztyk Michała Oracza. Gra, która czepiła się mnie jak rzep psiego ogona podczas Polconu 2006 i za nic w świecie nie zamierza zostawić mnie w spokoju. W chwili pisania tego tekstu mam na koncie grubo ponad dwieście rozgrywek w Neuroshimę (nie licząc mnóstwa partii rozgrywanych na aplikacji mobilnej – to już wyższa matematyka). W zamierzchłych […]

Tzolk’in: Kalendarz Majów – czas to kukurydza

Boję się. Boję się pisać o grze, która w toku tysięcy partii online została odarta z jakichkolwiek tajemnic. Mistrzowie Tzolk’ina przerobili już wszelkie możliwe strategie, zajrzeli pod każdy kamień, czaszkę i żeton. Twardo trzymam się swojego postanowienia i nie gram przez sieć z wyjadaczami. Ostrzegano mnie, że gdzieś tam są ludzie, którzy robią w tej […]

For Sale – komu karton, komu chatę?

Ile dobrej zabawy można zmieścić w pudełku wielkości kostki mydła? Dużo. Zadziwiająco dużo. Dzisiaj na warsztat biorę jeden z najlepszych fillerów, w jakie miałem przyjemność zagrać, czyli edycję podróżną For Sale od wydawnictwa Gryphon Games. I choć ta niepozorna karcianka autorstwa Stefana Dorry świętuje w tym roku swoje dwudzieste urodziny, to dopiero niedawno doczekała się […]

Władca Pierścieni: Konfrontacja, czyli Knizia vs Tolkien

Miłośnikiem uniwersum Władcy Pierścieni jestem w zasadzie od najmłodszych lat – magnum opus Tolkiena przeczytałem jeszcze przed wejściem do kin jego filmowej adaptacji. Konfrontacja jest jednak pierwszą (i jak dotąd jedyną) planszówką osadzoną w świecie Śródziemia, w jaką miałem możliwość zagrać. Cóż, Frodowi do Lublina jest wyjątkowo nie po drodze.

Caylus – niech żyje król

Za niecały miesiąc Caylusowi stuknie dwanaście lat. W dobie nieustannie pędzącego do przodu świata gier to już planszówkowy pradziadek, dinozaur z minionej epoki. Klasyka ma jednak to do siebie, że doskonale znosi próbę czasu i nie straszne jej „nowsze, lepsze modele”.

Bora Bora – wredna strona Felda

To będzie dziwna recenzja. Zamierzam wypunktować szereg wad gry, którą uwielbiam, a po całym tym rozwlekłym narzekaniu z pełnym przekonaniem wystawić jej wysoką ocenę. Zanim Czytelnik ukrzyżuje niżej podpisanego za nierzetelność i brak konsekwencji, pozwolę sobie na pewne porównanie: gra w Bora Bora przypomina życie w burzliwym, ale szczęśliwym małżeństwie – wiele cech drugiej połówki […]

Goa – zapomniana klasyka

W ostatnich latach rynek planszówek zalała fala znakomitych eurogier. Absolutnie nie dziwię się graczom, którzy co rusz sięgają po najnowsze, gorące tytuły – nietrudno paść ofiarą tzw. cult of the new i zachwycać się wyłącznie współczesnymi grami, odstawiając na dalszy plan „ograne, nudne starocie”. Warto jednak zatrzymać się w pędzie poznawania nowości i od czasu […]

Terraformacja Marsa, czyli przemiana czerwieni w zieleń

Sześć. Dokładnie tyle partii potrzebowałem, żeby przemożna chęć podzielenia się wrażeniami z rozgrywek w Transformację Marsa ze światem (Ziemią?) wzięła nade mną górę. Czy to dostatecznie dużo, aby ze spokojnym sumieniem rzucać się do klawiatury i pisać recenzję? Ciężko powiedzieć. Solidne ogranie tej gry nie jest łatwym zadaniem, bo Terraformacja Marsa nie należy do planszówek, […]