Maracaibo, czyli eurostatkiem w suchy rejs
Kiedy zaczynałem przygodę z planszówkami, a było to już kilkanaście lat temu, grałem we wszystko, co wpadło mi w ręce. Etap ten był dość krótki, szybko udało mi się określić mój planszówkowy gust. Dzięki temu wiedziałem, że każda nowa gra autorstwa Uwe Rosenberga albo Stefana Felda to dla mnie pewniak do sprawdzenia i najprawdopodobniej również […]
