Patronat medialny
Adrenalina – z karabinem w ręku z ekranu na planszę (patronat medialny)
CGE – wydawnictwo z Czech przyzwyczaiło nas już do tego, że ich gier nie powinno się omijać. Zawsze można liczyć na ciekawe rozwiązania mechaniczne czy rzadko używany temat. Dlatego każdego roku przed targami w Essen dużo par oczu zwrócone jest na naszych południowych sąsiadów. Nie inaczej było na ubiegłorocznych targach. Adrenaline zapowiedziane było jako planszowa wersja strzelanek FPS. Mechanika która na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasuje do kart, plansz i żetonów. Na drugi i trzeci rzut oka też nie. A jednak CGE się udało niemożliwe – przenieść ducha i mechanikę tego typu gier na planszę. Nie zawiedliśmy się też na Rebel.pl i otrzymaliśmy polską wersję tej świetnej gry, której wydaniu ochoczo patronujemy.
„Jórvík”. Czas zostać jarlem! (patronat medialny)
Stefan Feld. Jego samego i gier, które stworzył nie trzeba przedstawiać nikomu, kto przynajmniej lekko zagłębił się w temat planszówkowego hobby. Autor jest znany z tworzenia gier trudnych, swym ciężarem zaspokajających gusta najbardziej zaawansowanej grupy graczy. Jednak w swojej karierze stworzył on także gry, w które spokojnie można było zagrać w gronie rodzinnym. I chociaż nie były to gry bardzo proste, to jednak nawet ci rodzinni, ale lekko zaawansowani gracze potrafili szybko odnaleźć się w ich zasadach i mechanikach , a po kilku grach bez problemu byli w stanie odkrywać ich możliwości. A jak wiemy, pod tym względem gry Stefana Felda dają dużo możliwości poszukiwaczom nowych strategii lub sposobów na podwyższenie swoich wyników.
Jedną z takich właśnie gier jest „Miasto Spichrzów” („Die Speicherstadt”, premiera 2010 r.), które cieszyło się swego czasu tak dużą popularnością, że siłą rzeczy musiało dorobić się dodatku („Kaispeicher).
I tak dochodzimy do roku 2017, kiedy to na polski rynek dzięki wydawnictwu Hobbity.eu pojawi zlokalizowana wersja gry „Jórvík”, czyli wznowienie hitu sprzed lat, ale w zupełnie nowej odsłonie.
„Orlean”. Instrukcja w oczekiwaniu na premierę (patronat medialny)
Mamy dla was dwie wiadomości i w zasadzie obie dobre. Pierwsza to taka, że poniżej możecie zapoznać się z polską instrukcją do gry, a druga tylko na początku wydaje się zła, bo gra do wydawnictwa dotrze dopiero 30 stycznia, ale już w pierwszym tygodniu lutego będzie rozsyłana do wszystkich wspierających. Ogólnie jest więc dobrze. W ramach ukojenia nerwów związanych z opóźnieniem premiery, zapraszamy do lektury instrukcji.
Scythe – Najeźdźcy z Dalekich Krain – zaczynamy przedsprzedaż
Gra „Scythe” szturmem zdobywa kolejne stoły graczy w Polsce. Angielskojęzyczni gracze już mogą cieszyć się dodatkiem „Invaders from Afar,” ale Polacy nie gęsi i swój dodatek też mają mieć. Wydawnictwo PHALANX rozpoczyna właśnie przedsprzedaż „Najeźdźców z Dalekich Krain„, a sama gra wraca do sprzedaży!
„Vikingdoms”. Logiczni Wikingowie (patronat medialny)
Gry logiczne to specyficzny typ gier. Z jednej strony są to gry planszowe, ale z drugiej bliżej im do gier tradycyjnych niż nowoczesnych. Dodatkowo nie każdemu odpowiada abstrakcyjność tych gier, które w głównej mierze stawiają bardziej na mechanikę niż na fabułę. Zdarzają się jednak tytuły, które choć trochę chcą przemycić w sobie klimat oraz nawiązać do nowoczesnych planszówek. Jedną z nich jest wydana w tym roku gra „Vikingdoms”, którą w Polsce wyda wydawnictwo Fullcap Games.
„Scythe”. Nadchodzi dodatek „Najeźdźcy z dalekich krain” (patronat medialny)
Grą „Scythe” ekscytujemy się nie tylko my jako patroni medialni i autorzy Znadplnaszy.pl (zobaczcie ile powstało materiału), ale przede wszystkim gracze na całym świecie. Gra tak, to nie tylko świetna i wyróżniająca się oprawa graficzna, ale też bardzo dobra euromechanika i oczywiście figurki 😉 Do takich gier dodatki są potrzebne i są wręcz oczekiwane. Dlatego nikogo […]
Tajemniczy Mikołaj – coroczna wymiana prezentów i radości – patronat medialny
Po czym poznać że za chwilę święta? Na blogu Pełną Parą możecie znaleźć poradnik prezentowy, a REBEL.pl rozpoczyna akcję Tajemniczy Mikołaj. Dla osób, które nie wiedzą co to za akcja: to możliwość możliwość obdarowania kogoś nieznajomego i otrzymania samemu jakiegoś prezentu, ale również możliwość wzięcia udziału w części charytatywnej. Akcja w poprzednim roku udała się znakomicie, o czym możecie przekonać się sami czytając to podsumowanie i podziękowania.W tym roku Tajemniczy Mikołaj ruszył ponownie, a my z wielką przyjemnością objęliśmy akcję patronatem medialnym. Szykujcie swoje czerwone czapki i czytajcie dalej, bo są lekkie zmiany w regulaminie.
Planszowa Gra Roku. Znamy zwycięzców
Znamy już laureatów plebiscytu Planszowa Gry Roku 2016 oraz Zaawansowana Grę Roku 2016. Poniżej przypominamy nominowanych oraz z przyjemnością prezentujemy najlepsze gry wybrane przez Kapitułę plebiscytu.
„Scythe”. Trafiła kosa na kamień. Errata (patronat medialny)
Niestety przy tak dużej produkcji i akcji logistycznej jakim było międzynarodowy druk gry „Scythe”, zawsze trzeba brać pod uwagę możliwość wystąpienia problemów i błędów. Na szczęście wydawnictwo Phalanx stanęło na wysokości zadania i bardzo szybko zareagowało na zaistniałą sytuację. Poniżej znajdziecie pliki do pobrania oraz informacje na temat działań ze strony wydawnictwa.
„T.I.M.E Stories”. Stwórz własną historię dzięki polskiemu Kreatorowi Scenariuszy (patronat medialny)
Jeżeli ktoś odczuwa potrzebę i chęci stworzenia własnych scenariuszy do gry „T.I.M.E Stories”, to od dziś może spełnić swoje marzenia. Wydawnictwo Rebel opublikowało do pobrania polską wersję „Kreatora Scenariuszy”. Wszystkie potrzebne elementy (instrukcję oraz zestaw ikon i elementów) znajdziecie poniżej, wystarczy tylko kliknąć w ilustrację. A w marcu przyszłego roku startuje konkurs…
„Atak Zombie” powraca. Poprawiona instrukcja i karta gracza (patronat medialny)
„Atak zombie” jest jedną z bardziej klimatycznych gier o pragnących wyjeść nasze mózgi hordach nieumarłych. Niestety gra z jednej strony była chwalona, ale z drugiej krytykowana ze względu na niezbyt dobrze napisaną instrukcję. Poniższe pliki pochodzące z nowego wydania gry, powinny to naprawić i teraz wszyscy będą mogli cieszyć się z gry. Tylko, czy zombie na to pozwolą?
„Terraformacja Marsa”. Oficjalna errata (patronat medialny)
Gra “Terraformacja Marsa” już teraz uważana jest za jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą grą tego roku. Ta wydana pod naszym patronatem przez wydawnictwo Rebel, strategiczno-ekonomiczna gra o dostosowaniu czerwonej planety do zamieszkania jej przez ludzi, przykuwa na długie godziny (dosłownie!) wielu graczy nie tylko w Polsce. Niestety, nasze rodzime wydanie nie jest pozbawione pewnych wpadek edytorskich. Wprawdzie nie przeszkadzają one w grze, ale lepiej żeby wszystko było powiedziane i wyjaśnione oficjalnie i spisane czarno na czerwonym. Dlatego poniżej możecie zapoznać się z oficjalną erratą przygotowaną przez wydawnictwo Rebel.
“Najemnicy”: Trzej przyjaciele z Sojuszu (patronat medialny)
Poznali się w… Sojuszu. Taka dumna nazwa dla doraźnie zwołanej grupy wszelkiej maści najemników, których celem było jedno – zdobycie bogactw dla swojego pracodawcy. Oczywiście samemu przy tym zdobywając godną uwagi sumkę…
Wykonywali razem jakąś robotę, może uczciwą, może nie, kto dziś może pamiętać. No dobra, nie ma co owijać w bawełnę. Na pewno była to jakaś brudna robota! W każdym razie okazało się, że doskonale (i co najważniejsze efektywnie) im się razem pracuje, co cieszy i Ciebie, bo to Ty jesteś tym pracodawcą, który ich zatrudnił.
Oficer. Spójrzcie na tego zabijakę. Od razu widać, że swoich stosunków z podwładnymi nie opiera na współczuciu i empatii. Zdrowy dystans i dbałość o własny autorytet, to jego dewiza. Nikt mu nie podskoczy. Oficer to typ cechujący się charakterem zadaniowym. Dasz mu wytyczne, a on już rozkaże właściwym ludziom: zdobądź, splądruj, spal, zrób z niego sałatkę cezar…
W mechanice gry działanie Oficera jest niezwykle proste: zagrany zdobywa dla Ciebie 1 lub 2 punkty zwycięstwa w formie żetonów, czyli niejako omijając podstawową mechanikę gry, która wymaga od nas kompletowania cechów poszczególnych profesji. Świetny interes! Zagrywasz jedną kartę i masz punkty. W jednej akcji przybliżasz się do zwycięstwa i zwiększasz liczbę kart posiadanych w Gildii (Oficer przecież powędruje do niej z końcem Twej tury), czyli… jeszcze bardziej przybliżasz się do zwycięstwa.
Naturalnie zawsze jest pewien haczyk. Oficer może uważać się za twardziela, może nawet w rzeczywistości nim być, ale na pewno nie ma tak dalekosiężnych planów jak Ty. Brak mu wizji. Punkty, które dla Ciebie zdobędzie mogą być niezwykle przydatne, ale opierając się tylko na nich nie pokonasz rozpędzonych rywali. Ponadto, czym jest choćby najlepszy oficer bez ludzi. Mechanika gry dobrze to oddaje na dwa sposoby. Po pierwsze, umiejętność Oficera zadziała dopiero, gdy będziesz już miał w Gildii co najmniej jednego innego. Ponadto jego efektywność zdecydowanie wzrośnie, gdy dasz mu do dyspozycji pomagierów. Na szczęście wykwalifikowanych ludzi Ci nie brakuje.
Czarobójca. Podobno w niektórych równoległych światach gości łączących wywijanie mieczem z władaniem magią nazywa się wiedźminami. W naszym świecie taki gość to Czarobójca, a jego zadaniem jest wykonywanie precyzyjnych uderzeń na przeciwnika, zwłaszcza wtedy, gdy rywal znajduje się w posiadaniu czegoś, co byłoby znacznie bardziej użyteczne w naszych rękach. Jest jeszcze jedna rzecz. Wzmocniony magią Czarobójca jest szybki, piekielnie szybki!
Mechanicznie Czarobójca pozwala nam oddać przeciwnikowi kartę z ręki (umieszczając ją w jego Gildii) i samemu wziąć z jego Gildii na rękę kartę profesji. W sprzyjających warunkach możemy przeciwnikowi podebrać nawet cały nieskompletowany jeszcze cech! I, co najważniejsze, otrzymujemy dodatkową akcje, oznacza to, że jeszcze przed końcem swojej tury możesz zabraną kartę zagrać i skorzystać z jej umiejętności!
Wymarzonym celem dla Czarobójcy jest właśnie karta Oficera. Nie dość, że zabierasz go przeciwnikowi uniemożliwiając mu skompletowanie cechu, to jeszcze sam z niego korzystasz, zdobywasz żetony PZ, a na koniec Twojej tury i Czarobójca, i Oficer powędrują do Twojej Gildii. Ale powoli, masz jeszcze jedną akcję do rozegrania!
Mag. Dumna kobieta-mag większość życia spędziła nad księgami. Nie oznacza to jednak, że nie poradzi sobie „w polu”. Przeciwnie, uzbrojona w ezoteryczna wiedzę i niebanalne umiejętności może oddać Ci nie lada przysługi sięgając tam, gdzie wzrok nie sięga – do krainy tych, którzy odeszli…
… czyli z mechanicznego punktu widzenia: do stosu kart odrzuconych.
Właśnie skompletowałeś cech Oficerów i zakupiłeś punkty zwycięstwa? Jesteś już blisko wygranej? Szkoda tylko, że w tej chwili zostałeś z niczym, utraciłeś impet, musisz zbierać ekipę niemal od zera. Nie miałbyś z tym takich problemów, zatrudniając nieco Magów, którzy przywrócą do życia tych, którzy opuścili już gildie. Możesz być pewien, że wydatnie przyśpieszyłoby to Twój bieg, ku dominacji. Warto mieć większą liczbę Magów, gdyż wtedy ich skoncentrowana moc pozwala wybierać dowolne karty ze stosu kart odrzuconych. Jednak nawet samotny mistrz magii jest w stanie istotnie Ci pomóc. Wyobraź sobie, że właśnie odrzuciłeś na stos kart odrzuconych skompletowany cech Oficerów. Zagranie Maga przywróci Ci jednego z nich do Gildii. Teraz wystarczy już tylko przywołać Czarobójcę, podwędzić Oficera czekającego w Gildii przeciwnika i zagrać go od razu otrzymując punkt zwycięstwa. Nawet jeżeli ten jeden punkt nie skończy gry, to dzięki posiadanym kartom szybko skompletujesz następny cech i pogrążysz rywala na wieki.
A w Sojuszu oprócz opisanych trzech przyjaciół czeka na Ciebie jeszcze Zabójca, Szaman i Telepata, każde z zestawem zabójczo skutecznych sztuczek.
Lucrum Games
Planszowa Gra Roku 2016 – znamy finalistów (patronat medialny)
Powoli zbliżamy się do końca emocji związanych z wyborem najlepszej Planszowej Gry Roku 2016 i najlepszej Zaawansowanej Grę Roku 2016. Etap III, który właśnie się rozpoczął, należy do najbardziej emocjonujących, ponieważ spośród wszystkich gier (w tym roku 167) przechodzą do niego te najlepsze, te które już teraz mogą szczycić się tytułem „Nominowana”.
“Najemnicy” znani wcześniej jako „Guildhall” (patronat medialny)
Mamy to! Wreszcie możemy przedstawić tytuł polskiego wydania Guildhall. Zastanawialiśmy się tygodniami, debatowaliśmy, konsultowaliśmy, rozpisaliśmy konkurs, szukaliśmy niczym arturiańscy rycerze Świętego Graala, a skończyliśmy na… nieco salomonowym rozwiązaniu. Tytuł serii to NAJEMNICY.
„Zombie 15′”. Dodatkowe scenariusze oraz kampania dla… jednej osoby (patronat medialny)
Zombie 15′ to typowa gra kooperacyjna. No, może nie do końca typowa, bo trzeba tu jeszcze walczyć z upływającym czasem, ale jednak wciąż kooperacyjna. I tutaj mamy dla was niespodziankę, bo okazuje się, że można w nią zagrać samemu. Wydawnictwo Egmont opublikowało właśnie scenariusz takiej kampanii, która zawiera aż 15 scenariuszy! Poniżej znajdziecie również 4 dodatkowe scenariusze do normalnej rozgrywki. To co? Walczymy?
Scythe przypłynie 25 października, a na horyzoncie już widać Najeźdźców z Daleka
Wybudowany w 2013 roku, o zanurzeniu 13.5m i średniej prędkości 16 węzłów MAJESTIC MAERSK, to kontenerowiec który jest odpowiedzialny za przewiezienie polskiego wydania Scythe. Ma on wpłynąć 25 października do Gdańska. Trzymamy kciuki za brak przygód po drodze. A na horyzoncie pojawiła się możliwość spolszczenia dodatku do gry Invaders from afar, ale decyzja jeszcze nie została podjęta.
Czy masz Ambicje Wyrollować Galaktykę? Roll for the Galaxy: Ambicja (patronat medialny)
Już się chyba wszyscy przyzwyczailiśmy, że Games Factory Publishing nie da odpocząć naszym portfelom. Nowe gry od wydawnictwa, niczym głowy Hydry wyrastają jedna po drugiej. Jak tylko jakiś projekt się zakończy, zaczyna się kolejny. Ale chyba wszyscy powinniśmy być im bardzo wdzięczni. To dzięki temu wydawnictwu po polsku pojawiły się takie gry jak Pola Arle czy Roll for the Galaxy – tytuły, których szanse na ukazanie się na polskim rynku wyglądały na bliskie zeru. A jednak w te i inne tytuły możemy grać dzięki GFP. Jak już mówimy o Rollu, to od jakiegoś czasu po forach i w komentarzach przewija się jedno pytanie: kiedy dodatek? Mamy dzisiaj dla Was odpowiedź na to pytanie. I cenę. I instrukcję.
“Guildhall”: Trzej przyjaciele z drużyny (patronat medialny)
Poznali się w… Drużynie. Taka dumna nazwa dla doraźnie zwołanej grupy wszelkiej maści najemników, których celem było jedno – zdobycie bogactw dla swojego pracodawcy. Oczywiście samemu przy tym zdobywając godną uwagi sumkę…
Wykonywali razem jakąś robotę, może uczciwą, może nie, kto dziś może pamiętać. No dobra, nie ma co owijać w bawełnę. Na pewno była to jakaś brudna robota! W każdym razie okazało się, że doskonale (i co najważniejsze efektywnie) im się razem pracuje, co cieszy i Ciebie, bo to Ty jesteś tym pracodawcą, który ich zatrudnił.
