Najlepsze gry 2021 roku – rok później
Na zakończenie naszej serii podsumowań cofamy się o dodatkowy rok i sprawdzamy jak zestarzała się nasza poprzednia topka i jak gry z roku 2021 zniosły próbę czasu. Zapraszamy do słuchania.
Podcast
Na zakończenie naszej serii podsumowań cofamy się o dodatkowy rok i sprawdzamy jak zestarzała się nasza poprzednia topka i jak gry z roku 2021 zniosły próbę czasu. Zapraszamy do słuchania.
W dzisiejszym odcinku bijemy rekord na najmniejszą liczbę odsłuchań naszego podcastu. Przepis? Wystarczy wziąć dodatek do średnio popularnej gry, który na dokładkę jest już od dawna niedostępny i trzeba szukać go gdzieś po ludziach z drugiej ręki. Zapraszamy do słuchania.
Kontynuujemy podsumowanie roku minionego. Tym razem będziemy dzielić się naszymi pozytywnymi wrażeniami i radosnymi emocjami. A przynajmniej będziemy się starać. Zapraszamy do słuchania.
Sztefan Feld powraca, niosąc ze sobą Wieżę z Szoguna(Tm) opatentowaną przez wydawnictwo Queen Games. Czy to ma sens? Czy to jest warte swojej ceny? Czy temat gry wiążę się z jej mechaniką? Zapraszamy do słuchania.
Tydzień temu byliśmy zbyt pozytywni? To teraz sobie pomarudzimy, tak przez pół godzinki, na rozgrzewkę. Zapraszamy do słuchania.
Suchutki eurasik o przesuwaniu pionków po planszy, tego nam było ostatnio potrzeba. Najlepsze w tym zdaniu jest to, że w zależności od nastawienia i humoru można odczytywać je pozytywnie lub sarkastycznie. Jak będzie dzisiaj? Zapraszamy do słuchania.
Uff, zdążyliśmy. Chyba jeszcze nie rozdali nagród, dobrze myślę? Jeśli chcecie posłuchać co myślimy o tegorocznych nominacjach, skróconych listach i potencjalnych zwycięzcach, nie pozostaje nam nic innego jak odwołać się do naszej standardowej formułki na koniec tego akapitu. Zapraszamy do słuchania.
Dzisiaj będziemy rozmawiać o niemal słownikowej definicji wyrażenia „co się odwlecze, to nie uciecze”. Dawno już graliśmy w poszukiwanie zwierzęcia X, dawno. Tak dawno, że nawet jeszcze nie wiedzieliśmy, że będziemy kiedyś szukać planety. A teraz Kryptyda jest już po polsku! Zapraszamy do słuchania.
Bo czasami bywa tak, że gra nie pyka. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że miało być dobrze. Każda przesłanka sugeruje, że ten typ gry w takim wykonaniu to coś dla nas (a przynajmniej dla mnie, piszącego te słowa). A potem następuje zderzenie z rzeczywistością. Zapraszamy do słuchania.
A co by było, gdyby gra była wykreślanką, ale tylko duchem? Bo w pudełku są drewniane kosteczki i domeczki, ale koniec końców odkrywamy kartę, wykreślamy/układamy. A wiecie czego w tym pudełku nie ma? Interakcji między graczami. Czy to brzmi jak najbardziej pozytywne zaskoczenie ostatniego roku? Zapraszamy do słuchania.
Uwaga! W tym odcinku jest błąd w opisie zasad grania w Encyklopedię. Ale podczas słuchania wstrzymajcie się przez moment z pisaniem komentarza, w końcu się reflektuję i poprawiam. I motam, bo grałem raz. A poza tym jest też Ink. Zapraszamy do słuchania.
O! I nagle wykreślanka. Ale nie jakaś taka plebejska z ołówkami i pisaniem po papierze o gramaturze poniżej standardu (<80g/mm2). Lakierowane plansze! Suchościeralne flamastry! Kolor niebieski i pomarańczowy! Zgrzyt zębów fanów Twilight Imperium! To wszystko znaleźliśmy w pudełku z największą grą tego typu kiedykolwiek wypuszczoną na rynek (najprawdopodobniej). Zapraszamy do słuchania.
Czasami bywa tak, że się nie zgrywamy i na pytanie jednego: „zagramy jeszcze raz?”, drugi odpowiada „ja już chyba nie muszę”. I w ten oto sposób wychodzi półrecenzja. Zapraszamy do słuchania.
Jak już mogliście się dowiedzieć z naszego odcinka o grze Scout, nie wiemy co to jest trick-taking. Dlatego też znowu zabieramy się za grę, która opiera się na rżnięciu w karcioszki. Nie uczymy się na błędach już od prawie dekady. Zapraszamy do słuchania.
Doktor Knizia zaprojektował małą, kościaną wersję swojej własnej, większej gry? Nie może być! Wracamy więc do tego małego miasta, które jest zamknięte w pętli czasowej i jest skazane na powstawanie od nowa przez całą wieczność. Zapraszamy do słuchania.
Tydzień, tydzień temu, w odległym odcinku, rozmawialiśmy sobie o gwiezdnowojennej Rebelii. Z mało subtelnych podpowiedzi można było wywnioskować, że dodatek też znamy i też coś o nim nagramy. No i jest. Publikacja czwartego maja (May the fourth, i tak dalej) wbrew pozorom to absolutny i nieplanowany przypadek. Zapraszamy do słuchania.
Dawno, dawno temu, w odległej Galaktyce, wszystkie wpisy dotyczące Gwiezdnych Wojen zaczynano w ten sam nudny i oklepany sposób. Nie będziemy wyłamywać się z tej chlubnej tradycji. Bez zbędnych wstępów: zapraszamy do słuchania.
Friedemann Friese to taki autor, koło którego nie potrafimy przejść obojętnie. Niezależnie od tego, jak brzydko i jak hermetycznie wyglądają jego kolejne projekty. Taaaak. Zrobiło się niezręcznie. Zapraszamy do słuchania.
A cóż to za malutkie pudełeczko błysnęło w dłoni jednego z uczestników nagrania? Lakier połyskuje zalotnie. Pastelowy namiot cyrkowy z okładki atakuje nerwy wzrokowe. Doklejony na siłę temat ubliża zdrowemu rozsądkowi. Czy mimo to, na przekór wszystkiemu: Big in Japan? Zapraszamy do słuchania.
Plansza wyklądająca jak tabelka arkusza kalkulacyjnego. Zbieranie zestawów kolorowych znaczków. Kupowanie abstrakcyjnych żetonów z abstrakcyjnymi zdolnościami. Czuję nie dający się z niczym pomylić zapach eurosucharka. Zapraszamy do słuchania.