Setka na trzech #12 – El Grande
W dzisiejszym odcinku Setki na trzech sięgamy po żelazną klasykę gier typu area control / majority. Czy po latach przestawianie króla po planszy i wrzucanie drewna do prowincji sprawia frajdę? Zapraszamy do słuchania.
Podcast
W dzisiejszym odcinku Setki na trzech sięgamy po żelazną klasykę gier typu area control / majority. Czy po latach przestawianie króla po planszy i wrzucanie drewna do prowincji sprawia frajdę? Zapraszamy do słuchania.
Są takie dni, kiedy po prostu chciałoby się być dla kogoś podłym. Całe szczęście nie trzeba wylewać swoich negatywnych emocji w prawdziwym życiu, bo na pomoc chętnie ruszają gry wszelakie, często paskudne i bezwzględne bardziej niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. I własnie o takiej grze będziemy dzisiaj w odcinku rozmawiać. Spodobała nam się na tyle, że nasze logo znalazło się nawet na jej pudełku. Jak to się stało? Wystarczy posłuchać.
Mikrogry składające się z kilku kartoników to absolutnie nic nowego. Jednak ktoś wpadł na pomysł, żeby za pomocą tych kilku znajdujących się w pudełeczku elementów zacząć bawić się w proste zarządzanie zasobami. I w taki sposób powstał Empire Engine, o którym w dzisiejszym odcinku powiemy kilka słów. Zapraszamy do słuchania.
Nie mam dziś weny do pisania wstępów. Miałem napisać tu coś o nieuchronności kontynuowania popularnych marek w popkulturze i takie tam inne frazesy, ale pomyślałem sobie „ileż można”. Jak by na sprawę nie patrzeć stało się już faktem to, że wydawnictwo wzięło tytuł Lewis i Clark, zamieniło zarządzanie zasobami na zarządzanie kośćmi i voila – wypuściło nową grę. A może jednak nie jest to tylko skok na kasę? Posłuchajcie, żeby się o tym przekonać.
W telegraficznym skrócie. Jutro rusza kampania na Wspieram.to. My już graliśmy. A potem nagraliśmy odcinek. Kropka. Czy potrzeba więcej informacji? Zapraszamy do słuchania.
Tydzień temu w Setce na trzech przerabialiśmy temat gry Terra Mystica. Dziś go kontynuujemy i przyglądamy się dodatkowi, który wprowadza do rozgrywki kilka nowości. Zapraszamy do słuchania.
Po dosyć długiej nieobecności wracamy z nowym odcinkiem. Tym razem poruszamy sprawę nowości i aktualności, ale tak naprawdę to tylko preludium do tematów, o których rozmawiamy. GenCon 2015, serwisy informacyjne, kult gier niewydanych, kolekcje, sprzedaż gier, nagrody planszówkowe, a do tego informacje o nowych tytułach oraz z życia wydawnictw. I oczywiście standardowe różnice zdań, dyskusje, płacze, przeprosiny… po prostu 19. odc. telenoweli „Rozmowy.ZP” 🙂
Była sobie kiedyś stara gra Doktora Knizii o kręceniu filmów. Tak się jakoś udało, ze wzięło się za nią wydawnictwo Egmont i wypuściło na polski rynek pod zmienionym tytułem. I my ten zmieniony tytuł dzisiaj recenzujemy. Czy rysowanie komiksów to tak samo nośny temat? Kliknijcie i posłuchajcie żeby się przekonać.
Dziś sięgamy wysoko, bo po drugą pozycję w rankingu BGG. Terra Mystica narobiła swego czasu całkiem sporo szumu i przez dłuższy czas ustawicznie wspinała się szczebel po szczeblu na szczyt. Czy słusznie? Wystarczy posłuchać, żeby się dowiedzieć.
Dziś zabieramy się za grę, w której świeżość towarów na podmiejskim targowisku mierzy się w metrach. I w zasadzie nie mam chyba nic więcej do napisania. Pan Friedman Friese uraczył nas produkcją, która jest dziwnie specyficzna, ale też trochę intrygująca. Jak nam się podobało? Zapraszamy do słuchania.
Eksperyment myślowy. Pomyśl „Władca Pierścieni”. Teraz pomyśl „gra planszowa”. Czy Twoim pierwszym skojarzeniem było „gra w kości”? Nie? Dziwne… No nic, trzeba mimo to zajrzeć do tego pudełka i sprawdzić jak wyszło.
Tworzenie świata to ciężki kawałek chleba. Nie każdy ma tyle talentu i doświadczenia, żeby wyrobić się w niecały tydzień. Nie przypominam też sobie, żeby w przykładzie, który chodzi mi po głowie była mowa o kilku graczach. Ale nic to, trzeba przeć do przodu i działać w taki sposób, aby obok gór rosły miasta, a w miastach rośli ludzie.
Trefl Joker Line nie zwalnia tempa i raz za razem wypuszcza kolejne tytuły. Tym razem będziemy mieli okazję własnoręcznie obić kilka rzymskich tyłków przy okazji kontrolowanej rozbiórki pewnej samowoli budowlanej postawionej w poprzek jeszcze-nie-tak-Wielkiej Brytanii.
Wydawnictwo Egmont po raz kolejny sięga po nienowy tytuł duetu Kiesling i Kramer w celu przedstawienia go szerszej publice. Tak się niestety składa, że podczas recenzji Apaczów i Komanczów raczej nie tryskaliśmy entuzjazmem. Jak będzie z Tikalem? Czy gra będąca jednym z fundamentów nowoczesnych gier planszowych broni się po latach? Zapraszamy do słuchania i rozwiania tych wątpliwości.
Trafiła się okazja, żeby wrócić to tradycji wtorkowego Szybkiego Gradania, więc bez zbędnych ceregieli zapraszamy do słuchania. Dziś na warsztat bierzemy grę, która wywraca do góry nogami klasyczne rozumienie prawdy ludowej „gra się po to, żeby wygrać”. Bo co mi z tego, że jestem pierwszy, skoro „Kto drugi ten lepszy”?
Dzisiaj po raz kolejny wchodzimy do Lochów / Podziemi / jak zwał tak zwał. Tym razem jednak nie będziemy rzucać kośćmi, a raczej liczyć pieniądze i starać się sprzedać polującym na smocze skarby awanturnikom jak najwięcej szrotu po jak najbardziej korzystnych cenach. Drapieżny kapitalizm w zupełnie dosłownym znaczeniu, ponieważ nasze prace cały czas nadzoruje ziejący ogniem i lubiący błyskotki gad. A, jeszcze jeden szczegół. Gra autorów Tzolk’In: Kalendarza Majów.
Dzisiaj nie bez przyczyny sięgamy po żelazną klasykę. Z jednej strony pora na kolejną Setkę na trzech, a z drugiej na Wspieram.to ufundowało się już nowe polskie wydanie Dominiona. Nie będzie więc już lepszej okazji do pogadania o o grze, która dała początek całemu gatunkowi. Czy Dominion broni się po latach? Czy warto zainwestować w nowe wydawnictwo? Wystarczy kliknąć i posłuchać.
Fajnie jest zostać od czasu do czasu zaskoczonym jakąś grą znikąd. No, może niezupełnie „znikąd”, bo wydawnictwo Iello rynkową drobnicą raczej nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że Shinobi nie było grą, na którą wyczekiwaliśmy z utęsknieniem miesiące przed premierą. Co to w ogóle jest i jakie wrażenie na nas zrobiło? Zapraszamy do słuchania.
Dwa wpisy jednego dnia? Burżuazja. Czasami jednak trzeba trochę złamać formułę, szczególnie kiedy koniec kampanii na Kickstarterze widać już na horyzoncie całkiem wyraźnie.
Czasami człowiek ma ochotę po prostu czymś rzucić. Całe szczęście w sukurs przychodzi wtedy planszówkowe hobby, więc skład domowej zastawy naczyń wszelakich nie musi być uszczuplany bez potrzeby. W ten oto sposób w dzisiejszym odcinku podchodzimy do recenzji gry zręcznościowej. Z jakim skutkiem? Zapraszamy do słuchania.